Braydenowi nie spieszy się do stałego związku. Owszem, jego przyjaciele już dawno się ustatkowali i lubią sobie żartować z jego samotności, ale on ma ważniejsze sprawy na głowie. Jako założyciel organizacji charytatywnej Dom Ryana ma pełne ręce roboty. Budowanie kwater dla rodzin pacjentów w pobliżu szpitali nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza kiedy wolontariusze, zamiast po prostu pomagać, wykłócają się mailowo. Tak jak Alex.
Alex od początku wywołuje w nim silne emocje. Jest piękna, błyskotliwa i nieugięta. Iskrzy między nimi – ale ona od razu stawia granicę. Brayden jest dla niej za młody. I tyle. Mur, którym otoczyła swoje serce, jest wysoki i szczelny. On jednak nie zamierza się poddawać. Mijają dni wypełnione wspólną pracą i wieńczone wieczornymi rozmowami w hotelowej restauracji. Napięcie rośnie. Alex zaczyna się otwierać… I właśnie wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, los uderza z siłą huraganu. Okazuje się, że największą przeszkodą nie jest różnica wieku – tylko coś, czego żadne z nich się nie spodziewało.
Miłość nigdy nie trzyma się planu!
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 312
Tytuł oryginału: The Rules of Dating a Younger Man
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Wojciech Białas
?Recenzja?
Premiera 20.01.2026 r.
,,Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4" - @vi_keeland @penelopewardauthor
Współpraca reklamowa z @editio.red
Motywy:
- ona jest starsza
- on zakochuje się pierwszy
- namiętność niczym wulkan
- trudne decyzje
Brayden wymienia e-maile ze swoim wykonawcą Alex, który jest upierdliwy jak mało kto. Ma go dość, ale kiedy go poznaje, jest rażony niczym prądem. Alex okazuje się piękną i bystrą kobietą. Jest mu głupio, ale czuje się oczarowany. Można rzec, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Nie przeszkadza mu jej wiek i to, że jest starsza. Próbuje zbliżyć się do kobiety, chociaż trzyma łapki przy sobie. Nie raz jego myśli są brudne, ale nic nie robi. Szanuje jej granice i robi wszystko aby mu zaufała. Czuć jego zainteresowanie i tego, że pragnie nie tylko jej ciała, ale i jej całej. Ma bardzo przyjemne usposobienie, jest pomocny i kochany. Nie robi nic na pokaz. Takiego słodko-męskiego faceta każda kobieta by chciała.
Natomiast Alex jest pełna wątpliwości. Chciałaby z nim spróbować, ale strach przed różnicą wieku jest dla niej nie do przeskoczenia. Lubi spędzać z nim czas, ale ciągle podkreśla, że to nie może wyjść. Jest kobietą piękna i mądrą, ale kompletnie tego nie zauważa. Pomaga innym i czuje się dobrze w swojej pracy. Umie powiedzieć czego chce, ale często kryje się za strachem. Polubiłam ją od razu. Ma cięty język i nie boi się stawiać czoła przeciwnościom. Tylko w kwestii Braydena jest niepewna i czuje się niepewnie.
Płomień pożądania czuć od pierwszego spotkania, a każde kolejne jest coraz mocniejsze i intensywniejsze. Nie gaszą go w łóżku, tylko sami się doprowadzają do porządku. Żaden z nich nie wie jakimi uczuciami ma się kierować, chociaż on ma większą pewność do tego czego chce. Za to również rozumiem jej obawy, że związek z młodszym może być nie tyle co nieetyczny, co podszyty konsekwencjami braku poosiadania dziecka.
Jak zwykle, autorki mnie nie zawiodły, tylko sprawiły, że poczułam niebywałą chemię między bohaterami. A w książkach jest to prawie najważniejsze. Aby uczucia były kształtowane i pielęgnowane. Tutaj akurat oni czują od razu, ale ta walka serca i rozumu jest mega fascynująca i wciągająca. Natomiast wątki poboczne sprawiają, że historia nabiera trudnego wyrazu. Pierwszy to choroby nowotworowe, przy których bardzo ważna jest obecność bliskich oraz innych ludzi, którzy będą wsparciem w tych chwilach. Opisały to bardzo dosadnie, nie raz pojawią się scena ze szpitala. Dobrze, że autorki poruszają takie tematy i to nie na pół gwizdka, tylko z całą oprawą. Jest to ciężkie, ale potrzebne.
Drugim takim tematem jest różnica wieku między partnerami. Dla jednej strony było to bez znaczenia, ale dla drugiej, stanowi duży problem. Nie chodzi tutaj o to co ludzie powiedzą, tylko bardziej stronę rodzinną. Alicja nie chciał zabierać możliwość bycia ojcem. Jej strach jest zrozumiały i dojrzały, bo zdaje sobie sprawę z tego co może kiedyś być. Ale jego postawa jest również dojrzała, bo tez o tym wie, ale jednak uczucia są mocniejsze.
No piękna historia o miłości pomimo wszystko oraz namiętności, która rozpala zmysły do czerwoności. Scen nie będzie za dużo, ale jak się pojawią to czerwień na policzkach gwarantowana.
Te dwie autorki to mistrzynie romansu, gdzie każdy szczegół jest przemyślany i dopracowany. Nie ma w nim miejsca na błędy, a fabuła chociaż momentami skomplikowana, to potrafi zachwycić, zasmucić i zauroczyć.
10/10
ZAWODNIK MMA - WSPÓŁCZESNY GLADIATOR UWODZĄCY NIESKOŃCZONYMI POKŁADAMI TESTOSTERONU Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć...
Zniewalająca, niesamowicie kusząca książka jednej z najpopularniejszych autorek romansów! Po raz pierwszy spotkali się w pubie. Rachel powiedziała...
Przeczytane:2026-02-26, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Lekko, gorąco i z pazurem🔥
Pierwsze wrażenie?
Siadam z kawą, patrzę na tytuł i myślę: „No dobra, panie, ostrzegacie, ale czy na pewno?” 😏 Okładka zachęca, vibe książki – wakacyjny, lekki, ale z tym charakterystycznym dla Keeland i Ward „twistem”, który sprawia, że nie możesz przestać czytać. Idealna na leniwy weekend!
O fabule…
Bez spojlerów! Historia wciąga od pierwszych stron. Poznajemy bohaterkę, która – jak to u Keeland i Ward bywa – wpada w sytuację, której się nie spodziewała. Młodszy facet? Czemu nie! Ale nic tu nie jest takie oczywiste. Jest chemia, iskrzenie, humor i momenty, które sprawiają, że robi się gorąco pod kołdrą 🔥 Intryga rozwija się w dobrym tempie, a zakończenie? No cóż… ja nie zgadłam się za pierwszym razem! 👀
Główna bohaterka jest autentyczna – momentami taka pogubiona, że aż chce się jej pomóc, a momentami twarda i ogarnięta. On? Młodszy, pewny siebie, ale nieprzesadzony. Ma w sobie to „coś”. Ich dialogi są naturalne, a iskrzenie między nimi aż czuć przez strony! Czułam ekscytację, śmiałam się, a pod koniec miałam ochotę im obojgu wykrzyczeć: „no wreszcie!”.
Klasyczne Keeland i Ward – dynamicznie, ale bez pośpiechu. Narracja zmienia się między bohaterami, co daje fajny wgląd w ich myśli. Styl lekki, momentami zabawny, momentami zmysłowy. Idealny na jeden wieczór (albo dwa, jeśli będziesz przeciągać przyjemność).
Komu polecam?
Jeśli lubisz romanse, w których jest humor, iskrzenie, odrobina chaosu i dużo serca – to jest to! Fanki i poszukiwaczki lekkich historii na poprawę nastroju i te, które lubią, gdy książka zaskakuje – sięgajcie śmiało! 🌸
Moja ocena: 8/10 ⭐
Jedna gwiazdka w dół tylko za to, że momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterką, żeby w końcu podjęła decyzję. Ale poza tym – świetna rozrywka!
BRUNETTE BOOKS