Okładka książki - Nie dotykać eksponatów

Nie dotykać eksponatów


Ocena: 5 (4 głosów)

"Nie dotykać eksponatów" to pełna pasji i emocji historia, która rozwija się w tętniącym życiem Pałacu Mieroszewskich w Będzinie, gdzie zapach kwitnących bzów miesza się z aromatem sztuki i ludzkich pragnień.

 

 

To nie jest zwykła opowieść o pracy w muzeum. Młoda, ambitna Ewelina dołącza do zespołu przygotowującego wernisaż wielkiego artysty, ale jej aspiracje wykraczają poza zwykłe obowiązki zawodowe. Wśród zabytkowych sal i misternie zdobionych wnętrz pałacu kobieta odkrywa własne pragnienia i marzenia. Organizacja wystawy nabiera tempa, każdy dzień przynosi nowe wyzwania i niespodziewane komplikacje. Personel musi zmierzyć się z presją czasu i własnymi słabościami. Czy zaangażowanie, kreatywność i pasja wystarczą, aby sprostać tym trudnościom?

 

 

 

 

Informacje dodatkowe o Nie dotykać eksponatów :

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Data wydania: 2024-10-23
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381664547
Liczba stron: 167
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Nie dotykać eksponatów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Nie dotykać eksponatów - opinie o książce

Avatar użytkownika - katarzynajablonska
katarzynajablonska
Przeczytane:2026-02-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2026,

"W momencie, gdy znajdą się tu turyści, musi pani bacznie pilnować, by nie dopuścić do tego, żeby cokolwiek było dotykane, tak jak wiemy - to antyki."

W ostatnim czasie miałam okazję zaznajomić się z dosyć oryginalną publikacją - "Nie dotykać eksponatów" Katarzyny Pyrz. Przyznam, że mam mieszane uczucia wobec tej książki. Historia opowiedziana na jej kartach wymyka się logicznemu rozumowaniu, ociera się o granice absurdu. Jeszcze początek wydaje się całkiem rzeczywisty - autorka przenosi nas do Pałacu Mieroszewskich w Będzinie, gdzie poznajemy tamtejszą kadrę pracowniczą. Obserwujemy od kuchni jej działania, które nie wzbudzają naszego niepokoju. Jednak w miarę dalszego czytania miałam coraz więcej wątpliwości. Nie będę ukrywać, że w połowie miałam ochotę odłożyć książkę i już do niej nie wracać.
Czy tak zrobiłam?

Nie, ostatecznie zmotywowałam się do dalszej lektury, bo po prostu byłam ciekawa jej zakończenia. Otwierałam coraz szerzej oczy i cierpliwie czekałam na finał. Nie mogę powiedzieć, by ta historia mi się dłużyła - ona była tak zaskakująca, że jej czytanie minęło mi zupełnie niepostrzeżenie. Niestety nie do końca trafia do mnie ta konwencja, być może nie był to odpowiedni moment na poznanie tej opowieści. Zdarzyły się momenty, w których piętrzące się absurdy wywołały u mnie niekontrolowany śmiech, jednak znacznie częściej czułam niedowierzanie i zdystansowanie wobec tej historii. Finał okazał się tak zaskakujący, że wciąż nie mogę się do niego przekonać.

Wraz z zakończeniem książki nadszedł czas na refleksję. Niezwłocznie zaczęłam się zastanawiać nad możliwymi przesłaniami tej historii. Niestety trudno tu o jakieś głębsze myśli i idee, jedynym, co mi się nasuwa na myśl, jest postulat dotyczący wierności własnym przekonaniom oraz potrzeba dążenia do spełniania własnych aspiracji. Jednym z bohaterów książki jest Jan Kowalski, czyli postać jakich wiele, którą może być każdy z nas. Mężczyzna niejako odczarowuje zakłamane środowisko Pałacu Mieroszewskich. Dzięki niemu i jego niekonwencjonalnemu zachowaniu bohaterowie w końcu trafiają na swoje miejsce, mają szansę zrealizować swoje skryte pasje.

Mimo niewielkiej objętości "Nie dotykać eksponatów" nie czyta się zbyt szybko. Każda kolejna strona zaskakuje i szokuje, pozostawia z pytaniem, czy może być jeszcze dziwniej.
Jak się okazuje, może.
Na uwagę zasługuje język autorki. Znać tu doskonałego mówcę, który z podziwu godną swobodą bawi się słowami. Miałam poczucie, że momentami celowo używa zbyt szumnych wyrazów, by jeszcze bardziej podkreślić absurdalność danej sytuacji.

"Nie dotykać eksponatów" to lektura dla wytrawnego czytelnika. Tylko taki będzie umiał docenić jej absurd oraz ukryte znaczenie, znajdujące się pod wierzchnia warstwą tej historii.
To historia, która zmusza do refleksji.

Moja ocena 7/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2025-11-13, Ocena: 6, Przeczytałam,

(...) Ewelina rozpoczyna pracę w muzeum, w Pałacu Mieroszewskich. Poznaje współpracowników, zakres obowiązków jakie będzie wykonywać oraz.. Lesia. Mężczyzna odrazu wpada jej w oko i już wie, że to będzie ten jedyny, dzięki któremu pożegna się ze stanem panieństwa. By zbliżyć się do nieświadomego jej planów mężczyzny, postanawia zorganizować małą imprezkę integracyjną. Jednak w tym samym dniu w muzeum odbywa się wystawa ekstrawaganckiego artysty. Personel zaangażowany w jej organizację, staje na głowie, by wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Ale to co wydarzy się później, przewróci do góry nogami cały porządek obowiązujący w Pałacu...

"Nie dotykać eksponatów" Katarzyny Pyrz, to fascynująca opowieść, która zanurza czytelnika w muzealnej codzienności, ale od zaplecza. A tam dzieje się, oj dzieje... Autorka wykreowała świat wypełniony emocjami, pasją, gdzie każdy z bohaterów mierzy się z własnymi słabościami, czasem i dziwactwami charakteru, ale pracując razem tworzą zespół, który, gdy zajdzie potrzeba, potrafi wykazać się kreatywnością i odpowiedzialnością dla wspólnej sprawy. Czytając tę opowieść bawiłam się wyśmienicie. Nie pozbawione humoru, zaskakujące sytuacje, dialogi, przemyślenia głównie Eweliny, nadają książce przyjemnej lekkości. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i aż byłam zdziwiona w momencie, gdy skończyłam czytać. Akcja rozgrywa się w jednym miejscu, w muzeum, ale tyle się tutaj dzieje, że nie ma czasu na nudę. Nie czułam się jak obserwator z zewnątrz, ale jak część zespołu. Każda z osób, które pojawiły się na kartach powieści, zdobyła moją sympatię. Nawet donosicielka Justyna. Żal było mi się z nimi rozstawać..

Polecam wam gorąco tę książkę. Jest ona dla każdego. Sprawi, że oderwiecie się od rzeczywistości wokół, przeniesie do niezwyczajnego świata i z pewnością długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewelina-czyta
Ewelina-czyta
Przeczytane:2025-07-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Dziś przychodzę do Was z książką, która mnie zaskoczyła, i przyznać muszę, że jest to zaskoczenie olbrzymie, bo po opisie wydawcy spodziewałam się zupełnie czegoś na pewno innego, a nie tego, że momentami będę niemal tarzać się ze śmiechu! Podejdźcie do tej historii z przymrużeniem oka, a będziecie się bawić tak samo doskonale jak ja.

"Nie dotykać eksponatów" to pełna humoru, ironii, sarkazmu, przerysowanych obrazów, a także realiów pracy w muzeum historia Eweliny, która rozpoczyna pracę w będzińskim Pałacu Mieroszewskich. Dziewczyna trafia akurat w gorący okres, bo trwają gorączkowe przygotowania do wystawy bardzo znanego malarza. Atmosfera z dnia na dzień robi się coraz gęstsza, a ludziom coraz częściej zaczynają puszczać nerwy. Ewelina chcąc wpasować się w towarzystwo współpracowników, postanawia zorganizować imprezę zapoznawczą, na jej drodze staje Lesio, którego dziewczyna postanawia uwieść... Zaczyna się szaleńcza gonitwa i walka... nie tylko z czasem, by osiągnąć stuprocentowy sukces planowanej wystawy, ale i do serca niezdobytego Lesia... oraz do powrotu do rzeczywistości, tej, którą wszyscy znają.
Czy wystawa dojdzie do skutku? Czy Ewelinie uda zdobyć się serce Lesia?

Jestem zachwycona tą historią, dawno nie przeczytałam tak pozytywnie pokręconej książki, która pozwoliła mi się zrelaksować, a przy okazji dobrze pośmiać. Książkę czyta się po prostu fantastycznie, a pomysł na fabułę po prostu genialny- gdy próbowałam wyobrazić sobie finałowe sceny (a wyobraźnię to ja mam), płakałam dosłownie ze śmiechu, absurdalność tych scen po prostu poraziła wszystkie możliwe synapsy w mózgu.
Faktem jest, że niektóre sytuacje są mocno absurdalne, momentami ocierające się o groteskę- wydaje się, że są one pozbawione jakiegokolwiek sensu, ale zaraz okazuje się, że to zabieg celowy, bo na koniec łączą się one w całkiem logiczną i bardzo zaskakującą całość, pełną szalenie rozpędzonych bardzo pozytywnych emocji.
Akcja dzieje się szybko, momentami wkrada się niewielki chaos, ale jest ogólnie przejrzysta. Postacie są barwne i momentami strasznie abstrakcyjne, każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa, a wszyscy razem tworzą niewyobrażalnie kolorowy wachlarz, który wytyka wszystkie ludzkie wady i słabości, ale podkreślając w odpowiednich momentach te dobre cechy i zalety.
Dialogi są zabawne i błyskotliwe, jeśli trzeba zabarwione sporą ilością ironii i czarnego humoru.

Ale co najważniejsze, autorka przemyca tu także sporo wiedzy na temat samego Pałacu i jego historii, zabytków, architektury i otoczenia, opowiada sporo ciekawostek i anegdot z nim związanych,
sprawiła, że ponownie poczułam ochotę na odwiedzenie tego pięknego obiektu.

Bardzo przypadł mi do gustu styl, w jakim została ta książka napisana. Jest lekko, ciekawie i bardzo przyjemnie. Przez tę historię się dosłownie płynie i nim się czytelnik obejrzy "dobija" już do końca.
Zakończenie... wydaje mi się, że wielu czytelników zostanie zaskoczonych, chciałbym zobaczyć miny czytających.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Świetna historia, która niesie w sobie nie nie tylko doskonałą zabawę, ale i sporą dozę wiedzy o jednym z piękniejszych Pałaców na Śląsku.

Link do opinii

Ewelina rozpoczyna pracę w muzeum mieszczącym się w Pałacu Mieroszewskich w Będzinie i trafia na moment, gdy w budynku ma się odbyć wernisaż pewnego artysty. Jego organizacja z każdym dniem przynosi nowe wyzwania oraz nieoczekiwane perturbacje. Czy zaangażowanie całego zespołu wystarczy, by sprostać temu zadaniu? Jak przebiegnie wystawa i czy tym razem obędzie się bez dodatkowych komplikacji?

 

Powieść wyróżnia się subtelnym, zmysłowym i pięknym językiem, któremu nie brakuje lekkości czy poczucia humoru. Styl autorki idealnie oddaje atmosferę miejsca lub emocje bohaterów, którzy tworzą niesamowitą mieszankę ludzkich charakterów. Pisarka z powodzeniem łączy opisy zabytkowych wnętrz z introspekcją głównej postaci, tworząc przy tym spójną oraz angażującą narrację. Akcja rozwija się prężnie, a każda kolejna strona dostarcza czytelnikowi nie tylko powód do uśmiechu, ale również materiał do refleksji, gdyż pod całą tą komediową warstwą skrywa się drugie dno maskujące głębszy sens zaprezentowanej nam opowieści.

 

To nie jest zwyczajna publikacja o pracy w muzeum. Fabuła skupia w sobie kilka gatunków, które sprawnie się ze sobą spajają. Znajdziecie w niej elementy zarówno powieści obyczajowej oraz komedii , ale również trochę groteski czy realizmu magicznego. Twórczyni pokazuje tutaj rzeczywistość zawodową muzealników bądź wyobrażenia dotyczące artystów nieco karykatura lnie, z przymrużeniem oka, jak gdyby w krzywym zwierciadle. Co nie przeszkadza równocześnie poruszyć jej także istotnych problemów. To refleksja nad dążeniem do spełnienia, walką z własnymi słabościami bądź odnajdywaniem siebie w świecie pełnym wyzwań, ale także pozycja mówiąca o samotności, potrzebie miłości, wolności lub tolerancji lub postepującym konsumpcjonizmie. Pokazuje również, że sztuka oraz jej interpretacja nie podlega regułom, jej granice wyznacza tylko nasza wyobraźnia.

 

To pełna pasji, emocji i humoru historia, która będzie gratką dla miłośników artyzmu, malarstwa czy architektury. Będzie również wartościową lekturą dla osób poszukujących książek o marzeniach czy wewnętrznej przemianie. Dajcie się zaprosić do wnętrz Pałacu, a nuda z pewnością Was nie dopadnie.

 

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy