Rozproszona pracuje w korporacji zajmującej się pociągami.
Czasem urywa się z pracy, lecąc na motylich skrzydłach ponad miastem, przykrytym zasłaniającą niebo różową kolkwicją, do samotnej chatki nad jeziorem. Wieczorami baluje ze znajomymi, oddając się hedonistycznej zabawie.
Mieszka samotnie jak wszyscy – tak świat urządzili Grasi, to oni też sprowadzili kolkwicję.
Pewnego razu, odwiedzając chatkę nad jeziorem, spotyka tam Czarnego Motyla, tajemniczego nieznajomego posiadającego jak ona zdolność latania na motylich skrzydłach.
Wzajemna fascynacja szybko przeradza się w romans, który zostaje przerwany dramatycznymi wydarzeniami.
Rozproszona traci pracę i przypadkiem odkrywa, że jej znajomi są częścią konspiracji mającej na celu unicestwienie Grasów. Jednym z jej kluczowych członków grupy jest inżynier od tygodni pogrążony w śpiączce zwany Sferycznym.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-10-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 286
Język oryginału: polski
[Współpraca promocyjna]
Kiedy rodzą się skrzydła - Ishilia Ver
Dziękuję wydawnictwu Alternatywne za możliwość przeczytania tej książki.
"Kiedy rodzą się skrzydła". To tytuł książki, który możemy rozumieć na wiele sposobów. Tak też jest i w tej historii. To książka, która łączy w całość - fantastyke i sceince fiction. Było to dość ciekawe. Muszę przyznać, że jest to rzadko spotykane. Na ogół jest albo jedno, albo drugie. Mało kiedy mamy połączenie. (W każdym razie ja mało kiedy je spotykam)
Świat snów i realistyczny. Z różową otoczką na niebie - kolwicja.
Historia rozkręca się powoli i daje nam tajemniczość. Trzeba się wczuć w jej treść, aby szło płynnie. Podczas czytania skojarzyły mi się dwie inne powieści, które dobrze obrazują ten tytuł.
Mianowicie mówię tu o "Baśń tysięca i jednej nocy" czy też, ,,Akademia Pana Kleksa".(elementy ze snem)
Według mnie to lektura idealna dla wszystkich czytelników, którzy lubią szukać ukrytych morałów, ale też widzących to co jest na wierzchu.
Zakrapiane humorem i zdrobnieniami niektórych słów.
Lektura, która porusza takie tematy jak: samotność, potrzeba bliskości i miłości, bunt przeciw systemowi. Pokazuje też, co potrafi zrobić człowiek z miłości, żalu i samopokuty.
Jak coś na się wydarzyć, to tak będzie, nieważne jakbyśmy chcieli temu zapobiec.
Czy polecam?
Oczywiście!
To historia, która pokazuje, że nie raz swoje szczęście odnajdziemy tylko w fantazji.
Moja ocena 9/10
Cytaty z książki:
"Skrzydła nie zawsze rodzą się z odwagi. Czasem z konieczności.”
"Miłość potrafi być zarówno azylem, jak i pułapką.”
"Czarny Motyl był obietnicą i zagrożeniem jednocześnie.”
"Miasto tonęło w różowej mgle, a wraz z nim ludzkie sumienia"
"Przyjęłam do wiadomości zakaz przebywania w jednym pomieszczeniu z innymi osobami, z wyjątkiem pracy, sklepów i klubów. Nie nawiązywłam bliższych znajomości w obawie przed konsekwencjami. Nigdy nikogo nie wpuszczałam do mieszkania i nigdy do nikogo nie chodziłam. Zresztą i tak nikt nie zapraszał. Zbyt wiele osób już zniknęło z powodu nawiązania bliższych kontaktów."
"- Świat jest pełen niewiadomych, zagrożeń i zapewne pełen ludzi pragnących władzy.
- A ty jej pragniesz?
- Nie, ja pragnę miłości. Chciałabym, aby świat był lepszy niż jest. Może przyszłe pokolenia będą miały więcej szczęścia, chociaż niestety w to wątpię."
"Nie jest to łatwe. Po prostu staram się o tym nie myśleć. Przyjęłam do wiadomości, że część ludzi nie ma o mnie dobrego zdania. Wszyscy oceniamy się nawzajem, patrząc przez pryzmat naszych wartości. Jeśli ktoś choć trochę odbiega od naszej normy, oceniamy go krytycznie. Nie da się wpasować w oczekiwania innych, niezależnie jak bardzo będziesz próbowała. Nagle okazuje się, że żyjesz nie swoim życiem, a i tak nadal coś z tobą jest nie tak i jesteś niedopasowana."
"- Mądrze gadasz, tylko wytłumacz mi jedno. Dlaczego tacy właśnie jesteśmy? Z jednej strony tak chętnie skupiamy się na cudzych wadach, ogłaszając je wszem i wobec, a z drugiej obawiamy się negatywnej oceny. I masz rację, też szufladkuję innych, jednocześnie bojąc się negatywnej opinii z ich strony. Przecież to jakaś paranoja. Dlaczego?
- Bo jesteśmy ludźmi. - Pstrokata wzrusza ramionami.
- Zdecydowanie lepiej by było, gdybyśmy potrafili wychwytywać zalety innych i na nich budować świat. Wówczas życie byłoby piękne, a każdy z nas czułby się jak w raju.
- Możesz pomarzyć. - Pstrokata spogląda na mnie jak na naiwne dziecko. - Po to został stworzony raj dopiero po śmierci, żebyś musiała przebyć swoją piekielną drogę, zanim do niego trafisz.
- Bardzo śmieszne - Kiwam głową z dezaprobatą."
,,Skrzydła nie zawsze rodzą się z odwagi. Czasem z konieczności."
,,Miłość potrafi być zarówno azylem, jak i pułapką."
,,Czarny Motyl był obietnicą i zagrożeniem jednocześnie."
,,Miasto tonęło w różowej mgle, a wraz z nim ludzkie sumienia"
Sięgnie po debiuty jest zawsze ciekawym doświadczeniem, choć oczywiście ryzykownym.
To otwarcie bram do nowego świata i droga do poznania bohaterów, których można będzie obdarować uczuciami.
Powieść Ishilii Ver opisuje losy młodej pracownicy korporacji zajmującej się pociągami o imieniu Rozproszona.
Dziewczyna z pozoru prowadzi zwyczajne życie nie różniące się od innych- pracuje i nawet lubi swoje zajęcie , a prócz tego spędza czas z przyjaciółmi.
Obdarzona została jednak niezwykłymi skrzydłami, a te pozwalają jej latać nad różową mglą otaczającą miasto.
Wkrótce na jej drodze staje tajemniczy Czarny Motyl z którym połączy dziewczynę coś bardzo głębokiego.
Miłość.
Rozproszoną czeka jednak bardzo wiele wyzwań.
Czy im podoła?
Świat, który dotąd wydawał się względnie bezpieczny, zaczyna odsłaniać swoje pęknięcia, a różowa mgła -- pozornie bajkowa -- staje się symbolem iluzji, manipulacji i ukrytych intencji. Bohaterka zostaje zmuszona do konfrontacji nie tylko z otaczającą ją rzeczywistością, ale przede wszystkim z samą sobą -- z lękiem, pragnieniem wolności i odpowiedzialnością za dokonywane wybory.
Autorka sprawnie łączy elementy fantastyczne z emocjonalną opowieścią o dojrzewaniu, tożsamości i cenie, jaką trzeba zapłacić za prawdę. Skrzydła Rozproszonej nie są jedynie darem -- stają się ciężarem i zobowiązaniem. Podobnie jak miłość, która potrafi unosić, ale równie łatwo może prowadzić ku upadkowi.
Kiedy rodzą się skrzydła to debiut odważny, nastrojowy i symboliczny. To historia, która bardziej niż dynamiczną akcją, przyciąga klimatem i emocjami, zmuszając do refleksji nad tym, czym jest wolność i czy każdy jest gotów naprawdę wzlecieć.
Jest to debiutancka powieść autorki, która przenosi w świat magii i tajemnic. Główną bohaterką jest Rozproszona, kobieta która pracuje w korporacji zajmującej się pociągami. Żyje w świecie urządzonym przez Grasów. Staje się motylem choć na początku nie miała pojęcia, że dzieje się to tylko wtedy gdy śpi. Po zwolnieniu z pracy mieszka w klubie u Pstrokatej. Tam poznaje przyjaciół z którymi stara się uratować świat i zniszczyć tych "potworów". Po zrozumieniu tego, kiedy powstaje jej zmiana w motyla wykorzystuje to do poznawania Grasów i sprowadza rzeczy aby ich unicestwić.
Przyznam, że na początku długo nie mogłam się wkręcić w historię. Robił się delikatny chaos. Czcionka w książce jest "zbita" i brak rozdziałów, które zdecydowanie nie pomagały, przez co nie mogłam wychwycić tego idealnego momentu na odłożenie książki. Słodzenia bohaterki też były takie sztuczne a opisy badań mogłyby być zrobione bardziej na "chłopski rozum" niż tak naukowo. W dodatku zakończenie zrobione troche na siłę aby było szczęśliwe.
Plusem książki są bohaterowie, którzy nie mają zwykłych imion ani ksywek łamiących język tylko ciekawe nazwy, które ich odzwierciedlają. Są super przedstawieni i da się ich polubić. Gdy akcja się rozkręca to książka wtedy robi się naprawdę ciekawa.
To jest tylko moja opinia, moje odczucia na temat książki, a ile osób tyle różnych opinii, dlatego z pewnością książka znajdzie swoich czytelników. Rozumiem również, że jest to debiut autorki i dopiero zaczyna swoją przygodę. Wierzę, że każda kolejna książka będzie coraz lepsza, ponieważ tutaj pomysł na historię bardzo mi się podoba. Widać bardzo duży potencjał, wyobraźni autorce z pewnością nie brakuje i chętnie poznam kolejną książkę spod jej pióra.
Przeczytane:2026-03-15,
W świecie, w którym ludzie żyją samotnie według narzuconych zasad, a nad miastem rozciąga się dziwna, różowa roślinność, Rozproszona funkcjonuje jak wszyscy – pracuje w korporacji i stara się nie wychylać. Czasem jednak ucieka, dosłownie unosząc się na motylich skrzydłach do odosobnionej chatki nad jeziorem. Spotkanie z tajemniczym mężczyzną obdarzonym podobnym darem uruchamia lawinę wydarzeń, które stopniowo odsłaniają pęknięcia w pozornie uporządkowanym świecie.
To książka z tych wolniejszych, co nie znaczy, że łatwo się w niej odnaleźć. Autorka poświęca dużo miejsca opisom technologii i zasad rządzących rzeczywistością, przez co momentami trzeba naprawdę się skupić. Brak klasycznych rozdziałów dodatkowo utrudnia czytanie, bo trudno znaleźć naturalny moment na zatrzymanie się. Miałam wrażenie, że większy nacisk został położony na konstrukcję świata niż na samą dynamikę fabuły.
Bohaterowie są jednak dobrze zbudowani i nie sprawiają wrażenia przypadkowych. Rozproszona mierzy się z własnymi wątpliwościami i powoli zaczyna kwestionować to, w co do tej pory wierzyła. Postacie drugoplanowe również mają swoje cele i tajemnice, dzięki czemu historia nabiera głębi. Wątek romantyczny pojawia się delikatnie i niestety ginie wśród pozostałych wątków, a szkoda, bo miał potencjał, by wybrzmieć mocniej.
Sam pomysł na fabułę uważam za bardzo ciekawy, bo autorka ma wyobraźnię i tworzy odważną wizję świata. Czuć w tym świeżość i ambicję. Niestety mnie ta historia nie porwała emocjonalnie, choć doceniam jej koncepcję. To oczywiście tylko moja opinia, bo myślę, że znajdą się osoby, które przepadną dla tej książki i w pełni zanurzą się w jej klimacie.