Ogień i krew cz.1

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2018-11-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788381164931
Liczba stron: 608
Tytuł oryginału: Fire and Blood
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Ocena: 4.75 (4 głosów)
Inne wydania:

300 lat przed wydarzeniami opisanymi w Grze o tron

Kiedy Westeros rządziły smoki...

Opowieść o ekscytujących dziejach dynastii Targaryenów...

Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie - jedyna rodzina smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii - zamieszkali na Smoczej Skale, nad którą panowali przez z górą dwa stulecia, nim postanowili podbić całe Westeros. Ogień i krew zaczyna się opowieścią o legendarnym Aegonie Zdobywcy, który stworzył Żelazny Tron, a następnie opisuje dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów walczących o utrzymanie tego słynnego krzesła, aż po wojnę domową, która omal nie zniszczyła ich dynastii.

Co naprawdę wydarzyło się podczas Tańca Smoków? Dlaczego tak niebezpiecznie było odwiedzać Valyrię po Zagładzie? Jak wyglądało życie w Westeros w czasach, gdy nad niebem panowały smoki? Jakie były najstraszliwsze zbrodnie Maegora Okrutnego? Dlaczego Aegonowi Zdobywcy nie udało się podbić Dorne?

To tylko niektóre z pasjonujących pytań, na które odpowiada ta szczegółowa kronika spisana przez uczonego arcymaestera z Cytadeli. Książka zawiera także kilkadziesiąt nowych czarnobiałych ilustracji autorstwa Douga Whetleya.

Ogień i krew będzie dla świata Westeros tym, czym jestSilmarillion dla Śródziemia.

Kup książkę Ogień i krew cz.1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Ogień i krew cz.1

[współpraca reklamowa] Wydawnictwo Zysk i S-ka

Najpierw książka czy film? Jaka kolejność jest u Was?

,,Ogień i krew" rozpoczyna się opowiadaniem o Aegonie Targaryenie, zwanym Zdobywcą. Ten mężczyzna żył około 300 lat przed wydarzeniami, jakie miały miejsce w jednej z najpopularniejszej serii ,,Gry o tron". To on podbił Siedem Królestw, władał z Królewskiej Przystani, gdzie zasiadł na wielkim, metalowym  tronie. Tron ten wykonany był z stopionych, pogiętych mieczy wszystkich jego poległych wrogów. Wkrótce ten tron został nazwany Żelaznym Tronem Westeros.

Po podbiciu Siedmiu Królestw autor przeprowadza nas przez kolejne pokolenia tego rodu. Rodu, który jako jedyny był rodziną smoczych lordów.

Jak wyglądało życie w Westeros przed wydarzeniami opisanymi w ,,Grze o tron"? W jaki sposób Aegon I zdobył tyle królestw i dlaczego nie udało mu się podbić Dorne? Jakie związki małżeńskie zakładali bohaterowie tego rodu? Kto najdłużej panował w tej dynastii? Odpowiedź na te i wielu innych pytań znajdziecie po przeczytaniu książki napisanej w sposób kronikarski ,,Ogień i krew".

Autor po raz kolejny pokazał nam kawał dobrej roboty. Książka nie jest cienka, a ilość zawartej w niej bohaterów może spowodować zawroty głowy. Nie czyta się jej jednym tchem. Trzeba skupić się nie na 100 procent, ale na 200. Nie znaczy wcale to, że jest złą lekturą. Wręcz przeciwnie. Chociaż wymaga dużego skupienia, wciąga w świat Targaryenów bez reszty. Od Aegona I Zdobywcy po Aegona III zwanego Zguby Smoków, poznajemy historię tego intrygującego rodu. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że nie jestem w świecie wymyślonym przez autora, ale że czytam podręcznik do historii. Gdy za bardzo dałam się ponieść wyobraźni, czułam, że autor opisuje coś co naprawdę mogło się wydarzyć. Co jak dla mnie jest dużym plusem tej części jak i całego cyklu. Nie każdy autor bowiem potrafi tak porwać czytelnika.

Na uwagę zasługują również wspaniale wykonane ilustrację przedstawiające postacie występujące w danym opowiadaniu. Moją uwagę zwróciły głównie ich wyrazy twarzy, który pokazuje jaki charakter miała ta dynastia.

Nie jest to lektura dla każdego z wielu powodów. Głównym to pewnie ta ilość bohaterów i przeróżnych nazw. Dla niektórych jest to zniechęcające by zagłębić się w książkę, a dla mnie akurat wielki plus.

Jeśli jesteście fanami ,,Gry o tron" i chcecie pogłębić swoją wiedzę o rodzie Targarynów, to bardzo polecam ,,Ogień i krew. Ród smoka".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Cantata
Cantata
Przeczytane:2019-02-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Choć nie jest to ta książka Martina, na którą czekałam z utęsknieniem (mam oczywiście na myśli kolejną część "Pieśni Lodu i ognia"), to nie mogłam przegapić takiej okazji i nie sięgnąć po dzieło, które wyszło spod pióra jednego z moich ukochanych (choć nieco leniwych-to oczywiście pisze z przymrużeniem oka) twórców. W sumie muszę przyznać, że jestem zadowolona, bo "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Jeśli lubicie twórczość Tolkiena, to z pewnością nieobcy wam jest Silmarillion, książka która jest po części kroniką a po części przewodnikiem po Śródziemiu. "Ogień i Krew" to taki Silmarillion Martina. Byłam zachwycona bogactwem historii i tradycji związanej z dynastią Targaryenów. Książka ta, przypomniała mi za co kocham cały cykl "Pieśni lodu i ognia". Cieszę się, że dane mi było przeczytać te wspaniałe historie o dawno zmarłych władcach, z których każdy kolejny był bardziej szalony od swojego poprzednika. Martin po raz kolejny udowodnił, że jego wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. No i umielił nam czekanie na wielki finał. 


Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie – jedyna rodzina smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii – zamieszkali na Smoczej Skale, nad którą panowali przez z górą dwa stulecia, nim postanowili podbić całe Westeros. Ogień i krew zaczyna się opowieścią o legendarnym Aegonie Zdobywcy, który stworzył Żelazny Tron, a następnie opisuje dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów walczących o utrzymanie tego słynnego krzesła, aż po wojnę domową, która omal nie zniszczyła ich dynastii - notka wydawnicza. 

Z początku zamierzałam napisać recenzję podobną do wielu innych, napotkanych przeze mnie na różnych portalach literackich, czy to polskich czy zagranicznych. Zamierzałam zaatakować autora, wypomnieć brak szacunku czytelników, zapytać gdzie jest kolejna część kultowej już "Pieśni lodu i ognia"? Jednak kiedy zaczynałam pisać, przypomniał mi się przeczytany niedawno artykuł, w którym jeden z moich ulubionych pisarzy Neil Gaiman, powiedział "George R.R Martin is not your bitch", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "George R.R Martin nie jest twoją dziwką". Długo zastanawiałam się nad tym zdaniem i doszłam do wniosku, że mówi ono samą prawdę. Choć jako wierna fanka gry o tron, smoków, Westeros, Johna Snow i całego realmu, z niecierpliwością czekam na kolejną część cyklu, tak z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć również autora. Martin nie jest twórcą pokroju Grahama Mastertona czy Stephena Kina, którzy piszą po jednej lub nawet więcej książek na rok. Na kolejne publikacje trzeba czekać długo. Niektórzy zdążą już zapomnieć o czym były poprzednie tomy i muszą zaczynać od początku. Teraz jest nieco łatwiej, gdyż mamy dostęp do ekranizacji. Jednak, choć fabuła serialu, dawno wyprzedziła książkę, to setki fanów cyklu, nadal czekają. Autor z pewnością zdaje sobie sprawę z rzeszy niezadowolonych, zdesperowanych fanów, przeglądających internet w poszukiwaniu informacji o dacie premiery. Ludzie Ci (ze mną włącznie) wywierają na niego wielką presję, poniekąd zmuszają do pracy. Naciskają, wymuszają, jęczą i grożą. Tworzenie w takich warunkach nie może być niczym przyjemnym, dlatego bym się wcale nie zdziwiła, gdyby Martin zrezygnował z napisania kolejnych tomów. Po przemyśleniu postanowiłam już nie pytać i nie naciskać tylko cierpliwie czekać na to, co będzie dalej. Ta recenzja nie będzie zatem narzekaniem na opieszałość autora tylko relacją z przygody, jaką było czytanie "Ognia i krwi". 


Na wstępie muszę powiedzieć, że książka ta nie jest powieścią. Jest to książka historyczna, napisana dokładnie tak jak nakazuje gatunek, z punktu widzenia wszystkowiedzącego narratora-kronikarza. Jest to wymyślona opowieść o wymyślonym świecie, jednak to nadal historia, więc jeśli nie lubicie książek tego typu, to już na wstępie radzę wam sobie odpuścić. Jak większość książek opisujących dawne dzieje, bitwy, walki o tron, zakazane związki, rodzinne niesnaski, tak i ta jest nie do przełknięcia za jednym razem, choć jeśli znajdzie się taki śmiałek, to nie zawaham się i uścisnę mu rękę. Osobiście uważam, że ród Targaryenów, był najbardziej barwny, interesujący a zarazem "niepokojący" ze wszystkich rodów wykreowanych przez autora. Nie ma w tym nic dziwnego, zawsze pociąga nas to co brudne, kontrowersyjne czy po prostu inne. Targaryenowie byli potężni dzięki temu, że łatwo wchodzili w związki kazirodcze i nie dopuszczali do siebie "obcej" krwi. Byli piękni, groźni, odważni i dążyli do celu po trupach. No i oczywiście mieli smoki. "Pieśń lodu i ognia" to jeden z tych cyklów fantasy gdzie samej magii jest jak na lekarstwo. Bardziej liczy się polityka. Dlatego jak tylko się dowiedziałam, że wydana zostanie historia Targaryenów i ich smoków to nie mogłam się doczekać daty premiery, bo to właśnie za ich czasów magia była jeszcze "żywa". Muszę wam przyznać, że jestem geekiem jeśli chodzi o "Grę o tron". Najchętniej weszłabym do książki i chodziła po świecie Martina, zaglądając pod każdy kamień. Niestety autor nie ma tej lekkości pióra ani tej fantazji i umiejętności budowania świata jak Tolkien, jednak to co stworzył, nadal wciąga bez reszty i sprawia, że z tomu na tom chcemy coraz więcej. "Ogień i krew" zdecydowanie podbiła moje serce dzięki temu, że jest niezwykle szczegółowa i dostarcza na pozór mało istotnych i niepotrzebnych faktów. Niektóre historie są nam już znane z poprzednich książek, inne opowiadają o całkowicie nowych wydarzeniach, a jeszcze inne rzucają inne światło na całą linię fabularną. Dopiero po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się jaka była historia Westeros pod panowaniem Targaryenów, jak twardy i zimny był to ród i jakich szalonych zrodził władców. Oczywiście Gra o Tron przygotowała mnie na najgorsze, jednak to co przeczytałam tutaj wprost wyrzuciło mnie z butów. 


Tom pierwszy "Ognia i krwi" obejmuje czas od panowania Aegona Zdobywcy do jego szóstego następcy Aegona III, który zasiadł na Żelaznym Tronie 130 lat po tym, jak Aegon Smok i jego siostry po raz pierwszy postawili stopę w Westeros. Wnikliwy czytelnik zauważy, że część z tych historii została już opisana w "Świecie lodu i ognia. Nieznana historia Westeros i Gry o Tron", jednak tam dzieje Targaryenów zajmowały zaledwie 50 stron, a tutaj ponad 600, i to dość małym drukiem. Oczywiście nie udało się uniknąć powtórzeń, często nawet całych fraz, jednak "Ogień i krew" zawiera również całkowicie nowe informacje i fakty, które poszerzają naszą wiedzę o Siedmiu Królestwach, ich polityce, władcach i wojnach, które były ich udziałem. Spotkamy tutaj wielu bohaterów, którzy wspominani są w "Pieśni lodu i ognia", tych do których wielkości i sławy aspirują nasi bohaterowie, nawet ponad 300 lat później. Jedną z moich ulubionych historii jest ta o Podboju. Aegon, Visenya i Rhaenys to bohaterowie, którzy wydają się niezwykle "żywi" a bitwy, które toczą są wręcz epickie. Uwielbiałam również króla Jaehaerysa I i jego żonę, dobrą królową Alysanne. Jaehaerys wstąpił na tron w 48 r. ,w wieku czternastu lat, aby rządzić Siedmioma Królestwami przez następne pięćdziesiąt pięć lat, aż do śmierci naturalnej śmierci w 103r. Maester Umbert mówił, że Aegon Smok i jego siostry podbiły Siedem Królestw, ale to Jaehaerys Rozjemca naprawdę je zjednoczył. Bajka!


Choć George R.R Martin ma wielu krytyków, choć zarzucają mu lenistwo, ściąganie żywcem z historii Anglii i Europy, tak nie ma chyba nikogo kto nie słyszał by o jego fenomenalnym cyklu. O autorze można powiedzieć wszystko tylko nie to, że nie potrafi pisać i porwać za sobą czytelników. Musi o tym świadczyć fakt, że ja, osoba która spała na lekcjach historii a klasówki odpisywała od kolegów, czytałam z szeroko otwartymi oczami. Zapamiętywałam te setki dat i nazwisk, miejsc i bitew, choć wiedza ta w gruncie rzeczy jest mi do niczego nie potrzebna. Barwo Panie Martin, udało się panu zrobić ze mnie nerda. Jeśli jesteście zapalonymi czytelnikami "Pieśni lodu i ognia" to jest to coś dla was, wspaniała lektura uzupełniająca. Polecam. A sama biorę się za tom II. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2019-02-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Inne książki autora
Legendy
George R.R. Martin0
Okładka ksiązki - Legendy

Jedenastu najwybitniejszych, twórców fantasy napisało minipowieść specjalnie na potrzeby tego zbioru. Oddajemy wam do rąk, drodzy czytelnicy...

Gra o tron. Audiobook
George R.R. Martin0
Okładka ksiązki - Gra o tron. Audiobook

“Pozwól bękarcie, że dam ci pewną radę - mówił dalej Lannister. - Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Córki tęczy
Hanna Cygler
Córki tęczy
Irena Jarocka o sobie
Mariola Pryzwan ;
Irena Jarocka o sobie
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Dolina przebudzenia
Anna Olszewska
Dolina przebudzenia
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy