Okładka książki - Księga Grzechu

Księga Grzechu


Ocena: 5.83 (6 głosów)

Podczas remontu wieży starego kościoła na obrzeżach Szczecina zostaje odnaleziona kapsuła czasu. Okazuje się, że w środku znajduje się manuskrypt zapisany łaciną. Wojewódzki Konserwator Zabytków zwraca się o pomoc do światowej sławy autorytetu w dziedzinie archeologii sakralnej, Nikity Wajdy.

Podczas analizy dokumentu profesor odkrywa, że tekst przypomina jeden z rozdziałów zakazanej przez kościół katolicki ,,Księgi Grzechu". Legendarny apokryf miał zostać napisany przez wyznawców ekskomunikowanego przez Watykan księdza działającego na obecnych terenach Polski i Niemiec w drugiej połowie XIX wieku. Wkrótce po tym do Wajdy zgłasza się wnuk założyciela bractwa, który proponuje milion euro za odnalezienie pozostałych rozdziałów Księgi. Szybko okazuje się, że znalezisko wzbudziło zainteresowanie nie tylko bibliofilów na całym świecie, ale również Watykanu i tajemniczego Kolekcjonera, dla którego Księga ma wartość większą niż ludzkie życie.

Nikita, zgadzając się na misję, nie wie, że wkracza na ścieżkę prowadzącą ciemną doliną. Nawet nie podejrzewa, że on i członkowie jego zespołu staną się celem świętej krucjaty. Prawda, którą odkrywają, może bowiem zatrząść filarami najpotężniejszej organizacji na świecie.

Informacje dodatkowe o Księga Grzechu:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384410639
Liczba stron: 416

Tagi: Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Księga Grzechu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Księga Grzechu - opinie o książce

Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-04-12, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Autor w tej książce zabiera nas w historie, które zaczynają się niewinnie… od jednego odkrycia, jednego dokumentu, jednej decyzji, a potem wszystko wymyka się spod kontroli. Tym razem stawką nie jest tylko rozwiązanie zagadki, ale coś znacznie większego... prawda, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. A może właśnie powinna?

To już druga część serii o Nikicie Wajdzie i jednocześnie ósma książka autora. Ja mam wrażenie, że z każdą kolejną historią on po prostu podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Pamiętam jego debiut z 2023 roku i od tamtej pory czytam wszystko, co wychodzi spod jego pióra. I za każdym razem dostaję coś, co naprawdę robi wrażenie.

W tej części autor zabiera nas w sam środek niebezpiecznej gry, która zaczyna się od odnalezienia tajemniczego manuskryptu ukrytego w kapsule czasu w wieży starego kościoła pod Szczecinem. Szybko okazuje się, że to fragment legendarnej, zakazanej „Księgi Grzechu” — apokryfu, który może zachwiać fundamentami Kościoła. I wtedy wszystko przyspiesza. Pojawiają się pieniądze, wielkie interesy, Watykan… i ktoś, kto dla tej księgi jest w stanie zrobić absolutnie wszystko.

No właśnie ile warta jest prawda? I czy każdy powinien ją poznać?

Najbardziej wciągnęło mnie to, jak autor stopniowo buduje napięcie. To nie jest historia, która od razu rzuca nas w wir wydarzeń, tu wszystko narasta. Najpierw ciekawość, potem niepokój, a w końcu prawdziwe zagrożenie. Są momenty, kiedy miałam wrażenie, że to już nie jest tylko książka, ale coś znacznie bardziej realnego. Szczególnie sceny związane z odkrywaniem kolejnych tropów i tajemnic księgi, które naprawdę robią klimat. I to uczucie, że każdy kolejny krok może być tym ostatnim…

Nikita Wajda to bohater, którego naprawdę dobrze się obserwuje. Z jednej strony człowiek nauki, jest spokojny, analityczny, opanowany. Z drugiej ktoś, kto nagle zostaje wrzucony w sytuację, gdzie wiedza to za mało, żeby przetrwać. Właśnie ta jego przemiana była dla mnie jednym z ciekawszych elementów tej książki. Bo czy można pozostać sobą, kiedy wszystko wokół zaczyna się rozpadać?

Jakie emocje na was czekają podczas czytania? Zapewniam, że tu jest naprawdę intensywnie. Niepokój, napięcie, momentami wręcz strach, ale też ogromna ciekawość. Autor świetnie gra na tych uczuciach, daje chwilę oddechu tylko po to, żeby za moment znowu przyspieszyć akcję. I to działa. Bo trudno się od tej historii oderwać.

Najbardziej podobało mi się to, jak sprytnie została poprowadzona cała intryga. To nie jest tylko thriller, to historia, która zmusza do myślenia. O wierze, o władzy, o tym, kto decyduje o tym, co jest prawdą. I o tym, czy pewne rzeczy naprawdę powinny zostać odkryte…

Jeśli lubicie książki, które łączą tajemnice przeszłości z dynamiczną akcją i mocnym klimatem, to zdecydowanie coś dla Was. Ja jestem totalnie kupiona i już wiem, że na kolejną część będę czekać z niecierpliwością.
Bo kiedy raz wejdziesz w tę historię… nie da się tak po prostu o niej zapomnieć.

Link do opinii

 

"Księga grzechu" to powieść, która na pierwszy rzut oka wpisuje się w dobrze rozpoznawalny schemat thrillera sensacyjnego: tajemniczy artefakt, religijna zagadka i globalna gra interesów. Jednak im głębiej wchodzi się w tę historię, tym wyraźniej widać, że autor próbuje wykroczyć poza czystą rozrywkę, kierując uwagę czytelnika ku bardziej złożonym pytaniom o naturę wiedzy i granice jej ujawniania.

 

Punktem wyjścia fabuły jest odkrycie manuskryptu ukrytego w kapsule czasu. Szybko okazuje się, że nie jest to zwykły dokument, lecz fragment legendarnej księgi, której istnienie przez lata miało być skrzętnie ukrywane. Już sam ten motyw uruchamia cały zestaw skojarzeń z literaturą spiskową, ale "Księga grzechu" nie ogranicza się do prostego odtwarzania znanych schematów. Istotniejsze od samej tajemnicy staje się bowiem to, co ona reprezentuje.

 

Zakazana wiedza nie działa tu jako sensacyjny rekwizyt, lecz jako siła destabilizująca porządek świata — coś, co podważa obowiązujące narracje i zmusza bohaterów do redefinicji własnych przekonań.

Narracja rozwija się dynamicznie, niemal bez chwili wytchnienia. Autor konsekwentnie eskaluje napięcie, przenosząc akcję z lokalnego odkrycia w coraz szerszy kontekst, w którym pojawiają się instytucje o globalnym znaczeniu oraz jednostki kierujące się niejasnymi, często niepokojącymi motywacjami. Konstrukcja przypomina mechanizm dobrze zaprojektowanego thrillera filmowego — krótkie sceny, szybkie zwroty akcji i wyraźnie zaznaczone punkty kulminacyjne. Taki sposób prowadzenia opowieści sprawia, że książkę czyta się płynnie, niemal bez wysiłku.

 

Najbardziej interesujący aspekt książki ujawnia się na poziomie ideowym. Przemek podejmuje temat władzy nad informacją i konsekwencji jej kontrolowania. W świecie przedstawionym wiedza nie jest neutralna — staje się narzędziem wpływu, a jej selekcja i ukrywanie mają realne skutki dla całych społeczności. W tym sensie powieść rezonuje z współczesnymi obawami dotyczącymi manipulacji informacją i granic transparentności. Motyw instytucji strzegących tajemnic nabiera tutaj znaczenia nie tylko religijnego, ale także uniwersalnego, odnoszącego się do mechanizmów funkcjonowania każdej władzy.

 

Styl autora jest podporządkowany dynamice opowieści. Język pozostaje klarowny i oszczędny, momentami wręcz surowy, co sprzyja szybkiemu tempu narracji. Jego siła tkwi w konstrukcji napięcia i umiejętności prowadzenia fabuły. To wybór świadomy, choć niepozbawiony konsekwencji, bo ogranicza potencjał literackiej głębi.

Ostatecznie Księga grzechu okazuje się thrillerem, który sprawnie realizuje założenia gatunku, a jednocześnie próbuje nadać im dodatkowy ciężar znaczeniowy. To książka, która najlepiej działa wtedy, gdy traktuje akcję jako narzędzie do zadawania pytań — o prawdę, o kontrolę i o to, czy każda wiedza rzeczywiście powinna zostać ujawniona.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 6, Przeczytałam,

sutanna świętości 

a sumienie szare!

jak pergamin 

grzech ciężki

ręce splamione złym

a przed ołtarzem 

złożone do Boga!

modlitwy i słowa 

fałszywe i cierpkie 

oddawane im ukłony

w pokorze 

 

grzech nie krzykiem 

niesie się

a ciszą i myślą 

szaty nosi 

ręce składa 

w imię Najwyższego 

w cieniu ołtarza 

haniebne czyny 

w głębi zakopane 

krzywda i cierpienie

dzieci zawodzenie 

 

szeleszczą słowa 

przed laty spisane 

by świat prawdę usłyszał 

win nie ma końca 

nie modlitwą 

nie pieśnią 

niesione 

cisza nieustająca

zapisane winy 

tajemnic pergaminy 

 

od milczenia 

krzyk się zaczyna 

to, co najgłośniejsze 

od nocy głębokiej 

urywane ślady 

historii zdania niedokończone 

 

Krzyż na szyi. Różaniec w dłoni. A skóra jego biała. Blada. Cierpka. Kolekcjoner. Odbiera życia. Po trupach idzie. Drepcze. Znów. Gdzie wieże kościołów się wznoszą. W murach świętości. Tam grzechy spisane. Przez wieki wieków. Niech tak się stanie. By nie splamić tych, którzy wysłannikami Boga. By słów nie wypuszczać tych na światło. Prawda schowana. Na wieczność zakopana. Już nie. 

 

Najcichsze godziny. Drżąca ręka pamięci. Grzechy Kościoła. Manuskrypt i słowa. Pełne rzeczy ciężkich i prawd zakazanych. Pośród tego Nikita, wybitny archeolog i jego wyjątkowość postrzegania rzeczywistości. Choć zagubiony w sferze komunikacji z ludźmi, idealnie odnajdujący się w tym, co niesie ze sobą historia. Lubię to jego zagubienie. Lubię też jego siłę. Stanowczość i dążenie do celu. Pomimo wszystko. 

 

Pełno tu cieni. A to ludzie. Bo jest Nieczystość. Ta, która rozrosła się w tych, którzy powinni dobrem być dla bliźnich. A dla dzieci byli oprawcami. I żalu za grzechy w nich nie ma. Nie było nigdy.

 

Mogę czytelniczo kroczyć po historii. Mogę jej doświadczać. Ale delikatnie. Jeśli jej fragmenty łączą się z fikcją nienachalnie. I tutaj tak właśnie jest. Historyczne tło to podwalina tego, co najistotniejsze - intrygi kryminalnej i sensacji. Wszystko to pięknie otoczył autor gęstym klimatem, przesiąkniętym czymś dusznym. Drapiącym i mrocznym. Balansującym na granicy dreszczu i czegoś głębszego. Polecam bardzo. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2026-04-16, Ocena: 6, Przeczytałam,

,,Księga Grzechu" to drugi tom serii, której bohaterem jest archeolog Nikita Wajda. Akcja zaczyna się z przytupem - w czasie remontu wieży kościoła, przypadkowo odnaleziony zostaje tajemniczy, łaciński dokument. Wszystko wskazuje na to, iż jest to fragment legendarnej, zakazanej przez środowisko kościelne, niepokojącej ,,Księgi Grzechu". Odnalezienie kolejnych części okazuje się ciężkim zadaniem, zwłaszcza, że równocześnie poszukuje ich wynajęty zabójca, powiązany z tajnym religijnym stowarzyszeniem. Dlaczego te dokumenty są tak groźne? Jakie mroczne oblicze Kościoła ukazują? I jak łatwo wykorzystać wiarę, by manipulować ludźmi i żyć bezkarnie?

 

Książka robi piorunujące wrażenie już od pierwszych stron, wciąga do swego świata, pożera niczym mroczna pułapka i odurza do tego stopnia, iż granice między rzeczywistością, a nakreśloną mroczną wizją, zacierają się błyskawicznie. Przemysław Kowalewski po raz kolejny zafundował wyjątkowo mglisty i odurzający thriller, jaki pozostawi po sobie ślad w czytelniczej duszy na długo. Uwielbiam takie wciągające, niejasne i mroczne historie, które porywają bez pamięci, po to, by na koniec pozostawić w całkowitym oszołomieniu. Bezsprzecznie, na ogromne brawa zasługuje klimat powieści, to mistrzowskie połączenie tajemniczości, wiary z mrokiem i głęboko ukrytymi traumami. Wszystko to dopełnione zostało tajną organizacją, religijnymi reliktami, bolesną historią i przeszywającymi nadużyciami ze strony kościoła, dlatego lektura dosłownie hipnotyzuje, a najkrótsza przerwa w lekturze oznacza prawdziwe katusze.

 

,,Księga Grzechu" jest doskonale nakreślonym, wciągającym, nieobliczalnym thrillerem, dopieszczonym niepokojącym, przeszywającym na wskroś klimatem. To pełna tajemnic i niedomówień historia, przybierająca postać odurzającego transu, zarazem niepokojącego, jak i niesłychanie fascynującego. Dopracowane portrety psychologiczne, mroczny, pełny niebezpiecznych sekretów i niedomówień, odurzający klimat i lawina niewygodnych sekretów i szokujących występków ze strony wspólnoty religijnej, która powinna być wzorcowa... Polecam gorąco!?

Link do opinii

Nieopodal Szczecina podczas remontu jednego z kościołów, na wieży zostaje odkryta kapsuła czasu. W niej znajduje manuskrypt, który po konsultacji ze świetnym archeologiem Nikitą Wajdą okazuje się fragmentem "Księgi grzechu". Zakazanej przez Kościół, skrywającej tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dnia. Komuś na pewno nie będzie na rękę aby całość została odnaleziona. Jedni szukają mord*ercy, ten natomiast szuka reszty manuskryptów i ciągle jest o krok przed śledczymi. Kto w ostatecznym starciu okaże się górą? 

 

Biorąc książkę autora do ręki spodziewam się sporo akcji, zawiłą zagadkę, żmudne poszukiwania, kilka ofiar i...historię, a tę uwielbiam. Chociaż w Szczecinie nigdy nie byłam, to jednak czuję się jakby oprowadzał mnie po nim zakochany w mieście,przewodnik. 

Wracając do książki. Autor poruszył temat trudny, ale czy kiedykolwiek pisał o czymś latwym? Kościół i jego "grzechy". Właściwie to jako instytucji, nie wspólnoty. Historia wiele razy pokazała,że tu nie zawsze było tak jak powinno. Często dochodziło i nadal niestety, dochodzi do nadużyć, wykorzystamywania swojej pozycji i do czynów uwłaczających godności nie tylko duchownych ale przede wszystkim ludzkich. 

Jako katoliczka nie odczułam aby zaatakowano moją wiarę, a to już coś. 

Nie da się powiedzieć, że czegoś nie było skoro fakty mówią inaczej. 

Fabuła prowadzona jest zawile, często to walka z czasem ale za to konsekwentnie dążąca do rozwiązania zagadki. Bohaterowie "żyją", walczą z własnymi traumami i problemami i są tacy jakich lubię, charakterni i czasem po ludzku, słabi. Nie wiem czy tylko ja tak miałam ale fabuła nieco przypominała mi Kod Leonarda da Vinci. Bardzo wciągająca, mieszająca fikcję z prawdą. Jak zwykle Pan Przemysław bardzo dobrze odrobił zadanie z odszukaniem i wplecieniem w fabułę treści historycznych. Polecam. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2026-04-04, Ocena: 6, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

Jak się czyta dużo, to człowiek szybko uczy się oddzielać złoto od literackich wydmuszek. I jasne, że lubię sięgać po pewniaki. Po takie książki, które dają ten wewnętrzny spokój: że ten czas, który odkładam tylko dla siebie, nie pójdzie na marne. A jeśli mowa o pewniakach... to nazwisko Przemysława Kowalewskiego zdecydowanie trafia u mnie na tę listę bez zawahania.

 

Nie będę się rozwodzić nad warstwą historyczno-religijną, bo jeśli znacie twórczość autora, to wiecie, że to jego znak rozpoznawczy. Zawsze jest tło - mocne, osadzone, znaczące. Tym razem autor idzie o krok dalej. Wchodzi w obszary, które od wieków budzą emocje, kontrowersje i... niewygodne pytania. Dotyka tematów, które instytucje próbowały zamiatać pod dywan przez stulecia. I choć brzmi to ciężko - absolutnie takie nie jest w odbiorze. Historyczne wstawki, cytaty, łacińskie fragmenty - one nie przytłaczają. One budują klimat. Są jak dobrze dobrana przyprawa - podkręcają smak sensacyjnej historii, zamiast ją zagłuszać.

 

Ale nie o tym chcę najbardziej.

 

Bo książki Kowalewskiego stoją POSTACIAMI. I to jest ich największa siła.

 

Nikita Wajda... jeśli po pierwszym tomie ktoś rzucił hasłem ,,polski Indiana Jones", to po ,,Księdze..." spokojnie można go przemianować na Roberta Langdona. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. Ta seria ma w sobie dokładnie ten vibe, który znamy z książek Dan'a - zagadki, symbole, historia spleciona z fikcją i bohater, który zawsze jest o krok za prawdą... i o krok przed niebezpieczeństwem.

 

A antagonista? Jego dosłownie czuć pod skórą. To ten typ złola, który nie musi być cały czas obecny, żebyś i tak miał go z tyłu głowy. Niepokój, który zostawia, jest bardzo... ,,brownowski". I działa.

 

Uwielbiam też to, jak Kowalewski buduje swoje drugoplanowe postacie. Nawet te, które pojawiają się na chwilę, dostają swoje miejsce. Nie są tłem - są częścią układanki. Szybko łapią naszą sympatię (albo wręcz przeciwnie) i naturalnie wchodzą w rytm całej historii.

 

Ta książka ma tempo. Ma klimat. Ma pomysł. Ale przede wszystkim - ma coś, co sprawia, że nie chcesz jej odkładać. Bo każda kolejna strona to obietnica, że za chwilę wydarzy się coś więcej.

 

I teraz najważniejsze...

 

Księga grzechu to nie tylko historia o poszukiwaniu zakazanego manuskryptu. To opowieść o granicach - tych, które wyznacza wiara, władza i człowiek sam sobie. O tym, jak daleko można się posunąć w imię prawdy... i czy każda prawda naprawdę powinna ujrzeć światło dzienne.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Latawiec
Przemysław Kowalewski0
Okładka ksiązki - Latawiec

Jesień 1976. W Szczecinie dochodzi do serii wypadków śmiertelnych. Bardzo szybko okazuje się, że ofiary łączy nie tylko sposób w jaki zginęły, ale również...

Kurort (Wielkie Litery)
Przemysław Kowalewski0
Okładka ksiązki - Kurort (Wielkie Litery)

Grudzień 1976 roku. Porucznik Ugne Galant trafia na terapię antyalkoholową do zakładu psychiatrycznego kierowanego przez cenionego profesora Szafira. Dość...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy