Zachowaj ulubione przepisy twojej mamy i historie, które się za nimi kryją.
Rodzinne receptury to coś więcej niż instrukcje pomagające ci przygotować przepyszne dania. To zapisy wspomnień, które składają się na opowieści obecne w zapachach, smakach i gestach.
Mamo, naucz mnie swoich przepisów jest czułym dziennikiem, mającym za zadanie pomóc ci ocalić od zapomnienia najcenniejsze przepisy i przekazać je dalej. Dzięki niej zachowasz zarówno receptury, jak i emocje oraz wspomnienia czyniące je wyjątkowymi.
W środku znajdziesz miejsce na:
-50 przepisów twojej mamy, tworzących kulinarną historię waszej rodziny,
-opowieści i anegdoty związane z potrawami, bez których nie wyobrażacie sobie wspólnych chwil,
-osobistą historię twojej mamy: jej smaki, zwyczaje i kuchenne sekrety.
To idealny prezent na Dzień Matki, urodziny i inne specjalne okazje - ciepły, osobisty i pełen znaczenia. Stanowi zaproszenie do tworzenia wspomnień, które zostaną z nami na całe życie... oraz przygotowywania dań, które ogrzeją zarówno żołądki, jak i serca.
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Medycyna i zdrowie
ISBN:
Liczba stron: 240
Tytuł oryginału: Mom, I Want to Learn Your Recipes
„Mamo, naucz mnie swoich przepisów” to książka, która otula już od pierwszych stron. Pachnie domem, wspomnieniami i chwilami spędzonymi przy kuchennym stole. To nie tylko zbiór przepisów, ale przede wszystkim piękna opowieść o relacjach, rodzinie i emocjach ukrytych w prostych potrawach.
Pierwsze wrażenie? Okładka i tytuł pachną domowym ciepłem, chlebem prosto z pieca i herbatą z malin. Myślałam, że to zwykła książka kucharska – a dostałam historię o miłości, która przechodzi przez żołądek prosto do serca.
Jeffrey Mason stworzył dziennik pełen ciepła i nostalgii. Czytając ją, miałam wrażenie, że zaglądam do czyjegoś bardzo osobistego świata — pełnego miłości, tęsknoty i wspomnień zamkniętych w smakach dzieciństwa. To jedna z tych książek, które przypominają, jak ważne są małe momenty i ludzie, z którymi je dzielimy 🤍
Dla kogo jest ta książka?
· Dla tych, którzy w przepisach babci/mamy widzą nie składniki, ale wspomnienia
· Dla fanów „Cukierni pod Amorem” i „Pamiętnika kucharki”
· Dla każdego, kto tęskni za domem albo potrzebuje przypomnienia, że czasem „naucz mnie gotować” znaczy „bądź blisko”
Myślę, że ta książka spodoba się też osobom, które lubią życiowe, ciepłe historie o rodzinie, wspomnieniach i sile codziennych rytuałów. Jeśli cenicie książki wywołujące refleksję i lubicie klimat comfort read — zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Po lekturze będziecie dzwonić do swojej mamy po przepis na pierogi.
Moja ocena: 10/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
"Mamo, naucz mnie swoich przepisów" to taki rodzaj przepiśnika, podany w pięknej formie, dzięki któremu można nie tylko zachować przepisy kulinarne, ale i wspomnienia. Bo przecież smak potraw z babcinej kuchni, zapach ciasta wyrobionego pełnymi miłości dłońmi mamy, to nie tylko uczta dla zmysłów, ale przede wszystkim ogrom wspomnień zachowanych na dnie serca. Książka Jeffreya Masona, zachęca do tego, by wraz z mamą, albo samej z myślą o swoich dzieciach, stworzyć istny "album wspomnień". Odpowiadając na kilka pytań, które zawarte są przed każdym przepisem, przywołujemy historię jaka się z nim wiąże. Możemy ich tutaj zamieścić aż 50, i jeszcze na końcu znajduje się kilka stron do notatek. Więc miejsca napewno nie braknie. A przecież takie rodzinne przepisy, które często przechodzą z pokolenia na pokolenie, to zapis rodzinnej tradycji, wspólnych chwil przy stole, budowania więzi. To prawda, że dziś częściej sięgamy po smartfona niż po długopis, ale może warto ten akurat zwyczaj spisywania dań kultywować w taki tradycyjny sposób, by mógł posłużyć przyszłym pokoleniom. Cudownie będzie za kilkanaście lat sięgnąć po książkę pełną wspomnień i przywołać je podczas przygotowywań posiłków np. na świąteczny stół.
Książka wydana w taki sposób, że aż chce się z niej korzystać. Będzie cudownym prezentem dla mamy, np. na Dzień Matki, lub poprostu dla samej siebie.
Polecam z całego serca!
W świecie współczesnej literatury kulinarnej, gdzie półki uginają się od lśniących albumów z perfekcyjnie wyretuszowanymi zdjęciami potraw, „Mamo, naucz mnie swoich przepisów” jawi się jako projekt o zupełnie innym, niemal metafizycznym ciężarze gatunkowym. Rzadko spotykam pozycje, które tak odważnie rezygnują z gotowej treści na rzecz budowania przestrzeni dla czytelnika. To nie jest książka do czytania - to książka do współtworzenia, co czyni ją jednym z najbardziej intymnych projektów edytorskich ostatnich lat.
Jeffrey Mason stworzył narzędzie, które w swojej prostocie jest genialne. Zamiast serwować nam kolejne wariacje na temat klasycznych dań, autor wręcza nam klucz do skarbca rodzinnej pamięci. Konstrukcja tego dzieła opiera się na genialnym w swojej prostocie mechanizmie: łączy twardą, rzemieślniczą wiedzę o gotowaniu z eterycznymi wspomnieniami. Każda z pięćdziesięciu sekcji to zaproszenie do rytuału. Najpierw konkret - składniki, proporcje, czas pieczenia - a zaraz potem coś znacznie cenniejszego: pytania o genezę dania, o emocje towarzyszące jego serwowaniu, o anegdoty, które przez lata obrastały wokół wspólnego stołu. To właśnie te momenty, w których mama musi zastanowić się, skąd właściwie wziął się ten jeden, tajny składnik sosu, stanowią o potędze tej publikacji.
Pod względem stylistycznym książka zachowuje niezwykłą czułość i dyscyplinę. Autor doskonale wyczuł balans - nie narzuca się, nie dominuje, lecz pełni rolę dyskretnego narratora, który za pomocą trafnie dobranych cytatów i pomocniczych pytań prowadzi nas za rękę przez labirynt wspomnień. Stylistyka jest tu ciepła, wręcz otulająca, a jednocześnie bardzo uporządkowana. Właśnie ta struktura jest jednym z największych atutów - dla osób, którym trudno przychodzi rozmowa o uczuciach czy przeszłości, te gotowe rubryki działają jak pomost, ułatwiając nawiązanie głębszej relacji.
Mocną stroną jest bez wątpienia walor sentymentalny i uniwersalność. Książka staje się bezcenną pamiątką w obliczu upływającego czasu, co nabiera szczególnego znaczenia, gdy uświadomimy sobie inspirację autora - walkę bliskiej osoby z chorobą odbierającą pamięć. To nadaje całości niemal formę testamentu emocjonalnego. Jeśli miałabym szukać słabszych stron, to dla ortodoksyjnych poszukiwaczy nowych smaków może być ona rozczarowaniem, ponieważ merytorycznie opiera się wyłącznie na tym, co sami w niej umieścimy. Wymaga ona od użytkownika dyscypliny i czasu - to nie jest pozycja dla niecierpliwych, którzy chcą „zaliczyć” lekturę w jeden wieczór.
„Mamo, naucz mnie swoich przepisów” to antidotum na dzisiejszy pośpiech i cyfryzację życia. W dobie przepisów kopiowanych z internetu, powrót do odręcznego pisma i rozmowy twarzą w twarz z mamą jest aktem niemal rewolucyjnym. To przedmiot, który z każdym rokiem będzie zyskiwał na wartości, stając się relikwią domowego ogniska. To najpiękniejszy prezent, jaki można podarować sobie lub bliskim - czas zamknięty w smaku i słowie.
Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się zmartwić, że możesz nie zdążyć zadać swojemu tacie wszystkich ważnych pytań? Że nie dowiesz się, jakie decyzje wpłynęły...
Czy zdarzyło ci się zapragnąć, żeby cofnąć czas i raz jeszcze porozmawiać z ukochanym dziadkiem? Żeby spytać go o to, jak wyglądało jego dzieciństwo, z...
Przeczytane:2026-05-10,
Macie takie danie, które wywołuje u was wspomnienia? U mnie są to ciasteczka mojej babci, które bardzo często nam piekła. Mam dzisiaj dla Was bardzo fajną książkę, która może być świetnym prezentem na zbliżający się Dzień Mamy. A jest to "Mamo, naucz mnie swoich przepisów" Jeffrey Mason. Po pierwsze wydanie, które jest cudne. W środku znajdziemy miejsce na 50 przepisów, które wzbudzają w nas pozytywne emocje i chcemy je zapamiętać na zawsze. Oprócz składników i przygotowania fajne jest to, że możemy opisać jego historię i to czemu jest tak ważny dla nas i z kim nam się kojarzy. Ta książka zatrzymuje wspomnienia, które przecież są tak ulotne. Jest to świetne miejscem do przechowywania rodzinnych receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Ja z chęcią uzupełnie w nim swoje wspomnienia oraz opisze te, które teraz buduje razem z moimi dziećmi. Gorąco Wam ją polecam.