Rok 976, północna Norwegia. Osiemnastoletnia Hanna wysiada z łodzi w porcie Mogat, z zamiarem zabicia młodego jarla Uhtreda, który odziedziczył tytuł po zamordowanym ojcu. Nikt nie wie, że wykonanie tego trudnego zadania zlecił jej okrutny wuj Olaf, uzurpator tytułu jarla Troms, w zamian za uwolnienie matki i siostry.
Zanim Hanna dotrze do dworu, spotyka na swojej drodze Ubbe, jednego z braci krwi Uhtreda i najwierniejszego przybocznego. Obdarza uczuciem obu mężczyzn, a miłość wiedzie ją w zupełnie innym kierunku niż wytyczony przez wuja cel. Odkrywa w sobie potęgę, dzięki której wzbudza strach, ale i szacunek. Buduje niekwestionowany autorytet, dzierżąc miecz i topór w dłoniach, pokonując przeciwnika niekoniecznie spoza granic powstającego państwa. Staje przed dylematem:, czy podążyć za głosem serca, czy skupić się wyłącznie na ratowaniu rodziny - tej, której winna jest wierność poprzez urodzenie oraz tej, którą sama stworzyła.
Bo czas spisków i walki o władzę nigdy nie przemija.
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
Byliście kiedyś w Norwegii? Ja niestety nie, ale jest ona na mojej podróżniczej mapie marzeń. Razem z Elą Downarowicz i jej najnowszą sagą Norn pod tytułem "Hanna. Nić wojny" zabieram Was do północnej Norwegii roku 976. Hanna to 18-letnia dziewczyna, która zostaje zmuszona przez swojego stryja Olafa do zabicia młodego jarla Uhtreda, który przejął rządy po zdradziecko zamordowanym ojcu. Dziewczyna musi to zrobić, by stryj uwolnił jej matkę i młodszą siostrę. Znajduje się w dramatycznej sytuacji, bo nie chce tego zrobić. Jednak los bywa przewrotny i komplikuje jej plany. Młodzi zakochują się w sobie a następnie muszą uciekać z Mogat. Znajdują schronienie u starej piastunki. Hanna jest w ciąży a Uhtred postanawia wrócić by odzyskać Mogat. Dziewczynę ma chronić jego brat. Czy tych dwoje będzie jeszcze razem? Co się stanie z rodziną Hanny? Autorka stworzyła brutalnie surowy a jednocześnie pełen wierzeń i magii świat wikingów, który intrygował już od pierwszej strony. Bardzo byłam ciekawa tej nordyckiej opowieści. Zaskakuje nas na każdym kroku a każdy wybór niesie tu ze sobą jakąś cenę. Bohaterowie są wyraziści, waleczni i mają swój charakter. Nie ma tu krwawych akcji ale za to wszystko dzieje się bardzo szybko. Jeśli lubicie historię z wątkiem wikingów to będziecie zadowoleni. Ale również szykujcie się na sporą dawkę emocji i refleksji nad tym, ile my bylibyśmy w stanie zrobić by chronić najbliższych.
SIŁA PRZEZNACZENIA
"Najgorsza męczarnia to żal nad wypowiedzianymi słowami."
W świecie zdominowanym przez mężczyzn, kobieta nie ma zbyt wielu ról do wyboru. Każde odstępstwo, pragnienia i predyspozycje uznawane są za niezgodne z odwiecznym porządkiem, a więc nieakceptowalne. Jakiekolwiek formy wybicia się kobiety ponad wyznaczoną jej rolę jawią się jako bunt, a nawet zdradę. Nawet jeśli nadawałaby się ona znaczniej lepiej do wykonywania pewnych zadań niż mężczyzna. W społeczeństwie, które uznaje tylko świat męski, jako ten, który rządzi, walczy i podejmuje decyzje, żeński pierwiastek z góry skazany jest na niepowodzenie. Norwegia końca X wieku taka właśnie była. Czego zatem potrzeba, aby kobieta wzięła we władanie serca tak twarde jak te należące do wikingów?
"Moc kobiety tkwiła w niej samej. W tym, co prezentowała i jaki autorytet budowała szczerością, bezgranicznym oddaniem rodzinie i sprawie."
Hannie przychodzi żyć w czasach, kiedy jej kraj w połowie podzielony jest między Duńczyków na południu, a w połowie Norwegów na północy. Nie dość, że Norwegowie walczą z zagrożeniem ze strony duńskiej społeczności, to jeszcze walczą między sobą o przejęcie władzy w północnych częściach kraju. To wszystko prowadzi do niezaspokojonej chciwości, wrogości i oczywiście wojen. Hanna, jako kobieta i dziedziczka jednego z okręgów, nie potrafi pozostać obojętna wobec niegodziwości, niesprawiedliwości i wewnętrznych sporów. Czy ma jednak szanse, aby zostać jarlą1 północy? Jak wiele będzie musiała udowodnić, jak wiele poświęcić, aby zostać zaakceptowaną przez męską część społeczeństwa?
"Wieszczenie jest darem. Odkrywanie przeszłości przywilejem."
Z pomocą przychodzi jednak nie tylko siła charakteru, ale coś, co dostała niejako w spadku. Jest to dar (a może przekleństwo) przewidywania przyszłości, wieszczenia i wiedzy, jaką daje kontakt ze światem bóstw. Pozwala jej to wierzyć i ufać, że podejmowane przez nią decyzje są słuszne, a misja, jaką ma do wykonania, warta jest poświęcenia. Wszystko ma jednak swoje dobre i złe strony, a do tych drugich należy na pewno znajomość przyszłości, której nie da się zmienić. A przeznaczenie szykuje dla Hanny wiele niespodzianek.
"Miłość to nie tylko spanie w jednym łożu, ale zaufanie i darzenie szacunkiem."
Kolejną pomocną dłoń otrzymuje także ze strony miłości, bez której każde życie wydaje się smutne i pozbawione blasku. A kiedy jest ono pełne zagrożeń, odpowiedzialności i niepewności, miłość potrafi ocalić od zwątpienia i samotności. Bo Ubbe, wiking z krwi i kości, łagodnieje pod wpływem takiej kobiety jak Hanna i sam nie może uwierzyć, że staje się bardziej bezbronny w objęciach kobiety niż na polu walki. Co wyniknie z ich relacji i co zostało im zapisane w gwiazdach? Z całą pewnością wątek ich uczucia jest jednym z najważniejszych i najpiękniejszych w tej opowieści.
„Hanna” to pierwszy tom sagi, która przenosi nas do skandynawskiego świata wikingów końca dziesiątego wieku. To czas, kiedy Polska przyjęła już chrześcijańską wiarę, która zaczyna rozprzestrzeniać się na inne kraje. Wielu jednak pozostaje przy swoim oddaniu wielu bogom, bo tylko tak potrafi zrozumieć świat. Jednak czy taki sposób patrzenia na życie był błędny? Opowieść o Hannie i jej najbliższych pokazuje, jak niebezpieczne były to czasy, jak pełne poświęceń i walki o każdy dzień. To zupełnie inny rodzaj egzystencji, który obecnie wydaje się nam niezrozumiały i wręcz niemożliwy. A wszystko to, co inne przyciąga jednak uwagę, a ciekawość zaspokaja się poprzez odkrywanie dawno minionych stylów życia i tworzeniu ciekawych historii. Warto jednak pamiętać, że niezaznajomiony z realiami czytelnik musi zostać wprowadzony do takiego świata powoli i klarownie wyjaśniać mu zawiłe kwestie historyczne i geograficzne. Można bardzo łatwo pogubić się w mnogości ówczesnych podbojów i zmian. Poza tym lektura ciekawa i zupełnie inna niż wszystko, co do tej pory czytałam.
Polecam
1jarla – skandynawski tytuł: przywódczyni
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Hanna. Nić wojny. Saga Norn. Tom 1, Ela Downarowicz, Wydawnictwa Videograf SA, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Videograf SA
„Zaufaniem nie każdego można obdarzyć.”
Zawsze przyciągają mnie powieści, które pozwalają przenieść się do minionych czasów. Lubię historie, w których przeszłość ożywa nie tylko jako tło wydarzeń, ale jako świat pełen dawnych wierzeń, obyczajów i ludzkich wyborów. Jeśli dodatkowo są to czasy wikingów — surowe, brutalne, a jednocześnie przesiąknięte magią i symboliką — moja ciekawość staje się niemal nieodparta. W przypadku książki „Hanna” szczególnie zaintrygowała mnie nazwa trylogii: Saga Norn, sugerująca obecność run, duchowości i pradawnych tradycji, które od zawsze fascynują mnie w nordyckich opowieściach.
Osiemnastoletnia Hanna przybywa łodzią do portu w Mogat z jednym celem: ma zabić młodego jarla Uhtreda, który właśnie odziedziczył tytuł po zamordowanym ojcu. Oficjalnie podaje się za osobę szukającą pracy, a matka jarla — Runa — akurat potrzebuje pomocy w kuchni. Uwagę dziewczyny przyciąga wojownik Ubbe, jeden z braci krwi Uhtreda, którego widok zapiera jej dech w piersiach. On jednak od początku okazuje jej niechęć i podejrzliwość. Równie silne wrażenie robi na niej sam Uhtred, który choć nie szuka głębszych relacji, zaczyna darzyć Hannę uczuciem. Tymczasem dziewczyna skrywa prawdziwy powód przybycia do Mogat: musi wykonać rozkaz okrutnego wuja Olafa, który uwięził jej matkę i siostrę, obiecując ich uwolnienie dopiero po śmierci jarla.
Ten opis może sugerować przewidywalną historię, ale im dalej, tym bardziej okazuje się, że nic tu nie jest oczywiste. Autorka prowadzi fabułę w sposób, który wielokrotnie zaskakuje, a konsekwencje podejmowanych decyzji potrafią zmienić bieg wydarzeń w najmniej spodziewanym momencie.
Akcja obejmuje kilkanaście lat — od 976 do 989 roku — i prowadzi przez burzliwy świat Norwegii rozdartej waśniami, walką o władzę oraz kruchą równowagą rodowych sojuszy. To opowieść nasycona emocjami, dynamicznymi wydarzeniami i rozbudowaną galerią postaci. Bohaterowie nie są jednoznaczni: obok ludzi zdolnych do wielkich poświęceń obok ludzi zdolnych do wielkich poświęceń pojawiają się bezwzględni też czarne charaktery, a podział na dobro i zło rzadko bywa jednoznaczny.
Fabuła skupia się głównie na tytułowej Hannie, jednak jest to wyraźnie historia wielowątkowa. Poznajemy ją w narracji trzecioosobowej, dzięki czemu śledzimy nie tylko losy bohaterki, ale także innych postaci — ludzi, z którymi splatają się jej dzieje: rodziny, przyjaciół, sprzymierzeńców i wrogów. Miłość, intrygi, zdrada, ambicje i lojalność zostają wystawione na ciężką próbę, podobnie jak więzi rodzinne i przyjacielskie. Każdy wybór niesie za sobą cenę, a granica między obowiązkiem wobec rodu a pragnieniem serca okazuje się wyjątkowo cienka.
„Hanna” to przede wszystkim opowieść o sile kobiety, tej fizycznej, emocjonalnej i duchowej. Autorka bardzo wyraźnie pokazuje, jak kobiety były wówczas postrzegane: miały znać swoje miejsce, przestrzegać tradycji i nie wychylać się poza narzucone ramy. Każde złamanie zasad nie było mile widziane, a często wręcz karane. Na tym tle przemiana Hanny robi ogromne wrażenie. Jej droga od zastraszonej dziewczyny wykonującej rozkazy wuja do wojowniczki dowodzącej drużyną wikingów budzi szok i podziw. W X wieku kobieta nie mogła zostać jarlem, a jednak Hanna przełamuje te ograniczenia dzięki determinacji, odwadze i umiejętnościom.
W powieści obecny jest również subtelnie wpleciony mistycyzm, który objawia się w zdolności jasnowidzenia, zarówno u Hanny, jak kobiety z jej rodu. Odziedziczyła ten dar po swojej zamordowanej ciotce Astrid, która staje się duchowym opiekunem bohaterki i bliskich jej osób. Ta umiejętność nie dominuje fabuły, jak i magia nie przytłacza wydarzeń, lecz stanowi naturalny element nordyckiego świata, w którym sacrum i codzienność przenikają się na każdym kroku, pokazując, że życie i śmierć pozostają ze sobą nierozerwalnie połączone.
Mało jest jednak w tej powieści run, które towarzyszą nam wprawdzie w warstwie graficznej, lecz zabrakło mi ich w samej treści, jako jednego z wątków fabularnych. Patronką tej części sagi jest runa Othala, której symbol oddziela poszczególne epizody wydarzeń. Została wybrana z rozmysłem; widać, że autorka zna znaczenie run, ponieważ Othala wiąże się z rodziną, rodowymi więzami, tradycją i ochroną dziedzictwa. Mimo to w samej narracji run właściwie nie ma, a właśnie tego się spodziewałam. Uważam, że nadały by one dodatkowego waloru i tajemniczości.
Drugą kwestią, której nieco mi zabrakło w tej opowieści, jest sprecyzowanie wieku bohaterów. O ile w przypadku Hanny informacja ta pojawia się już w blurbie, o tyle przy pozostałych postaciach można jedynie domyślać się ich wieku na podstawie wyglądu czy pełnionych ról. Osobiście lubię tego typu szczegóły, ponieważ pomagają mi lepiej wyobrazić sobie bohaterów i jeszcze mocniej zanurzyć się w opowiadaną historię. To jednak jedynie drobne, bardzo subiektywne odczucie, które nie wpływa na ogólny odbiór powieści.
Aspektem, który przykuwa uwagę jest warstwa uczuciowa, która w powieści została poprowadzona w sposób niestandardowy, z wyczuciem i niezwykle wciągający. Autorka nie prowadzi tego wątku w sposób przewidywalny, lecz rozwija relacje między bohaterami w zaskakującym splocie wydarzeń, ukazując ludzkie słabości, błędy i konsekwencje złych decyzji.
Jednocześnie z niezwykłą dbałością opisuje ludzkie losy oraz świat wikingów i norweskiej Północy. Nie ma tu rozbudowanych, krwawych opisów bitew ani makabrycznych scen. Wiele wydarzeń przedstawionych jest skrótowo, zwłaszcza gdy obejmują kilka lat, jakby autorka świadomie wybierała to, co najważniejsze. Dba przy tym o komfort czytelnika, gdyż zaznacza wyraźnie czas wydarzenia, co ułatwia śledzenie historii rozciągniętej na kilkanaście lat. Najistotniejsze wątki rozwija dokładniej, wyzwalając całą gamę emocji, od niepokoju po wzruszenie.
Każdy z tomów "Sagi Norn" połączony jest inną nicią, a w tej części, zgodnie z podtytułem „Nić wojny”, to właśnie wątek konfliktu splata losy bohaterów. Norny, prządki przeznaczenia, tkały nitki życia i losów ludzi oraz bogów, decydując o tym, co nieuchronne. Podobnie w tej historii wojna i polityczne intrygi stają się nicią, która splata wydarzenia z wyborami Hanny, z relacjami, które buduje, oraz z próbami odnalezienia własnej siły. To subtelne nawiązanie sprawia, że wątek wojny stanowi jeden z motywów, który kształtuje decyzje bohaterów, wpływa na ich losy i stawia ich przed trudnymi dylematami moralnymi, czyniąc opowieść jeszcze bardziej wielowymiarową i poruszającą. Jeśli kolejne tomy utrzymają ten poziom, „Saga Norn” ma szansę stać się jedną z tych opowieści, do których wraca się z prawdziwą przyjemnością.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Videograf
#współpracarecenzencka
Autorka przenosi nas do końcówki X wieku w Norwegii. Czasów wikingów, wojen zarówno między Norwegami a Duńczykami jak i wewnętrznych walk o władzę. Czasów wieszczy, magii i wierzeń w Odyna, Freję i pozostałych bogów. Ówczesny świat był brutalny, gdzie sojusznik za chwilę mógł stać się wrogiem, a lojalność była na wagę złota.
Dostajemy tutaj zarówno owe wojny, jak i wielką miłość. Hanna ma za zadanie zabić jarda Uhtreda, żeby ocalić siostrę i matkę. Jednak, gdy przybywa do Mogat i poznaje zarówno jego, jak i jego brata krwi Ubbe, wie, że nie będzie w stanie tego zrobić. Nie jestem fanką trójkątów miłosnych (chyba że jest to RH ?), ale tutaj jest to zgrabnie rozwiązane. Hanna nie musi wybierać, bogowie robią to za nią... Cały wątek miłosny, który jest osią historii, jest naprawdę ciekawy, namiętny i wciągający. Nie brakuje też wzruszeń.
Jedyne o co mogłabym się doczepić, to trochę zbytnia patetyczność. Mój obraz wikingów nie współgra z taką czułością i wielkimi słowami o miłości. Ale w końcu to też ludzie, którzy mają uczucia ?.
Czasem ciężko było mi zrozumieć specyficzny sposób pisania autorki I gubiłam sie w bohaterach, ale nie jest to mimo wszystko minus książki. Ma ona swój wyjątkowy klimat. Świetnie rozpisane bitwy, spiski i walka o władzę. Do tego także codzienność ówczesnego świata.
Cieszę się, że druga część jest już u mnie i nie muszę czekać pół roku. Zdecydowanie polecam. Moja ocena to mocne 7/10 ?.
,,Hanna. Nić wojny" jest to pierwsza część rozpoczynająca trylogię osadzoną na północy naszego globu. Kraje nordyckie, rok 976 n.e. zaczyna historię, którą opisuje Ela Downarowicz. Jak już sam tytuł wskazuje, główną bohaterką tej części jest Hanna. Kobieta od dziecka oswojona z mieczem i toporem. Jej wuj Olaf nakazuje osiemnastoletniej dziewczynie zabić młodego Uthreda, jarla Mogat, gdyż sam ma chrapkę na objęcie rządów w tym rejonie. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze "z marszu" można wykonać zadanie. Odwlekane jest ono w czasie, aż staje się ono niewykonalne. Z prostej przyczyny, on i ona młodzi i piękni zbliżyli się do siebie duchowo i cieleśnie. Jednak Uthred ma brata Ubbe i to na początku do niego wyrywało się serce dziewczyny. I co się okaże w ostatecznym rozrachunku? Nie chodzi mi tylko o rozterki powodowane wiernością serca względem miłości do mężczyzny. Istnieje jeszcze wierność wobec plemienia i wodza, któremu powinno sie być wiernym. pozostaje pytanie, jak daleko Hanna może się posunąć w ignorowaniu rozkazów wuja? Czy groźba, którą zmusił Hannę do wypłynięcia z Troms do Mogat, zostanie spełniona i jak bardzo serce oraz umysł bohaterki będą narażone na dokonywanie nieomalże niemożliwych wyborów?
Muszę wspomnieć, że wszystko co nordyckie to ,,moje". Uwielbiam historie, wierzenia i obyczaje ówczesnych ludzi zamieszkujących obszar obecnej Skandynawii. Dlatego też książkę Eli Downarowicz czytało mi się niczym baśń. Momentami sentymentalną, czasami pouczającą a chwilami chciałoby się wcielić w postać Hanny i się z nią utożsamić niczym z jedną z księżniczek Disney'a. Bo Hanna jest piękna, odważna, waleczna, troskliwa, rozważna i obiektywna. Zatem jeśli pragniecie wciągnąć się w historię napisaną w duchu walecznych wikingów, okraszoną miłością i wyborami, które zawsze niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny to koniecznie musicie się w nią zanurzyć.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Videograf.
Trzydziestodwuletni Bruno Woliński od pięciu lat mieszka na włoskiej wyspie Sardynii, w małej turystycznej miejscowości Stintino. Dołączył do starszej...
Norunn od najmłodszych lat chodziła wszędzie za dużo starszym od siebie Madsem. Wnuczka Hanny bowiem nieprzypadkowo nabrała przekonania, że bogowie połączyli...
Przeczytane:2026-02-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
(...) Gdy Hanna przybywa do Mogat, z zamiarem wypełnienia misji, niespodziewa się, że w krótkim czasie jej życie ulegnie dużej zmianie. Młoda kobieta idąc za uczuciem, a odrzucając cel jaki wyznaczył jej wuj Olaf, odkrywa w sobie odwagę i siłę, czym wzbudza ogólny szacunek i strach. Jednak życie wikingów nigdy nie jest przewidywalne ani pozbawione walki.. Los szykuje Hannie drogę, na której radości przeplatają się ze smutkiem, a narodziny ze śmiercią...
"Hanna. Nić wojny" to pierwsza części Sagi Norn, która zdobyła mnie już od pierwszych stron. Bardzo lubię w książkach klimat świata wikingów, więc nie mogło być inaczej. Mnóstwo emocji, napięcia, i zaskakujących zwrotów akcji, to jest to, co składa się na mocny charakter tej historii. Autorka nie oszczędza ani swoich bohaterów, wciąż stawiając na ich drodze nowe przeszkody, ani czytelnika, który z dużą fascynacją pokonuje kolejne rozdziały i śledzi losy Hanny i jej bliskich. Niestety znalazł się też moment, który złamał mi serce...
Tak na marginesie muszę przyznać, że ta odsłona pióra autorki bardzo mi się podoba. Książki pani Eli, które do tej pory przeczytałam, miały zdecydowanie inną atmosferę.
Podsumowując... Ciekawie skonstruowana fabuła, w aurze walki i spisków, charakterne postacie, co w przypadku wikingów jest wręcz wskazane, pochłonęła mnie do tego stopnia, że świat wokół przestał istnieć. Nie mogę się doczekać kontynuacji, bo już tęsknię..