Szpiedzy CIA świetnie się kamuflowali. Nie wiedzieli jednak, że za ich plecami podążają jeszcze lepiej zakamuflowane funkcjonariuszki polskich służb specjalnych.
***
Aleksandra, Ewa, Agnieszka, Elwira i Anna. Weteranki jednej z najtajniejszych jednostek polskich służb specjalnych.
Jak trafiły do legendarnego Biura ,,B"? Dlaczego werbowały do współpracy prostytutki i cinkciarzy? W jaki sposób przechytrzały mężczyzn ze słynnej ,,szkoły szpiegów"? Jak wyglądały pościgi za śledzonymi?
***
Awłasewiczowi udaje się namówić je na rozmowę o rzeczach, które latami obejmowała klauzula ,,tajne specjalnego znaczenia". Dzięki nim tak niepozorny gracz jak Polska stał się trudnym do zignorowania przeciwnikiem w zimnowojennej rozgrywce z CIA. TAKIEGO REPORTAŻU O KOBIETACH W POLSKIM KONTRWYWIADZIE JESZCZE NIE BYŁO!
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 320
"Łowczynie szpiegów" to reportaż odsłaniający kulisy pracy kobiet w polskim kontrwywiadzie. Autor pozwala zaangażowanym bohaterkom opowiedzieć własną historię, poczynając od tego, jak to wszystko się zaczęło i przybliżając wszelkie niuanse. To opowieść o profesjonalizmie, ale również ogromnej odpowiedzialności za losy całego państwa w bardzo trudnych czasach.
Poznajemy losy funkcjonariuszek, których droga do formacji często była nieoczywista. Ewa i Agnieszka z Warszawy oraz Ola i Agnieszka z Krakowa (imiona na potrzeby książki zostały zmienione) bardzo długo nie były świadome tego, czym dokładnie będą się zajmować. Agentki "betki" nie raz potrafiły zaskoczyć i wyróżnić się na tle innych, również mężczyzn, co w tamtych latach było naprawdę trudne.
Oprócz relacji o działalności biura "B" otrzymujemy ciekawy zarys tego, jak wyglądała służba w kontrwywiadzie, ale i o samych realiach PRL-u. Poznajemy slang i kryptonimy stosowane podczas akcji, a także ciekawostki techniczne związane z działaniami operacyjnymi.
Interesującym elementem pracy w kontrwywiadzie była także nauka - bohaterki uczęszczały do tzw. "chorążówki", gdzie zdobywały wiedzę z wielu dziedzin, w tym z aktorstwa, jednak najlepszą szkołą była praktyka w terenie.
Książka, mimo poważnej tematyki, nie jest pozbawiona fragmentów humorystycznych, jak chociażby te opowiadające o śledzeniu Chińczyków, których trudno było od siebie odróżnić, co czasami doprowadzało do zgubienia celu. Inny przykład tragikomiczny dotyczył patroli w rejonach kobiet uprawiających najstarszy zawód świata, którym bardzo nie podobało się wkraczanie na ich teren.
"Łowczynie szpiegów" to niezwykle ciekawy zapis życia pań zatrudnionych w służbach specjalnych, gdzie każdy czuł presję odpowiedzialności, bo błąd jednej osoby mógł zniweczyć całą operację. Będzie to świetna lektura dla wszystkich, którzy lubią czytać reportaże z okresu PRL-u, zwłaszcza te związane z zadaniami struktur wywiadowczych w tym szczególnym dla naszego kraju czasie.
,,Łowczynie szpiegów" to reportaż wyjątkowy, ponieważ przesuwa on środek ciężkości realiów wywiadowczych, tutaj pierwszych skrzypiec nie grają CIA, KGB, ponieważ tutaj kluczowe są kobiety z polskiego Biura ,,B", dla wielu nieznane, a będące kluczowe i śmiertelnie skuteczne.
Mnie tajemniczo tej lektury pochłonęła od samego początku, a ciekawość tylko narastała. Bohaterki to nie postaci z pierwszego szeregu, to niezwykle skuteczne profesjonalistki, które najlepiej się czuły, będąc w cieniu. Jak nikt inny potrafiły wtopić się w tłum, przyjąć nową tożsamość, wejść w rolę konkretnej osoby i siać spustoszenie.
Autorowi udało się świetnie uchwycić kontrast między CIA, gdzie jedna z ważniejszych zasad to teoria, że największe zagrożenie może Stanowić inny mężczyzna i właśnie to błędne założenie polskie agentki zdołały wykorzystywać, ponieważ były lekceważone i to dało im kolosalną przewagę, którą bez skrupułów wykorzystały.
Awłasewicz zyskał w moich oczach tym, że zupełnie oddał głos kobietom, nie tworząc z nich symboli, czy dodatków do męskich opowieści, bo to one były tutaj kluczowe, one stanowiły fundament sukcesu, który zmieniał układ sił w wywiadowczych szachach.
Drugi aspekt, który mi się podobał to fakty, tutaj nie ma sztucznego kolorowania, czy idealizowania. Autor czarno na białym pokazał, że to brudna, wątpliwa moralnie praca, gdzie emocje mogą niszczyć, a i sama praca nie przynosi chwały, tylko stres, strach, nieustanna presja i dojmująca samotność gdy operacja się toczy.
,,Łowczynie szpiegów" to reportaż, który mnie wchłonął i otwarł oczy na wiele aspektów szpiegostwa, pokazując przy tym, jak ważne nie są siła, czy przewaga fizyczna, a zwyczajna niewidzialność i umiejętność adaptacji. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Anihilacyjna polecajka.
Witajcie moi kochani
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda praca w służbach specjalnych naszego kraju?
Mnie ten aspekt interesuje już od czasów studenckich, gdy studiowałam bezpieczeństwo narodowe.
Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę, dzięki której będziecie mogli poznać szczegóły z życia osób pracujących w szeregach służb specjalnych w czasie PRL.
Tytuł: Łowczynie szpiegów
Autor: Tomasz Awłasewicz
Wydawnictwo: Znak
Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak - współpraca reklamowa
#współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
W książce znajdują się historie pięciu kobiet, które w czasie PRL pracowały dla Biura ,,B". Opowiadają one swą historię, od samego początku, czyli przyjęcia do służby, aż po jej zakończenie. Zdradzając szczegóły z życia prywatnego, ale przede wszystkim służbowego. Dziś mogące otwarcie mówić o rzeczach, które kiedyś były ściśle tajne.
Ze względu na swe zainteresowania z wielką przyjemnością sięgnęłam po lekturę. I muszę przyznać, iż był to bardzo dobry reportaż. Czytało mi się go bardzo lekko i przyjemnie. Lecz co najważniejsze zawierał on w sobie bardzo ciekawe treści.
Byłam bardzo ciekawa jak wyglądała praca w służbach specjalnych i czym konkretnie zajmowali się członkowie Biura ,,B". I dzięki tej książce znalazłam nie tylko odpowiedzi na swe pytania, ale również o wiele więcej.
Poznałam historię pięciu kobiet, które poświęciły swe życie dla Biura ,,B", czyli jednostki zajmującej się inwigilacją. Każda z nich opowiedziała swoją historię, nie upiększając jej, nie koloryzując, jednocześnie ukazując jej wady i zalety. A jak się już przekonałam praca ta nie należała do łatwych i przyjemnych. Jestem pod ogromnym wrażeniem zdolności, kreatywności i ogólnej wszechstronności kobiet. Nie raz udowodniły, iż ich praca jest niezastąpiona, ale również i niedoceniana. Niestety w zawodzie zdominowanym przez mężczyzn często trudno było im się odnaleźć. Lecz mimo to uparcie dążyły do celu wielokrotnie udowadniając swą wartość oraz osiągając wszystko co zaplanowały.
Cieszę się, że poznałam ich historię, ponieważ opowiedziały one nie tylko o specyfice pracy w służbach specjalnych, ale również zdradziły jej szczegóły, na przykład dotyczące sposobów fotografowania figurantów, czy komunikowania się z innymi pracownikami, dotyczące kamuflażu, czy chociażby radzenia sobie w trudnych warunkach. Przedstawiły realia pracy w służbach specjalnych, zwróciły uwagę na to, jaka ta praca jest trudna i wymagająca poświęcenia. Często wpływająca również na ich życie prywatne, ponieważ bezwzględnie z nikim nie mogły rozmawiać o swych działaniach.
Reasumując ,,Łowczynie szpiegów" to nie jest zwykły reportaż, to prawdziwa historia kobiet odgrywających bardzo istotną rolę, w niestety raczej, w męskim świecie. Często niezastąpione, ale niedoceniane i traktowane jak ,,zło konieczne". Nie raz udowodniające, że ich obecność w służbach specjalnych kraju jest niezbędna.
Serdecznie polecam, strona.394
Ta książka to dowód na to, że życie pisze scenariusze, jakich nie wymyśliłby żaden powieściopisarz! Bo kto by uwierzył, że w okresie PRL w MSW działała...
Niezwykła szpiegowska historia, która zdarzyła się naprawdę. Książka "Niewidzialni. Największa tajemnica służb specjalnych PRL" ujawnia sekrety tajnej...
Przeczytane:2026-02-14, Ocena: 6, Przeczytałam,
(...) Lubicie literaturę faktu w formie reportażu?
"Łowczynie szpiegów" to książka petarda i prawdziwa gratka dla fascynatów szpiegostwa. Kobiety kontrwywiadu jest tematem, którego jeszcze chyba nikt wcześniej nie podejmował. Autor przeprowadził rozmowy z pięcioma kobietami, które podzieliły się swoim doświadczeniem pracy w służbach specjalnych. Ale żeby było ciekawiej, to również dotarł do tych, którzy stanowili obiekt obserwacji, amerykańskich oficerów służb. Tak profesjonalne podejście do tematu, czerpanie wiedzy u samych źródeł, sprawia, że książkę można uznać za perełkę i kompendium wiedzy z pierwszej ręki.
Rozmówczynie autora odkrywają przed czytelnikiem wiele ciekawych historii, czasem zabawnych, czasem przyprawiających o gęsią skórkę. I aż trudno uwierzyć, że ta rzeczywistość toczyła się tuż obok, i nadal toczy. Napewno trzeba im przyznać, że to niesamowicie odważne kobiety. Czytając książkę można poczuć jakby brało się udział w każdej z tych rozmów. A już napewno jak w dobrym kinie akcji. Ciężko się oderwać!
Gorąco polecam !!