Królestwo popiołów. Część 1

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2019-04-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328061217
Liczba stron: 848
Tytuł oryginału: Kingdom of Ash
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Marcin Mortka

Tom 6 cyklu Szklany Tron

Ocena: 5.46 (13 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Wyczekiwany latami finał serii Szklany tron! Światowy bestseller królowej fantasy, Sarah J. Maas, oferuje czytelnikowi epickie, niezapomniane zakończenie!

Życiowa podróż Aelin - od niewolnicy do królowej niegdyś wielkiego królestwa - osiąga swój rozdzierający serce finał, gdy wybucha wojna na świecie.

Gdy wszystkie wątki w końcu się łączą, wszyscy muszą stanąć do walki o przyszłość. Niektóre więzy pogłębią się jeszcze bardziej, podczas gdy inne zostaną zerwane na zawsze w wybuchowym ostatnim rozdziale serii Szklany tron.

Tagi: Fantasy

Kup książkę Królestwo popiołów. Część 1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Królestwo popiołów. Część 1

Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2020-07-26, Ocena: 6, Przeczytałam, E-booki, 2020, Fantasy, 52 książki 2020,

"Królestwo Popiołów" to szósty i zarazem ostatni tom z serii " Szklany tron".
Życiowa podróż Aelin wreszcie dobiega końca. Na świecie wybucha wojna, A Aelin zeobi wszystko żeby powstrzymać Erawana. Czy jej się to uda ? Kto zapłaci życiem?
Sarah J. Maas stworzyła niesamowitą serię i niesamowity świat. Pokazuje potęgę nie tylko magii, ale przede wszystkim miłości i przyjaźni. Pokazuje współczucie i miłosierdzie. Jednak przede wszystkim pokazuje, że każdy ma serce i o co walczyć nawet jeśli początkowo na to nie wygląda. Ta książka daje nadzieję, że każdy jesy w stanie pożegnać otaczające go demony i mrok. Ta książka jest tego dowodem.
Cała seria należy do gatunku fantastyki co zdecydowanie działa na wyobraźnię. Ponadto przepełniona jest mnóstwem magii, intryg, emocji, niespodziewanych zwrotów akcji,...
Po prostu zaskakuje na każdym kroku.
Uważam, że każdy powinien zapoznać się z historią Aelin.
Zdecydowanie polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,
Szklany tron zaczęłam czytać 2016 roku. Pamiętam to doskonale, ponieważ recenzja pierwszego tomu była jedną z pierwszych po przekształceniu mojego bloga w blog recenzencki. Od tamtej pory pozostawałam wierna twórczości Sary J. Maas. Oczywiście niektóre tomy czytałam raz na rok, ale nie przeszkodziło mi to w tym, żeby zakochiwać się w kolejnych bohaterach (czy niektórych nawet potępiać). Po 4 latach przyszła pora na zakończenie mojej przygody z tymi książkami. W pierwszy weekend majowy zabrałam się za Królestwo popiołów i teraz chciałabym podzielić się swoją opinią.

Aelin Galathynius, zamiast bronić za wszelką cenę swojego królestwa, spoczywa w żelaznej trumnie jako zakładnik królowej Fae, Maeve. Żąda ona od Aelin całkowitego posłuszeństwa i złożenia przysięgi krwi. Była królewska zabójczyni codziennie jest torturowana, a jej silna wola coraz bardziej łamana. W tym samym czasie Rowan wyrusza na poszukiwania swojej ukochanej i nie liczy się dla niego nic, poza tym, by ją wyrwać z rąk wroga. Czy zdąży on uratować Aelin, zanim zgaśnie jej płomień?   Powrót do tej serii był bardzo emocjonujący. Stęskniłam się za wszystkimi bohaterami i za całą akcją, więc z przyjemnością siadłam do lektury tej powieści.     Skoro wspomniałam już o bohaterach, to muszę wyznać coś na temat Rowana. Nie polubiłam go w poprzednich częściach. Wprost nie mogłam już o nim czytać, a sceny, w których występował, najchętniej bym pomijała. Jednak w tym tomie coś się wydarzyło i Rowan zdołał zdobyć moją sympatię. Zaimponował mi swoim uporem i tym, że za wszelką cenę chciał odnaleźć ukochaną Aelin, nie patrząc na konsekwencje. Jest to może dość głupie, ale z drugiej strony cholernie romantyczne. Dlatego chyba mogę teraz powiedzieć, że stanęłam po stronie wielbicieli tej postaci.   Co do samej głównej bohaterki, Aelin zaimponowała mi tym, jak silna się okazała. Mimo codziennego strachu, mimo bólu i katuszy, jakie przeżywała, nie poddała się i nie straciła swojego hartu ducha. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ogromnie jej kibicowałam, kiedy przychodził kolejny fragment, gdzie znęcano się nad nią. Trzymałam kciuki, żeby broń Boże nie poddała się i wyszła z tej całej sytuacji jakoś w jednym kawałku.   Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ta część aż tak mnie wciągnie – i to od samego początku. Wyszło na to, że te ponad siedemset stron pochłonęłam w dwa dni. Po prostu moje czytanie zmieniło się w jakiś maraton, ale absolutnie nie żałuję. Całkowicie zagłębiłam się w tę historię i bardzo się z tego powodu cieszę.   Dopiero przy ostatnich stu stronach pierwszej części tego tomu (pamiętajmy, że polskie wydanie dzieli się na dwie książki) mój entuzjazm zaczął spadać. Przyznaję, że trochę zaczęło być nudno, ta akcja gdzieś tam zeszła na dalszy plan i w zasadzie ta końcówka to było takie pitu pitu. Jednakże w kontekście całości, czyli tych siedmiuset stron nie było to aż tak rażące. W końcu wiedziałam, że jest kontynuacja, więc nie martwiłam się aż tak bardzo.   Ta część przypomniała mi, za co pokochałam tę serię i za to jestem ogromnie wdzięczna. Nie będę jednak rozpisywać się za dużo na temat całości, ponieważ chciałabym to zrobić w recenzji drugiej części.   Powiem jeszcze tyle, że jeżeli zastanawiacie się jeszcze czy sięgać po zakończenie Szklanego tronu, to powiadam Wam: czyńcie to.  
Link do opinii

Na kontynuację serii "Szklany tron" czekałam niecierpliwie. Liczyłam na to, że będzie to bardzo ciekawa powieść, która wywoła we mnie emocje, a ja będę czytać ją z zaciekawieniem. Niestety, ale się przeliczyłam i to bardzo.

Książka jest po prostu nudna. Nie jest zła, jeśli chodzi o kontynuowanie przygód bohaterów, ale jest monotonna. Szczerze muszę przyznać, że czytałam ją bez większego zapału i jak najszybciej chciałam dobrnąć do końca, żeby mieć ją z głowy. Myślę, że duży wpływ na to ma fabuła, jak i styl autorki. Odniosłam wrażenie, że na siłę przeciągała historię i skupiała się na niepotrzebnych rzeczach, a tego bardzo nie lubię.

Czytając książkę, stwierdziłam, że jest ona jedynie o wędrówkach różnych grup, drobnych walkach i rozterkach miłosnych, które męczyły mnie strasznie i miałam ich dość. Bardzo wkurzyło mnie to, że autorka zrobiła dwie grupy związków, jedna to szczęśliwe pary, a druga to niedojrzałe osoby. Dlaczego tak uważam? Przede wszystkim dlatego, że tak jak w przypadku Manon i Doriana, Aediona i Lysandry czy Lorcana i Elide, przez całą książę "darli ze sobą koty", obrażali siebie wzajemnie, pałali nienawiścią, a gdy przyszedł moment, w którym mogli siebie stracić, to nagle przechodziły im humorki i była wielka miłość. Uważam, że autorka dała za dużo wątków miłosnych, przesadziła z nimi i sprawiła, że było mdło.

Sama fabuła nie była jakoś specjalnie wyszukana. Wszystko było do przewidzenia i nie było elementów zaskoczenia. A szkoda, bo to właśnie dzięki nim z chęcią czytałam poprzednie tomy. Wcześniej zaskakiwała mnie sama postać Aelin, a teraz pokazana była jako słaba królowa, która jedynie raz pokazała, co potrafi. Brakowało mi jej niewyparzonego języka i ognistości, które nadawały książce charakteru.

Nie mogę jednak powiedzieć, że książka jest zła, bo taka nie jest. Oczywiście ma swoje wady, ale znajdziemy w niej wiele wartościowych elementów. Podoba mi się przede wszystkim wykreowanie świata, a także dokładne opisy każdego miejsca w powieści. Dzięki temu możemy wyobrazić sobie jak wyglądają piękne krainy, a także te, które zostały doszczętnie zniszczone.

Również bitwy toczone przez bohaterów były ciekawe. Fajnie czytało się ich opisy i zdecydowanie wywierały one emocje. Niesamowicie jest móc poczuć się jak na polu bitwy i pokonywać wrogów wraz z bohaterami. Potyczki były trudne, ale dzięki temu intrygujące. Świetnie jest móc poznawać strategie wojenne, czytać o naradach, poczuć się jak uczestnik wydarzeń.

Spodobał mi się także wątek wiedźm, który muszę przyznać, że być ciekawie poprowadzony. Oczywiście efekt końcowy był do przewidzenia, jednak całość naprawdę nadała książce odrobinę świeżości i przełamała monotonię.

"Królestwo popiołów" nie jest wybitnym dziełem, jednak wartym poznania, aby móc poznać dalsze losy bohaterów. Uważam, że autorkę stać na o wiele więcej i mam nadzieję, że przy kolejnym tomie pokaże, co potrafi.

Link do opinii

Wieloletnia przygoda ze „Szklanym tronem” dobiegła końca. Z jednej strony czuję ulgę, bo chciałam poznać finał tej niezwykłej i porywającej historii, a z drugiej już tęsknię za bohaterami.

Moje początki z tą serią nie były łatwe, do pierwszego tomu robiłam dwa podejścia i długo nie mogłam wniknąć w ten świat, ale jak już zaskoczyło, to moja miłość z każdą kolejną książką rosła. Oczywiście nie zawsze było różowo, a Sarah J. Maas miała gorsze momenty i przydługie opisy, lecz wykreowała świat złożony, dopracowany w najmniejszym szczególe.

„Szklany tron” jest niepozorną powieścią, która z cała pewnością nie zapowiada serii, która zrobiła wrażenie na tak wielu czytelnikach. Celaena jest zabójczynią i tak naprawdę fabuła jest prosta, a bohaterów stosunkowo mało. Każdy kolejny tom jest lepszy, bardziej rozbudowany, a bohaterowie ewoluują i całkowicie się zmieniają. Nowych postaci przybywa, a wątki namnażają się w zastraszającym tempie. Chwilami trudno było mi się odnaleźć w tym świecie, a narracja szczególnie nie pomaga. Narrator lawiruje między bohaterami i ma dziwne upodobanie, do kończenia w najlepszym momencie.

„Królestwo Popiołów” jest zwieńczeniem przygód Aelin. Początek jest mocny i brutalny, gdyż Dziedziczka Ognia jest zamknięta w trumnie i torturowana przez Maeve. Rovan szuka swojej towarzyszki przemierzając królestwa. Lysandra robi wszystko by zachować spokój podszywając się pod Aelin. Dorian wraz z Manon Czarnodziobą szukają kluczy, a Choal wraca do domu, by uratować swoje ziemie. Wojna, Wojna i jeszcze raz Wojna. Brutalna i nieznająca litości, a jednak autorka nie uśmierciła wszystkich ;) szczerze powiem, że spodziewałam się większej dramaturgii i łez.

Książka została podzielona na dwie części, co wywołało skrajne emocje, ja uważam, że była to dobra decyzja. Książka jest bardzo obszerna, liczy sobie ponad 1200 stron i nie wyobrażam sobie lektury takiego tomiszcza. Grzbiet z pewnością złamałby się wielokrotnie. Historia nie jest urwana w środku akcji i pierwsza część zamyka pewien etap. Druki tom znacznie lepszy i więcej się w nim dzieje.

Wszystko kręci się wokół wojny i wątki powoli się łączą, a bohaterowie mają jeden cel, choć różne motywy. Zmiana, jaką przeszli, robi ogromne wrażenie. Manon wydaję się jakaś sympatyczniejsza, a Choala na powrót polubiłam i w tym tomie zaprezentował się z najlepszej strony. Co się tyczy Doriana, to od zawsze darzyłam go sympatią i to w moim odczuciu jest najbardziej niedocenionym bohaterem tej serii! Posiada ogromną moc, ma w sobie to coś, a jednak Aelin przytłoczyła go swoją chwałą. Wielokrotnie obrywał i nie było mu łatwo, ale jakoś tak o nim zapomniano. Szkoda, bo naprawdę zasługiwał na więcej uwagi ze strony pozostałych bohaterów. Być może mam takie zdanie, ponieważ zwyczajnie go polubiłam.

„Szklany tron” to niezwykła i porywająca seria. Wielowątkowość przyprawia o zawroty głowy, a epickie walki nie pozwalają oderwać się od lektury. Napisana z rozmachem i dbałością o szczegóły. Ten cykl robi wrażenie pod każdym względem! Bardzo dobre zakończenie serii, choć z chęcią sięgnęłabym po KRÓTKIE nowelki o dalszych perypetiach bohaterów. Jak najbardziej polecam wszystkim fanom fantasy! 8/10

Link do opinii

Czasami zapominała o tym, kim jest. Niekiedy nie wiedziała, dlaczego ciemność ją pochłania. Nie ufała wspomnieniom. Pokazywały jej świat, za którym tak bardzo tęskniła. Cisza ją ogłuszała. Ciemność przerażała. Chciała się wydostać. Pragnęła wrócić do tych, których twarze zaczęła powoli zapominać. Nie wiedziała, ile czasu spędziła w tym miejscu. Mogły minąć wieki, ale równie dobrze godziny. Powoli zapominała o wszystkim. Cierpiała. Pokazywali jej różne scenariusze. Tego, jak może wyglądać świat, jeśli im zaufa. Obrazy, które ukazywali, były piękne. Czasami chciała się poddać. Łudzili ją fałszywymi wspomnieniami. Obiecywali, że zabiorą całe zło. Jawili się jako anioły, by za chwilę skazywać ją na bestialskie tortury. Niekiedy byli blisko. Czasami otwierała usta, aby wyjawić tajemnicę, którą tak bardzo starali się odkryć. Wpatrywali się w nią wtedy w zachwycie, ale za nim z jej ust padło choć jedno słowo, pewien głos kazał jej zamilknąć. Nie pamiętała, skąd go zna, ale czuła, że musi go posłuchać. Ten cichy szept ciągle powtarzał: ,,Nie masz prawa się poddać", więc go słuchała i opierała się wszelkim okrucieństwom...

 


Na twórczość pani Maas trafiłam przypadkiem kilka lat temu. Przeglądałam powieści w księgarni, kiedy mój wzrok przyciągnął biały grzbiet i czerwony napis. ,,Szklany tron" skradł moje serce w chwili, gdy wraz z Chaolem zobaczyłam brudną, pobitą młodą kobietę, która choć znajdowała się w tragicznym położeniu, zafascynowała mnie swoim hartem ducha. Od tego się zaczęło. Na każdy kolejny tom przygód Celaeny Sardothien czekałam z zapartym tchem. Gdy pojawiła się nowa seria Sarah, wzięłam dwa dni wolnego w szkole, aby zapoznać się z pierwszym tomem. ,,Szklany tron" towarzyszy mi odkąd zaczęłam uczęszczać do technikum. Dziś, po czterech latach, nadszedł czas mojego pożegnania się ze szkołą, a zarazem z serią opowiadającą o przygodach Aelin. Ten rok pełen jej wzruszeń i pożegnań. Zawsze będę miała sentyment do tej niesamowitej, cudownej historii. Czy finał okazał się idealnym dopełnieniem serii? Zapraszam was do zapoznania się z recenzją I części ,,Królestwa Popiołów"!


,,Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..."


Aelin Galathynius, zabójczyni, która sięgnęła po własne dziedzictwo, by poprowadzić swój lud do zwycięstwa i wypowiedzieć wojnę siłom ciemności, spoczywa w specjalnej trumnie, zakuta w żelazo od stóp do głów, jako zakładnik Maeve. Królowa Fae żąda od niej hołdu i przysięgi krwi, by na wieki związać ją ze sobą. Dzień w dzień oprawcy łamią wolę Aelin wymyślnymi torturami, lecz nie tak łatwo zgasić ogień w jej sercu. Przykazała bliskim, by wszystkie siły skupili na wojnie z Erawanem i jego Valgami. Tymczasem Rowan, któremu przykazano bronić królestwa ze wszelką cenę, wyrusza, by odnaleźć i uwolnić swoją ukochaną. Czy zdąży, zanim zgaśnie ostatni płomień, a Erilea na zawsze pogrąży się w ciemności?


,,Aelin rąbnęła dłonią w wieko.


Cairn urwał.


Aelin uderzyła raz jeszcze. I ponownie.


,,Nie masz prawa się poddać".


I raz jeszcze. I jeszcze."


Finał serii opowiadającej o królowej - zabójczyni oraz jej towarzyszach został podzielony na dwie części ze względu na zbyt dużą objętość. Czytałam wiele negatywnych komentarzy na temat decyzji wydawnictwa, ale osobiście cieszę się, że ,,Królestwo Popiołów" będzie wydane w dwóch tomach - część 1 jest wystarczająco ,,gruba". Okładka, jak zawsze zachwyca. Słyszałam, że Uroboros ma zamiar wydać póki co pierwszy tom w twardej oprawie, więc nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce. Z uzależnieniem nie można wygrać!


,,Aelin rzuciła się do ucieczki. Cóż, przynajmniej spróbowała. Jej nogi krępowały łańcuchy, przez co ledwo była w stanie chodzić, ale mimo to ruszyła naprzód, zataczając się i wiedząc, że jej oprawca już się odwraca, już się podnosi..."


,,Królestwo popiołów" zaczyna się od chwili poszukiwań Aelin zabranej przez złą królową Maeve. Widzimy chaotyczne próby wyśledzenia Ognistego Serca przez jej partnera Rowana oraz jego towarzyszy, którzy już w poprzednim tomie skradli moje serce - Nieprzeniknionego Lorcana, sprytną Elide oraz dostojnego Gavriela. Później przenosimy się na wojenne obozowisko dowodzone przez Aediona oraz chronione przez Lysandrę, aby przeskoczyć do okrutnych Żelaznozębnych i Doriana próbujących odnaleźć Crochan i kolejny klucz Wyrda, aż docieramy na statek, gdzie Chaol i Yrene szykują się na bitwy. Autorka pokazuje nam w 1 części finału wszystkich bohaterów i ich przeżycia, co pozwala lepiej zrozumieć miliony zdarzeń rozgrywających się w powieści. Kilkakrotnie wywołuje u czytelników mały zawał serca, przerażając krytycznymi sytuacjami, w których wplątuje naszych ukochanych bohaterów. Dawno nie przeżywałam tak żadnej historii. Przy każdym uderzeniu mieczem zamykałam na chwilę oczy, aby wyprosić o przeżycie postaci, które skradły moje serce.


,,We krwi i w kościach słyszała ciągły szum. Moc, którą wciąż spychała w głąb siebie, nie dawała o sobie zapomnieć. Będzie walczyć. Po raz ostatni ruszy do walki."


,,Królestwo Popiołów" zabiera czytelników w niebezpieczną, ale jakże fascynującą podróż po mroczny jaskiniach pełnych pradawnych istot, przerażających górach zwiastujących rychłą śmierć, wrogich obozach, gdzie wszystko może się zdarzyć. I część finału historii Aelin to istny rollercoaster emocji, który na długo pozostaje w pamięci. Sarah J. Maas trzyma czytelników w ciągłym napięciu, nie pozwala, choć na chwilę odłożyć powieści na bok. Sądzę, że ,,Królestwo Popiołów" będzie najlepszą powieścią wydaną w 2019 roku. Jeżeli jesteście ciekawi czy Ogniste Serce uciekła z wrogich objęć bezlitosnej królowej, sięgnijcie po tę powieść. Nie zawiedziecie się!

 

Recenzja dostępna również na moim blogu: http://zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com/2020/03/239-krolestwo-popioow-czesc-1-sarah-j.html!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2019-07-28, Ocena: 6, Przeczytałam, fantastyka, SF, 52 książki 2019,

Naprawdę źle się czyta bardzo dobrze dopracowane i obszerne serie kiedy trzeba czekać na wydawanie kolejnych tomów. Roczne przerwy nie sprzyjają pozytywnemu odbiorowi powieści, chociażby z racji na zapominanie istotnych szczegółów. Tak było ze mną i kolejnym tomem "Szklanego tronu". Na początku nie kojarzyłam nic poza ogólnym zarysem wydarzeń z poprzednich dwóch części. Niektóre fakty wracały do mnie w trakcie lektury, ale nadal nie mam pojęcia, dlaczego Elide wścieka się na Lorcana, ani co Fenrys robił przy torturowanej Aelin. Kurczę, na początku nawet nie pamiętała kim jest Elide! To na zdecydowany minus. Na szczęście, jak ktoś teraz będzie chciał rozpocząć przygodę z serią, nie będzie miał tych problemów. Jakże żałuję, że nie mogłam poznać serii właśnie teraz.

Ale przejdźmy do samego "Królestwa popiołów". Od początku widać, że jest to powieść utraconych nadziei. Beznadzieja jest wszechobecna i paraliżuje nie tylko bohaterów, ale także czytelnika. W takiej atmosferze z postaci wychodzą najgorsze instynkty, a relacje sypią się jak domki z kart. Każdy ma swoje demony, z którymi niekoniecznie potrafi sobie poradzić. I właśnie to sprawia, że "Królestwo popiołów" czyta się tak dobrze. Ten tom wprost kipi od emocji. W większości negatywnych, autorka brutalnie traktuje swój świat, tworząc tym samym arcydzieło. Ta książka zabiera czytelnika w mroczny świat leków i braku nadziei na lepsze jutro, a jemu pozostaje tylko się zastanawiać, co będzie dalej. Komu się powiedzie? Czy los został już przypieczętowany? Czy nie ma już ratunku?

"Królestwo popiołów" pozostawia po sobie pustkę i niepokój w sercu czytelnika, który uspokoić może tylko zakończenie tej historii. I pozostaje tylko się modlić by tak genialna seria doczekała się końca, na jaki zasługuje.

Link do opinii
Inne książki autora
Dwór mgieł i furii
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Dwór mgieł i furii

Między światłem a ciemnością Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii Dwór cierni i róż Po tym, jak...

Imperium burz
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Imperium burz

Droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. I choć młoda królowa z każdym dniem coraz lepiej poznaje potęgę swojej magii, to wie, że nie wygra...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje