Niektóre granice są tylko iluzją. A inne… nie powinny być przekraczane.
Akali Moru nigdy nie była zwykłą dziewczyną. Osierocona, napiętnowana przez mieszkańców swojej wioski, od najmłodszych lat musiała walczyć o przetrwanie. Dosłownie. Teraz trafia do Akademii Hikatomskiej – najbardziej prestiżowej uczelni wojskowej we wszystkich siedmiu wymiarach.
Tutaj wysiłek to rutyna, a zaufanie może kosztować życie. Marzenia senne są bramami do innych krain, a niezwykłe zdolności – bronią, którą nie każdy potrafi władać bez konsekwencji. Akali szybko odkrywa, że przeszłość to nic w porównaniu z tym, co czeka ją w Akademii.
Tymczasem Amélie Allard, młoda arystokratka, coraz częściej śni o dziewczynie, której nigdy nie spotkała. Nocne wizje stają się zmysłowe, bardziej realne… i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Gdy losy Akali i Amélie zaczną się splatać, granice między snem a jawą, pożądaniem a przeznaczeniem ulegną zatarciu.
Ich spotkanie może zaburzyć cały porządek świata…
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-09-30
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 582
Język oryginału: polski
Recenzja
„Hikatom”
Autor: S.N.L. Mai
Wydawnictwo: Novae Res
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Współpraca reklamowa, barter
„Hikatom” to debiut, który zaskakuje dojrzałością, rozmachem i emocjonalną głębią. S.N.L. Mai zabiera czytelnika w podróż przez światy, sny i ludzkie serca, tworząc opowieść, która jest zarazem poetycka, mroczna i niepokojąco prawdziwa. To książka o dorastaniu, samotności, magii i poszukiwaniu siebie, o tym, jak cienka bywa granica między siłą a słabością, między snem a jawą, między miłością a przeznaczeniem.
W centrum tej historii stoi Akali Moru, piętnastoletnia dziewczyna naznaczona cierpieniem, innością i mocą, której sama do końca nie rozumie. Jej przyjęcie do Akademii Hikatomskiej, elitarnej instytucji, gdzie nauka przeplata się z magią, a dyscyplina z brutalnością, miało być początkiem nowego życia. Tymczasem staje się próbą odwagi, wiary i człowieczeństwa. Akademia to świat, w którym rządzą zasady i hierarchia, gdzie każde potknięcie może kosztować życie, ale też miejsce, w którym Akali odkrywa prawdę o sobie i o potędze ludzkiego ducha.
Równolegle poznajemy Amélie Allard, arystokratkę z innego wymiaru, której sny zaczynają przenikać się z wizjami Akali. Ich spotkania w świecie snów są oniryczne, zmysłowe i pełne symboliki, stanowią pomost między światami, a jednocześnie zwiastują katastrofę. To więź, która rodzi się w ciszy, wśród emocji, lęków i pragnień, i która stopniowo przeradza się w coś, co wymyka się logice, w duchowe, namiętne połączenie dusz.
Mai pisze o emocjach z niezwykłym wyczuciem. Jej język jest pełen poezji, ale nigdy przesadny, surowy tam, gdzie trzeba, a zarazem liryczny w momentach kruchości i wzruszenia. Każde zdanie pulsuje emocją, gniewem, tęsknotą, bólem, nadzieją. Autorka potrafi uchwycić to, co niewyrażalne, pokazując, że prawdziwa magia nie tkwi w zaklęciach, lecz w ludzkich uczuciach.
Świat przedstawiony w „Hikatom” zachwyca szczegółowością i rozmachem. Autorka stworzyła barwną, dopracowaną krainę, w której łatwo się zatracić. Ten klimat to zdecydowanie jeden z największych atutów powieści.
To pełne napięcia uniwersum, zbudowane na styku nauki i duchowości, przemocy i piękna. Widać, że za każdym elementem stoi przemyślana wizja, system magii, siedem wymiarów, intrygi Akademii i tajemnice bohaterów tworzą spójną, fascynującą mozaikę. Nie ma tu przypadkowych scen, wszystko ma sens, wszystko prowadzi ku czemuś większemu.
Największą siłą powieści jest jednak emocjonalna prawda. Choć osadzona w świecie fantasy, historia Akali i Amélie jest głęboko ludzka. To opowieść o samotności, o poszukiwaniu miejsca, o potrzebie akceptacji i o tym, jak trudno pozostać sobą w świecie, który wymaga dopasowania. Autorka porusza trudne tematy, traumy, przemocy, wykluczenia z delikatnością i szacunkiem. Pokazuje, że siła nie polega na dominacji, lecz na zrozumieniu siebie i odwagi, by być sobą mimo wszystko.
Muszę przyznać, że bohaterowie tej powieści zostali naprawdę dobrze przedstawieni. Każdy z nich ma wyraźnie zarysowaną osobowość, własne motywacje i tajemnice, co sprawia, że trudno się nimi nie zainteresować. Zdecydowanie nie można im odmówić autentyczności. Autorka potrafi tworzyć wiarygodne postaci.
Fabuła rozwija się w spokojnym, ale konsekwentnym rytmie. Nie jest to historia, która pędzi na złamanie karku, jednak wciąga w swój świat i z każdą stroną coraz bardziej angażuje czytelnika. Nie zabrakło emocji, dramatów i trudnych wyborów, które nadają opowieści głębi.
„Hikatom” to nie tylko historia o magii. To poetycka przypowieść o dojrzewaniu, o walce z własnymi demonami i o miłości, która przekracza granice światów. To książka, która nie boi się zadawać pytań o sens cierpienia, o przeznaczenie i o to, co nas naprawdę czyni ludźmi.
Styl pisania jest lekki, naturalny i przyjemny. Dzięki temu książkę czyta się szybko, a język nie przeszkadza w odbiorze treści. To niewątpliwie jedna z jej mocniejszych stron.
Zakończenie, nieoczywiste i pełne emocji, pozostawia czytelnika z uczuciem niedosytu i pragnieniem, by natychmiast sięgnąć po kontynuację. Bo świat Hikatom jest jak sen, z którego nie chce się budzić.
„Hikatom” to magiczny, emocjonalnie intensywny debiut, który zachwyca rozmachem, klimatem i głębią. S.N.L. Mai udowadnia, że potrafi pisać z pasją, zmysłowością i wrażliwością, tworząc historię, która zostaje w sercu na długo. To powieść dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż zwykłego fantasy, dla tych, którzy pragną historii o emocjach, o poszukiwaniu siebie i o magii, która tkwi w ludzkiej duszy.
Polecam, „Hikatom” to poezja snu i krzyk serca w jednym. Świat, który się śni, czuje i pamięta długo po ostatniej stronie. Hipnotyzujący, piękny i pełen emocji debiut, który przenika do najgłębszych zakamarków serca.
Przeczytane:2025-12-16, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
*współpraca reklamowa*
Jak zawsze urzekła mnie okładka, po której wnioskowałam, że będzie to moja ukochana fantastyka. Jednak stanowiła ona tylko część tego co znajdowało się w środku. To moim zdaniem taki trochę gatunkowy mix, połączenie elementów fantasy z sci-fi i z literaturą młodzieżową. To powieść, w której dziej się wiele, z której kontrowersją aż tryska, a zagadek z każdą stroną przybywa.
Akali zawsze była niezwykła przez co niemal od zawsze musiała walczyć o przetrwanie. Ku swojemu niezadowoleniu trafia do owianej sławą Akademii Hikatomskiej, gdzie wymagany jest wysiłek fizyczny, gdzie trudno o zaufanie i przyjaźnie, gdzie każdy ma niezwykłe zdolności, które musi opanować. Akali musi dostosować się do nowej sytuacji, a jej umiejętności nie pozwalają jej się wtopić w tłum, a jama jej osoba wzbudza w innych wiele emocji. Zaś w snach, których dziewczyna nie pamięta poznaje Amelie, młodą arystokratkę, której może się bez obaw zwierzyć, nie mając pojęcia jak te senne spotkania wpływają na tę drugą.
Nastawienie miałam dobre, oczarowana okładką i pierwszymi rozdziałami, które były pełne konkretów czy akcji, które już stawiały wiele pytań i robiły dosłownie wszytko by czytelnika wciągnąć w powieść, jak pięknie się to wszystko zaczęło, to z czasem powieść zaczęła mi ciążyć. Kiedy Akali trafiła do Akademii było jeszcze znośnie, ale fabuła niby parła naprzód, niby coś się działo, a nasza bohaterka raz po raz wpadała w tarapaty, to ja miałam wrażenie, że kręcę się w kółko. Fabuła kręciła się wokół Akali, choć jako postać jest ona bardzo ciekawa, wiadome jest że nie wiemy o niej wszystkiego, a jej przeszłość czy pochodzenie może mieć kluczowe znaczenie dla całej powieści, to jednak autorka tych kluczowych aspektów nam poskąpiła. Patrzymy więc na treningi, na urazy, na waśnie pomiędzy zespołem, na budujące się relacje, na skuwane uczucia, na bolesne czy traumatyczne wydarzenia, które co chwila się powtarzają, choć w różnej kolejności. Choć książka jest obszerna, co również przyjęłam z entuzjazmem, to jednak tylko początek wydawał mi się pełny konkretów, a reszta to wciąż powtarzając się schematy, które mi osobiście niewiele wniosły do fabuły, która z czasem coraz bardziej mnie nudziła, przez wałkowanie tego samego.
Książka napisana w dość lekkim stylu, biorąc pod uwagę poruszoną w niej tematykę, w której dominują trudne, ciężkie i kontrowersyjne tematy. W treści pojawiają się elementy przemocy zarówno fizycznej jak i psychicznej. Główna bohaterka choć świetnie wykreowana, potężna i naprawdę niezwykła, staje się ofiarą, mam wrażenie, że jej potencjał został tutaj trochę przygaszony, przez to czego doświadczała. Autorka sporo czasu poświęca relacjom damsko - damskim, zarówno tym na stopie przyjacielskiej, jak i tej uczuciowej, emocjonalnej czy też erotycznej, trzeba też uważać, bo niektóre opisy mogą powodować dyskomfort.
Powieść zarówno magiczna, trudna i kontrowersyjna, co muszę podkreślić, to niej jest lekka i przyjemna opowieść. Ona szokuje, boli, przytłacza, może frustrować ale i budzić uczucie dyskomfortu. Zaskoczyło mnie zakończenie, byłam pewna, że to historia jednotomowa, jednak wszytko wskazuje na to, że przewidywana jest kontynuacja, moim zdaniem jest ona nawet potrzebna, bo ten tom to coś na kształt wprowadzenia, wiele kwestii pozostało otwartych, a ilość niewiadomych i niedopowiedzeń jest ogromna.
Książka wzbudziła we mnie mieszane uczucia, niby było dobrze i ciekawie, a poruszona tematyka gdzieś tam się wpisuje w moje gusta czytelnicze, jednak coś mi w niej po prostu nie grało, nie kliknęło, nie poczułam tej historii. Może przez brak konkretów, może przez krążenie fabuły w kółko, ciężko mi powiedzieć. Mój początkowy entuzjazm dosyć szybko oklapł i nie potrafił się podnieść, a mi pozostało przemęczyć powieść do końca. Książka zbiera dobre oceny i pozytywne recenzje, więc może się podobać, dlatego warto się o tym indywidualnie przekonać.