SŁOWA RZUCONE W PRZESTRZEŃ, BEZ ZASTANOWIENIA. OBIETNICE, KTÓRE CIĄŻĄ PRZEZ LATA, NAWET JEŻELI ZOSTAŁY DOTRZYMANE I ONI ZAGUBIENI MIĘDZY TYM, CO KONIECZNE, A TYM, CO DYKTUJE SERCE.
Matteo i Solene-dwoje ludzi, którzy próbują odnaleźć sens w świecie pełnym cierpienia oraz strat.
Matteo długo zmagał się z uzależnieniem i traumą po tragicznej śmierci swojej dziewczyny. Teraz uczy się żyć na nowo, jednak nie jest łatwo zapomnieć o przeszłości.
Solene, uwięziona w pułapce żalu po stracie matki, czuje, że grunt pod jej stopami coraz szybciej się osuwa. Wokół niej nie ma nikogo, kto mógłby uchronić ją przed upadkiem.
Gdy ich drogi się przecinają, rodzi się między nimi krucha więź. Czy okaże się wystarczająca, by pozwolić wytrwać w walce o lepsze jutro?
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2025-12-02
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 334
Okładka książki jest przepiękna. Istna gra kolorów, która od razu rzuca się w oczy. Dwoje ludzi, pies... Jest satynowa w dotyku z wytłuszczeniami. Do tego ma przepięknie barwione brzegi. Cudowna. Żałuję jedynie, że nie ma skrzydełek, przez co nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, a czcionka wystarczająca dla oka. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane, a kwestia redakcji i korekty w tej książce - rewelacja. Ogólnie nie sposób przejść obojętnie obok tak wyglądającej pozycji. Naprawdę. Ja jestem zachwycona, jeśli chodzi o szatę graficzną.
Jest to moje kolejne spotkanie z piórem autorki i przyznam na samym początku, że jest to NAJLEPSZA powieść, jaką dotychczas napisała. Przebija wszystkie inne. Pióro, jakim się posługuje jest już doświadczone, wie, jak kierować akcją, by czytelnik nie mógł się oderwać. Czyta się lekko i szybko, mimo iż treść niestety nie jest łatwa i przyjemna. Wręcz przeciwnie... Niemal od samego początku przepadłam i gdybym tylko miała możliwości, pochłonęłabym ją na raz. Monika Gajos pokusiła się o niezwykle trudną tematykę. Ale dała sobie z nią radę. Nie potraktowała po macoszemu, a skupiła się na tym w stu procentach, dzięki czemu kompletnie niczego mi nie brakowało. Uważam, że dialogi jak i opisy są wyważone i w odpowiedniej ilości.
Solene i Matteo to postacie pierwszoplanowe, które są też naszymi narratorami. Dzięki temu mamy pole widzenia niby z jednego otoczenia, a jednak tak diametralnie się od siebie różniących, czy postrzeganiem tych samych rzeczy w zgoła inny sposób. Są wykreowani bardzo dobrze, niczego im nie brakuje. Każdy z nich dźwiga swój krzyż i to tak okropnie boli... Są naznaczeni, już od samego początku. Było mi ich żal, ale od razu przypadli mi do gustu. Cieszę się, że mogłam im pomóc, chociaż niekoniecznie zgadzam się z tym, co ich spotkało. Myślę, że nie byłoby problemu znaleźć takich poranionych ludzi na ulicy. Być może codziennie takich mijamy i nawet nie mamy o tym pojęcia...
Emocje... Ile ich tu było. Myślałam, i to nie raz, że się popłaczę. Czułam wszystko to, co czuli główni bohaterowie mimo iż nie spotkały mnie takie rzeczy. Niemniej jednak autorka potrafiła przekazać wszystkie ich emocje, a później one nie dawały mi spokoju. Nawet jeśli nie czytałam książki, to myślałam o niej. Akcja nie wlecze się, jest idealnie wyważona. Nie ma zbędnych opisów, czy tak zwanego lania wody.
Wszystko, co się w niej wydarzyło, chodziło mi po głowie. A nie były to przyjemne rzeczy... Autorka opisała problem uzależnienia od pewnych substancji. Widzimy zachowania w trakcie spożywania owych... Produktów. Widzimy konsekwencje i błędy, które zostały popełnione na gazie. Widzimy również zachowania poprawne i te, których nie należy naśladować, bo nie każdy chce wrócić na odpowiednią drogę. Mamy również przem0c - nie tylko fizyczną, ale i psychiczną. To kolejny temat tabu, a wciąż tak popularny. Wiele osób milczy, zamiast pomóc. A uwierzcie mi, ciężko najbliższej osobie zgłosić tę drugą, która zazwyczaj jest członkiem rodziny/partnerem. Często popadamy w współuzależnienie, godziny się na rany, byle tylko szybko minęło... Monika złamała mi serce relacją Davida i Sol. Po prostu mnie złamała. To, co się wydarzyło między nimi... Ale i tak bywa w prawdziwym życiu, tylko często na to przymykamy oczy, nie chcemy tego widzieć.
Reasumując uważam, że to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w tym roku. Z wartościami, ostrzeżeniem, emocjami... Ta książka mnie rozsypała. Uważam, że jest fenomenalna i zdecydowanie zasługuje na uwagę. Skoro dostała ode mnie 10/10 ⭐ to musi być dobra. Myślę, że wraz z nimi będziecie wszystko przeżywać. Na każdej stronie. ZDECYDOWANIE POLECAM. Więcej słów znaleźć nie potrafię, ale książka jest naprawdę wybitna. Polecam!!!
„Nie obiecuj” autorstwa Monika Gajos to poruszająca, emocjonalna powieść obyczajowa z wyraźnymi elementami dramatu psychologicznego. To książka o słowach, które ważą więcej, niż się wydaje, o obietnicach składanych zbyt lekko i o konsekwencjach, które potrafią ciążyć przez całe życie – nawet wtedy, gdy wydaje się, że zostały dotrzymane.
Fabuła koncentruje się na losach dwojga bohaterów – Matteo i Solene – ludzi naznaczonych stratą, żałobą i poczuciem osamotnienia. Matteo próbuje odbudować siebie po latach uzależnienia i po śmierci ukochanej dziewczyny. Choć z zewnątrz wydaje się silny, wewnętrznie wciąż zmaga się z poczuciem winy i demonami przeszłości, które nie pozwalają mu ruszyć dalej. Solene z kolei tkwi w emocjonalnej pułapce: opłakuje matkę, żyje z ojcem alkoholikiem i trwa w relacji, która bardziej rani, niż daje wsparcie. Oboje balansują na granicy wytrzymałości, próbując przetrwać kolejne dni.
Gdy ich drogi się przecinają, między bohaterami rodzi się delikatna, niepewna więź. Autorka prowadzi tę relację bardzo subtelnie – bez łatwych deklaracji i gwałtownych zwrotów. To raczej powolne zbliżanie się dwojga poranionych ludzi, którzy boją się zaufać, bo wiedzą, jak bardzo mogą zaboleć niespełnione obietnice. Zarys fabuły opiera się nie na spektakularnych wydarzeniach, lecz na emocjach, decyzjach i cichych momentach, które często okazują się najważniejsze.
Największą siłą książki są emocje. Monika Gajos pisze o bólu, stracie, żalu i bezradności w sposób szczery i pozbawiony patosu. Te uczucia nie są tu jedynie tłem – są fundamentem całej historii. Czytelnik podczas lektury odczuwa ciężar niesionych przez bohaterów doświadczeń, momentami czuje smutek, złość, frustrację, ale też delikatną nadzieję, która pojawia się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. To jedna z tych książek, które czyta się z ściśniętym gardłem i potrzebą robienia przerw, by poukładać własne myśli.
„Nie obiecuj” to powieść dla czytelników ceniących literaturę emocjonalną, skupioną na psychologii postaci i relacjach międzyludzkich. Z pewnością przypadnie do gustu osobom, które lubią historie o drugich szansach, mierzeniu się z traumą, uzależnieniami i toksycznymi więziami. To także książka dla tych, którzy nie oczekują cukierkowego romansu, lecz prawdy o tym, jak trudne bywa leczenie ran – własnych i cudzych.
Autorka porusza ważne tematy: żałobę, uzależnienie, współuzależnienie, samotność, odpowiedzialność za wypowiadane słowa oraz potrzebę bliskości, która często ściera się ze strachem przed kolejnym zranieniem. Przesłanie książki można odczytać jako ostrzeżenie i jednocześnie cichą nadzieję: nie każda obietnica musi być składana, ale każda relacja wymaga uczciwości – przede wszystkim wobec samego siebie.
To historia bolesna, ale potrzebna. Pełna ciszy między słowami, niedopowiedzeń i emocji, które zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. „Nie obiecuj” warto polecić tym, którzy nie boją się trudnych tematów i chcą przeczytać opowieść prawdziwą w swoich emocjach – taką, która nie obiecuje łatwego szczęścia, ale daje przestrzeń na zrozumienie i nadzieję.
Recenzja premierowa
2.12.25
Nie obiecuj - Monika Gajos
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki.
Okładki innych książek znam, bo dość często przewijały mi się oczami. W tej historii jest tyle bólu, nadziei i lekcji, że stała się ona realna.
Przedstawiono tutaj takie tematy jak: przemoc domowa stosowana przez ojca, alkoholizm, toksyczny związek, a także wykorzystanie seksualne.
Mimo XXI wieku to ten problem/schemat jest powielany i ludzie czasem nie umieją żyć inaczej.
Smutne, ale niestety prawdziwe.
Psychika na którą autorka daje nacisk. Należy o nią dbać i nie należy się bać, aby to czynić. Czy też nie żyć tylko słowami: "Radzę sobie". To nie jest prawda, bo nie ma nic gorszego niż duszenie czegoś w sobie.
Emocje też są ważne i to, aby ich nie tłumić, bo jak wybuchną, to może to wyrządzić wiele szkód. Nie dotyczy to tylko nas samych, ale także naszego otoczenia.
Miłość nie wyleczy traum, może być jedynie motywacją, aby dbać o sobie. To może zadziałać jak doping. Gorzej jak obie strony mają swoje traumy, ale wszystko można spróbować naprawić.
Najważniejszą lekcje jaką daje ta historia to, aby nigdy nie używać słów "Obiecuje". Niestety bardzo łatwo je złamać. Ważne, aby pokazywać siebie swoimi czynami, a nie słowami.
Książka dla starszych czytelników 16+, choć ten temat jest dla wszystkich ludzi. Po prostu ta lektura jest mocna w przekazie.
Czy polecam?
Zdecydowanie. Według mnie jest to bardzo ważna i obowiązkowa lektura. Nie tylko uczy, ale daję też ten pierwiastek nadziei na happy end.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Wychodzi, ale ja wciąż czuwam. Nie opuszczam gardy na wypadek, gdyby jednak postanowił wrócić, a na spokojniejszy oddech pozwalam sobie dopiero wtedy, gdy obaj znikają mi z pola widzenia. Zatrzaskują za sobą drzwi i słyszę, jak odchodzą. Wówczas też uczucie napięcia, które utrzymywało mnie w pionie, znika, przez co powoli osuwam się po ścianie na podłogę. Rozmasowuję obolałe ramię, walcząc z napływającymi łzami. Nie chcę płakać. To i tak mi nie pomoże. Nigdy nie przynosiło ulgi, niczego nie zmieniało, a jedynie zapewniało zapuchnięte powieki i dotkliwy ból głowy następnego dnia. Nie zamierzam sama sobie dokładać. "
"-Jak skończysz tutaj, zostaną ci jeszcze trzy boksy w lewyn skrzydle, a potem będziesz już wolny, chłopcze.
Nigdy nie będę, myślę, ale wolę nie komentować tego na glos. Nie chcę wpuszczać nikogo do swojego łba. Panuje tam zbyt duży burdel. Bywa, że nieraz sam się w nim gubię, lecz uporządkowanie go wcale nie jest takie proste. Szczególnie po ostatnim wybuchu."
"- Chole**** za nią tęsknię - wyznaję, zanim zdążę się powstrzymać, a ten przebłysk szczerości odblokowuje potok kolejnych słów, nad którymi nie umiem zapanować - Tęsknię za samą jej obecnością, uśmiechem. Kur**, nawet za sposobem, w jaki wypowiadała moje imię! Boję się, że w końcu zatrze się mi w pamięci i przyjdzie taki moment, że nie będę mógł przypomnieć sobie jego brzmienia. Nie wiem, co wtedy zrobię. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślał."
"W tym jednym momencie niczym nie różniła się od dzieciaków, które trafiały do bidula wyrwane od kochających rodzinek.
Przemoc zostawia ślady, i to nie tylko na skórze. Jej macki sięgają znacznie głębiej, wczepiają się w samą duszę i trudno je wyplenić. Robią spustoszenie, a już szczególnie wtedy, gdy dotykają tych najmłodszych, którzy nie zdążyli w porę nabrać odporności. Zbyt często miałem z nią do czynienia, żebym nie rozpoznał jej skutków. A Sol? Nawet nie potrafila mnie okłamać, choć czułem, że chciała. Widziałem po niej, że szuka odpowiedniej wymówki."
"Ciągle nie dopuszczasz do siebie emocji. Próbujesz przed nimi uciekać, a gdy cię doganiają, załącza ci się panika. Odpuść. Przestać się z nimi ściągać. Uwierz mi, czasami warto dać się wyprzedzić. Nawet jeśli niektóre z nich są trudne."
"- Może nawet ci wierzę, ale nadal uważam, że nie powinniście wchodzić w związek z oczekiwaniem, że ktoś was naprawi. Ani ona, ani ty. Miłość nie leczy z traum.
- Nie, ale daje siłę, która pomaga z nimi walczyć. Chcę być jej siłą.
- Tylko, że żadne z was nie może ciągnąć tego drugiego w górę swoim kosztem. Coś mi się wydaje, że średni z was pływacy i jak zaczniecie się nawzajem holować ku powierzchni, to prędzej oboje zatoniecie, niż wypłyniecie ponad ten cały syf. Ona pociągnie ciebie albo ty ją."
"A kiedy wydawało mi się, że los się do mnie jednak uśmiechnął, zbyt szybko okazało się, że uśmiech był tylko brzydkim grymasem, i to chwilę przed wywróceniem całej planszy. Zniszczeniem wszystkiego. Nauczyłem się już żyć w poczuciu straty.I trochę obawiam się kolejnej lekcji, ale nie chcę jej pomijać."
Głównymi bohaterami są Solene i Mateo. On długo zmagał się z uzależnieniem i traumą po śmierci swojej dziewczyny. Teraz uczy się żyć na nowo. Ona uwięziona w żalu po stracie matki. Nie ma nikogo, kto uchroniłby ją przed upadkiem. Mateo i Solene zmagają się z przeszłością, która odebrała im poczucie bezpieczeństwa i nauczyła milczenia. Każde z nich próbuje sobie radzić z tym na swój sposób. Gdy oboje się spotykają, rodzi się między nimi więź.
Autorka duży nacisk kładzie na aspekt psychologiczny. Z wrażliwością pokazuje jak ciężar niewypowiedzianych przeżyć potrafi zniszczyć codzienność, relacje między ludźmi. Opisała problem uzależnienia od różnych substancji. Widzimy zachowanie po ich spożyciu. Jest tu także przemoc fizyczna i psychiczna, alkoholizm, toksyczny związek, wykorzystywanie seksualne, strata, żałoba.
Książka napisana jest płynnie i lekko, dlatego czyta się ją szybko, mimo że treść nie jest zbyt przyjemna. Jest w niej wiele emocji. Czytając tę historię można poczuć to, co czuli bohaterowie. Nie ma w niej zbędnych opisów.
To przejmująca opowieść o dwójce ludzi, którzy sięgnęli dna i próbują się od niego odbić. To nie jest książka lekka, ale jest potrzebna. Uświadamia jak straszna może być samotność w cierpieniu. Pokazuje, że często dusimy w sobie problemy. Boimy się albo wstydzimy o tym mówić.
,,Nie obiecuj" to powieść obyczajowo-romansowa, która nie próbuje olśniewać fajerwerkami fabularnymi, lecz skupia się na tym, co najbardziej kruche i jednocześnie najtrudniejsze w relacjach międzyludzkich - na emocjach, zaufaniu i odpowiedzialności za wypowiadane słowa.
Monika Gajos opowiada historię bohaterów naznaczonych doświadczeniami z przeszłości. Ich relacja rozwija się ostrożnie, momentami boleśnie wolno, ale właśnie ta powściągliwość wypada bardzo autentycznie. Autorka pokazuje, że uczucia to nie tylko romantyczne uniesienia, lecz także lęk przed bliskością, ucieczka od deklaracji i strach przed kolejnym rozczarowaniem. Tytułowe ,,nie obiecuj" staje się tu czymś więcej niż frazą - to ostrzeżenie i jednocześnie prośba o szczerość.
Dużym atutem książki jest psychologia postaci. Bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, czasem irytują, ale właśnie dzięki temu wydają się prawdziwi. Autorka dobrze radzi sobie z opisem wewnętrznych rozterek, a emocje nie są przerysowane. Styl jest prosty, przystępny, momentami bardzo refleksyjny, co sprzyja spokojnej, uważnej lekturze.
Tempo narracji może nie każdemu przypaść do gustu - akcja rozwija się raczej wolno, a nacisk położony jest bardziej na przeżycia wewnętrzne niż na dynamiczne wydarzenia. Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta, szczególnie jeśli szukają książki ,,do przemyślenia", a nie tylko lekkiej historii miłosnej.
,,Nie obiecuj" to powieść o dojrzewaniu do prawdy - o sobie i o drugiej osobie. Polecana czytelnikom, którzy cenią emocjonalny realizm, subtelne relacje i historie, w których miłość nie jest ucieczką, lecz wyzwaniem.
Poznajemy Matteo i Selene, których łączą traumy przeszłości. Oboje chcieliby zacząć od nowa, ale nie tak łatwo odciąć się od świata, w którym stery przejęło cierpienie, ból i strata. Krucha więź, jaka się między nimi wywiązuje, będzie kluczowa w walce o lepsze jutro.
Wiele razy słyszymy, że o człowieku świadczą czyny, a nie słowa. I rzeczywiście tak jest. Obietnice bowiem bardzo łatwo złamać. Lepiej więc dążyć do tego, aby coś zrobić, niż obiecywać komuś przysłowiowe góry, a potem go zawieść.
Monika Gajos porusza sporo ważnych i aktualnych tematów. Jest to przemoc domowa (zarówno fizyczna, jak i psychiczna), alkoholizm, toksyczny związek, wykorzystanie seksualne, strata, żałoba, samotność, intrygi, manipulacje czy zagubienie. Widzimy, jak trudno jest się odciąć od tego, co było, bólu i ludzi, którzy nas krzywdzą.
"Jest szansa, że po prostu pójdzie do sypialni. Uśnie, wytrzeźwieje. Będzie dobrze. Jeżeli skręci do kuchni... Wtedy to tak szybko się nie skończy."
Autorka duży nacisk położyła na aspekt psychologiczny. Często dusimy w sobie problemy, boimy się lub wstydzimy mówić o tym, z czym się mierzymy. Pytani o to, czy wszystko w porządku, odpowiadamy, że tak. A tak naprawdę w środku nas gotują się emocje. Co będzie, gdy wybuchniemy? Kiedy nie damy już rady?
"Ciągle nie dopuszczasz do siebie emocji. Próbujesz przed nimi uciekać, a gdy cię doganiają, załącza ci się panika. Odpuść. Przestań się z nimi ścigać. Uwierz mi, czasami warto dać się wyprzedzić. Nawet jeśli niektóre z nich są trudne."
Bardzo chciałam, aby miłość była pewnym zapalnikiem, do uleczenia serc bohaterów. Aby dała im nadzieję na lepszy początek. Oni jak nikt inny zasługiwali na to, by kochać i być kochanymi. A autorka niezwykle subtelnie poprowadziła ich relację, warstwa po warstwie zrywając kolejne maski, burząc mury, spod których wychodziły prawdziwe uczucia i emocje.
"Nie obiecuj" to przejmująca historia dwójki ludzi, którzy sięgnęli dna i od tego dna próbowali się odbić. Jesteście ciekawi, czy im się to udało? Sprawdźcie!
Zacznę od tego, że powiem Wam, że ta książka mnie ogromnie zaskoczyła. Nie wiedziałam, że jest to tak emocjonalna historia.. która będzie bolała, wzruszała, która sprawi, że będę o niej myślała między czytaniem i po zakończeniu... ?
Solene to dziewczyna, która straciła matkę. Jest jest smutno, trudno i naprawdę bardzo ciężko jest jej się z tym pogodzić. Tym bardziej, że jej ojciec jest człowiekiem trudnym i w dodatku z nałogiem ... Dziewczyna szuka odrobiny miłości i ciepła i trafia w nieodpowiednie ręce. Z tym, że ona tego nie widzi. Oczywiście to toksyczny układ, ale ona jest tak złamaną osobą, że nie dostrzega złego... Niedługo może upaść tak nisko, że nikt już jej nie pomoże... I nawet nie jest tego świadoma...
Matteo to chłopak dobry, ale niestety z trudną przeszłością i bardzo złamany... Jego ukochana dziewczyna nie żyje, a on nie dość że tęskni... To jeszcze obwinia się o te wydarzenie. Czy słusznie? To już oceńcie sobie sami...
Bohaterowie poznają się w schronisku dla zwierząt. Więc oprócz poranionych dusz, mamy też zwierzątka.. które też potrzebują miłości..
Czy dwie tak bardzo zranione dusze się polubią? Czy jedno drugie zrozumie? A może mogą liczyć tylko na siebie?
Kochani jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki to bardzo Was zachęcam. Jest ogrom emocji. Ponad to relacja która jest spokojna, ostrożna... Dojrzewa ... Jest tutaj wszystko bardzo naturalnie.
Autorka stworzyła bohaterów, o których nie zapomnicie, a wręcz przeciwnie... Będziecie im mocno kibicować. ?
Postacie drugoplanowe, są tutaj naprawdę solidną bazą i wsparciem naszej głównej pary! Książka jest dopracowana i dobra ?
Leonard jest artystą, synem cenionego fotoreportera. Przyzwyczajony do sławy, jaką już na starcie zapewniło mu znane nazwisko ojca, zdaje się, że wiedzie...
"Wracając do ogrodu… To było jedyne miejsce w którym funkcjonowałam od wielu tygodni, wcześniej głównie spałam. Miałam ciągle w głowie to, że...
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 6, Przeczytałem,
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki new adult "Nie obiecuj". Było to moje drugie spotkanie z jej twórczością. Już na początku muszę wspomnieć o tym, że książka została pięknie wydana, a barwione brzegi bezapelacyjnie przyciągają uwagę. W książce znajdziemy motyw slow burn. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Mi zapoznanie się z losami bohaterów tak naprawdę zajęło jeden wieczór i chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Nadal to co się tutaj wydarzyło, to czego doświadczali bohaterowie siedzi mi w głowie. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, demony przeszłości, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga postaci, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Jeśli chodzi o Solene to już pierwsze strony sprawiły, że ogromnie współczułam jej tego czego doświadcza ze strony osób, które powinny ją chronić i kochać bezwarunkowo. To młoda osoba, która niesie na swoich barkach wiele ciężkich doświadczeń życiowych. Poznając jej historię rozumiałam co przyczyniło się do tego, że w taki, a nie inny sposób postrzegała miłość. Wielokrotnie podczas lektury miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić, wesprzeć Solene i zapewnić ją, że w końcu i dla niej wyjdzie skończę, że w końcu zazna upragnionego szczęścia, bezpieczeństwa i spokoju. Matteo natomiast był dla mnie jedną wielką zagadką, którą jak najszybciej chciałam rozwikłać. Początkowo wywoływał we mnie wiele mieszanych odczuć, jednak z czasem kiedy zaczęłam poznawać jego historię, kiedy dało się dostrzec jak to co wydarzyło się w jego życiu go zmieniło, jak wielkie wyrzuty sumienia kierują jego życiem, naprawdę bardzo polubiłam tego mężczyznę i kibicowałam mu z całych sił. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Jedni całkowicie skradli moje serce (Ethan, Lucy), inni wywoływali we mnie jedynie negatywne odczucia (ojciec kobiety, David czy Vincent). Relacja Solene i Matteo została w interesujący sposób poprowadzona, od początku dało się wyczuć pomiędzy nimi wyraźne napięcie, które z czasem zaczęło przybierać na sile. Wszystko toczyło się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Cudownie było obserwować jak Solene i Matteo stopniowo otwierają się przed sobą, wspierają w trudnych chwilach, dzielą troskami i pragnieniami. Niemniej czułam, że autorka rzuci jeszcze nie jedna kłodę pod nogi tej dwójki, jednak nie spodziewałam się takich przeciwności losu do pokonania, tak trudnych decyzji do podjęcia i konsekwencji jakie one za sobą niosły. Mocno przeżywałam ich losy i chłonęłam targające bohaterami wątpliwości i emocje. Zaczynając czytać tą historię nie spodziewałam się aż tak potężnej bomby emocjonalnej! Istotnym elementem tej historii jest również wolontariat i praca w schronisku dla zwierząt. Zawsze kiedy w powieściach pojawiają się zwierzęta mocno się rozczulam, a jeszcze tutaj pojawiły się takie, które były mocno pokiereszowane przez życie, często porzucone przez człowieka, bite, głodzone to już w ogóle serce mi krwawiło, a w oczach pojawiały się łzy. Dlatego cudownie, że są ludzie, którzy bezintereowanie poświęcają swój czas zwierzętom, uczą je na nowo ufać człowiekowi, a to często naprawdę żmudna praca. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci oraz interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa stracie bliskiej osoby, manipulacjach, szantażu emocjonalnym, wzbudzaniu poczucia winy, znęcaniu fizycznym i psychicznym, tłamszeniu drugiego człowieka, niskim poczuciu własnej wartości, problemach z używkami. "Nie obiecuj" to bolesna opowieść o dwójce zranionych ludzi, którzy postanowili w najmniej oczekiwanym momencie otworzyć się na miłość! To wciągająca, mocno poruszająca, skłaniająca do refleksji i dająca nadzieję na lepsze jutro historia od której ciężko się oderwać! Cudownie spędziłam czas z tą książką i wyczekuje już kolejnych historii spod pióra autorki! Polecam!