Istota zła

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016-11-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328036932
Liczba stron: 480
Tytuł oryginału: La sostanza del male
Język oryginału: włoski
Tłumaczenie: Stanisław Kasprzysiak

Ocena: 5.25 (16 głosów)

Światowe wydarzenie literackie tego roku!

Włoski thriller, do którego prawa w ciągu zaledwie kilku dni kupili wydawcy z ponad 30 krajów!

Autor, którego krytycy stawiają w jednym rzędzie z Kingiem, Lovecraftem, Deaverem i Jo Nesbo.

Brutalna zbrodnia, porażająca pierwotną grozą natura, obsesja i pradawna przyczajona Bestia. Ta historia wciąga, porusza i trzyma w napięciu do końca!

Amerykanin, filmowiec dokumentalista, Jeremiah Salinger przenosi się z żoną i córką z Nowego Jorku do Siebenhoch, małej wioski w górach Południowego Tyrolu. Zafascynowany miejscowym krajobrazem kręci dokument o pracy ratowników górskich. Uczestniczy w akcji ratunkowej, w której ginie cała załoga, on jedyny, cudem unika śmierci.

Co wydarzyło się wysoko w górach, pozostaje wysoko w górach

Nękany atakami paniki i poczuciem winy próbuje uporać się z traumą i stresem pourazowym. Odrzuca terapię lekami i postanawia zmierzyć się z najciemniejszą otchłanią ludzkiej natury i gór. Przypadkiem trafia na temat brutalnej masakry w wąwozie Bletterbach - niebezpiecznym i owianym legendami miejscu kryjącym skamieniałości i koszmary sprzed 280 milionów lat - której rozwikłanie staje się jego niebezpieczną obsesją.

Nikomu nigdy nie udało się powrócić z jaskini Bletterbach. Tam na dole czai się piekło.

Mimo że od tragedii minęło ponad trzydzieści lat, sprawa ciągle nie została wyjaśniona. W miasteczku panuje zmowa milczenia, a chroniąca tradycję i wspomnienia przodków społeczność wyparła zdarzenie z pamięci. Ludzie wierzą, że w wąwozie czai się zło, którego lepiej nie budzić. Zło tak pradawne i groźne jak sama Ziemia.

Kup książkę Istota zła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Istota zła

Avatar użytkownika - WerQa
WerQa
Przeczytane:,

O książce:
Scenarzysta filmowy Jeremiasz Salinger szukając odpoczynku i natchnienia do kolejnego reportażu, przenosi się wraz z żoną Annelise i 5-letnią córką Clarą w góry Południowego Tyrolu. Wraz z przyjacielem wpadają na pomysł nakręcenia filmu dokumentalnego o wyzwaniach, przed jakimi stają górscy ratownicy. Niestety podczas kręcenia zdjęć dochodzi do tragedii, w której ginie cała załoga helikoptera ratowniczego. Jedyną osoba która uchodzi z życiem jest właśnie Salinger. Scenarzysta filmowy po traumatycznych przeżyciach stara się zająć czymś myśli - natrafia na nierozwiązaną zagadkę morderstwa sprzed kilkudziesięciu lat - tajemnicę masakry w Bletterbach.
Nie ma pojęcia, że śledztwo, którego się podjął będzie tak trudne, i tak tajemnicze, bowiem mieszkańcy miasta wierzą, że w wąwozie czai się zło, którego lepiej nie budzić. Zło tak pradawne i groźne jak sama Ziemia. 

Moja opinia:
To, co zaintrygowało mnie w tej książce, i stworzyło w mojej głowie takiego książkowego "małego głoda" to okładka - intrygująca, piękna, tajemnicza.
Pod względem językowym lektura ta napisana jest przyzwoicie. Autor zadbał o realizm opisów, a sam język jest prosty, ale pozbawiony taniego prostactwa i wulgaryzmów.
Wiele osób w różnych recenzjach zarzuca tej książce niedobór intryg, i wolną akcję - według nich to jest czynnik świadczący do dobrym thrillerze. Tutaj jest inaczej. Tu wszystko rozgrywa się powoli i, jakby to ująć, w sferze psychologicznej.

"Szaleństwo się nawarstwia, a potem wdziera się nienawiść i wyzwala żądzę krwi. To proces długi i zimny".

Narracja od samego początku jest nieśpieszna, ale ze strony na stronę coraz bardziej tworzy się posępny klimat, narastają tajemnice i mnożą się nagłe intrygi i zwroty.
Autor pokazuje różne tropy, i gdy wydaje się czytelnikowi że tak, że już wszystko wie... okazuje się, że nic nie wie.
Podsumowują Luca D’Andrea stworzył powieść nietuzinkową, dopieszczoną i odpowiednio wyważoną w treści. Łączy elementy literatury obyczajowej z mrocznym i niepokojącym thrillerem. Bardzo mocno polecam na zimowe wieczory.

"Czy umarli zmartwychwstają? - wyszeptałem. - Książki twierdzą, że nie, noc aż krzyczy, że tak".

Ocena: 8/10
Nie mogę się doczekać aż dorwę październikową nowość :) Mam nadzieję, że trzyma poziom.
A Wam, udało się ją już przeczytać?

Link do opinii
Avatar użytkownika - lokesh
lokesh
Przeczytane:,

Literackie wydarzenie roku? Sprzedac mozna wszystko. Porownania do:Kinga i Nesbo? Wolne zarty.Thriller? A gdzie towarzyszace lekturze napiecie i emocje? Mniej wiecej do polowy ksiazki w ogole ich nie ma,a pozniej nie jest duzo lepiej.Na uwage zasluguje wylacznie samo wyjasnienie historii.Jezeli ktos nie czytal wiekszej ilosci rasowych thrillerow,to "Istota zla" moze sie mu spodoba.(co widac po kilku szostkach na tej stronie).Inni mocno sie rozczaruja.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Lady_Mary
Lady_Mary
Przeczytane:2017-08-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2017 :),

Rewelacyjna, trzymająca w napięciu powieść!

Mała wioska, w której każdy zna każdego, w której plotki i historie żyją własnym życiem... w której jedna tajemnica kryje drugą, jeszcze głębszą i mroczniejszą. Wartka akcja i niespodziewane sploty zdarzeń sprawiają, że do ostatniej linijki czyta się ją z zapartym tchem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - vaapu
vaapu
Przeczytane:2017-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Początek wydaje się rozczarowujący, jakby napisany przez amatora, ale z każdą kolejną stroną historia się rozkręca i robi się coraz ciekawiej. Góry, zamknięta społeczność, niewyjaśnione morderstwo sprzed lat i on - dociekliwy przybysz. Świetne połączenie, czytałam z przyjemnością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - merikotka
merikotka
Przeczytane:2017-01-02, Ocena: 6, Przeczytałam, książki 2017, Mam,
Podczas akcji ratunkowej we włoskich Dolomitach lawina zgarnia całą ekipę śmigłowca. Jeremiasz, który to wszystko nagrywał, długo nie może dojść do siebie i cierpi na ataki paniki. Przypadkowo usłyszane zdanie o masakrze w Bletterbach, której sprawców dotąd nie wykryto, nie daje mu spokoju i zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo, którego rezultaty są zaskakujące. Książka pełna napięcia, naprawdę trudno się od niej oderwać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-12-31, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Szaleństwo się nawarstwia, a potem wdziera się nienawiść i wyzwala żądzę krwi. To proces długi i zimny". W mojej czytelniczej wędrówce pojawiają się takie książki, które pomimo tego, że nie wywołują sobą zachwytu, pozostawiają coś innego. Swoiste przeświadczenie, że mrok oplata każdego z nas, niezależnie od płci, wieku i innych czynników. Mrok, który może wyłonić się z zakamarków naszej duszy zupełnie niespodziewanie i zupełnie niespodziewanie pochłonąć jasną stronę naszej jaźni. W tym właśnie tkwi cała istota zła. Luca D'Andrea to włoski pisarz, mieszkający i pracujący w Bolzano. Jest absolwentem filologii niemieckiej oraz socjologii literatury, uczy obecnie języka włoskiego w szkołach gimnazjalnych. Jest autorem trylogii fantasy dla młodzieży, a także scenariusza do serialu obyczajowego ukazującego pracę ratowników górskich w Dolomitach. Jeremiasz Salinger to dokumentalista, który przeprowadza się wraz z rodziną do miejscowości położonej u podnóża Dolomitów. Bohater zamierza nakręcić film dokumentalny o pracy lokalnych ratowników górskich. W wyniku tragedii, jako jedyny wraca żywy z wyprawy, po której nie opuszcza go psychiczna trauma. Lekarstwem wydaje się natrafienie przez niego na nierozwiązaną dotychczas zagadkę masakry w wąwozie Bletterbach jaka miała miejsce w 1985 r. Luca D'Andrea zaserwował mi pełnokrwisty, psychologiczny dreszczowiec, w którym prym wiodą takie elementy jak rosnące napięcie, tajemniczość oraz niepewność. Co jednak najważniejsze w fabule tego utworu to fakt, iż cała akcja koncentruje się wokół różnorakich emocji oraz przede wszystkim wokół psychologicznych aspektów postępowania poszczególnych postaci. Nie znalazłam bowiem w tej książce wartkiej akcji czy też jej spektakularnych zwrotów, lecz fabułę prowadzoną dość powolnym, ale jednocześnie jednostajnym tempem, w której motywy działania bohaterów stanowią najistotniejszy element. Tajemnica zabójstwa trójki młodych ludzi sama w sobie nie wywołała we mnie wielkich emocji, ale ukazane w zakończeniu motywy, jakie popchnęły mordercę do tak okrutnego czynu, już tak. Luca D'Andrea pokazał bowiem istotę zła w pełnej krasie i w przerażającym wymiarze. Pomimo faktu, że spodziewałam się po tej historii szybszego tempa akcji, czytałam tę książkę z zapartym tchem, chcąc jak najszybciej rozwiązać zagadkę masakry w wąwozie Bletterbach. I kiedy już myślałam, że rozwiązanie jest tak blisko, prawie podane czytelnikowi na tacy - autor nieoczekiwanie zmienił zupełnie koncepcję fabularną, burząc moją dotychczasową logikę myślenia. Zakończenie to dla mnie zupełne zaskoczenie - pełnokrwisty suspens i przyznam, że dość długo nie mogłam się po nim otrząsnąć. Nietrafionym wydaje mi się stawianie prozy autora z takim klasykiem, jakim jest Stephen King. Owszem, ukazanie małomiasteczkowej lokalnej społeczności, jaka dzieli ludzi na swoich i obcych, które czytelnik otrzymuje w książce przypomina nieco te znane nam z powieści króla horroru, lecz Luca D'Andrea musi jeszcze popracować nad utrzymywaniem napięcia, które w "Istocie zła" jest zauważalnie nierówne. Po lekturze tej książki zupełnie nie dziwi mnie fakt, że trwają obecnie rozmowy w sprawie ekranizacji powieści. Wydaje mi się, że to idealny materiał na scenariusz niesamowitego thrillera, którego akcja dzieje się u podnóża włoskich gór. Będę na ten film czekać z wielką niecierpliwością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2016-11-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki na 2016, Mam,
Przeszłość, zamknięta w okowach szaleństwa, to nie tylko czas miniony. To tajemnica, która drażni i intryguje. To chwila, która nie pozwala ruszyć z miejsca. To wydarzenie, które usuwa w cień nie tylko teraźniejszość, ale też przyszłość. Jest tylko ona. Tajemnica. Zagadka. Niewyjaśniony mord czy perfidnie zaplanowana intryga? Kto jest sprawcą? Czy zrozumienie niewytłumaczalnego w ogóle jest możliwe? Jak to jest otrzeć się o śmierć? Jak to jest być jedynym ocalałym? Jeremiah Salinger, filmowiec dokumentalista, dowiaduje się o tym na własnej skórze. Gdy z całą rodziną przeprowadza się do rodzinnej miejscowości swojej żony, nic jeszcze nie wróży katastrofy. Ma w głowie tylko jedno: pracę. W najnowszym filmie zamierza przedstawić zawód górskich ratowników. Ale nie sztucznie i bezpiecznie. Chce być na miejscu, chce śledzić każdy krok, poczuć ryzyko. I tak się właśnie dzieje. Jedna z wypraw okazuje się tragiczna w skutkach, a Jeremiah traci nie tylko zapał, ale też zdrowe zmysły. Nie może pracować, nie może żyć. Tylko rozmowa jest dla niego ratunkiem. A podczas jednej z nich... dowiaduje się o brutalnym mordzie, który miał miejsce dokładnie w tych samych górach, które nieomal pozbawiły go życia. Przypadek? A może klątwa? Jakim cudem, po ponad trzydziestu latach wciąż nie ustalono sprawcy? Zmowa czy wyjątkowo sprytny morderca? A może winna jest... bestia z gór? Gdy zaczynałam czytać tę książkę, zupełnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Kwalifikowana jest jako thriller, ja jednak nie poczułam szczególnego lęku. Może lepszym określeniem jest kryminał? To również nie pasuje, przynajmniej nie w typowym znaczeniu. Istota zła to książka inna niż wszystkie. I to w pozytywnym znaczeniu! Zaintrygowała mnie już od pierwszej strony. Wystarczyło dwie i pół strony, by motyw przywodni rozbudził na całego moją ciekawość. A potem kilka kolejnych... żebym zapomniała o nim na rzecz kolejnej historii. Wszystko dlatego, że w powieści jest aż gęsto od sekretów, tajemnic i dziwnych niedopowiedzeń. Jeremiah jest w mieście nowy, a wraz z nim my. Cały czas ma pod górkę. Miejscowi traktują go jak obcego i pilnie strzegą swojej przeszłości. Zwłaszcza tej, która nas najbardziej interesuje, historii masakry. Wyjaśnienie całej sprawy wymaga od bohatera więcej niż jakikolwiek wcześniejszy temat. Musi wgryźć się w społeczność i rozszarpać najbardziej skrywane rany. I to jest chyba najciekawszy aspekt opowieści. Wszystko, co się dzieje, czego się dowiadujemy, nie jest moralnie oczywiste. Każda historia ma co najmniej dwie twarze, a napotkani ludzie nie zawsze są pozytywnie nastawieni. Czemu piszę o tym, jakbym brała w tym udział? Bo tak się czułam, jakbym krok po kroku, razem z bohaterem, rozwiązywała zagadkę. Znacie klimat starych, dobrych przygotówek np. pierwszą część Syberii (chodzi o grę komputerową)? Ja odczuwałam to właśnie w ten sposób. Żeby czegoś się dowiedzieć, trzeba się porządnie nachodzić, nie raz ruszyć głową, a czasem i w nią oberwać. A wszystko jest tak subiektywne jak to... bywa w życiu. To zdobywanie informacji kojarzyło mi się jeszcze z historiami opowiadanymi w długie, zimowe wieczory. Ta powieść składa się głównie z rozmów, przynajmniej jeśli chodzi o te jej części, które napędzają fabułę. I właśnie z tego powodu nie pasuje mi tu ani określenie thriller, ani kryminał. Jest uczucie niepokoju, ale nie obezwładniające czy paraliżujące. Akcja toczy się wokół morderstwa, ale umieszczonego w akcji w nietypowy sposób. Jest to za to bardzo dużo z powieści obyczajowej. I te elementy są nie tylko dobrze oraz ciekawie napisane, ale przede wszystkim... mądre. Kto by się spodziewał, że książka z takim opisem, może skłonić do myślenia. A jednak. Nie sposób nie zwrócić uwagi na kilka spraw, nie zamyślić się. Najwięcej uwagi skierowane jest nie na to, co dzieje się na zewnątrz, ale wewnątrz człowieka. Dlatego muszę uprzedzić, że nie jest to opowieść, po której boimy się zgasić światło, w której co chwilę ktoś celuje z broni do bohatera, a raz na parę stron wyskakuje mu zza pleców. Tutaj napięcie buduje się powoli, a sama akcja pozbawiona jest ,,tanich sztuczek". I chociaż towarzyszymy bohaterowi do samego końca... tak naprawdę nie wiemy, dokąd zmierza historia. Nie wpływa to jednak negatywnie na odbiór historii, a jedynie potęguje jej realizm. Bo jednocześnie mamy styczność z niezwykłym i zupełnie zwyczajnym. Z jednej strony mroczny sekret sprzed lat, z drugiej zaś życie codzienność. To, co pozornie mogłoby wydawać się sprzeczne, w połączeniu wyszło idealnie, tworząc wciągający klimat i zagmatwaną strukturę zależności. Co więcej, chociaż zagadka okazuje się dość skomplikowana, a fabula wielowątkowa i obfitująca w mnóstwo bohaterów... ani na chwilę nie tracimy orientacji w biegu wydarzeń. Wszystko układa się płynnie i harmonijnie. Najlepsze zostało jednak na koniec. Chociaż w trakcie fabuły pojawiło się kilka kulminacyjnych zwrotów, okazały się niczym w porównaniu z zakończeniem. Również sama historia trwała o wiele dłużej, niż to przypuszczałam. W sytuacji, kiedy wszystko się wyjaśniło, ja wciąż miałam przed sobą kilkadziesiąt stron. I jak się okazało, były to strony kluczowe. Jeszcze bardziej wciągające, jeszcze mocniej elektryzujące, sprawiające, że wszystkie części układanki nagle zaczęły do siebie pasować. To było zakończenie nie tylko z przytupem, ale prawdziwym trzęsieniem ziemi. Istota zła jest nie tylko godna polecenia, ją po prostu trzeba przeczytać!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-11-22, Ocena: 6, Przeczytałam,
"Skrzypienie lodu. Szmer całego masywu skalnego, który poruszał się jak dwieście tysięcy lat temu... Zatonąłem w ciemności, która pochłonęła cały świat. Przemożna świadomość, że czas w lodowcu nie jest czasem dla człowieka. To czas inny, wrogi." Thriller niesamowicie mocno trzyma w napięciu, z każdym rozdziałem coraz intensywniej angażuje zmysły czytelnika, bardzo umiejętnie wzmacniając wywoływane emocje przekładając się na wielką radość i satysfakcję przeżywania wspaniałej przygody. Przez tę książkę zarwałam noc, po prostu musiałam wiedzieć, jak potoczą się wyjątkowo intrygujące losy bohaterów, do jakich nieoczekiwanych zdarzeń jeszcze dojdzie, dlaczego zostaną okupione ofiarami i czym tak naprawdę okaże się zło, którego istotę próbuje się uchwycić przerzucając zachłannie kolejne strony powieści. Tu nie ma mowy o zwolnieniu tempa, trzeba się mocno sprężać, aby dotrzymać kroku kreatywności autora w konstruowaniu nakręcającej się spirali interesujących wątków, z realizmem oddanym psychologicznym aspektom relacji międzyludzkich, inwencji twórczej w stwarzaniu fascynującego klimatu, któremu szybko ulegamy. Ten mroczny thriller opierający się na kryminalnych i obyczajowych wątkach, ma naprawdę potężną moc przyciągania uwagi i zainteresowania czytelnika, świetnie, że powstają tak solidne i z ogromnym polotem napisane książki. Wciągająca narracja, zajmujące snucie opowieści, wartka akcja, fascynująca kompozycja zdarzeń, ciekawe profile postaci, spora dawka tajemniczości, wiele zaskakujących elementów, potęgująca się aura niepewności i grozy, wszystko to powoduje, że powieść staje się rewelacyjnym pomysłem na pierwszorzędną rozrywkę czytelniczą. Jeremiasz Salinger wraz z rodziną od niedawna mieszka w Siebenhoch, górskim tyrolskim miasteczku wrośniętym w skały. Wpada na pomysł nakręcenia filmu dokumentalnego o wyzwaniach, przed jakimi stają górscy ratownicy. Za sprawą nieszczęśliwego zrządzenia losu dochodzi do tragicznych wydarzeń, które kładą się długim cieniem na jego dalszym życiu. Próbuje poradzić sobie z bolesną traumą, zespołem stresu pourazowego, poczuciem winy, że przeżył, choć innym się to nie udało. Nieoczekiwanie dla siebie angażuje się w próbę rozwiązania wyjątkowo skomplikowanej zagadki kryminalnej sprzed niemal trzydziestu lat, brutalnego morderstwa trzech młodych ludzi w pobliskim wąwozie Bletterbach, uważanym przez lokalną społeczność za miejsce koszmarne, przeklęte, gdzie zdają się rządzić diabelskie siły. Stopniowo dociera do informacji i dowodów, które mrożą krew żyłach, trudno w nie uwierzyć, wywołują natychmiastowy sprzeciw i bunt w ich akceptacji. Czy uda mu się do końca zinterpretować wszystkie fakty dotyczące masakry? Wykazać się wystarczającą wytrwałością i determinacją w odkrywaniu prawdy? Dlaczego miejscowa ludność wydaje się sprzeciwiać prowadzonemu przez niego prywatnemu śledztwu? Z czym przyjdzie się zmierzyć Jeremiaszowi i jakie czyhają na niego niebezpieczeństwa? Ile zechcą zdradzić mu dzikie góry z tego, co się w nich wydarzyło, pamiętnego dwudziestego ósmego kwietnia osiemdziesiątego piątego roku? Dokąd zaprowadzą go przypuszczenia, domysły, wysuwane hipotezy, odkrywane legendy, podszyte mnóstwem wątpliwości i podejrzeń? Książce przydzielam maksymalną ocenę, zdecydowanie warto po nią sięgnąć, niesamowicie satysfakcjonująca propozycja czytelnicza, w której wszystko zostało przemyślane, wyważone i przedstawione w sposób niepozwalający na oderwanie się od porywającej przygody z solidnym dreszczykiem. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - AlopexLagopus
AlopexLagopus
Przeczytane:2018-12-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 2018 - 52 książki ,

Ciągnęła mi się niemiłosiernie, ale nie dla tego, że nudna, tylko z powodu natłoku obowiązków. Gdyby nie to, to wystarczyłyby mi dwa dni żeby ją pochłonąć. Popularny scenarzysta filmów dokumentalnych przeprowadza się z rodziną we włoskie góry. Kręcąc materiał o ratownikach górskich, jako jedyny uchodzi z życiem z katastrofie śmigłowca. Aby poradzić sobie ze stresem pourazowym rozpoczyna śledztwo w sprawie morderstwa sprzed niemal 30 lat. Niestety zarówno rodzina jak i okoliczni mieszkańcy nie są zachwyceni, ze ktoś odgrzebuje stare tajemnice. Bardzo wciągająca zagadka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalena_jarguz
magdalena_jarguz
Przeczytane:2018-08-06, Ocena: 6, Przeczytałam,

Naprawdę świetna książka. Wspaniale skonstruowana fabuła, któta trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać choćby na chwilę. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - slpablos
slpablos
Przeczytane:2018-07-23, Ocena: 6, Przeczytałem, Książki XXI wieku, 26 książek 2018,

Góry kryją swoje tajemnice. Czy tylko one? Porywająca opowieść D'Andrei zabiera nas w kamienne masywy Tyrolu, by zejść do samego jądra ciemności.


"Istota zła" po Hitchocockowsku zaczyna się trzęsieniem ziemi, w tym przypadku katastrofą w górach, ale to dopiero początek, przebudzenie Bestii.
Często tu o tej Bestii mowa, prześladuje ona głównego bohatera, amerykańskiego dziennikarza (którego specyficzna, pierwszoosobowa narracja jest jedną z dwóch rzeczy, do kórych mógłbym się przyczepić w tej powieści, jeszcze do tego wrócę). Rekonwalescent przebywając w rodzinnych stronach żony odkrywa tajemnicę i żyłka poszukiwacza, mimo obietnic i wystawienia na ryzyko życia rodzinnego, bierze górę. Salinger zaczyna drążyć, szukać tropów, wypytywać ludzi (i tu zastrzeżenie drugie - jak można utrzymywać coś w tajemnicy, regularnie biorąc na języki połowę małego miasteczka?).
Mała, zamknięta społeczność ludzi ociosanych przez życie podobnie jak góry nad nimi. Dawne morderstwo, które niewytłumaczone ciąży na życiu mieszkańców Siebenhoch. Tajemnica, którą kryją jaskinie pod górami.
Dawno temu bywałem w górach, może nie tak wysokich ale z pewnością równie pięknych - mimo to alpinizm i wszelkie tematy związane z górami są dla mnie literacko bardzo odległe. Książkę znalazłem przypadkowo, tym większe moje zdziwienie, że wciągnęła mnie błyskawicznie - nawet mimo wspominanej kulejącej narracji niegodnego zaufania Amerykanina. Spora to sztuka zainteresować czytelnika tematem, który jest mu obojętny - ale też nie jest to tylko powieść o górach. Skalne olbrzymy są zarówno bohaterem, jak i tłem, scenerią dla opowieści o ludziach, ich namiętnościach, słabościach, konfliktach i przede wszystkim tajemnicach, tych obejmujących całą społeczność, niemogących wyjść poza zdawałoby się pocztówkową krainę, jak i tych głębszych, wewnętrznych,  skrywanych przed najbliższym sąsiadem i przyjacielem.
Wszyscy o wszystkich mówią dobrze, a w jaskiniach czają się potwory.
Tak właśnie tam jest. I te potwory nie są tylko przenośnią, bowiem jest to też opowieść o pewnym gigantycznym skorupiaku...
Co tak naprawdę wydarzyło się przed laty w lasach Bletterbach? Czy dążenie do prawdy Salingera nie zniszczy życia jemu i bliskim? Ile gotów jest poświęcić? Jak zachowa się społeczność Siebenhoch?
W trakcie lektury te i wiele innych pytań cisną się nam na usta, nie pozwalając się oderwać, każąc śledzić każdy trop, każdą odpowiedź, bo wielu tu może być podejrzanych, a Autor zręcznie nam ich podsuwa i odbiera.
Pozycja obowiązkowa dla miłośników thrillerów!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2018-04-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - gosia_gosia16
gosia_gosia16
Przeczytane:2017-02-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Recenzje miesiąca
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy