reklama

Jedyny dzień w roku

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2021-10-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381957106
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski

Ocena: 4 (4 głosów)

PIĘKNA OPOWIEŚĆ O ZAGLĄDANIU W GŁĄB SIEBIE, W SWOJE WSPOMNIENIA I PRAGNIENIA. TO TAKŻE HISTORIA O TYM, ŻE ŚWIĘTA TO NAPRAWDĘ SZANSA NA WSZYSTKO - GDY ZECHCE SIĘ Z TEJ SZANSY SKORZYSTAĆ.

Świat wyhamowuje, łagodnieje, pachnie piernikiem i skrzy się śniegiem. W tej pięknej scenerii cichną spory, ludzie stają się sobie bliscy i wierzą, że zaczyna otaczać ich magia.

Brakuje tylko pierwszej gwiazdki na niebie, by zaczęła działać...

Wszyscy pragną takiego Bożego Narodzenia, Dorota też. Kiedy jedzie do rodziców, marzy o wyjątkowych świętach.

Ma nadzieję, że Wigilia będzie jak drzwi, za którymi czeka cud.

Rzeczywistość okazuje się jednak mało baśniowa. Ten specjalny, jedyny dzień w roku nie likwiduje magicznie wszystkich przykrych spraw, z którymi Dorota boryka się na co dzień, a rodzinne spotkanie, które miało być urocze, zmienia się w katastrofę. ,,Żeby ten dzień już się skończył", myśli Dorota, żałując, że życie tak źle się z nią obchodzi. Wkrótce jednak odkrywa, że los przygotował dla niej coś niezwykłego. Niepowtarzalnie... powtarzalnego

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Jedyny dzień w roku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Jedyny dzień w roku

Bohaterką świątecznej powieści Agnieszki Jeż jest Dorota, kobieta niezależna i samowystarczalna. Dorota ma dwadzieścia osiem lat, własne mieszkanie, na które cały czas spłaca kredyt, pracę, psa, do którego jest bardzo przywiązana, odkąd przygarnęła go ze schroniska i rodzinę. Rodziców, babcię i brata, który jest w rodzinie faworyzowany, szczególnie przez mamę. Chociaż stosunki Doroty z rodziną wydają się być poprawne, dużo im brakuje do ideału. Kobieta cierpi z powodu braku uznania ze strony matki, stara się jednak tego nie okazywać. Nadchodzą kolejne Święta, które mają być do bólu przewidywalne. Będzie tak jak zawsze. Dorota będzie się starać robić dobrą minę do złej gry, aby jakoś przetrwać ten czas, a babcia będzie się starała wszystkich jednoczyć. Czy aby na pewno? A może w tę Wigilię wydarzy się coś, co pozwoli Dorocie w końcu poczuć ducha Świąt?

Pierwszą rzeczą, która mnie totalnie zaskoczyła w tej powieści jest pomysł na fabułę. Nie spotkałam się do tej pory z czymś takim w literaturze. W filmie owszem, w jakim, nie powiem, żeby nie zdradzać Wam zbyt wiele, ale mogę napisać, że to dość wiekowa, lecz kultowa produkcja (i nie jest to „Kevin sam w domu”). Po pierwszych rozdziałach książki sami już będziecie wiedzieć, o jaki film chodzi. Mówią, że nic dwa razy się nie zdarza, ale czy na pewno? A co, jeśli los zrobi nam psikusa i dostaniemy od niego drugą, trzecią i kolejną szansę? Co zrobilibyście z taką możliwością? Jak wykorzystalibyście tę szansę?

Z jednej strony jest to klasyczna opowieść o ludziach żyjących razem, a jednak osobno. O wzajemnych pretensjach, nieporozumieniach, żalu i braku porozumienia. O chowaniu urazy, o pochopnym ocenianiu innych i o tym, że czasem nie potrzeba wiele, aby wszystko mogło się zmienić. Przede wszystkim jest to, nadal klasyczna, historia o tym, co tak naprawdę jest ważne, o tym, co naprawdę się w życiu (i podczas Świąt) liczy. Tym, co odróżnia ją od reszty podobnych opowieści jest fakt, że jest inaczej zbudowana i dzięki temu nie brakuje w niej niespodzianek. W dość przewrotny i zaskakujący sposób powieść pokazuje prawdziwy sens Bożego Narodzenia, niesie za sobą cenny przekaz i zmusza do zastanowienia się nad tym, czym dla nas jest ten wyjątkowy okres. A także nad relacjami z naszymi bliskimi.

Pomysł na fabułę jest w moim odczuciu trafiony w dziesiątkę. I nawet, jeśli środkowe rozdziały mogą odrobinę nużyć, mimo że ma się wrażenie powtarzalności, warto się w nie dobrze wczytać. Bo to właśnie one pokazują zmiany, które zachodzą w bohaterach, w odbiorze otaczającej ich rzeczywistości i w postrzeganiu osób, z którymi dzielą życie. Czasem są to drobne zmiany i mogą nie zostać dostrzeżone, czasem mają zdecydowanie większy kaliber. Biją jednak po oczach, kiedy pod koniec wszystkie rozsypane puzzle trafiają na swoje miejsce. Otrzymujemy wtedy klarowny obraz i wszystko staje się jasne. Bardzo fajnie się tę książkę czyta, równie ciekawie odkrywa te subtelne zmiany. Pióro autorki jest z jednej strony proste i lekkie, z drugiej niezwykle obrazowe i klimatyczne. Książka wciąga i intryguje, z zaciekawieniem śledzimy to, co wydarzy się dalej. Powieść jest przesycona świątecznym klimatem, który w zakończeniu dosłownie eksploduje i pozostawia w sercu ogrom ciepła i uśmiech na twarzy.

„Jedyny dzień w roku” to niezwykle klimatyczna, ciepła i mądra książka. I tak inna od wszystkich świątecznych książek, które kiedykolwiek mieliście możliwość przeczytać. Bardzo polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

"Jedyny dzień w roku" to moje pierwsze spotkanie z piórem Pani Agnieszki Jeż. Napisze w tym temacie tylko jedno-ale wstyd!🙈

Ta świąteczna powieść jest zupełnie inna od tych, które do tej pory czytałam❤ i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać!

"Dzień świstaka" - kojarzycie? Kiedy bohater rano wstaje i okazuje się, że ciągle następuje ten sam dzień? 
Taki dzień świstaka miała główna bohaterka Dorota. Kiedy się budziła ciągle słyszała z radia te same słowa... że jest Wigilia...za którą ona nie przepadała:( 

Miała 28 lat. Męża brak. Czuła się samotna. Coroczne święta nie napawały ją optymizmem... Do tego mama, która zapomina że Dorota jest wegetarianka... babcia, która za wszelką cenę robi wszystko by rodzina się nie kłóciła i próbuje rozładować każdą niezręczną sytuację... i brat Maciej... zawsze wywyższany na piedestale... 
Dziewczyna miała tego po prostu dość. 

Ta Wigilia nie była inna...
Mama znów zrobiła mięsny barszcz, brat mimo że popełnia te same błędy i tak zawsze będzie na pierwszym miejscu i ta doskwierająca samotność...

A gdyby tak...

Powtórzyć ten dzień z nową kartą i zrobić niektóre rzeczy zupełnie inaczej? Może wtedy będzie dobrze?
Może warto spróbować?

Czy Dorota wyciągnie wnioski i skorzysta z szansy, którą dostała od losu?

Nigdy nie jest za późno by naprawić swoje błędy... 
Wtedy los bywa bardzo przewrotny i ma dla nas niespodzianki 💙

Piękna, świąteczna opowieść, która dzieje się w Wigilię💚

Jeżeli szukacie niepowtarzalnej historii, która różni się od pozostałych to sięgnijcie koniecznie po powyższą lekturę!

Warto ❤

Link do opinii
Avatar użytkownika - monikaswiatek
monikaswiatek
Przeczytane:,

"Jedyny dzień w roku" Agnieszki Jeż to przede wszystkim opowieść o tym, że w życiu nigdy nie jest za późno, żeby coś zmienić.

"Nic dwa razy się nie zdarza-chyba, że w Wigilię".

Całość książki osadzona jest w jednym czasie, w Wigilię. Czytając książkę nasuwać nam się będzie tylko jedna myśl - Dzień Świstaka.

Dorota jedzie do domu na Wigilię. Wszystko odbywa się nie tak jak powinna. Domownicy zaczynają się ze sobą kłócić, wypominać różne sytuację. Atmosfera będzie bardzo napięta. A co jeśli można by było przeżyć ten dzień jeszcze raz?

Wigilijny wieczór kojarzy nam się z czymś ciepłym, magicznym i rodzinnym. Niestety często takie spotkania z rodziną kończą się katastrofą. Zajrzyjmy w tedy w głąb siebie i zastanówmy się nad sobą, może jest coś co możemy zmienić lub możemy pokierować różne sytuację na właściwe tory.

Ta książka jest bardzo magiczna. Fabuła pokazuje nam jak niektóre przypadkowe sytuację mogą wpłynąć na życie i myślenie innych ludzi.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2022-01-03, Ocena: 4, Przeczytałam,

Jeszcze kilka świątecznych książek przede mną, ale chyba to ta, będzie tą najbardziej oryginalną. I to może nie że względu na fabułę, bo ta jest raczej prosta, ale przez konstrukcję powieści, o jaką pokusiła się autorka.

Świąteczny "Dzień świstaka". Tak mogę tylko Wam zaspojlerować, bo cała reszta tej historii to już prawdziwa magia świąt. Jest Wigilia, tłumy w sklepach, wszędzie ozdoby i komercyjne kolędy. I w tym wszystkim łatwo zgubić to co jest najważniejsze. Wraz z bohaterką powoli odkrywamy, że nastawienie innych zależy też od nas samych i każdy dzień jest dobry na zmianę. Jest to powieść z gatunku tych z przesłaniem, mądrych i dojrzałych. Intrygująca, niecodzienna i prawdziwie świąteczna.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2021-12-16, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2021,

Piękna opowieść o zaglądaniu w głąb siebie, w swoje wspomnienia i pragnienia. to także historia o tym, że święta to naprawdę szansa na wszystko - gdy zechce się z tej szansy skorzystać.

Świat wyhamowuje, łagodnieje, pachnie piernikiem i skrzy się śniegiem. W tej pięknej scenerii cichną spory, ludzie stają się sobie bliscy i wierzą, że zaczyna otaczać ich magia.

Brakuje tylko pierwszej gwiazdki na niebie, by zaczęła działać...

Wszyscy pragną takiego Bożego Narodzenia, Dorota też. Kiedy jedzie do rodziców, marzy o wyjątkowych świętach.

Ma nadzieję, że Wigilia będzie jak drzwi, za którymi czeka cud.

Rzeczywistość okazuje się jednak mało baśniowa. Ten specjalny, jedyny dzień w roku nie likwiduje magicznie wszystkich przykrych spraw, z którymi Dorota boryka się na co dzień, a rodzinne spotkanie, które miało być urocze, zmienia się w katastrofę. ,,Żeby ten dzień już się skończył", myśli Dorota, żałując, że życie tak źle się z nią obchodzi. Wkrótce jednak odkrywa, że los przygotował dla niej coś niezwykłego. Niepowtarzalnie... powtarzalnego

Biorąc do ręki tę powieść, zupełnie nie wiedziałam, z czym będę miała do czynienia. Historia okazała się być takim trochę wigilijnym "dniem świstaka". Dlaczego? Tego już musicie sami się dowiedzieć, ale co nieco Wam zdradzę.

Agnieszka Jeż w swojej powieści poruszyła temat rozczarowania rodziną i ogólnie życiem. Jak wiemy, relacje rodzinne nie zawsze należą do łatwych. Często pojawiają się nieporozumienia, kłótnie, żale, urazy. Rodzinny dom powinien być dla każdego z nas ostoją, ciepłym miejscem, do którego zawsze będziemy z chęcią wracali. W przypadku głównej bohaterki Doroty niestety tak nie jest. Dziewczyna ma poczucie wielkiej niesprawiedliwości. W tym jednym wyjątkowym dniu w roku pragnie jedynie spokoju, miłości i rodzinności. Czy to tak wiele? Czy to marzenie jest realne? Czy magia świąt zadziała i zdarzy się cud?

"Chodzi o to, żeby się spotkać. Pobyć ze sobą tak naprawdę. Nie musi być czysto i wystawnie, nie trzeba drogich prezentów. Istotny jest ten drugi człowiek, na którego czekamy, który jest dla nas najważniejszy. Tylko to się liczy - żeby razem posiedzieć, porozmawiać, tak, wiecie, od serducha, przytulić się." 

Autorce udało się sprawić, iż poczułam z główną bohaterką wyjątkową więź, rozumiałam ją, współczułam, kibicowałam. Odnalazłam w niej cząstkę siebie, a przede wszystkim oddałam się własnym wspomnieniom. To była interesująca podróż.

To historia, która  przypomina, by nie oceniać po pozorach, gdyż te mogą często mylić. Warto uważniej przyglądać się otaczającej nas rzeczywistości i ludziom. 

Jako, że fabuła książki skonstruowana jest na zasadzie wspomnianego przeze mnie wyżej motywu "dnia świstaka", momentami męczyło mnie takie rozwiązanie. Tekst się powtarzał (z małymi wyjątkami) i można było odczuć znużenie.

"Jedyny dzień w roku" to ciepła, wzruszająca, pełna optymizmu i nadziei powieść o pragnieniach i wspomnieniach. To książka o szacunku do życia i ludzi, dobroci, miłości, ocenianiu po pozorach. To lektura udowadniajaca, że w święta możliwe jest wszystko, trzeba tylko dać sobie na to szansę. Czasem to my powinniśmy zrobić ten pierwszy krok...

Link do opinii
Inne książki autora
Dom Pod Trzema Lipami. Za siódmą górą
Agnieszka Jeż0
Okładka ksiązki - Dom Pod Trzema Lipami. Za siódmą górą

Co decyduje o naszym losie: przypadek czy przeznaczenie? Klara, porzucona przez narzeczonego tuż przed ślubem, jest przekonana, że nad jej życiem ciąży...

Odpłata
Agnieszka Jeż0
Okładka ksiązki - Odpłata

Podhale i Mazury - dwa odmienne światy, trzy różne zbrodnie. Jeden dług. Podhale, 1945. Ta zbrodnia wszystko zaczęła. Podhale, 2019. Ta zbrodnia wszystko...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy