Lokatorka Wildfell Hall

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2018-03-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7779-443-2
Liczba stron: 528
Tytuł oryginału: The Tenant of Wildfell Hall
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Magdalena Hume

Ocena: 5.06 (17 głosów)

 

Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, gdzie w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością męża.


Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret? Nikt nie może uciec przed przeszłością...

Kup książkę Lokatorka Wildfell Hall

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:,
W niewoli uczuć Siostry Brontë znane są chyba każdemu miłośnikowi powieści, szczególnie angielskiej klasyki. Takim mianem można bowiem określić dzieła Charlotte, czyli Jane Eyre, Villette i Shirley bądź  pamiętne dzieło Emily Jane – Wichrowe wzgórza”. Czytane przez kolejne pokolenia kobiet, ekranizowane, wciąż zyskują nowych wielbicieli. Pisarki w niespotykany w czasach, w których przyszło im żyć, sposób czynią zazwyczaj bohaterkami swoich książek kobiety, którym niejednokrotnie przyszło zmagać się z okrutnym losem, które otrzymywały srogie cięgi od życia i od mężczyzn, a jednak wstawały i z dumnie uniesionymi głowami parły do przodu. Choć XIX-wieczna Anglia nie była gotowa na portrety wyzwolonych kobiet, to jednak skrycie marzono o namiętnościach, które przeżywały one na kartach powieści, a także o odwadze, jaką musiały się wykazać, by się zbuntować przeciwko męskiej tyranii. Anne Brontë to jedna ze znanych sióstr, w Polsce kojarzona za sprawą powieści Agnes Grey, opublikowanej nakładem wydawnictwa MG. Niedosyt, który pozycja ta rozbudziła w czytelnikach, zaspokoić może teraz kolejna książka autorki, znakomita, napisana z rozmachem Lokatorka Wildfell Hall. Stanowiąca kompilację wszystkich zalet i talentów sióstr Brontë, jest dowodem na to, że owe panny nie mają sobie równych po dziś dzień ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Versatile
Versatile
Przeczytane:,
Nowi sąsiedzi są często obiektem niemałego i stale rosnącego zainteresowania większości okolicznych mieszkańców. Ludzie, kierowani niebywałą ciekawością, niemal natychmiast pragną dowiedzieć się wszystkiego na temat przeszłości, teraźniejszości i planów nowo poznanych znajomych. Tak samo było z Helen Graham, która niespodziewanie zamieszkała w rezydencji Wildfell Hall i tym samym od razu trafiła na języki miejscowych kobiet.   We wsi wiele jest najróżniejszych pogłosek dotyczących tajemniczej młodej wdowy. Wielu uważa, że Graham musi mieć coś na sumieniu, skoro świadomie i dobrowolnie izoluje się od lokalnej społeczności. Jednak w tego typu doniesienia nie wierzy Gilbert Markham - młody ziemianin, który nową sąsiadkę od pierwszego momentu obdarzył niezwykłe silnym uczuciem. Wbrew wszystkiemu, walczy on o dobrą opinię i reputację ukochanej. Czy jednak rzeczywiście Helen Graham jest tak niewinna, jak może się wydawać? I - co najważniejsze - czy naprawdę jest tą osobą, za którą się podaje?   Lokatorka Wildfell Hall to powieść nieporównywanie lepsza od debiutanckiej książki Anne Bronte Agnes Grey. Przede wszystkim akcja jest żywa, barwna, a bohaterowie nie boją się uzewnętrzniać własnych emocji. Emocjonalność postaci okazuje się w przypadku tej powieści dużym zaskoczeniem, ponieważ jedną z cech charakterystycznych twórczości sióstr Bronte była raczej uległość ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - figlarna24
figlarna24
Przeczytane:2013-05-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Czasem spoglądając komuś głęboko w oczy można poznać jego duszę na wskroś i dowiedzieć się o nim więcej w ciągu godziny niż o innych w ciągu całego życia.   Do dworu w Wildfell Hall przybywa młoda kobieta z synem. Wzbudza wielkie poruszenie wśród mieszkańców, ale i ciekawość, kim jest oraz skąd przybyła. Sama kobieta nie zdradza zbyt wielu szczegółów ze swojego życia. Wiadomo tylko, że jest wdową. Kobietą coraz bardziej zainteresowany jest jej sąsiad - młody Gilbert Markham. Ta okazuje się malarką i uwielbia czytać. Gilbert stopniowo zaskarbia sobie przyjaźń Helen i jej synka.  Tymczasem wśród sąsiadów zaczyna wręcz wrzeć od plotek i domysłów, co prowadzi do stopniowego zrywania przez sąsiadów kontaktów z nowoprzybyłą. Z czasem i Gilbert ulega presji. Helen, która nie może pogodzić się z faktem, że tak niesprawiedliwie mężczyzna ją ocenia, wręcza mu swój dziennik. Z niego Gilbert dowiaduje się o szczegółach dramatycznej przeszłości kobiety...   Autorka wspaniale oddaje ducha dawno minionych czasów. Analiza zachowań i motywacji osób ówcześnie żyjących osób daje rozeznanie w zakresie świadomości i obyczajowości. Zapewne autorka wielokrotnie obserwowała, jak kobiety traktowane są w rodzinach czy małżeństwach. Panie zaś w owych czasach raczej nie musiały wykazywać się wyjątkowymi przymiotami ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Lokatorka Wildfell Hall

Zdążyłam się już przekonać, że siostry Brontë odzwierciedlają z niesamowitym kunsztem ówczesne im społeczeństwo. W swoich powieściach podkreślają nie tylko zachowania różnych sfer społecznych i ich rolę, ale i XIX-wieczną architekturę, garderobę i kulturę, wszystko to ubarwiając niekonwencjonalną i – przede wszystkim – tajemniczą historią. W Lokatorce Wildfell Hall poznajemy intrygującą, młodą wdowę-artystkę, walczącą o swoje przekonania…


Czasem spoglądając komuś głęboko w oczy można poznać jego duszę na wskroś i dowiedzieć się o nim więcej w ciągu godziny niż o innych w ciągu całego życia.


Narratorem powieści jest Gilbert Markhem, który słowem pisanym opowiada przyjacielowi o najważniejszych wydarzeniach swojego życia. Przyznam szczerze, że już samo to wprowadziło mnie w niemałą konsternację, ponieważ spodziewałam się narratora neutralnego, obiektywnego. Tymczasem gawędziarzem tutaj jest jeden z głównych bohaterów, na domiar tego mężczyzna, a opowieść jest przecież o niezależnej kobiecie! Jednakże Gilbert okazuje się tutaj równie ważną postacią – a może nawet ważniejszą – niż tytułowa bohaterka, a jego życie pochłania czytelnika całkowicie. Mężczyzna opowiada o wszystkich aspektach XIX-wieku, nie omijając tematów parafialnych, kwestii politycznych, a nawet rolniczych. Niemniej są to wstawki krótkie, skupiające się jedynie na interesujących faktach, które pozwalają czytelnikowi postrzegać Gilberta jako mężczyznę inteligentnego, z doświadczeniem. Poznajemy jego wzloty i upadki, słabostki i umiejętności, a także – co najcenniejsze – punkt widzenia i stosunek do Helen Graham – wdowy-artystki o kontrowersyjnych poglądach, zachowaniach i… mrocznej tajemnicy. Bardzo spodobał mi się również sposób opisywania pozostałych bohaterów przez Gilberta, ponieważ o jednych opowiadał chętnie i z przejęciem, a o drugich całkiem beznamiętnie – czytelnik bez trudu może zgadnąć, kogo Gilbert darzy – mniejszą lub większą – sympatią…


„Tak, jak myślałem – powiedziałem do siebie w duchu. – Temperament tej damy nie należy do łagodnych, mimo jej czarującej, bladej twarzy i wysokiego czoła, na którym, jak się zdaje, inteligencja i cierpienie jednakowo odcisnęły swoje piętno.”


Sama powieść raczej nie jest zbyt optymistyczna, choć nie brakuje w niej humorystycznych akcentów. Twarda etykieta, konwenanse, uprzedzenia i krótkowzroczność niektórych postaci wywołuje w czytelniku raczej trwogę i smutek. Samo Wildfell Hall budzi zarazem niepokój, jak i fascynację – wiekowy dwór elżbietański wybudowany z czarnego kamienia, z kratowanymi oknami, z roślinami pozostawionymi na pastwę chwastów i z nową lokatorką o dumnym, lodowatym wyrazie twarzy… Brzmi upiornie, jednakże powieści Anny Brontë daleko do horroru, choć grozę i niesmak mogą wzbudzić w czytelniku niektóre poglądy i praktyki przedstawione na kartach tej książki… A przedstawione są bardzo szczegółowo, z dbałością o detale. Zresztą – każdy aspekt tej powieści dopieszczony jest niezmiernie…


(...) nawet największa przepaść społeczna dzieląca dwoje kochających się ludzi jest niczym wobec zgodności myśli i uczuć oraz jedności serc i dusz.


Język powieści również zasługuje na uwagę. Piękny, poetycki, wręcz szlachetny – ujmuje czytelnika od pierwszych stron. Autorka z artystycznym wdziękiem opisuje przyrodę i przedmioty codziennego użytku – każdy, nawet najmniejszy element ma tu swój urok. Tworzy fenomenalne portrety psychologiczne postaci, przedstawiając je z punktu widzenia narratora i – poniekąd – dziennika tytułowej bohaterki. A poza czarującymi opisami tworzy dla czytelnika panoramę wiktoriańskiego świata, życia angielskiej społeczności, zwraca uwagę na postrzeganie i rolę kobiety w ówczesnych czasach, która budzi we współczesnym człowieku raczej mieszane uczucia… Bo nie tylko kobiety przez normy społeczne cierpiały… 


Lokatorka Wildfell Hall nie jest powieścią lekką i łatwą w odbiorze. Jej treść wielokrotnie mnie wzburzyła, a jednocześnie całkowicie zaabsorbowała, ciężko było odłożyć mi ją na bok – tak urzekła mnie ta historia! Myślę, że każdy, kto ceni wiktoriańską powieść i lubi opowieści z tajemnicą w tle, doceni tę powieść. Polecam z całego serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ania0134
ania0134
Przeczytane:,

Trzeba przyznać, że wydawnictwo MG miało wspaniały pomysł, żeby ruszyć w wznowionymi wydaniami książek sióstr Bronte. Okładkowe sroki mają nie lada gratkę jeżeli chodzi o tę serię, która nie dość, że pięknie się prezentuje, to jeszcze zawiera wspaniałą treść.

Główną bohaterką jest pani Graham - tytułowa lokatorka Wildfell Hall. Jest to kobieta, która na tle typowych przedstawicielek płci pięknej z XIX wieku, prezentuje się naprawdę imponująco... Nie ma ochoty na zajmowanie się plotkami i nie snuje domysłów o ludziach ze swojego otoczenia. Z kolei znajomi pani Graham postępują wręcz przeciwnie. Nie da się ukryć, że główna bohaterka jest dość tajemniczą postacią, nie lubi mówić o swojej przeszłości, więc automatycznie staje się jedną wielką zagadką i intrygą dla swojego otoczenia. 

Anne Bronte poruszyła w swojej książce tematy, które w XIX wieku były po prostu zakazane. Kobieta nie pełniła wtedy żadnej ważnej roli, musiała się podporządkować i żyć zgodnie z ustalonymi regułami. Główna bohaterka próbuje te reguły złamać i na każdym kroku pokazuje, że nie jest jedynie głupiutką kokietką w pięknym stroju. "Lokatorka z Wildfell Hall" jest w dużej mierze powieścią psychologiczną, która w czasach Anne Bronte była czymś kontrowersyjnym. To właśnie dlatego autorka wydała tę książkę pod męskim pseudonimem - Acton Bell. 

Książka ta jest podzielona na dwie części. Jednej z nich nie będę zdradzać, żebyście sami mogli delektować się fabułą i kreacją bohaterów. Natomiast drugą jest pamiętnik pani Graham! Pamiętnik to zawsze dobry wybór i prawie zawsze intryguje czytelnika. :)

Myślę, że "Lokatorka z Wildfell Hall" dorównuje, a może nawet przewyższa "Wichrowe wzgórza". Moim zdaniem powinniście spróbować i przekonać się na własnej skórze, że po klasyki zawsze warto sięgać. Ze swojej strony serdecznie polecam tę książkę w szczególności kobietom. :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - candylove27
candylove27
Przeczytane:2013-10-07, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,

Pierwszy raz sięgnęłam po Anne Brontë. Byłam zachęcona opiniami innych blogerek na temat twórczości sióstr i postanowiłam sama zobaczyć, czy jest warto zagłębić się w lekturze. Lokatorka Wildfell Hall to niesamowicie urokliwa i jakkolwiek to zabrzmi, również delikatna powieść, którą czyta się dość przyjemnie.

Sama treść jest właśnie nastrojowa i bardzo intensywnie oddająca [przynajmniej mam takie wrażenie] istotę epoki, w której toczy się akcja. Kobieta tutaj nie ma za wiele praw, a raczej definiują ją same obowiązki wobec mężczyzn, a przede wszystkim swojego męża. Płeć piękna wydaje się zgadzać z tym myśleniem, bowiem jest nauczona i wychowana w takiej kulturze, poddańczo wierząc, że to panowie mają zawsze rację. Jednak wszystko nabiera barw, kiedy pojawia się samotna pani, z dzieckiem, posiadająca swoje idee, które możliwe, burzą [jednocześnie przerażając] standardowe myślenie pań.

Konkretniej. Powieść ma bardzo ciekawą formę. Z jednej strony mamy tutaj listy, które pisze główny bohater, Gilbert Markham. Zwierza się swojemu przyjacielowi z historii, która przydarzyła mu się kilka lat wcześniej. Mianowicie do dworu Wildfell Hall przyjeżdża wdowa ze swoim synem, dość chłodna z wyglądu i zachowania. To nie odrzuca jednak Gilberta, stara się nawiązać z nią lepszy kontakt. Helen Graham jest niedostępna ale później bardziej się otwiera na mężczyznę. Podczas pewnych, niekoniecznie przyjemnych wydarzeń, daje mu do przeczytania swój dziennik, który prowadziła od czasów młodości. I tutaj objawia nam się druga forma prowadzenia historii w tej książce, dziennik Helen. Poznajemy jej przeszłość, życie, małżeństwo. Przeżywamy z nią wzloty i upadki.

Muszę stwierdzić, że Anne Brontë stworzyła naprawdę interesujące dzieło, które powinna pokochać każda kobieta. Przedstawia ono jednocześnie chęć miłości i akceptacji, a także to, jak niewiele kobiety miały do powiedzenia w tych czasach i, jak były traktowane. Bardzo mocno właśnie mnie ujął ten konkretny aspekt, małżeństwo z konieczności, ze względu na majątek, to, że mężczyzna miał prawa, a kobiety obowiązki. Niemniej jednak, w powieści odnajdziemy wiele pięknych, a nawet romantycznych momentów.

Autorka mnie zachęciła do tego, aby sięgnąć po jej inne dzieła. Zatem na pewno to uczynię. Mam nadzieję, że niebawem również sięgnę po klasykę, której tak mało miałam okazję w życiu czytać. Osobiście polecam Wam Lokatorke Wildfell Hall autorstwa Anne Brontë, jest to świetna lektura przede wszystkim dla pań, wciągająca oraz naprawdę dobrze napisana.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Elia
Elia
Przeczytane:2016-04-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane 2014-2018,
Książka przypadła mi do gustu od pierwszych stron. Najpierw pozytywnie zaskoczyła mnie jej forma, gdyż dzieło to jest zbiorem listów, jakie Gilbert Markham, pisze do swego przyjaciela. Opisuje on w nich historię swojego życia w młodości, losy jakże trudnej miłości do kobiety... W powieść wplecione są również fragmenty pamiętnika, jaki pisze tytułowa bohaterka. Ponadto od pierwszych stronic zaczarował mnie przepiękny język, jakim została napisana ta historia. Czytając opisy życia głównych bohaterów, ich portrety psychologiczne, a nawet opisy przyrody, naprawdę czułam się jakbym przenosiła się do tamtych czasów. W książce świetnie ukazane są życie i obyczaje mieszkańców małej miejscowości w XIX w., gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, a plotka to największa rozrywka zarówno statecznych starszych pań, jak i panien na wydaniu. Jednak najbardziej intryguje, a z czasem rozwoju akcji nawet zaskakuje życie tytułowej bohaterki, od początku powieści owiane tajemnicą. Żeby nie zdradzać ciekawej fabuły, powiem tylko, że historia Helen pokazuje czytelnikowi, że nawet życie bogatych panien i dżentelmenów w XIX w. mogło być dalekie od powszechnego ideału, a rozpadające się małżeństwa, alkoholizm i zdrady to nie jest domena tylko czasów współczesnych, zmieniła się może tylko forma.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ryuzaki
Ryuzaki
Przeczytane:2015-01-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Powieść niezwykle tajemnicza i intrygująca. Nie spodziewałam się tego po XIX-wiecznym utworze, pozytywnie mnie zaskoczyła. Główny bohater Gilbert Markham wraz z upływem powieści stawał się coraz bardziej irytujący, jednak "Lokatorka Wildfell Hall" - Helen, swoją osobą całkowicie rekompensowała tą niedoskonałość. Całość jak najbardziej mi się podobała.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2014-12-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Gilbert Markham jest mocno zaintrygowany Helen Graham, piękną i skrytą młodą wdową, która przeprowadziła się do pobliskiego Wildfell Hall ze swoim synem. Pragnie się z nią zaprzyjaźnić, ale jej samotnicze zachowanie staje się przedmiotem lokalnych plotek i spekulacji. Wtedy Gilbert zaczyna się zastanawiać, czy pomówienia są słuszne. Wreszcie mężczyzna poznaje szokującą prawdę o życiu Helen, gdy kobieta pozwala mu przeczytać swój pamiętnik.

Anne Brontë była pierwszą piszącą o kobiecie, która pozostawiła despotycznego męża i rozpoczęła udane życie. W tamtych czasach, każdą zamężną niewiastę, która odważyła się odejść od męża spotykało nieszczęście. Zamieszkiwanie zamężnej kobiety z dala od jej męża, zwłaszcza z ich dzieckiem było w opisywanych czasach niezgodne z obowiązującym prawem. Żona nie miała samodzielnego bytu prawnego, nie mogła głosować, nie mogła decydować sama o sobie i swoich dzieciach. Poślubiając mężczyznę kobieta stawała się jego posłuszną niewolnicą.

Książka jest inna od powieści napisanych przez jej siostry. Nie ma tu pożarów, duchów i wrzosowisk. Ale, jak zauważył jeden z krytyków, "trzaskanie drzwiami sypialni przez Helen przed mężem odbiło się echem w całej wiktoriańskiej Anglii." Trzeba znać choć trochę historię, aby zrozumieć znaczenie tego, że żona ośmieliła się zamknąć drzwi sypialni przed pijanym mężem. Ten trzask drzwi odczytywany jest przez feministki po dziś dzień jako symbol przemian.

Początkowo odbierałam postać Helen jako kobietę zbyt sztywną, za zimną, a może nawet nadmiernie uzależnioną emocjonalnie od syna. Jej poglądy nie były mi bliskie, ale wraz z zagłębianiem się w lekturze zaczęłam coraz bardziej podziwiać jej hart ducha, siłę i inteligencję. Czasami bohaterka wydawała mi się nieco zbyt pobożna, pedantyczna, zbyt mocno wyrażająca swe przekonania chrześcijańskie. To mnie odrobinę irytowało, jednak nie mogłam nie dostrzegać jej odwagi i determinacji w dążeniu do raz wyznaczonego celu.

"Lokatorka Wildfell Hall" została uznana za lekturę "szokującą". To opowieść o przemocy, o alkoholiźmie, o walce o przetrwanie kobiety w trudnych realiach społeczeństwa zdominowanego przez mężczyzn. Przedstawia uzasadnioną dyskusję wśród bohaterów nad podwójnymi standardami, a także ukazuje niesprawiedliwość prawa małżeńskiego w Anglii w tym czasie. Brontë przedstawiła tu prawdę o roli kobiet i potencjalnych pułapkach małżeństwa. Ta proza to krzyk w świecie niesprawiedliwości. To wielkie ostrzeżenie. Stawia pytania o sens bycia człowiekiem. Prawdopodobnie najbardziej rewolucyjna ze wszystkich dzieł sióstr Brontë. Często nadal uważana za "pierwszą powieść feministyczną". Niewielu ludzi tamtych czasów ośmieliłoby się napisać tak szczerze na te tematy, a już w szczególności kobieta.

Czytając "Lokatorkę Wildfell Hall" czułam jakbym oglądała niemy, czarno-biały film. Gesty mówiły więcej niż niekiedy wiele wypowiadanych słów. Emocje były odczuwalne bez zbędnych opisów. Mimo że jej styl obfituje w długie monologi i dość szczegółowe opisy przyrody ani jeden fragment mnie nie znudził. Co ciekawe książka jest opowiedziana z dwóch punktów widzenia: kobiecego i męskiego. Muszę przyznać, że zastanawiałam się, jak w połowie XIX wieku kobieta była w stanie poprowadzić tą historię z męskiego punktu widzenia. Ponadto autorka dzięki formie przekazu (powieść epistolarna) stworzyła lekko zawoalowaną krytykę płci brzydkiej. Co więcej historycy dopatrywali się w postaci Huntingtona (męża Helen) podobieństwa do osoby brata pisarki, który nie dość, że przypominał go wyglądem fizycznym to jeszcze był tak samo rozwiązły seksualnie i cierpiał na chorobę alkoholową. Trzeba przyznać, że to lektura z humorem i ironią. Silnie angażująca odbiorcę.

Ta książka jest mocno niedoceniana. To dzieło cichego buntu. Jest to prawdopodobnie najtrudniejsza z powieści sióstr Brontë. Pozostaje w cieniu bardziej znanych utworów ich autorstwa. Nie mogę uwierzyć, że ta pozycja nie jest wspominana przy omawianiu klasycznych dzieł literatury. Przypomina trochę powieści Dickensa podkreślające hipokryzję i krzywdy społeczne. Trudno uwierzyć, że pisząc tą powieść autorka miała tylko 28 lat. Jednak w osłupienie wprawił mnie fakt, że w rok później (po śmierci Anne Brontë) jej siostra Charlotte uniemożliwiła publikację książki, ponieważ twierdziła, że jest zbyt niesmaczna...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Isgenaroth
Isgenaroth
Przeczytane:2013-10-24, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Mój drogi Przyjacielu


Od ostatniego naszego spotkania, minęło już sporo czasu i jak mniemam przez ten czas, raczyłeś swą duszę wieloma wspaniałymi dokonaniami literackimi, które zapadają w pamięć i odciskają na człowieku swoje piętno. Pomny Twych próśb, abym w przypadku odnalezienia literatury wysokich lotów, jak najszybciej Cię o tym zawiadomił, właśnie tym listem pragnąłbym to poczynić. W ostatnim okresie słyszałem wiele o twórczości Sióstr Brontë, jednak zbytnio nie przywiązywałem wagi do takich doniesień. Pamiętałem bowiem, iż kilka lat temu zagłębiłem się w świat powieści jednej z sióstr, mianowicie Emily Jane Brontë, która książkę swą zatytułowała „Wichrowe wzgórza”. Nie przypadła mi ona jednak wtedy zbytnio do gustu i twórczość tych, poniekąd sławnych Sióstr, zarzuciłem na rzecz dzieł tak samo lub mniej znanych pisarzy, o których jednak nie będę Ci wspominał, gdyż wielokrotnie podczas naszych spotkań, o nich dyskutowaliśmy. Przyszedł jednak czas, kiedy o twórczości Sióstr znowu zacząłem rozmyślać i korzystając z  nadarzającej się w końcu okazji, zabrałem się do lektury książki kolejnej z rodzeństwa, Anne Brontë. Postanowiłem mianowicie wyrobić sobie zdanie o powieści zatytułowanej „Lokatorka Wildfell Hall”. Samej fabuły streszczał Ci nie będę, pokładam bowiem nadzieję, że po mej rekomendacji, sam rychło zabierzesz się za lekturę tej wspaniałej powieści i bez zbędnych słów szybko przyznasz mi rację, co do jej świetności i błyskotliwości. Zapewniam Cię drogi Przyjacielu, że żałował czasu poświęconego na tę lekturę nie będziesz, a w przypadku gdybyś zdecydował się tę powieść zakupić, będą to dobrze ulokowane Twoje pieniądze. Sam zobaczysz, że zabieg zastosowany przez Wydawcę na tytułowej stronie jest wspaniałym pomysłem, mającym na celu zachęcenie czytelnika i stworzenie aury tajemniczości. Ujrzysz, bowiem na oprawie damę stojącą pośród otwartych skrzydeł bramy, prowadzącej prawdopodobnie do wspaniałej posiadłości, zapewne takiej, których obaj jesteśmy miłośnikami. Dama zdaje się zapraszać, abyś wstąpił Czytelniku do magicznego świata, jaki oferuje Ci ten wolumin. Ja, przyznać muszę, na wybieg taki złapać się dałem, czego oczywiście wcale nie żałuję, gdyż chwile poświęcone losom kobiety, o których jak mniemam i Ty rychło dowiesz się z powieści, były bardzo miłe i pochłonęły mnie bez reszty na całe dwa dni. Dni, w których całkowicie zarzuciłem swoje obowiązki, całkiem poddając się magii zawartej na stronicach powieści. Wstyd przyznać, ale zatraciłem się do tego stopnia, że na posiłki i inne czynności dnia a nawet i nocy, szkoda było mi czasu. Zmierzał będę już do końca, gdyż i tak zbrakłoby moich słów, aby opisać fenomen autorki, z której dziełem przyszło mi się zmierzyć. Nie chcąc już więcej Cię zanudzać moją paplaniną, abyś nie postrzegał mnie jako trzpiotki jakiej, jeszcze raz zachęcam Cię do lektury i życząc zdrowia i wszelakiej pomyślności, kończę ten krótki list. 


Twój sługa oddany 
T. 


Zapewne ten, który przeczytał zawarty tutaj tekst jest zdziwiony a może i zniesmaczony. Jednak ja, będąc pod wpływem tej wspaniałej powieści, pomyślałem sobie, że właśnie w ten sposób, zachęcał będę do jej czytania. Mając na uwadze magię przepięknego języka, przy użyciu, którego powstała ta książka, chciałem spróbować swych sił w napisaniu takiego listu. Jestem, bowiem zwolennikiem pięknego języka i szczerze ubolewam nad coraz bardziej powszechnym zatracaniem się czystej i rozbudowanej mowy. Ubolewam także nad faktem, że w dobie Internetu, zanika przepiękna czynność pisania listów. Wielokrotnie sam pisywałem takie i wiem, jaką przyjemność dają zarazem osobie piszącej, jak i odbiorcy korespondencji.Nie wiem czy udało mi się stworzyć coś, choćby w małym stopniu podobnego, do tego, czym raczyłem się przez ostatnie dni. Sprawiło mi to jednak wiele satysfakcji, takiej samej, jakiej przysporzyła mi ta znakomita powieść. Ocena: 5,5/6

Link do opinii
Zapraszam do przeczytania opinii przedstawionej w formie recenzji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - elizak
elizak
Przeczytane:2013-11-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
To prawdziwa przyjemność sięgnąć ponownie po klasykę. Epoka wiktoriańska, to mój ulubiony okres w literaturze, w którym siostry Brontë tak wyraźnie zaznaczyły swoją obecność. Dziś zapraszam na spotkanie z Anne Brontë i jej Lokatorką Wildfell Hall. Ta angielska powieściopisarka i poetka urodziła się w 1820 r., jako córka irlandzkiego pastora. Nauki pobierała na pensji dla niezamożnych panien. Po ukończeniu szkoły w wieku 19 lat podjęła pracę jako guwernantka. Doświadczenia i dramatyczne przeżycia związane z tą pracą stały się motywem przewodnim jej pierwszej powieści - Agnes Grey. Druga i ostatnia powieść Lokatorka Wildfell Hall, zawierająca elementy biograficzne z życia brata autorki - Branwella, została wydana w 1848 r. Szybko okazała się wielkim sukcesem, nawet mimo szokujących treści - ale o tym później. Zmarła w 1849 r. na gruźlicę. Zanim przejdę do fabuły, przedstawię kilka faktów ze sfery obyczajowej i prawnej epoki wiktoriańskiej. Myślę, że może mieć to znaczenie dla lepszego zrozumienia lektury. Anne Brontë wykazała się nie lada odwagą przedstawiając realistyczne i brutalne sceny z prywatnego życia Helen. I choć tematyka alkoholizmu i rozwiązłości nie była szokująca, to postępowanie głównej bohaterki - tak, gdyż naruszało nie tylko normy obyczajowe, ale również prawo. W XIX wieku nie było dozwolone samodzielne utrzymywanie się zamężnej kobiety. Również posiadanie przez nią nieruchomości nie było legalne. Zaś oddalenie się wraz z dzieckiem bez zezwolenia ojca traktowano jak porwanie. Kobiety nie mogły też wnosić pozwów o rozwód. Pojawienie się nowej lokatorki w Wildfell Hall - młodej wdowy Helen Graham, rozbudza ciekawość okolicznych mieszkańców, tym większą, że dama nie kwapi się do składania zwyczajowych wizyt sąsiadom i rzadko rozstaje się ze swoim dzieckiem. Wśród zaintrygowanych jest też młody ziemianin Gilbert Markham. Jego zainteresowanie szybko przeradza się w fascynację i miłość. Nie bez trudu udaje się mu zdobyć zaufanie tajemniczej mieszkanki dworu. Helen odrzuca zaloty i zamiast wyjaśnień wręcza swój dziennik. W pamiętniku opisuje życie z mężem, którego alkoholizm i rozwiązłość powoduje rozpad rodziny. Chcąc chronić synka przed wpływem ojca ucieka w miejsce, gdzie nie będzie mógł jej odnaleźć. Powieść czyta się znakomicie. I choć z początku akcja nie toczy się wartko, a raczej płynie niespiesznie, to w drugiej części (pamiętniki Helen) nabiera tempa i trudno się oderwać. Autorka barwnie i we wspaniałym stylu opisuje społeczno - prawną rzeczywistość XIX w. Są tu tajemnice, które wychodzą na jaw powoli i barwni bohaterowie. Nie chciałabym w tym miejscu czynić porównań do dokonań pozostałych sióstr, bo żadnej nie można odmówić talentu. Jeśli jednak miałabym wybierać, to wg. mnie nastrój epoki lepiej oddaje romantyzm i nastrój powieści Charlotte i Emily, niż realizm i naturalizm Anne. Na koniec dodam, że ciekawostką jest pewne podobieństwo nazewnictwa miejsc i nazwisk w Lokatorce Wildfell Hall i Wichrowych Wzgórzach (autor: Emily Brontë), mianowicie w obu powieściach kluczowe nazwy rozpoczynają się na literę H.
Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2013-08-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2013 roku,
"Lokatorka Wildfell Hall" to książka, która w XIX-wiecznej Anglii wywołała skandal. Autorka miała śmiałość przeciwstawić się panującym obyczajom, wedle których kobieta była całkowicie uzależniona od mężczyzny. Anne nadała jej formę powieści epistolarnej. O wydarzeniach dowiadujemy się z listów, które pisze Gilbert Markham do swojego przyjaciela Halforda. To nasuwa mi skojarzenie z "Cierpieniami młodego Wertera". O wydarzeniach z przeszłości dowiadujemy się z dziennika Helen Graham, oczywiście za pośrednictwem listów Gilberta. Powieść rozpoczyna się w momencie pojawienia się w starym, zapuszczonym dworze Wildfell Hall młodej, tajemniczej kobiety Helen Graham i jej małego syna Arthura. Jest ona bardzo tajemniczą kobietą, nie szuka towarzystwa, nie wspomina o swojej przeszłości. Jej poglądy na różne aspekty życia, a zwłaszcza wychowanie dziecka, nie podobają się sąsiadom. Nic więc dziwnego, że staje się tematem plotek. Wspomnianemu już przeze mnie Gilbertowi udaje się pozyskać przyjaźń i zaufanie tytułowej lokatorki, która daje mu do przeczytania swój dziennik. Jej zapiski są pełne bólu, cierpienia i dramatycznych chwil. Wkrótce okazuje się, że Helen w tajemniczych okolicznościach opuszcza Wildfell Hall. Jakie wydarzenia ją do tego zmusiły? Czy Gilbertowi dane będzie spotkać ją ponownie? "Lokatorka Wildfell Hall" to niezwykła powieść. Chociaż akcja nie toczy się dynamicznie, wciąga od pierwszej strony. Plastyczne, ale nie nużące opisy sprawiają, że wsiąkamy w klimat XIX-wiecznej Anglii. Plusem tej powieści jest szeroko przedstawiona panorama stosunków społecznych. Anne Bronte przeciwstawia się pozycji kobiet w społeczeństwie. A jaka ona była? Kobieta miała być wierna mężowi, ale jednocześnie pozwalać mu na niewierność. To co w jej przypadku byłoby równoznaczne z potępieniem, w jego przypadku nazwane byłoby kaprysem. Poza tym żona traktowana była jako własność męża, który mógł z nią robić co tylko chciał. Dlatego jej "Lokatorka..." uznana została za powieść feministyczną.
Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdaMc
MagdaMc
Przeczytane:2019-02-18, Ocena: 5, Przeczytałem,

Tytułową bohaterka jest Helen Graham,ktora trafia dwor Wildfell Hall i zamieszkuje tam jako lokatorka.Podaje sie za wdowe .ktora zdobywa wielkie zainteresowanie w nudnym miasteczku.Znudzone zyciem mieszkanki zaczynaja snuc na jej temat niestworzone historie. Po pewnym czasie  Helen zaprzyjaznia sie z Gilbertem ,ktoremu powierza swoje sekrety.Teraz tylko on zna jej tajemnice ale czy zatrzyma je dla siebie czy tez podzieli sie z rzadnymi sensacji kobietami.Czy przeszlosc dopadnie Helene i jej klamstwa okaza sie nieprawda.Ksiazka trzyma w napieciu.Swiatnie napisana.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2017-07-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 100 książek na 2017, powieści,
Avatar użytkownika - nunachopin
nunachopin
Przeczytane:2016-02-01, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2016, Mam,
Avatar użytkownika - Andromache
Andromache
Przeczytane:2015-02-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Ulubione,
Inne książki autora
Agnes Grey
Anne Bronte0
Okładka ksiązki - Agnes Grey

Pierwsze polskie wydanie. Co znaczyło być guwernantką - inspirowana prawdziwymi przeżyciami autorki opowieść o trudach i upokorzeniach doświadczanych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
W głębi lasu
Harlan Coben
W głębi lasu
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka
Aleksandra Struska-Musiał;
Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka
Pokaż wszystkie recenzje