W ciszy kabli i impulsów rodzi się nowy początek -- bez nas.
Komisarz Andersen prowadzi śledztwo w sprawie zaginionego naukowca, Erika Bergera. Z dnia na dzień odkrywa, że jego poszukiwania są związane z tajemniczym projektem, który może odmienić wszystko, co dotychczas było pewne.
Śledztwo staje się nie tylko próbą rozwiązania zagadki, ale i konfrontacją z jego własnymi demonami. Przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć, oraz problemy osobiste, które coraz bardziej go przytłaczają, zaczynają się łączyć z tym, czego szuka w pracy. Gdy Andersen odkrywa kolejne warstwy tajemnic Bergera, nie jest pewien, czy to on sam kontroluje śledztwo, czy to śledztwo kontroluje jego.
W miarę jak zagłębia się w mroczny świat sztucznej inteligencji i odkrywa sekrety projektu, dostrzega, że nie tylko rozwiązanie zagadki jest istotne, ale także cena, jaką płacimy za postęp.
Czy komisarz odnajdzie odpowiedzi, zanim jego własne życie całkowicie się rozpadnie?
,,Ja, SIGMA" to historia projektu mogącego zmienić sposób myślenia o człowieku i technologii.
To mroczna opowieść o ambicji, która wymknęła się spod kontroli, o świecie na krawędzi i o ciszy, w której technologia uczy się, jak być lepszym człowiekiem... niż człowiek sam.
Czy można przeliczyć cierpienie? Czy można przeliczyć ludzką duszę? Czy można zaprogramować emocje, miłość, strach?
Książka jest mrocznym thrillerem naukowym o granicach wiedzy, potędze umysłu i cienkiej linii między troską a kontrolą.
Wydawnictwo: STUDIO MILION
Data wydania: 2026-07-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Sztuczna inteligencja jest od pewnego czasu jednym z najbardziej fascynujących i złożonych zagadnień we współczesnym świecie. Trudno się zatem dziwić, że znajduje to odbicie także w literaturze. Wielu pisarzy wykorzystuje go zarówno do tworzenia wizji przyszłości, jak i do rozważań filozoficznych czy wskazywania niebezpieczeństw związanych z AI. Karina Krawczyk pisząca pod pseudonimem Thor Larsen w swojej najnowszej powieści „Ja, Sigma” również rozważa wiele zagadnień z nią związanych. Pod przykrywką wciągającej fabuły, autorka skłania czytelników do refleksji nad „świadomością algorytmu” i zagrożeniami z jego ze strony, etyką badań naukowych, a przede wszystkim nad poczuciem odpowiedzialności ludzi, którzy korzystają i rozwijają sztuczną inteligencję coraz bardziej angażując ją w różne sfery ludzkiej działalności. Książka łączy w sobie elementy kryminału, sensacji, thrillera naukowego i psychologicznego oraz science fiction. „Ja, Sigma” jest drugim, po „Miasteczku głodnych dusz”, kryminałem autorki osadzonym w skandynawskim klimacie. Choć pisarka nawiązuje do wydarzeń z poprzedniej powieści, fabuła „Ja, Sigma” stanowi odrębną historię.
Akcja powieści rozgrywa się w malowniczym, norweskim miasteczku Gudvangen, gdzie od pewnego czasu w tajemniczych okolicznościach bez śladu giną ludzie. Kiedy znika znany neurobiolog, Erik Berger śledztwo nabiera tempa. Początkowo sprawa wygląda jak klasyczna zagadka kryminalna, jednak z czasem na jaw wychodzą niejasności związane z prowadzonym przez Bergera projektem z dziedziny sztucznej inteligencji. Powoli zanurzamy się w mroczne tajemnice związane z eksperymentami naukowym, obsesją nieśmiertelności i dążeniem do stworzenia technologii zdolnej przekraczać granice współczesnej medycyny. Śledztwo przeplata się z życiem prywatnym komisarza Björna Andersena. Komisarz musi mierzyć się nie tylko z kolejnymi tajemnicami neurobiologa, lecz także z własną przeszłością, poczuciem winy i problemami rodzinnymi. Dzięki temu fabuła staje się wielowątkowa i nie opiera się wyłącznie na zagadce kryminalnej, ale również na psychologicznym napięciu. Poznanie Sigmy – sztucznej inteligencji kluczowej w projekcie Bergera rodzi pytanie, czy człowiek wciąż panuje nad tym, co sam powołał do życia.
Najważniejszym motywem powieści jest sztuczna inteligencja i odpowiedzialność za jej rozwój. Autorka pokazuje cienką granicę pomiędzy technologią jako narzędziem pomocy ludziom a formą ich kontroli. W książce pojawia się pytanie, czy można zaprogramować emocje, przeliczyć cierpienie i ludzkie doświadczenia, a następnie zamknąć je w algorytmie. Czy ludzką duszę można przełożyć na język technologii i matematyki. Te rozważania sprawiają, że historia brzmi bardzo aktualnie i niepokojąco. Ważny jest także motyw ambicji, która wymyka się spod kontroli. Erik Berger chce osiągnąć coś przełomowego i pomóc ludziom, ale skupiony na celu zaczyna ignorować moralne konsekwencje swoich działań. Oryginalnym motywem wprowadzonym przez autorkę motyw krwi jako esencji człowieczeństwa, czegoś co stanowi o naszej indywidualności i odrębności, jest kluczem do nas. Powieść porusza również temat walki z chorobą, samotności, winy oraz uzależnienia od pracy. Autorka rozważa także, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, chcąc chronić bliskich lub im pomóc i co nami kieruje: miłość czy ze strach przed ich utratą.
Thor Larsen bardzo wyraziście i realistycznie tworzy portrety swoich bohaterów. Komisarz Björn Andersen jest postacią skomplikowaną i niejednoznaczną. Z jednej strony jest świetnym śledczym, zaangażowanym w swoją pracę i konsekwentne w dążenie do odkrycia prawdy. Z drugiej widzimy go jako ojca i męża, zmęczonego, przytłoczonego poczuciem winy i rozdartego pomiędzy poczuciem sprawiedliwości a prawdą. Ale to właśnie ta dwoistość i niedoskonałość czynią go niezwykle realistycznym. Erik Berger łączy w sobie naukowy geniusz, ogromną ambicję i chęć przysłużenia się ludzkości. Czy zasługuje jedynie na potępienie? Chociaż wiele jego posunięć jest moralnie nieakceptowalnych to jego początkowe intencje były szlachetne. Ciekawie wypada także Emily Parker, kobieta ambitna, pełna emocji, zmagająca się z chorobą, samotnością i cierpieniem. Jej wrażliwość i zagubienie w życiu sprawiają, że jest mało odporna na manipulację. Najbardziej intrygującą kreacją pozostaje jednak Sigma, która po oryginalnym przedstawieniu się na początku powieści z czasem odsłania przed nami swoje mroczne oblicze.
Styl autorki jest mroczny, obrazowy i nastawiony na budowanie napięcia. Pisarka umiejętnie łączy surowy, realistyczny klimat skandynawskiego kryminału z tematyką technologiczną i psychologiczną. Język jest przystępny, miejscami pełen refleksji, dzięki czemu książka nie stanowi jedynie rozrywki, lecz także zachętę do refleksji nad współczesnymi problemami. Wielowątkowa fabuła prowadzona jest miarowo, dynamiczne fragmenty równoważone są przez spokojniejsze i bardziej refleksyjne. Intrygujący jest podwójny sposób narracji –pierwszoosobowa narracja Björna Andersena oraz trzecioosobowa prowadzona z perspektywy Emily Parker. Ten zabieg umożliwia dobrą analizę psychologiczną i zrozumienie motywów działania bohaterów. Atmosferę niepokoju i napięcia potęgują wszechobecny mrok oraz przejmujący chłód charakterystyczne dla norweskiego miasteczka. Zaletą książki są również naturalnie wplecione w fabułę pytania filozoficzne. Całość mimo trudnego tematu i konieczności skupienia się czyta się z zaangażowaniem i niezwykle szybko.
Sięgnęłam po „Ja, Sigma” zaintrygowana tytułem i zapowiedzią poruszanej tematyki. Jestem pod wrażeniem zaproponowanej przez autorkę fabuły prowadzącej do refleksji nad odpowiedzialnością ludzi za stworzoną przez siebie „inteligencję”. Uważam, że powieść jest udanym połączeniem różnych gatunków. Wciąga nie tylko zagadką kryminalną, ale przede wszystkim stawianymi pytaniami i rozważaniami. Bardzo wyraźnie widać w powieści jak sztuczna inteligencja dopasowuje się do człowieka zaspokajając jego oczekiwania. Każdemu polecam tę lekturę, bowiem stawiane przez autorkę pytania zmuszają do autorefleksji nad korzystaniem z AI.
W ostatnich latach powstało wiele thrillerów opowiadających o sztucznej inteligencji, ale niewiele z nich potrafi zachować równowagę między wartką akcją a skłanianiem do refleksji. Ja, SIGMA Thora Larsena to jedna z tych książek, które nie tylko dostarczają emocji, ale również zostawiają czytelnika z pytaniami, na które nie ma prostych odpowiedzi. Powieść łączy elementy kryminału, science fiction i thrillera technologicznego, a osią całej historii jest zaginięcie naukowca Erika Bergera oraz tajemniczy projekt związany z zaawansowaną sztuczną inteligencją.
Już od pierwszych stron autor buduje atmosferę niepokoju. Śledztwo prowadzone przez komisarza Björna rozwija się w dobrym tempie i z każdym kolejnym rozdziałem odsłania nowe tajemnice. To jednak nie samo dochodzenie zrobiło na mnie największe wrażenie. Znacznie ciekawsze okazało się pokazanie człowieka, który jednocześnie próbuje rozwiązać zagadkę i uporządkować własne życie. Dzięki temu główny bohater nie jest kolejnym papierowym policjantem, lecz kimś, komu łatwo kibicować.
Największym atutem książki są pytania, które pojawiają się między kolejnymi zwrotami akcji. Gdzie kończy się rozwój technologii, a zaczyna utrata kontroli? Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście może stać się bardziej racjonalna od człowieka? A może największym zagrożeniem wcale nie jest maszyna, lecz ludzkie ambicje? Autor nie moralizuje i nie próbuje udzielać jednoznacznych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić, jak blisko jesteśmy świata przedstawionego w powieści.
Podobało mi się również to, że technologia nie dominuje nad historią. Choć sztuczna inteligencja jest centralnym motywem, równie ważne pozostają emocje bohaterów, ich wybory i konsekwencje podejmowanych decyzji. Dzięki temu książka nie przypomina instrukcji obsługi nowych technologii, ale pełnokrwistą powieść z dobrze zbudowanym napięciem.
Oczywiście nie jest to lektura pozbawiona wad. Niektóre fragmenty dotyczące technologii są dość szczegółowe i mogą spowolnić odbiór osobom oczekującym wyłącznie dynamicznej akcji. Zdarzały się również momenty, w których chciałoby się szybciej poznać odpowiedzi na stawiane pytania. Na szczęście finał wynagradza cierpliwość i pozostawia satysfakcję, jednocześnie nie zamykając wszystkich tematów w oczywisty sposób.
To książka dla czytelników, którzy lubią thrillery z naukowym tłem i nie boją się historii prowokujących do myślenia. To nie jest kolejna opowieść o zbuntowanych maszynach. To przede wszystkim historia o człowieku, jego obsesjach, odpowiedzialności i granicach, których być może nie powinniśmy przekraczać. Po zamknięciu ostatniej strony trudno oprzeć się wrażeniu, że część opisanych wizji nie należy już do odległej przyszłości, lecz powoli staje się naszą codziennością.
Jeśli zdolność do zabójstwa odziedziczył w genach, to jak gdyby winić węża, że jest jadowity. Jeśli nie, to morderstwo ma odwrócić uwagę...