By ją zdobyć, trzeba po nią sięgnąć. A w tym ktoś musi ci pomóc.
Życie Matyldy, zbliżającej się do trzydziestki bibliotekarki, toczy się między regałami książek, spotkaniami z przyjaciółkami i rozmowami z neurotyczną mamą. Po związku zakończonym rozczarowaniem kobieta nie ustaje w poszukiwaniu miłości, choć niezdecydowanie i wrodzona naiwność znacznie jej to utrudniają.
Kiedy na jednym ze spotkań autorskich poznaje Jędrzeja Rusałkę – szarmanckiego autora bestsellerowych kryminałów – jej serce zaczyna bić mocniej, a codzienność nabiera barw. Przed Matyldą otwierają się drzwi do świata, o którym dotąd jedynie marzyła.
Sprawy jednak szybko się komplikują… Na drodze Matyldy nieoczekiwanie pojawia się nowy, fascynujący mężczyzna. Czy kobieta ulokuje swoje uczucia we właściwej osobie? A może już zawsze będzie dzielić życie z kotem Mińkiem bez wymarzonej drugiej połówki?
„Miłość z najwyższej półki” to pełna emocji, nadziei i niełatwych wyborów historia okraszona humorem oraz zwrotami akcji. Niezwykła opowieść rozgrywająca się pod trójmiejskim niebem.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-01-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 382
Matylda ma prawie 30 lat, jest bibliotekarką, a jej życie to książki, przyjaciele i rozmowy z mamą. Ostatni związek był dość nieudany, jednak ona nadal wierzy, że znajdzie kogoś, z kim będzie już na zawsze.
Pewnego dnia poznaje Jędrzeja Rusałkę, autora bestsellerowych kryminałów, a jednocześnie nowego sąsiada. Oboje mają coś w sobie, a Matylda zaczyna się wahać, który będzie dla niej bardziej odpowiedni. Przed jakimi decyzjami stanie? Jak potoczy się jej historię? Jacy naprawdę okażą się obaj mężczyźni? Czy z którymś połączy ją coś trwałego?
Ja zaliczyłabym książkę do takich lżejszych pozycji na leniwe popołudnie. To historia o poszukiwaniu miłości, decyzjach, które bohaterka musi podjąć. Mnie się podobała i naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. Były momenty wzruszające, a jednocześnie takie, które wywoływały zupełnie inne emocje.
Akcja sprawnie poprowadzona (chociaż nie była jakaś bardzo szybka), ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Książkę czytamy z perspektywy kilku bohaterów, co moim zdaniem jest sporą zaletą. Dzięki temu lepiej mogłam zrozumieć historię, to co czują bohaterowie.
Matylda jest postacią naprawdę ciekawą. Z jednej strony samodzielną, dobrą, uczynną. Z drugiej momentami trochę naiwną, niezdecydowaną, co sporo jej utrudniało. Ogólnie ją polubiłam.
„Miłość z najwyższej półki” to ciekawa propozycja na leniwy wieczór. Ja naprawdę dobrze się bawiłam podczas czytania i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
U bram szczęścia.
Jak można wykorzystać doświadczenie z obserwacji ludzi, wielu rozmów z przyjaciółmi, pasji do słowa pisanego i miłości do ukochanego miasta? Aż się prosi, aby stworzyć fabułę, która wciągnie czytelnika i porwie go w podróż w nieznane.
Na taki ruch zdobyła się Beata Szalewska pisząc swoją pierwszą powieść. Książka gdyńskiej pisarki to niezwykle udany debiut. To opowieść o kobiecie, która dość niepewnie szuka prawdziwej miłości. Matylda, bo tak ma na imię główna bohaterka, realizując się w pracy wśród regałów wypełnionych literaturą próbuje na różne sposoby sensownie ulokować swoje uczucia w jednym z przystojnych mężczyzn, których los stawia na jej drodze.
Szalewska z wyczuciem wprowadza nas w świat swojej bohaterki. Ukazuje jej codzienne zmagania z trudną rzeczywistością. Jednocześnie stawia na jej drodze osoby godne zaufania oraz kota, który chcąc nie chcąc jest cichym pogromcą smutków Matyldy. Autorka bez pośpiechu buduje nastrój swojej powieści dozując emocje. Nie boi się również puścić wodzy fantazji, przyspieszając tętno czytelnikom opisami miłosnych doznań swoich postaci. Nie przesadza z długością wątków, ale zwinnie je tasuje, jak talię kart, aby ostatecznie wyłożyć ją całą na stół.
Oprócz miarowego tempa akcji i licznych jej zwrotów w trakcie lektury czytelnikowi rzuca się również zamiłowanie autorki do szczegółów. Szalewska bawi się modą, z wyczuciem dobiera dodatki, przez co jej bohaterowie wydają się być wyraźniejsi, ale ich charaktery nieprzejaskrawione. Wszystko to otacza aurą najpiękniejszych zakątków Trójmiasta początku lat dwutysięcznych. Dzięki tak przedstawionej scenerii mogłem wrócić pamięcią do wielu osobliwych miejsc, które jeśli nadal istnieją, często zmieniły po czasie swoje oblicze.
Niestety czas ciągle modyfikuje zarówno krajobraz miasta, jak i ludzkie uczucia. Historia Matyldy jest nierzadko historią wielu osób w podobnym do niej wieku. Pokazuje, że szukając miłości robi się jeden krok do przodu, a potem trzy do tyłu. Szalewska zachęca czytelnika, aby w podobnej sytuacji odpowiednio ustawić żagiel, a może wiatr popcha łódź w odpowiednim kierunku?
,,Miłość z najwyższej półki" Beaty Szalewskiej to ciepła i spokojna powieść obyczajowa o codziennym życiu, emocjach i odwadze do zmian. Główną bohaterką jest Matylda, bibliotekarka, która prowadzi poukładane, ale trochę monotonne życie. Z czasem zaczyna zastanawiać się nad swoimi marzeniami, potrzebami i tym, czym naprawdę jest dla niej miłość.
Historia rozwija się bez pośpiechu i skupia się głównie na przeżyciach bohaterki oraz jej relacjach z innymi ludźmi. Autorka pokazuje, że ważne decyzje często rodzą się z małych wydarzeń i codziennych doświadczeń. W książce pojawiają się różne postacie, które wpływają na życie Matyldy i pomagają jej spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Dzięki temu czytelnik może obserwować jej stopniową przemianę.
Dużym atutem powieści jest jej klimat spokojny, ciepły i pełen delikatnego humoru. Sceny z kotem Mińkiem wprowadzają lekkość i sprawiają, że historia staje się bardziej przytulna i naturalna. Autorka dobrze pokazuje zwykłą codzienność, która dla wielu czytelników może być znajoma i bliska.
Książka nie opiera się na nagłych zwrotach akcji, lecz na emocjach i refleksjach bohaterów. Momentami tempo jest wolniejsze, a opisy codziennych sytuacji dość szczegółowe, ale dzięki temu historia wydaje się bardziej realistyczna. Pokazuje, że zmiany w życiu wymagają czasu, cierpliwości i odwagi. ,,Miłość z najwyższej półki" to lekka, życiowa i pełna ciepła opowieść o odkrywaniu siebie, relacjach z innymi i szukaniu szczęścia. To książka, która poprawia nastrój i zostawia czytelnika z poczuciem spokoju oraz nadziei.
Matylda to kociara, która dobiega trzydziestki. Pracuje w bibliotece, gdzie spełnia się zawodowo. Niestety w miłości nie ma szczęścia i wciąż szuka tego jedynego.
Na jednym ze spotkań autorskich, których była główną organizatorką, poznaje pisarza Jędrzeja Rusałkę. To przystojny autor książek kryminalnych, który po pewnym czasie proponuje jej współpracę. Ich wspólną pracą, na którą Matylda oczywiście się zgadza, jest napisanie scenariusza do filmu, na podstawie jednej z powieści autora.
Wszystko przebiega idealnie, można by rzec, że serce dwojga zaczyna już bić szybciej. Jednak na horyzoncie pojawia się:
A) Marcin - facet po rozwodzie, w którego zapatrzona jest mama dziewczyny. I z przyjemnością zeswata ich ze sobą.
B) Błażej - sąsiad Matyldy, który napsuł jej krwi ciągłym remontem mieszkania. Ale, który po bliższym spotkaniu spodobał się jej.
Jak można się spodziewać, sprawy szybko się komplikują...
Czy Matylda dobrze ulokuje uczucia? Czy na zawsze zostanie jej tylko wspólne życie z Mińkiem? Przekonajcie się sami.
Przeczytane:2026-03-08,
„Miłość z najwyższej półki” to niezwykle udany debiut literacki Beaty Szalewskiej. Jest to spokojna i wyważona powieść obyczajowa z nutką romantyzmu.
Główna bohaterka Matylda dobiega trzydziestki. Jej życie jest dość monotonne i przewidywalne, praca dom, od czasu do czasu spotkanie z koleżankami połączone z dyskusją o książkach. Matylda do tej pory nie miała szczęścia w miłości i marzy o tym jedynym ale na jej drodze drodze pojawiają się sami niewłaściwi mężczyźni. Zaborcza mama chce kontrolować jej życie towarzyskie i nawet próbuje ją na siłę swatać. Pewnego dnia jednak w bibliotece, w której pracuje poznaje interesującego człowieka. Jest nieco starszym od niej pisarzem. Jest szarmancki i elokwentny a Matylda od razu mu wpada w oko. Jędrzej stara się być w pobliżu, okazuje zainteresowanie ale się nie narzuca. Czy Matylda zauważy, że ten wymarzony mężczyzna jest na wyciągnięcie ręki?
„Miłość z najwyższej półki” to opowieść bardzo nastrojowa, lekka i klimatyczna. Czuć tu atmosferę trójmiejskich kafejek, biblioteki, klubów czytelniczych. Wokól unosi się aromat herbaty i kawy, słychać nawet mruczenie kota. Bohaterowie nie są sztuczni. Każdy z nich wnosi coś ciekawego do fabuły. Nawet kot Miniek zajmuje tu szczególne miejsce. Książka wciąga już od pierwszych stron, otula spokojem i romantyzmem niczym puszysta chmurka. Nie ma tu zbytniej słodyczy, wszystko jest ukazane realnie. Bardzo przyjemnie spędziłam czas czytając o perypetiach Matyldy. Polecam tę niezwykle kobiecą powieść. Ucieszyłabym się gdyby autorka miała w planie napisanie o kontynuacji bo zżyłam się z jej bohaterką