W 20. rocznicę katastrofy budowlanej podczas Ogólnopolskiej Wystawy Gołębi Pocztowych - po latach od wydarzeń, które wstrząsnęły Polską - ,,Gołębiarka" przypomina, że nawet z gruzów można wznieść nowe życie. Siedemnastoletnia Klara traci rodzinę w tragedii w Katowicach. Trafia na Mazury, gdzie pod opieką wuja i jego syna próbuje odnaleźć sens istnienia. Spotkanie z Fryderykiem odmienia ich oboje -- zrodzone z bólu uczucie staje się dla niej ratunkiem i szansą na nowy początek. ,,Gołębiarka" to poruszająca opowieść o stracie, miłości i sile, która pozwala przetrwać.
Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 2026-01-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 328
„Gołębiarka” Katarzyny Polanowskiej to powieść, która dotyka bardzo czułej struny – tej związanej ze stratą, bólem i próbą odnalezienia siebie na nowo, kiedy świat nagle rozpada się na kawałki. Autorka nawiązuje do prawdziwej tragedii – katastrofy budowlanej podczas Targów Gołębi Pocztowych w Katowicach – i na jej tle buduje poruszającą, intymną historię dojrzewania w cieniu żałoby.
Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Klara, która w jednej chwili traci całą rodzinę. Zostaje sama z niewyobrażalnym bólem i poczuciem pustki. Wyjazd na Mazury, pod opiekę wuja i jego syna, staje się dla niej nie tylko zmianą miejsca, ale przede wszystkim próbą nauczenia się życia od nowa. Mazurska przestrzeń – spokojna, surowa, pełna natury – kontrastuje z chaosem, który Klara nosi w sobie.
Relacje między bohaterami są tu niezwykle ważne. Wuj, zamknięty w sobie i naznaczony własnymi doświadczeniami, oraz jego syn – próbujący odnaleźć się w nowej sytuacji – tworzą wokół Klary delikatną, choć nieidealną przestrzeń bezpieczeństwa. Pojawienie się Fryderyka wnosi do tej historii światło. Ich relacja nie jest przesłodzona ani banalna – rodzi się z bólu, z potrzeby bycia zauważonym i zrozumianym. To uczucie dojrzewa powoli, dając Klarze nadzieję, że nawet po największej tragedii można jeszcze poczuć ciepło.
To powieść obyczajowa z mocnym ładunkiem emocjonalnym, skierowana szczególnie do czytelników wrażliwych na historie o stracie, odbudowie i pierwszej miłości. Spodoba się zarówno młodszym odbiorcom, którzy odnajdą w Klarze swoje lęki i niepewności, jak i dorosłym, dla których będzie to opowieść o sile przetrwania i kruchości życia.
Podczas czytania towarzyszy smutek, momentami wręcz ciężar nie do udźwignięcia, ale też cicha nadzieja. Są chwile wzruszenia, złości na niesprawiedliwość losu, a potem powolne, ostrożne ocieplenie serca. Autorka pokazuje, że żałoba nie znika – ona zmienia kształt, a człowiek uczy się z nią żyć.
„Gołębiarka” przypomina, że nawet z największych ruin można odbudować siebie, choć wymaga to czasu, odwagi i drugiego człowieka obok. To historia, która boli, ale też daje ukojenie. Jeśli szukacie poruszającej, emocjonalnej opowieści o miłości rodzącej się z cierpienia i o sile, jaką daje bliskość – warto po nią sięgnąć.
Biorąc w ręce książkę Katarzyny Polanowskiej wróciły wspomnienia tamtej tragedii, która ogromnie mną wstrząsnęła, gdyż w katastrofie zginął mąż mojej koleżanki, byli szczęśliwym małżeństwem z trójką dzieci, mieli firmę która była też ich hobby i w jednej chwili zawalił się ich świat. Dla nich życie już nigdy nie było takie samo.
Książka bardzo mnie wzruszyła, bo była prawdziwa, emocje, ukazanie smutku. Widzimy, że nawet pomoc kochających osób nie zawsze sprawi, że uda nam się wrócić do normalnego życie, jakie wiodło się przed utrata najbliższych.
Główna bohaterka, licealistka Klara wiodła szczęśliwe choć niebogate życie, miała przyjaciół, rodziców i kilkuletnią siostrę i w jednej sekundzie jej świat się zmienił, wszystko co dla niej było najcenniejsze straciła. Wtedy pojawił się na jej drodze wuj, który zabrał ją do wielkiego i pięknego domu, ale czy można tak łatwo zacząć nowe życie, nawet gdy wszyscy w koło chcą Cię wspierać, chyba nie, strata, której nikt nie zastąpi już na zawsze będzie towarzyszyć człowiekowi.
Mam wrażenie, że każda postać w książce pojawia się po coś i pomaga bohaterce odnaleźć sens życia po tragedii, relacje zwłaszcza między Klarą a Fryderykiem są budowana bardzo naturalnie.
Akcja książki toczy się w 2006 roku i autorka świetnie oddaje klimat tamtych czasów, jaką muzykę słuchała wtedy młodzież czy jakie filmy się oglądało, przez co czuć w tekście autentyczność.
Autorka napisała naprawdę dobrą książkę, choć trudną, bolesna, ale jednocześnie piękną. Zakończenie kompletnie mnie poraziło.
Na pewno nie jest to lektura o której szybko się zapomni, bo pokazuje jak nietrwałe i kruche potrafi być życie.
Dziękuję pisarce za ten symboliczny hołd złożony ofiarom.
Cała Polska żyła tą katastrofą. W pewien mroźny dzień plany i marzenia wielu osób legły w gruzach, pod którymi uwięzieni zostali ci, którzy znaleźli się w hali Międzynarodowych Targów Katowickich na ogólnopolskiej wystawie gołębi pocztowych. To tragiczne wydarzenie stało się punktem wyjścia dla opowieści o losach nastolatki cudem ocalonej z katastrofy, czyli bohaterki powieści pt. „Gołębiarka” autorstwa Katarzyny Polanowskiej z oferty Wydawnictwa Axis Mundi.
Budowanie świata na nowo, z odłamków tego, co pozostało i w dodatku bez wsparcia najbliższej rodziny to temat niezwykle trudny, ale autorka zdecydowanie udźwignęła jego ciężar. Historia Klary nie epatuje tragizmem, a raczej daje nadzieję na to, że przy odrobinie empatii i wsparcia ze strony innych, nawet najczarniejszy scenariusz może nabrać nieco koloru.
Tytułowa bohaterka od pierwszych stron wzbudza sympatię czytelnika. Jej skromność, delikatność i wewnętrzna siła sprawiają, że łatwo się z nią utożsamić. Klara staje się swoistym przewodnikiem po meandrach żałoby. Pozwala zajrzeć w głąb emocji osoby, która musi zmierzyć się nie tylko ze stratą, lecz także z koniecznością szybkiego dorastania. Autorka bardzo subtelnie ukazuje kolejne etapy tych procesów, nie unikając trudnych pytań, zwątpienia ani chwilowego buntu wobec rzeczywistości.
Katastrofa hali nie jest w tej powieści jedynie dramatycznym tłem wydarzeń, lecz symbolicznym momentem granicznym. Za jej sprawą Polanowska zdaje się pytać, czy tożsamość człowieka kształtuje się bardziej poprzez to, co otrzymujemy od losu, czy przez sposób, w jaki odpowiadamy na jego okrucieństwo. Mamy tu zatem studium odporności psychicznej i cichej odwagi, która nie manifestuje się wielkimi gestami, ale codziennym trwaniem mimo bólu.
Jako mieszkanka woj. śląskiego, która w 2006 roku żywo śledziła doniesienia medialne o tej katastrofie, ale również jako osoba, która przeżyła utratę rodzica i przechodziła przez proces żałoby, bardzo polecam Wam „Gołębiarkę”, bo to wzruszająca opowieść o tym, jak trudne są koleje ludzkiego losu.
RECENZJA PREMIEROWA ‼️
Patronat @z_kultury_
To był straszny dzień.
Największa taka polska katastrofa.
28 stycznia 2006 roku.
65 ofiar i dwa żywe gołębie pod gruzem.
Ta historia łamie serce i wprawia w osłupienie.. Jak mogło do tego dojść?
20 lat od tragedii, zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich, Katarzyna Polanowska pisze powieść ,,Gołębiarka". Fabuła książki jest fikcją literacką, bardzo prawdopodobną historią dziewczyny, która przeżyła, ale straciła całą rodzinę. Klara nie wyobraża sobie dalszego życia bez nich. Jej świat się skończył. Nie chce jej się żyć. Uważa, że to, co ją spotkało jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Jako osoba niepełnoletnia nie może pozostać nawet w dotychczasowym mieszkaniu...
Autorka z empatią, ogromnym wyczuciem przedstawia stan żałoby. Łatwo sobie wyobrazić, że to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń. W obliczu śmierci ukochanych osób odczuwamy głęboki smutek, pustkę i rozpacz. Zmaganie się z nimi jest procesem wymagającym czasu i wsparcia. Na szczęście dla Klary, może liczyć na nieznaną właściwie, ale zaangażowaną, rodzinę mamy. Wuj okazuje się szlachetnym człowiekiem, pełnym wyczucia i dobrych intencji. Dzięki takiej opiece, dziewczyna powoli dochodzi do siebie w jego majątku na Mazurach. Pozostali domownicy również okazują wiele serca, jedynie Fryderyk - zapracowany student - wydaje się nie do końca zadowolony z jej obecności...
Po wielu kryzysach, wydaje się, że Klara zaczyna oswajać się z sytuacją, ale czy na pewno można poradzić sobie z takim bólem?
Ta powieść pokazuje, że należy docenić to, co mamy. Nauczyć cieszyć się drobnostkami... Książka może stać się pewną formą terapii dla kogoś, kto właśnie kogoś stracił...
Autorka zapowiada ciąg dalszy. Czekam więc z niecierpliwością na kontynuację historii Klary.
,,Gołębiarka" Katarzyny Polanowskiej to powieść, która skupia się przede wszystkim na psychologicznych konsekwencjach tragedii i procesie odbudowywania poczucia bezpieczeństwa. Autorka nie koncentruje się na samej katastrofie jako wydarzeniu sensacyjnym, lecz na tym, co dzieje się później, a mianowicie na żałobie, samotności i stopniowym powracaniu do życia. Dzięki temu książka ma refleksyjny, momentami bardzo intymny charakter.
Główna bohaterka, Klara, zostaje postawiona w sytuacji, która wymusza na niej szybkie dojrzewanie. Utrata bliskich sprawia, że dziewczyna musi zmierzyć się nie tylko z bólem, ale także z poczuciem zagubienia i brakiem stabilizacji. Autorka wiarygodnie pokazuje jej emocje od zamknięcia w sobie i poczucia niesprawiedliwości po powolne otwieranie się na ludzi i świat.
Istotną rolę odgrywa także przestrzeń, w której przebywa bohaterka. Spokojne, naturalne otoczenie Mazur kontrastuje z dramatycznymi wydarzeniami z przeszłości i symbolizuje możliwość wyciszenia się oraz rozpoczęcia nowego etapu życia.Ważnym motywem powieści są relacje międzyludzkie. Autorka pokazuje, że nawet jeśli cierpienie jest doświadczeniem bardzo osobistym, to obecność innych osób może pomóc w jego przepracowaniu. Nowe znajomości i rodzące się uczucie nie są przedstawione w sposób przesadnie romantyczny, lecz jako naturalna część powrotu do równowagi.
Na uwagę zasługuje styl pisania Katarzyny Polanowskiej.Jest on spokojny i skupiony na przeżyciach wewnętrznych bohaterów. Dzięki temu czytelnik może łatwo wczuć się w sytuację Klary i lepiej zrozumieć jej reakcje. Autorka unika patosu, co sprawia, że historia brzmi autentycznie i poruszająco.
,,Gołębiarka" to powieść o dojrzewaniu poprzez trudne doświadczenia, o sile pamięci i o nadziei, która pojawia się nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe. To książka skłaniająca do refleksji nad kruchością życia, ale też nad zdolnością człowieka do przystosowania się i odnajdywania sensu po stracie.
"Gołębiarka" to historia siedemnastoletniej Klary, która w jednej chwili traci całą rodzinę w tragedii, która wstrząsnęła całą Polską. Spodziewałam się, że jej lektura przywoła silne emocje. Takie, które wydawały się dawno zapomniane. I rzeczywiście tak też się stało. Już od pierwszych stron wróciły wspomnienia z 28 stycznia 2006 roku: siarczystego mrozu, dużych ilości śniegu, wzruszenia towarzyszącego relacjom telewizyjnym, pokazujących ludzi uwięzionych pod zwałami powyginanej blachy i śniegu, którzy stukając w metal wzywali pomocy, dźwięku syren wozów strażackich pędzących na pomoc kolegom z sąsiednich miast, a przede wszystkim śpieszących poszkodowanym na ratunek, mimo zagrożenia i naprawdę ciężkich warunków. Emocje potęgowane moim ówczesnym stanem, czyli zaawansowaną ciążą oraz obawami o znajomych. O to, czy uczestniczą w akcji i czy nie grozi im niebezpieczeństwo.
Pisząc zapowiedź recenzencką zastanawiałam się nad tym, jak autorka poradzi sobie z opisem samej katastrofy, traumy oraz codziennych zmagań Klary z pustką i ogromnym bólem po stracie całej rodziny, a także z motywem budowania życia na nowo. Choć jej historia jest literacką fikcją, Katarzyna Polanowska według mnie bardzo wiarygodnie oddaje emocje bohaterki: żal, pustkę, poczucie winy, tęsknotę, brak kontroli nad własnymi emocjami, wewnętrzny chaos i samotność. Również poczucie wykorzenienia, z jakim boryka się dziewczyna. Po wyprowadzce ze Śląska na Mazury, gdzie trafia pod opiekę wuja i jego rodziny tkwi bowiem między dwoma światami. Nie przynależy już do Śląska, który stał się przeszłością, a Mazur i otaczających ją ludzi nie potrafi traktować ani jako swój dom, ani prawdziwą rodzinę. Jest zagubiona, zamknięta w sobie, nie wierzy, że przyszłość może przynieść cokolwiek dobrego. Polanowska z dużą wrażliwością opisuje żałobę i jasno pokazuje, że każdy przeżywa ją we własnym tempie, że żałoba nie poddaje się oczekiwaniom innych, czy zewnętrznym ocenom i nawet najlepsze warunki, życzliwa opieka, miłość oraz wsparcie bliskich, choć są bardzo ważne, nie są cudownym lekarstwem.
Nie są w stanie zastąpić utraconych relacji, ani przyspieszyć procesu godzenia się ze stratą. Mogą jedynie dać chwilowe poczucie bezpieczeństwa, a w sytuacji, w jakiej znalazła się Klara, chwilową ulgę, że ma się dach nad głową. Wychodzenie na prostą okazuje się procesem długim, nierównym, przypominającym raczej sinusoidę niż prostą drogę ku szczęściu. Z jej przeżyciami może utożsamiać się wiele osób dotkniętych tą tragedią, a także wszyscy ci, których życie w jednej chwili wywróciło się do góry nogami. Atutem książki jest to, że fakty dotyczące samej katastrofy autorka wplotła w fabułę w sposób naturalny i subtelny, nie przytłaczając emocji.
Szczególną rolę w książce odgrywa relacja Klary z synem wuja, Fryderykiem, która jest skomplikowana, pełna emocjonalnych wzlotów i upadków. Chłód między nimi miesza się z chwilami ciepła, a narastające napięcie z pojawiającymi się wzajemnymi pretensjami. Wszystko to udziela się czytelnikowi, sprawiając, że momentami trudno się nie uśmiechnąć, albo nie uronić łzy.
W narracji pojawiają się odniesienia do książek, muzyki i filmów, co nie tylko ma zwiększać jej wiarygodność i realizm konkretnego czasu, jednak nieco mnie irytowało, że Pani Katarzyna nie zawsze trzyma się realiów roku, w którym dzieje się akcja i odwołuje się do utworów, które pojawiły się kilka lat później (o rzeczywistej dacie informuje w przypisach), choć rozumiem, że te, do których się odwołuje mają pomóc nazwać to, czego nie da się łatwo wyrazić, pogłębić wrażliwość, sposób myślenia bohaterki. To mój jedyny zarzut wobec niej, no może poza zakończeniem. Nie kończy się książki w taki sposób! Nie zostawia się czytelnika w takim napięciu i z poczuciem niedosytu. Na szczęście na końcu zapowiada, że powstanie kontynuacja. Oby szybko!!
Podsumowując "Gołębiarka" przedstawia wymyślone losy jednej z ofiar katastrofy hali, w której odbywały się Międzynarodowe Targi Gołębi Pocztowych, zawierające strzępki prawdziwych wydarzeń. Dopiero po napisaniu książki, okazało się, że jedna z wielu poszkodowanych rodzin spotkał los podobny do przedstawionego w powieści - z czterech osób przeżyła tylko jedna, więc emocje bohaterki mogą wydawać się niezwykle autentyczne. Aby w kontynuacji wiernie oddać emocje i realia tragedii, autorka prosi osoby poszkodowane, członków rodzin ofiar, ratowników uczestniczących w akcji ratunkowej oraz pielęgniarki, które zajmowały się nimi w szpitalach, by podzielili się z nią wspomnieniami i przemyśleniami na adres e - mail: Katarzyna.polanowska@gazeta.pl Polecam tę książkę wszystkim, którzy poszukują literatury obyczajowej pełnej emocji, poruszającej trudne tematy, opartej na autentycznych wydarzeniach. To właśnie poprzez takie historie dociera do nas, jak nietrwałe i kruche potrafi być życie. Jeśli się nie mylę, jest to pierwsza książka poruszająca temat tej tragedii, symboliczny hołd złożony ofiarom, przywracająca pamięć o ich cierpieniu, chociaż minęło już 20lat.
"Spowiedź z grzechu śmierci" to książka opowiadająca historię młodej kobiety chorej na guza mózgu. Z odrobiną fikcji literackiej śledzimy jej los...