Może to nie przypadek, tylko przeznaczenie? Fragment książki „Prawie jutro"

Data: 2026-06-18 14:06:39 | Ten artykuł przeczytasz w 5 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Zaciszna wieś, dom odziedziczony po babci, szczęśliwe życie z Patrykiem… Marzenia Amelii zaczynają się spełniać. Los bywa jednak przewrotny. Uczucie Amelii i Patryka zostaje wystawione na próbę, gdy wsi pojawia się tajemnicza kobieta. Kim jest i co zamierza?

By planować przyszłość, trzeba pozamykać sprawy z przeszłości.

Niespodziewane spotkanie przy rodzinnym grobowcu zmusza Amelię do ponownego zmierzenia się z bolesną historią jej rodziny. Czy uda się odnaleźć wszystkie odpowiedzi?
W tle Ustronie – spokojna wieś pod Łodzią, skrywająca wiele tajemnic. Jedna z nich sprawi, że Amelia znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie.

Prawie jutro Iwona Klimczak - grafika promująca książkę

Prawie jutro Iwony Klimczak to poruszająca opowieść o miłości, która daje siłę, o przeszłości, która domaga się rozliczenia, i o przyszłości, którą kształtuje się dzisiaj.

Poznaj dalsze losy bohaterów znanych z Kiedyś jest teraz i odkryj tajemnice, które na zawsze zmienią ich życie. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Prawie jutro. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:

Amelia cieszyła się, że wraca. Gdy minęli Ozorków, co chwila patrzyła w okno, przez które uciekały znajome już widoki, a kiedy zapowiedziano, że zbliża się stacja Grotniki, z radością złapała niewielki plecak i skierowała się do drzwi wyjściowych. Nie miała ze sobą zbyt wielu rzeczy, więc nie będzie problemu z samodzielnym zaniesieniem bagażu do domu. Musiała tylko zajrzeć do sklepu, żeby kupić coś do zjedzenia, zanim wróci Patryk. Nie spytała, czy zaopatrzył jej lodówkę, jak to często robił, więc na wszelki wypadek chciała zrobić niewielkie zapasy. Gdy wróci, zjedzą obiecaną przez niego dobrą kolację, a później pójdą do łóżka i spędzą wspaniałą noc. Będą się kochać, ile sił starczy, aż w końcu zasną wtuleni w siebie. Ta część ich związ­ku podobała jej się coraz bardziej, lubiła to jego początkowe wahanie, nawet onieśmielenie, które szybko znikało, zastąpione przez namiętność. Odkrywanie siebie nawzajem było fascynują­ce i dawało mnóstwo satysfakcji im obojgu. Przynajmniej taką miała nadzieję. (...)

Zaraz po wyjściu ze stacji wyczuła na sobie czyjeś spojrzenie. Odwróciła się i rozejrzała. Szybko odszukała wzrokiem tę blon­dynkę, którą spotykała już kilkakrotnie. Nieznajoma patrzy­ła na nią z jakimś nieprzyjemnym uśmiechem na twarzy. Amelia zatrzymała na niej dłużej spojrzenie, po czym ruszyła w stronę sklepu. Denerwowało ją to ostentacyjne obserwowanie. Znów zakonotowała sobie, żeby spytać Patryka albo Karolinę, czy nie wiedzą, kim jest ta dziewczyna, chociaż możliwe, że również jej nie znali, że to jakaś nowa mieszkanka, bo przecież Amelia widywała ją zaledwie od kilku tygodni. Może mogłaby zapytać o nią w sklepie…? Gdy spotkała tę dziewczynę poprzednio, ekspedientka wyraźnie dawała do zrozumienia, że wie o niej sporo, do tego niekoniecznie były to dobre rzeczy, Amelia jed­nak nie chciała uchodzić za wścibską. Tak naprawdę obawiała się, że zachęci sprzedawczynię do opowiedzenia całej historii, pewnie mocno zniekształconej.

Ku zdziwieniu Amelii blondynka dogoniła ją tuż przed sklepem.

– Dzień dobry, coś często na siebie wpadamy – zaczęła ra­dosnym tonem, ale Amelia obrzuciła ją niezbyt przychylnym spojrzeniem.

Różowa kurtka była rozpięta, a pod nią dało się dostrzec obcisłą bluzkę z dekoltem. Dziewczyna szybko dorobi się przeziębienia, jeśli będzie paradować z cyckami na wierzchu w listopadzie…

– Rzeczywiście – mruknęła, licząc, że tamta zrozumie, iż ta lakoniczność wynika z niechęci do podejmowania rozmowy. Nic takiego jednak nie nastąpiło, a nieznajoma tylko się rozkręcała.

– Może to nie przypadek, tylko przeznaczenie? W takich wsiach ludzie ciągle na siebie wpadają, ale fakt, że spotykamy się akurat my dwie, może ma swój głębszy sens, nie sądzisz?

Amelia uniosła brew. Czyżby zdążyły się już na tyle za­przyjaźnić, że przeszły na „ty”? Nie miała nic przeciwko takiej formie, ale grzeczność wymagała, żeby spytać, czy druga stro­na ma na to ochotę.

– To trochę mało logiczne. Skoro ludzie ciągle niby na siebie wpadają, to dlaczego akurat nasze spotkania mają być przezna­czeniem?

Dziewczyna najpierw zawiesiła na niej spojrzenie, jakby pró­bowała wyłowić sens z jej słów, uśmiechnęła się nieprzyjemnie i pokręciła głową, a po chwili roześmiała się pełnym głosem.

– Nie wiesz, kim jestem, prawda?

– Właśnie miałam o to spytać. Bo skoro jesteśmy tak sobie przeznaczone, to może byś się chociaż przedstawiła…

– My dwie mamy ze sobą tak wiele wspólnego… Jeszcze, bo niedługo może się to zmienić – stwierdziła z tym samym uśmiechem, ale Amelia miała wrażenie, że w jej oczach błyszczał jakiś dziwny triumf.

– Kim ty jesteś? – syknęła i postanowiła sobie, że jeśli tamta znów nie odpowie normalnie, to po prostu ją wyminie i pój­dzie do domu. Była zmęczona i naprawdę miała dość tych podchodów. Dziewczyna wyjątkowo działała jej na nerwy.

– Nie powiedział ci, prawda? On naprawdę ci nic nie po­wiedział…! Nie wiesz, kim jestem? To chyba dobrze. Jestem kimś dla niego ważnym. Bardzo ważnym.

Książkę Prawie jutro kupicie na stronie internetowej autorki

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Prawie jutro
Iwona Klimczak 0
Okładka książki - Prawie jutro

Zaciszna wieś, dom odziedziczony po babci, szczęśliwe życie z Patrykiem… Marzenia Amelii zaczynają się spełniać. Los bywa jednak przewrotny. Uczucie...

Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje