Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2025-01-29
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 397
,,Ludzi się bój, nie duchów. Duchy ci nic nie zrobią, jeśli ich nie będziesz niepokoił. A z ludźmi to nigdy nie wiadomo.
Dzieciństwo powinno być czasem beztroski, bezpieczeństwa i miłości. To wtedy kształtują się nasze pierwsze marzenia, zaufanie do świata i poczucie własnej wartości. Niestety, takiego szczęścia nie miał bohater książki ,,Ogień z każdej strony", którego życie nie przypomina bajki. Dorasta w świecie, gdzie matka milczy, ojciec krzyczy, a starszy brat Janek wciąga go w tajemnicze rytuały odprawiane w lesie. Raj, wieś w której mieszkają, to miejsce, gdzie krzyżują się drogi, ale żadna z nich nie prowadzi do spokoju i sielanki.
Pierwsza część powieści przenosi nas do lat 80., do dzieciństwa ośmioletniego Henryka, który dorasta w biednej wiosce o przewrotnej nazwie Raj. Choć brzmi sielankowo, to miejsce pełne bólu, przemocy i milczenia. Ojciec to despota, furiat i brutalny alkoholik, matka, która nie potrafi zakończyć toksyczny związek, no bo przecież przysięgała przed Bogiem. Jedynym wsparciem dla chłopca jest starszy brat Janek, skrywający własne tajemnice. On wciąga Henryka w swoje rytuały w lesie, a to, co zaczyna się jako niewinna gra, prowadzi do dramatycznych wydarzeń, które na zawsze odmienią życie rodziny.
Druga część rozgrywa się współcześnie. Dorosły Henryk wraca do Raju po trzydziestu latach, by zmierzyć się z przeszłością, która wciąż go dręczy. Pragnie odkryć prawdę o wydarzeniach z dzieciństwa, zwłaszcza o pewnej dziewczynce ze Strasznego Dworu i zrozumieć, co naprawdę się wtedy wydarzyło.
Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej książce. Okładka jest mroczna, niepokojąca, sugerująca kryminał, może thriller z tajemnicą w tle. Przytoczone fragmenty tylko utwierdzały mnie w tym przekonaniu. I choć takie elementy są obecne, to ich charakter jest zupełnie inny niż typowe schematy gatunku. Rafał Cichowski stworzył powieść, której bliżej do psychologicznej analizy człowieka, który naznaczony traumatycznymi doświadczeniami w dzieciństwie, wraca do rodzinnej miejscowości po latach, by zmierzyć się z przeszłością, która nigdy nie została domknięta. To historia o bólu, pamięci i próbie zrozumienia siebie, pełna niedopowiedzeń, emocjonalnych napięć i dusznej atmosfery, która nie pozwala czytelnikowi odetchnąć.
,,Ogień z każdej strony" to opowieść, która nie daje się czytać obojętnie. Nie jest to łatwa i lekka lektura, więc nie dla każdego, gdyż wymaga uważności, wniknięcia w treść, czytania między wierszami, niedopowiedzeniami i nie zawsze jasnymi sytuacjami. Pełno w niej dramatów, trudnych doświadczeń, tematów, smutku, cierpienia i ciężkiego balastu.
Wydarzenia najpierw obserwujemy oczami małego chłopca, a potem dorosłego mężczyzny. Mamy więc bezpośredni obraz tego, co dzieje się w umyśle bohatera, jak on przeżywa to, co widzi, jakie ma wewnętrzne dylematy, co czuje i myśli. Bardzo mocno związany jest ze swoim starszym o połowę bratem, Jankiem, który skrywa w sobie jakieś tajemnice. Nikt nie wie, co się z nim dzieje, co planuje i dlaczego. O niektórych z nich rozmawia z Henrykiem, ale nie za wiele mu wyjaśnia, a więc i czytający nie za bardzo rozumie jego motywy.
Książkę czytałam dosyć długo, bo z przerwami wyszło kilka dni, co u mnie jest rzadkością. Wynikało to ze stylu i sposobu przekazu treści, który nie od razu był zawsze zrozumiały. Autor bowiem stosuje nietypowe zabiegi literackie, pisząc na przykład o jakiejś scenie, ukazując jakąś rozmowę lub ujawniając rozterki bohatera, ale nie wykłada tego jasno, nie wyjaśnia, co się właściwie dzieje, z kim Henryk rozmawia, kim jest jakaś osoba, która właśnie się pojawia i o co chodzi. I to mi bardzo przeszkadzało w płynnym czytaniu, bo nie raz wracałam do początkowej frazy, by zorientować się, o czym nam bohater opowiada. Brakowało mi wprowadzenia, przedstawienia osób, których jest dosyć sporo w tej powieści, wyjaśnienia sytuacji. Autor prowadzi nas od jednego wydarzenia do drugiego, dołącza do tego wiedzę o naturze, rytuałach, legendach i krążących ludowych przesądach.
,,Ogień z każdej strony" to powieść dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż prostej historii. Pan Rafał Cichowski nie daje chwili wytchnienia skłaniając do refleksji, skupienia, prowadząc przez zawiłości ludzkich losów i emocji. Pokazuje, że niektóre sprawy rozumiemy dopiero z perspektywy czasu, ale są też takie, które wymagają powrotu do miejsc dzieciństwa, by poznać prawdę o sobie i najbliższych.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem i wydawnictwem RCY
Zacznę od tego, że nie określiłabym tej książki mianem literatury pięknej, a bardziej jako dramat. Z tego względu być może moja ocena jest odrobinę zaniżona, gdyż akurat nie przepadam za dramatami i raczej ich unikam.
Pierwsza część książki jest klasycznie obyczajowa, przenosimy się do biednej polskiej wsi, w której alkoholizm, znieważanie kobiet oraz ignorowanie dzieci były dość częste. To w takich warunkach wychowywał się nasz bohater. Autor idealnie oddał klimat biedy na wsi, a z drugiej strony pokazał, że wtedy naprawdę niewiele było potrzeba do szczęścia, kostka cukru czy światło tańczące na ścianie były czymś niezwykle wyjątkowym.
"A jak człowiek jest nieszczęśliwy, to mu piniądze też nie pomogą. Portfel nie uleczy duszy ani serca, tylko zmieni biedne problemy na bardziej kosztowne."
To czas wierzenia w gusła, czas przemocy i trudnych wyborów kobiet, czy odejść czy też zostać. Moim zdaniem pięknie jest ukazany portret brata, Janek jest wyjątkowo wsłuchany w naturę i trudno mi było znieść jego wypadek na koniec pierwszej części. Kolejnym elementem kończącym tę część było to, że Henryk jest zamknięty w płonącej stodole.
W drugiej części mamy czasy współczesne i okazuje się, że nasz bohater odniósł sukces (nie spłonął jednak w stodole),jest twórcą gry, jednak swój pomysł zaczerpnął właśnie z zapisków swego brata. Chce zrobić kolejną grę wraca więc do domu rodzinnego i tam mimowolnie stara się odkryć prawdę, tak naprawdę chyba za wszelką cenę.
Czuć w tej drugiej części ciężar dzieciństwa, jest on mocno przytłaczający, a z drugiej strony cały czas chcemy się dowiedzieć, co takiego się stało tego wieczora gdy Janek został pobity.
To książka pełna dramaturgii, ciężkich klimatów i trudnych emocji. Szczerze mówiąc wychowałam się na wsi i być może odrobinę później niż bohater książki, ale ta biedna wieś została tam przedstawiona naprawdę prawdziwie. Druga część książki, chyba przytłoczyła mnie ogromem emocji, ale jak pisałam na początku to nie jest klimat książek które preferuję.
Witam Was bardzo serdecznie moi drodzy książkomaniacy.
Moje pierwsze spotkanie z autorem i chęć poznania co kryje się w środku pod tą intrygującą okładką, która o drugiej stronie tuż pod skrzydełkami pali się żywym ogniem.
Jestem książką zachwycona, nie dość że podzielona jest na dwie płaszczyzny czasowe to jeszcze opisuje czasy, które poniekąd były moim udziałem a mianowicie czasy końca PRL-u w których tak samo jak i główny bohater przyszło dorastać i mnie.
Pierwsza część książki przedstawia dzieciństwo małego Henia, który wraz ze starszym bratem, ojcem nadużywającym alkoholu, nieszczęśliwą matką i dziadkiem weteranem wojennym zamieszkuje malutki domek na skraju lasu, w miejscowości o nazwie Raj, który z idyllą ma niewiele wspólnego.
Druga część to już dorosły Henryk, który próbuje przeciąć niewidzialną nić łączącą go z przeszłością, która wypala go od środka a duchy nie pozwalają zapomnieć i ruszyć do przodu.
Czy zatem drogi czytelniku wybierzesz się że mną do Raju, który tak naprawdę nim nie jest?
Wyobraź sobie, że już nigdy nie musisz się martwić o pieniądze. Twoja praca jest czystą przyjemnością, a twoje życie niekończącym się pasmem sukcesów...
Mocna, bezpardonowa opowieść o emocjach biorących górę nad zdrowym rozsądkiem i powrotach do domu, który pod naszą nieobecność nagle stał się zupełnie...
Przeczytane:2026-01-19, Ocena: 5, Przeczytałem,
🔥🔥🔥 Recenzja 🔥🔥🔥
Rafał Cichowski
„Ogień z każdej strony”
@rafal.cichowski
🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥
" -Posłuchaj, w naszym życiu wydarzyło się wiele rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Każdy z nas musiał podjąć trudne
decyzje. Ale gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym to wszystko dokładnie tak samo, bo choć był, jaki był, dał mi dwóch wspaniałych synów. Tego nigdy nie bede żałować..."
Literatura piękna bywa dla mnie ryzykowna. Albo trafia dokładnie tam, gdzie boli, albo odbijam się od niej bez większych emocji. Po „Ogień z każdej strony” sięgnęłam z ostrożnością, ale bardzo szybko poczułam, że to historia, która nie potrzebuje hałasu. Ona nie atakuje czytelnika ona się powoli rozżarza. Najpierw lekko grzeje, a dopiero potem zaczyna parzyć.
Raj, do którego trafiamy, z rajem nie ma nic wspólnego poza nazwą. To biedna, surowa wieś, w której więcej rzeczy się przemilcza, niż wypowiada na głos. Najmocniejsze w tej części było dla mnie spojrzenie dziecka. Henryk widzi świat inaczej: las jest schronieniem i przestrzenią wolności, dom czymś stałym, choć pełnym napięć, a dorosłe dramaty przenikają do jego świadomości nie wprost, lecz przez obrazy i niedopowiedzenia. Dzięki temu przemoc i krzywda nie są dosłowne, ale obecne cały czas jak ciężkie powietrze, którego nie da się nie zauważyć.
✴️ W tej historii znajdziemy :
✔️ bezkompromisowy obraz życia na wsi i dorastania w biedzie
✔️ dzieciństwo pełne ciszy, strachu i emocji bez nazw
✔️ trudne relacje rodzinne i dom, który nie daje poczucia bezpieczeństwa
✔️ intensywną więź braterską, balansującą między fascynacją a zagrożeniem
✔️ ogień jako symbol zabawy, ucieczki, ale też nieodwracalnych konsekwencji
✔️ zderzenie dziecięcej wyobraźni z brutalnością świata dorosłych
✔️ traumę i poczucie winy, które nie znikają wraz z dorosłością
✔️ powrót po latach i próbę zmierzenia się z tym, co zostało wyparte
✔️ niepewność pamięci – co było prawdą, a co tylko próbą przetrwania
✔️ ciężki, duszny klimat przełamany momentami gorzkiego humoru
Relacja Henryka z Jankiem jest jednym z najmocniejszych elementów książki. Janek to postać magnetyczna jednocześnie opiekun, inicjator i ktoś, kto od początku stoi bardzo blisko granicy. Leśne rytuały, zabawy i flirt z ogniem mają w sobie coś hipnotyzującego, ale też podszyte są niepokojem. Od pierwszych chwil czuć, że ta historia zmierza w stronę katastrofy, choć czytelnik do końca chce wierzyć, że może jednak uda się jej uniknąć.
Druga część, osadzona w dorosłości Henryka, jest chłodniejsza i bardziej zdystansowana, ale równie mocna. To już nie opowieść o dzieciństwie, tylko o jego długim cieniu. O tym, że przeszłość potrafi czekać latami i wrócić dokładnie wtedy, gdy najmniej jesteśmy na to gotowi. Bardzo doceniam to, że autor nie proponuje prostych rozwiązań ani emocjonalnych skrótów. Tutaj nic nie zostaje wygładzone ani „naprawione” na potrzeby czytelnika.
Styl autora jest gęsty, sugestywny i mocno obrazowy. Autor swobodnie operuje metaforą, ale nie popada w przesadę – wszystko jest tu na swoim miejscu. Język bywa momentami poetycki, ale cały czas zakorzeniony w twardej, wiejskiej rzeczywistości. Szczególnie dobrze wypada dziecięca perspektywa pełna wyobrażeń, magii i intuicyjnie wyczuwanego zagrożenia.
Emocje w tej książce nie są wykrzyczane. One się kumulują, duszą, wracają falami. Dominuje lęk, wstyd, tęsknota i poczucie winy, ale pomiędzy nimi pojawiają się krótkie chwile czułości i gorzkiego humoru. Bohaterowie są niejednoznaczni, bardzo ludzcy, dalecy od schematów. Każdy z nich dźwiga swój własny ciężar.
To nie jest książka „dla przyjemności”. To raczej historia, po której trzeba na moment się zatrzymać i posiedzieć w ciszy. „Ogień z każdej strony” zostawia w czytelniku ślad bolesny, ale potrzebny. Jak rozdrapana blizna, którą w końcu można zobaczyć w całości. I właśnie za tę niewygodę najbardziej ją doceniam.