Czwarty tom kultowej serii o księżniczce Mii.
Cześć, tu Mia!
Nareszcie doczekałam się szkolnej przerwy zimowej, w czasie której mogłabym leżeć i nic nie robić... gdybym nie była księżniczką Genowii.
Zamiast ładować baterie na kolejny semestr, nudzę się na posiedzeniach genowiańskiego parlamentu. Znajomi zazdroszczą mi ferii w zamku, ale nie wiedzą, że nie ma tu kablówki, internetu ani normalnych toalet!
Wiecie, czego jeszcze nie ma w Genowii? Michaela, który wyznał mi miłość! Mój chłopak spędza przerwę świąteczną u dziadków na Florydzie, gdzie może wygrzewać się na plaży i nad basenem imprezować z atrakcyjnymi surferkami w bikini... A ja przecież ani wyglądem, ani talentem nie dorastam takim dziewczynom do pięt!
Na dodatek miłość mojego życia jest teraz w innej strefie czasowej, a ja mam skrupulatnie zaplanowany przez grand-mere królewski harmonogram. Czy ktoś raczy mi wyjaśnić, jak mam jednocześnie wypełniać nudne obowiązki i przypominać o sobie mojemu chłopakowi? Związki na odległość wcale nie są łatwe... Szczególnie dla księżniczek!
Meg Cabot (właściwie Meggin Patricia Cabot) urodziła się tego samego dnia co księżniczka Stefania z Monako... tylko dwa lata później. Na koncie ma dziesiątki powieści, napisane zarówno pod własnym nazwiskiem (Meg Cabot i Patricia Cabot), jak i pod pseudonimem Jenny Carroll. Na pewno kojarzycie jej cykle ,,Mediatorka", ,,1800-Jeśli-Widziałeś-Zadzwoń" i ,,Dziewczyna Ameryki" - historie o młodych, silnych dziewczynach, w których życiu dzieje się coś niesamowitego. Meg jest również autorką kultowej serii ,,Pamiętnik księżniczki", opublikowanej w ponad 38 krajach i zekranizowanej (dwukrotnie!) przez Disneya. Obecnie pisarka mieszka razem z mężem w Key West na Florydzie. Uwielbia koty - być może dlatego ulubionym prezentem, jaki kiedykolwiek dostała od fana, jest naturalnych rozmiarów Gruby Louie z papier mâché.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2025-04-15
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 264
Tytuł oryginału: The Princess Diaries, Volume IV: Princess in Waiting
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma - zgadzacie się z tym ?
Pasuje mi tu to przysłowie, bo Mia Thermopolis, księżniczka Genowii, zazdrości swoim znajomym, którzy mogą spędzić szkolną przerwę zimową w domu, czy w wybranym przez siebie miejscu. Oni z kolei zazdroszczą jej tego, że spędza ferie w zamku. Ale życie księżniczki to dużo obowiązków, których nie może porzucić nawet…gdy żyje miłością.
Tak, Mia się zakochała i ma chłopaka. Michael spędza ten czas na Florydzie, przez różnice czasu kontakt mają ograniczony, a ona odlicza dni i godziny. Jak tu się nie załamać ?
Kolejna część ponadczasowej serii “Pamiętnik księżniczki”. Podejrzewam, że jeśli nie każdy ją zna to chociaż każdy kojarzy,bo przez te wszystkie lata wpadła w oko albo w formie książki albo ekranizacji. Zrobiła furorę wiele lat temu. Teraz czytając myślałam o tym czy młode pokolenie sięgając po te książki po raz pierwszy, jest… przerażone. Czym ?
No Kochani - ona tu, on tam. Dzielą ich tysiące mil, a nie mogą popisać do siebie na Messengerze, nie napiszą smsa, nie pogadają na kamerce. Do dyspozycji mają maile i telefon stacjonarny. Czy ta przepaść technologiczna od wtedy do teraz, nie wydaje się ogromna? Przy tym tomie, w tych okolicznościach, jakoś szczególnie zwróciłam na to uwagę, bo gdy się jest zakochanym chce się każdą chwilę spędzić z tą osobą. Ale dziś łatwiej znieść to rozstanie mając tyle możliwości kontaktu. A Mia i Michael ich nie mają. I ona to niesamowicie przeżywa. Czy on też?
Lubię młodzieżówki choć już dawno do grona młodzieży nie należę. Mimo to gdyby nie wybitny sentyment do tej serii, pewnie by nie zrobiła na mnie takiego wrażenia i uznałabym ją za banalną. Ale pamiętam jak ją pokochałam będąc w wieku Mii i czytając teraz, przeżywałam ją jak dawniej i nie tylko czułam te wszystkie emocje jakie targają naszą księżniczką, ale też co chwile śmiałam się wręcz do łez. To wszystko dla nas może rzeczywiście wydawać się nieistotne czy błahe. Ale mając te kilkanaście lat, ma się inne priorytety, przeżywa się wszystko inaczej, mocniej. Warto o tym pamiętać, mieć to na uwadze sięgając po notatki z życia Mii Thermopolis.
Książka pisana w formie pamiętnika, czyta się wręcz sama, chwila i koniec. Ale nuda nie grozi i każdy kolejny dzień to coś ciekawego. Nie tylko problemy sercowe, dalsza nauka etykiety, zarządzania krajem, po prostu bycia księżniczką, przyszłą królową ale też sprzeczki z grand-mere, napięty królewski harmonogram i tęsknota za domem.
To seria na swój sposób urocza. Może teraz będzie odbierana zupełnie inaczej, może obecnie nastolatkowie są zupełnie inni i nie każdy tak się utożsami z Mią jak ja te lata temu, ale uważam, że nadal ma w sobie to coś. I nadal ją kocham. Oczywiście polecam :) miłego dnia.
Piętnastoletnia Mia z Nowego Yorku dowiaduje się że jej ojciec jest władcą małego europejskiego państwa. To znaczy że dziewczyna jest księżniczką i następczynią...
Lizzie zawsze powie o parę słów za dużo. A to nieraz pokrzyżowało jej plany i zniweczyło marzenia. Teraz postanawia podbić Nowy Jork, wyjść za mąż...
Przeczytane:2026-01-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,
„Księżniczka ma chłopaka” to czwarty tom kultowej serii Meg Cabot o perypetiach Mii Thermopolis – zwyczajnej (a raczej niezwyczajnej) nastolatki, która pewnego dnia dowiedziała się, że jest następczynią tronu Genowii. W tej części autorka skupia się przede wszystkim na temacie pierwszej miłości, związków na odległość oraz presji obowiązków, które potrafią przytłoczyć nawet młodą księżniczkę.
Akcja książki rozgrywa się podczas zimowej przerwy szkolnej. Mia marzy o odpoczynku, lenistwie i chwili wytchnienia po intensywnym semestrze. Zamiast tego trafia do Genowii, gdzie czekają na nią nudne posiedzenia parlamentu, brak podstawowych udogodnień oraz rygorystyczny plan dnia ułożony przez jej apodyktyczną babcię. Kontrast między wyobrażeniem o królewskim życiu a jego rzeczywistością jest jednym z najmocniejszych i najbardziej humorystycznych elementów powieści. Cabot z lekkością obala mit bajkowej monarchii, pokazując, że bycie księżniczką to nie tylko przywileje, ale też mnóstwo absurdów i wyrzeczeń.
Najważniejszym wątkiem tomu jest jednak związek Mii z Michaelem. Tytułowy „chłopak” to spełnienie marzeń bohaterki, ale jednocześnie źródło nowych lęków. Michael wyjeżdża na Florydę, a Mia zostaje sama w Genowii, z dala od ukochanego i bez możliwości normalnego kontaktu. Brak internetu i telefonu potęguje jej niepewność, zazdrość i kompleksy. Autorka bardzo trafnie oddaje emocje nastolatki przeżywającej pierwszą miłość – obawy, że nie jest „wystarczająca”, porównywanie się z innymi dziewczynami oraz strach przed utratą ukochanej osoby. Te uczucia są uniwersalne i sprawiają, że czytelniczki łatwo utożsamiają się z Mią.
Styl Meg Cabot pozostaje niezmiennie lekki, zabawny i dynamiczny. Forma pamiętnika sprawia, że narracja jest bezpośrednia i pełna ironicznych komentarzy. Dialogi są naturalne, a humor sytuacyjny – często oparty na przesadzie i absurdzie – skutecznie rozładowuje bardziej emocjonalne momenty. Choć książka porusza poważniejsze tematy, takie jak odpowiedzialność, samotność czy dojrzewanie emocjonalne, robi to w sposób przystępny i nienachalny.
„Księżniczka ma chłopaka” to udana kontynuacja serii, która nie traci świeżości. To idealna lektura dla młodzieży, szczególnie dla tych, którzy lubią historie o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Książka bawi, wzrusza i pokazuje, że nawet księżniczki mają bardzo ludzkie problemy.