Pięćdziesięciotrzyletnia Jadwiga Majewska pnie się po szczeblach kariery i zostaje dyrektorem ośrodka pomocy społecznej. Wtedy szczęście się od niej odwraca. Zawiść ludzka i zmowa załogi oraz postępujący mobbing pracowników, a zwłaszcza Remigiusza Osińskiego, którego zaloty odrzuca, skłaniają Jadwigę do coraz częstszego zaglądania do kieliszka. Kobieta wpada w wir plotek, które sukcesywnie wpływają na rozpad szczęśliwego dotąd małżeństwa. Kiedy odkrywa, że nieświadomie, w wyniku spisku Remigiusza i księgowej ośrodka, dokonuje malwersacji finansowych, podejmuje decyzję o samobójstwie. Zamykając za sobą drzwi pięknego domu i zostawiając kartkę dla męża i córki, z krótkim ,,nie szukajcie mnie", zapomina, że od dzieciństwa wyjątkową opiekę roztoczył nad nią Anioł Stróż w postaci Babci Ksawerii.
Jadwiga zamiast pod pociąg trafia na ulicę i wraz z innymi bezdomnymi wiedzie dość spokojny żywot, ukrywając się przez dekadę przed najbliższymi, a przede wszystkim przed policją i wymiarem sprawiedliwości. Egzystując w świecie bez zasad nie przewidziała, że kolejny raz los da jej szansę na naprawę błędów przeszłości. W obronie Jadźki szykanowanej przez grupkę osiedlowych chuliganów, przypadkowo staje Paulina, młoda kobieta pełna empatii i zdroworozsądkowego podejścia do życia. Na nowo uczy Jadźkę zaufania i przypomina o ukrytym w głębi człowieczeństwie. Pomaga odkryć prawdę sprzed dziesięciu lat i odzyskać rodzinę. Tę ze starego życia i bezdomnej egzystencji.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 320
W jaki sposób radzicie sobie z problemami? Macie jakiś złoty środek, po którym chociaż trochę czujecie się lepiej? "Jadźka" to najnowsza książka Eli Downarowicz. Jadwiga Majewska to kobieta sukcesu. Ma męża, córeczkę i fajną pracę. Pnie się po szczeblach kariery zawodowej zostając panią dyrektor. Jednak z czasem wszystko się sypie. Zazdrość, pomówienia, plotki i mobbing ze strony pracowników doprowadzają do dramatycznych sytuacji. Wali jej się całe życie, aż w końcu postanawia skończyć ze sobą. Odchodzi od rodziny, ale na szczęście nie popełnia najgorszego. Zamiast śmierci trafia na ulicę. Jako bezdomna żyje tu już 10 lat, ale dostaje szansę na zmianę. Czy skorzysta z tej propozycji? Czy uda jej się odbudować relacje z bliskimi? Kim dla niej stanie się Paulina? Autorka oddaje w nasze ręce historię pokazującą jak niewiele trzeba by z pozoru idealne życie rozpadło się na kawałki. Ale jest to też historia o nadziei i kolejnym początku. Zawsze istnieje możliwość zmiany, czasami wystarczy odrobina empatii i życzliwości by wyciągnąć do kogoś rękę. Ale też musi być siła z drugiej strony, by tą pomoc potrafić przyjąć. Bardzo mądra książka o tym, że nie wolno nikogo oceniać nie znając tej osoby i jej sytuacji. Nic nie jest nam dane na zawsze i o tym pamiętajmy.
A gdyby pewnego dnia Twoje życie rozpadło się w drobny mak - stracił(a)byś pracę, bliskich i dach nad głową - czy potrafił(a)byś znaleźć w sobie siłę, żeby po latach o nich zawalczyć i wrócić?
,,Jadźka" Eli Downarowicz to historia, która chwyta za serce od pierwszych stron, ale nie jest to opowieść łatwa ani wygodna. Poznajemy Jadwigę Majewską - kobietę, która miała wszystko. Pracowała na prestiżowym stanowisku, miała rodzinę, dom, ustabilizowane życie. Jednak jedno odrzucenie niewłaściwych zalotów uruchomiło lawinę wydarzeń, których skutków nie dało się już zatrzymać. Mobbing, manipulacje, spisek, fałszywe oskarżenia, a w końcu - ucieczka. I ta jedna krótka notatka: ,,nie szukajcie mnie".
Downarowicz pokazuje, jak łatwo można spaść z wysokiego pułapu prosto w otchłań, jeśli otoczenie zamiast podać rękę, popycha w dół. Jadźka z dyrektorki staje się bezdomną kobietą, która przez dziesięć lat żyje na marginesie społeczeństwa. To życie w cieniu, wśród ludzi, którzy również niosą swoje historie - często tragiczne, czasem nieprawdopodobne. Autorka unika prostych etykiet. Nie ocenia, lecz pokazuje, że za każdym bezdomnym stoi człowiek - ktoś, kto kiedyś miał plany, marzenia, rodzinę.
Najmocniej poruszył mnie moment, kiedy los ponownie daje Jadźce szansę. Spotkanie z Pauliną - młodą kobietą, która potrafi patrzeć sercem - staje się początkiem powolnego, bolesnego, ale możliwego powrotu. Ta relacja to dowód, że drugi człowiek może być ratunkiem, jeśli tylko damy się odnaleźć.
,,Jadźka" to nie jest ckliwa opowieść o cudownej przemianie. To raczej historia o tym, jak trudno wrócić z dna, gdy świat, który opuściłaś, zmienił się nie do poznania. Autorka zmusza do refleksji - ile razy w życiu minęłam na ulicy kogoś, kogo spojrzenie mówiło więcej niż słowa? Ilu ludzi oceniłam, zanim poznałam ich historię?
Ocena: 8/10 - bo ,,Jadźka" to książka, którą się czuje, a nie tylko czyta. Boli, uwrażliwia i przypomina, że granica między ,,wszystko mam" a ,,nic mi nie zostało" jest cieńsza, niż myślimy.
Jadźka" to książka, która od pierwszych stron przyciąga uwagę swoją autentycznością i emocjonalną narracją. Eli Downarowicz stworzyła powieść, przypominającą intymny dziennik młodej dziewczyny, która stawia pierwsze kroki w dorosłość, jednocześnie zmagając się z trudnymi emocjami i pytaniami o swoje miejsce w świecie.
Główna bohaterka, Jadźka, to postać, z którą łatwo się utożsamić. To dziewczyna pełna marzeń i lęków, obdarzona ogromną wrażliwością. Toczy walkę z wewnętrznymi demonami, niepewnością, jaką niesie życie, oraz z oczekiwaniami społecznymi. Autorka z niezwykłą precyzją przedstawia młodzieńcze dylematy, rozterki sercowe, pierwsze przyjaźnie i miłości, które kształtują bohaterkę.
Powieść jest przepełniona emocjami, które ukazane są w sposób prawdziwy i naturalny. Wątki dotyczące rodziny, miłości, przyjaźni oraz poszukiwania tożsamości są uniwersalne, co sprawia, że książka trafia nie tylko do młodszych czytelników, ale także do starszych, którzy z nostalgią wspominają swoje młodzieńcze lata.
Styl Downarowicz jest niezwykle przystępny. Autorka potrafi oddać subtelną atmosferę młodzieżowego świata - zarówno jego piękno, jak i ból. Język jest lekki, a jednocześnie pełen emocji, co sprawia, że książkę czyta się bardzo płynnie. Momentami narracja ma charakter introspektywny, co pozwala czytelnikowi głębiej poczuć, co przeżywa Jadźka, nie będąc przy tym przesadnie rozwlekłą.
Książka porusza wiele ważnych tematów bliskich każdemu, kto zmaga się z dorastaniem. Wyzwania, przed którymi staje Jadźka, są naprawdę uniwersalne - od kształtowania własnej tożsamości, przez trudne relacje rodzinne, po pierwsze doświadczenia miłosne i rozczarowania. Dzięki temu ,,Jadźka" ma potencjał, by dotrzeć do różnych pokoleń czytelników, którzy odnajdą w niej coś dla siebie.
,,Jadźka" to powieść, która porusza, skłania do refleksji i angażuje emocjonalnie. Eli Downarowicz stworzyła historię, która nie tylko opowiada o jednej dziewczynie, ale także stawia pytania o to, co oznacza dorastać, jak odnaleźć siebie w świecie pełnym oczekiwań oraz jak radzić sobie z własnymi lękami i pragnieniami. To książka, którą warto przeczytać nie tylko ze względu na jej prostą i piękną fabułę, ale także na sposób, w jaki oddaje emocje bliskie każdemu z nas.
Nie każdy ma siłę by poradzić sobie z nawarstwiającymi się problemami, z hejtem w pracy. By się temu przeciwstawić, rzucić robotę poszukać innej i nie przejmować się co mówią. By poszukać pomocy u najbliższych, a jeśli oni bagatelizują problemy albo nie umieją pomóc poszukać jej na zewnątrz, u specjalisty by ratować zdrowie psychiczne, u prawnika by poradzić sobie w pracy. To zostaje ucieczka od życia, zniknięcie. Bezdomność to nie widzenie światełka w tunelu życia. Łączymy ją z tymi którzy są uzależnieni, weszli w konflikt z prawem, są niezaradni życiowo, czasem chorobą psychiczną. Ale człowiek wykształcony, z uporządkowanym, można powiedzieć szczęśliwym życiem. To nie jest możliwe! Wychodzenie z bezdomności też nie jest łatwe, nie ma pstryk i już. Jadźka na swojej drodze spotkała młodą kobietę, która postanowiła jej pomóc. To początek, bo sama musiała chceć zmienić swoje życie, wrócić do świata który opuściła, który przez lata jej nieobecności nie stał w miejscu tylko się zmieniał.
To powieść obyczajowa nie ma więc pogłębionych portretów psychologicznych postaci. Mimo to Ela Downarowicz dotyka trudnego problemu, stara się pokazać, że każdy z bezdomnych ma swoją historię, motywację do pozostania w tym stanie lub zmiany. Chce nas uwrażliwić. Żebyśmy nie etykietowali ludzi.
Tytułowa Jadźka to kobieta w dojrzałym wieku. Jest szczęśliwą żoną i matką. W życiu zawodowym odnosi sukcesy. Zostaje dyrektorem ośrodka pomocy społecznej i wtedy szczęście odwraca się od niej. Zawiść i zmowa załogi oraz mobbing zazdrosnego pracownika sprawiają, że Jadźka uzależnia się od alkoholu. To już prosta droga do tragedii. Pod wpływem plotek, które wpływają na rozpad małżeństwa oraz spisku, przez który nieświadomie dokonała malwersacji finansowych, podejmuje straszną decyzję. Pewnego dnia wychodzi z domu, zostawiając męża i córkę i chce rzucić się pod pociąg, ale trafia na ulicę jako bezdomna i samotna alkoholiczka. Uczy się na nowo życia i przekonuje się, że warto zaufać drugiemu człowiekowi. Życie bezdomnej nie jest łatwe. To ciągła walka o przetrwanie. Przez 10 lat ukrywa się przed rodziną i policją. Pewnego dnia zostaje zaczepiona przez dzieci. W jej obronie staje Paulina, która chce jej pomóc. Jadźka nie chce jej pomocy, ale ta jest nieugięta i bezdomna daje się namówić. Ma nadzieję, że wyjdzie na prostą. Podejmuje pracę jako sprzątaczka i widzi zdjęcie swojej córki, podczas sprzątania biura. Spotkanie matki i córki to pretensje, krzyk i żal. Wszystko zmienia wypadek samochodowy, w którym Jadźka doznaje urazu. Pobyt w szpitalu doprowadza do normalnych rozmów z córką i spotkań z ludźmi z przeszłości, co jest dla kobiety szokiem. Jadźka wraca do poprzedniego życia dzięki pomocy Pauliny.
Nie jest to słodka opowieść o cudownej przemianie. To historia o ludziach, którzy są traktowani z odrazą i pogardą i o tym jak trudno wyjść z ,,bagna". Autorka opisuje trudny temat bezdomności. Pokazuje jak łatwo można spaść ze szczytu na sam dół i to, że bezdomny też jest człowiekiem, który miał plany, marzenia i rodzinę. To opowieść, która poruszy, skłoni do refleksji i zaangażuje emocjonalnie. To książka, którą warto przeczytać.
Rok 976, północna Norwegia. Osiemnastoletnia Hanna wysiada z łodzi w porcie Mogat, z zamiarem zabicia młodego jarla Uhtreda, który odziedziczył tytuł po...
Marta Łuczyńska, na pozór szczęśliwa matka dwóch nastoletnich córek, zostaje aresztowana pod zarzutem usiłowania zabójstwa swojego męża. Skrywana przez...
Przeczytane:2026-01-04, Ocena: 6, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku,
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym "Jadźka". Było to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki i śmiało mogę powiedzieć, że Ela stała się dla mnie jedną z pisarek po których powieści sięgam już w ciemno! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w ekspresowym tempie. Mi zapoznanie się z losami tytułowej Jadźki zajęło jedno popołudnie i chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Fabuła została w interesujący i bardzo życiowy sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Mamy tutaj dwie przestrzenie czasowe: teraz i kiedyś, co daje znakomity wgląd w życie Jadwigi, a także ukazuje wydarzenia, które w znaczący sposób wpłynęły na jej obecne życie oraz relacje rodzinne i międzyludzkie. Bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, barwny, wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, demony przeszłości, które odcisnęły piętno na ich obecnym życiu, borykają się z różnymi mniejszymi bądź problemamI, zdarza się im też popełniać błędy, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych kwestiach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Jadźkę, jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmaga każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się co ja ukształtowało, co sprawiło, że trafiła na ulicę, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Kobieta w zasadzie od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię. Współczułam jego tego czego doświadczyła, jak duże piętno odcisnęły te wydarzenia na jej życiu i jednocześnie podziwiałam ją, że była w stanie przetrwać w tak spartańskich warunkach jakie tutaj zostały opisane, jak bardzo się zahartowała na znieczulicę społeczną. Ela w dosadny sposób przedstawiła od środka jak wygląda życie bezdomnych, z czym zmagają się każdego dnia, jak czasami muszą walczyć o przetrwanie, ukazując także jak osoby z tej "społeczności" starają się wspierać i troszczyć o siebie wzajemnie kiedy sytuacja tego wymaga. Autorka na przykładzie kompanów Jadźki uświadamia czytelnika, że bezdomność ma przeróżne podłoża, między innymi rozpad rodziny, bezrobocie, różne uzależnienia, długi, przemoc czy nawet problemy psychiczne. Rzadko jest to typowy wybór, częściej kumulacja trudnych sytuacji osobistych. Oczywiście istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównej bohaterki, dostarczając zarówno jej samej jak i Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Mowa między innymi właśnie o jej przyjaciołach niedoli, jej córce i mężu, a także o kobiecie, którą Jadźka spotkała na swojej drodze - Paulinie, która wykazała się niebywałą empatią i chęcią pomocy, angażując w to jeszcze kilka osób. Ela w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o bezdomności, problemie alkoholowym, trudnych relacjach rodzinnych, zawiedzionym zaufaniu, stracie bliskich osób czy ludzkiej znieczulicy. Wszystko to tworzy spójną całość, która chwyta za serce! Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jakie konsekwencje może przynieść zawiść i zazdrość drugiego człowieka. Pokazuje, że z każdej opresji można wyjść, choć nie zawsze jest to łatwe, wymaga działania, wytrwałości i wsparcia kochających nas ludzi. Udowadnia także, że ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu nie są dziełem przypadku. Przynoszą lekcje, doświadczenia, wsparcie a często także strach i ból, który kształtuje nasz charakter. Każde spotkanie ma znaczenia, wnosi coś do naszej mozaiki życiowej. Cieszę się, że autorka postawiła na takie, a nie inne zakończenie.. Nie lukrowała, ukazują koleje losu takimi jakimi są w rzeczywistości. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam na jej kolejne powieści. Polecam!