Okładka książki - Miłość pod jemiołą

Miłość pod jemiołą


Ocena: 6 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Lilly wraca do rodzinnego Edynburga, by zaopiekować się mamą po wypadku. Świąteczne światła i znajome ulice budzą w niej wspomnienia – także o kimś, kogo dawno nie widziała. James, jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, również wrócił do miasta. Po stracie żony stara się odnaleźć spokój, wychowując czteroletnią córeczkę i prowadząc kawiarnię „Pod Jemiołą” – miejsce pełne ciepła, ale też tęsknoty za dawnym życiem.

 

Kiedy ich drogi znów się krzyżują, powracają nie tylko wspomnienia, lecz także nowe uczucia. Lilly boi się zaufać po bolesnym zawodzie, James – pokochać na nowo, obawiając się, że zdradzi pamięć o żonie. A jednak magia świąt, zapach kawy i blask migoczących lampek sprawiają, że ich serca zaczynają bić mocniej.

 

Czy odważą się dać sobie drugą szansę?

 

„Pod Jemiołą” to pełna wzruszeń, ciepła i nadziei opowieść o miłości, która potrafi wrócić wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy – w najpiękniejszym czasie w roku.

 

Opowiadanie w formie e-booka.

Informacje dodatkowe o Miłość pod jemiołą:

Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2025-11-14
Kategoria: Romans
ISBN: 9788397811102
Liczba stron: 76
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Miłość pod jemiołą

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Miłość pod jemiołą - opinie o książce

Recenzja

„Miłość pod jemiołą”

Autor: Monika Barth
Wydawnictwo: Selfpublishing

Są takie historie, które czyta się nie tylko oczami, ale całym sercem. Takie, które otulają jak miękki, wełniany szal w mroźny, grudniowy wieczór i zostają w środku na długo po przewróceniu ostatniej strony. „Miłość pod jemiołą” Moniki Barth jest właśnie taką opowieścią, cichą, ciepłą i niezwykle ludzką. Przy tym opowiadaniu spędziłam wyjątkowy czas, pełen wzruszeń, refleksji i tego szczególnego spokoju, który daje dobra, emocjonalnie szczera literatura.

Ta historia pachnie świeżo mieloną kawą, cynamonem i nadzieją, tą nieśmiałą, kruchą, ale bardzo potrzebną. Autorka z ogromną delikatnością porusza trudne tematy straty, zdrady i bólu, jednocześnie pokazując, że nawet po najcięższych doświadczeniach serce może jeszcze odnaleźć drogę do światła.

Lilly wraca do zimowego Edynburga z sercem rozbitym na kawałki. Zdrada ukochanego odebrała jej wiarę w miłość, a nagły wypadek mamy zmusza ją do konfrontacji z emocjami, przed którymi tak długo uciekała. Edynburg, skąpany w świątecznych światłach i nostalgii, staje się nie tylko tłem wydarzeń, ale przestrzenią, w której wszystko zaczyna się od nowa, choć wcale nie jest to łatwy początek.

Na jej drodze ponownie pojawia się James, dawny przyjaciel, dziś wdowiec i samotny ojciec. Mężczyzna rozdarty między miłością do czteroletniej córki a poczuciem winy, że mógłby jeszcze kiedyś pozwolić sobie na szczęście. Jego kawiarnia „Pod Jemiołą” staje się symbolicznym sercem tej opowieści, miejscem, gdzie czas płynie wolniej, a każdy kubek kawy skrywa historię straty, tęsknoty i niewypowiedzianych emocji.

Relacja Lilly i Jamesa rozwija się powoli, naturalnie, bez pośpiechu i bez taniego patosu. To miłość, która nie wybucha fajerwerkami, lecz dojrzewa w ciszy, w spojrzeniach, drobnych gestach i w odwadze, by jeszcze raz zaufać. Autorka niezwykle subtelnie pokazuje, że uczucia po przejściach są inne: ostrożniejsze, głębsze, bardziej świadome.

Szczególnie poruszający jest sposób przedstawienia żałoby, nie jako zamkniętego rozdziału, ale procesu, który towarzyszy bohaterom każdego dnia. James nie przestaje kochać swojej zmarłej żony, a Lilly zmaga się z przekonaniem, że szczęście bywa kruche, niemal zakazane. Nad całą historią unosi się pytanie, które wybrzmiewa niezwykle mocno: czy wolno nam być szczęśliwymi po stracie kogoś, kogo kochaliśmy całym sercem?

Ogromnym światłem tej opowieści jest mała Emma, dziewczynka, która wnosi do historii czułość, niewinność i nadzieję. To dzięki niej wiele scen nabiera dodatkowej głębi i emocjonalnej prawdy.

Świąteczna atmosfera nie jest tu jedynie dekoracją. Migoczące lampki, jemioła, zimne poranki i ciepło rodzinnych spotkań potęgują emocje, sprawiając, że klimat tej historii czuć niemal fizycznie. Styl Moniki Barth jest lekki, płynny, a jednocześnie pełen emocjonalnej głębi, to opowiadanie, które czyta się jednym tchem, bo po prostu nie chce się opuszczać świata bohaterów.

„Miłość pod jemiołą” to piękna, wzruszająca opowieść o stracie, nadziei i odwadze, by jeszcze raz otworzyć serce. Przypomina, że miłość nie ma daty ważności i że potrafi odnaleźć drogę nawet przez najbardziej poranione serca. To historia, która ogrzewa, koi i zostaje z czytelnikiem na długo, jak ciepło, które trwa jeszcze wtedy, gdy zgasną świąteczne światła.

Link do opinii

Z Moniką poznałam się jakiś czas temu. Wspólnie recenzujemy i patronujemy książkom. Tym razem jednak poznałam Monię od innej strony, jako autora. Powiem Wam, że mnie zaskoczyła tym co stworzyła, bo jest to cudowna historia, która ma tylko jedną wadę, jest piekielnie krótka!

Lilly jest młodą kobietą, którą życie boleśnie doświadczyło. Otóż w wyniku zdrady jej chłopaka, rozpada się ich związek. Lilly chce uciec i zaszyć się w domu rodzinnym, by wyleczyć zranione serce. Pech, a może szczęście, chce że mama dziewczyny ulega niewielkiemu wypadkowi, w wyniku którego wymaga opieki. Lilly przyjeżdża niemal natychmiast do rodziców do Edynburga. Ma nadzieję, że uda jej się pozbierać zranione serce.

Do Edynburga wraca James, który uczy się żyć bez ukochanej żony. Otwiera kawiarnię, spełniając marzenie swojej zmarłej żony, próbuje także zastąpić mamę swojej małej córeczce.

Kiedy Lilly wraca, niemal od razu idzie spotkać się z Jamesem, swoim przyjacielem z dzieciństwa. Od początku w trakcie ich spotkań świat się zatrzymuje. Czują, że są na właściwym miejscu. Jednak pamięć o zmarłej żonie nie pozwala Jamesowi zrobić kolejnego kroku w przyszłość.

Co wygra miłość do zmarłej żony czy może odzyskane uczucia do Lilly?

To było cudowne opowiadanie. Szkoda że to było takie krótkie! Z przyjemnością przeczytałabym dalsze losy Lilly, Jamesa i małej Emmy w pełnometrażowej powieści.

Lilly przeżyła zawód miłosny, zdradę, którą trudno wybaczyć. Kiedy staje na jej drodze James, postanowienie, że kończy z facetami, nie ma racji bytu. Ich do siebie ciągnie. Lilly jest gotowa zaryzykować, chce być tylko kochana, ale tak szczerze i naprawdę.

Natomiast James to wdowiec, który zastępując córce matkę, uczy się żyć na nowo. Jego także zaskoczyły uczucia, jakie wywołała w nim Lilly. Nie spodziewał się, że tak szybko jego serce zabije do innej kobiety. Miota się między tym co czuje, a miłością do swojej zmarłej żony.

W tym wszystkim jest jeszcze malutka istotka, która nigdy nie poznała czym jest miłość mamy. Ma tylko kochającego tatę, który zrobi dla niej wszystko. Emma jest jak malutki promyczek w tej historii. Kiedy o niej czytałam usta same rozciągały się w uśmiechu.

Przed Lilly i Jamesem trudne decyzje. Jeżeli jesteście ciekawi co zdecydowali, zapraszam do lektury.

,, Miłość pod jemiołą" to ciepła historia o miłości, która nigdy nie rdzewieje. Pokazuje, że mimo trudności w życiu, mamy szansę na szczęście, na miłość, która przychodzi zazwyczaj w nieoczekiwanym momencie.

Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - glinka_54_czyta
glinka_54_czyta
Przeczytane:2026-01-24, Przeczytałem,

?Recenzja?

Premiera 14.11.2025

,,Miłość pod jemiołą" - Monika Barth

Współpraca reklamowa z @nocne.czytanki

? Krótkie opowiadanie o dawnej znajomości, która ma szansę na nowe uczucie. Lilly i James spotykają się po latach i od razu czuję dobrze znane im uczucie. Ale może od początku. Lilly zostaje zdradzona przez ukochanego i musi wyjechać do rodzinnego domu, aby pomóc przy mamie. Nie spodziewa się, że spotka tam dawną znajomość. James przeprowadził się do dawnego miasta wraz z córeczką. Po śmierci żony, przeżywa ciężkie chwile, ale ma dla kogo żyć i nie może  się poddać. Otwiera kawiarnię, gdzie stara się zachować wspomnienia o ukochanie żonie. Słodkie jest to, że próbuje odtworzyć jej przepisy, aby pokazać córce mamę. Pielęgnuje wszystko i chce aby była zawsze widoczna.  Od pierwszego spotkania już mogłam zobaczyć ,że między nimi wybuchnie uczucie. Rozmowy, spotkania, a do tego świąteczna atmosfera sprawiła, że coraz mocniej się zakochiwali.

? Autorka stworzyła lekką i przyjemną historię w klimacie świątecznym. Chociaż tych świąt to tak za mało było. Były przygotowania i dekorowanie, ale jakoś tak malutko, że nie poczułam w 100% świątecznego klimatu.

? Opowiadanie ma to do siebie, że jest krótkie i zawsze wyczuwam niedosyt. Bohaterowie szybko się zakochali, ale jakoś miało to swój urok. Nie czułam pośpiechu, tylko leniwe poznawanie. Pojawiły się dwie perspektywy. Ze strony Lilly była cała opowieść, to co czuła przeżywała i jak pomagała rodzicom. Z perspektywy Jamesa były zarówno jego przeżycia, jak i powtórzenie całego wydarzenia co u Lillly, tylko krócej i z jego odczuciami. Nie jestem fanką takiego typu rozwiązania. Nie lubię kiedy powtarza się to samo. Już wolę jak jedna sytuacja jest z jednej, a kolejna z drugiej, ale bez zbędnego powtarzania.

? Lubię opowiadania, bo można je chapnąć w jeden wieczór. Bawiłam się dobrze, nie było może jakiegoś wielkiego WOW, czy dreszczy emocji. Bohaterowie przypadli mi do gustu, ona zwykła kobieta z załamanym sercem, ale czekająca na coś wyjątkowego, a on - kochany ojciec, który nie wie co ma zrobić, czy ma prawo zakochać się jeszcze raz ? Czy może zachowaniem zdradzi żonę ?

? A prawda jest tak, że każdy chce aby ukochane osoby były szczęśliwe i znalazły swoje miejsce na ziemi. Nikt nie chce aby w ich życiu panował chaos i nieszczęśliwość. I dlatego polecam poznać Lilly i Jamesa.

7/10 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Euka
Euka
Przeczytane:2026-01-16, Przeczytałem, 52 Książki w 2026 ,
Reklamy