Pani Henryka i morderstwo w autokarze

Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2019-02-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-66229-02-0
Liczba stron: 304

Ocena: 5.4 (5 głosów)

Świetna powieść z gatunku cosy crime, z główną bohaterką przywodzącą na myśl polską pannę Marple! To drugi tytuł z cyklu zapoczątkowanego bestsellerem „Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie”.

Henryka Orłowska, nietuzinkowa starsza pani o złotym sercu i bystrym umyśle, ponownie wciela się w rolę detektywa. Korzystając z uroków życia na emeryturze, wyrusza na wycieczkę do Paryża organizowaną przez biuro podróży „Niezapomniane doznania”. W autokarze, razem z panią Henią, jedzie osiem innych osób. Zanim uda im się dotrzeć do granicy Polski, jedna z nich umrze… Jaką rolę w tym śledztwie odegrają kot o imieniu Cziz i świnka morska z nadwagą? Czy bohaterce uda się rozwikłać zagadkę
morderstwa? Przekonajcie się sami!

To pełna humoru opowieść z dobroduszną Panią Henią w roli głównej, która
niestrudzenie dąży do tego, żeby sprawiedliwości stało się zadość!

Tagi: komedia kryminalna

Kup książkę Pani Henryka i morderstwo w autokarze

Zobacz także

Polecana recenzja

Przezabawna. Tak jednym słowem można określić historię tajemniczej, mocno ekskluzywnej wycieczki autokarem pana Irka do Paryża. W skrócie nakreślę fabułę: mała grupa oryginałów wyrusza z Łodzi do stolicy Francji pojazdem de luxe. Podróż zapowiada się obiecująco, uczestnicy wycieczki są towarzyscy, mają pyszne przekąski i doskonałe humory. Niestety, jeden z nich umiera w tajemniczych okolicznościach. Kto zabił? I czy w ogóle mamy tu do czynienia z morderstwem? Doskonała historyjka z gatunku cosy crime, ewentualnie cosy mysteries, w której polska panna Marple o dźwięcznym imieniu Henia chce i musi rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci współpasażera. Bystra pani widzi więcej niż inni podróżujący, słucha bardziej uważnie i szybko wyciąga trafne wnioski. Bo gdy się dokładnie przyjrzy amatorom stolicy Francji, to zauważy, że każdy ma coś na sumieniu. Ale któż z nas jest doskonały? Czytając Panią Henrykę i morderstwo w autokarze, nie sposób oprzeć się skojarzeniom ze Śmiercią na Nilu. W obu przypadkach mamy zamkniętą przestrzeń, pozornie obcych sobie ludzi, utrudnienia w rodzaju braku toalety, braku kawy, ciasnego miejsca, w którym ludzie muszą ze sobą, chcąc nie chcąc, przebywać. Uprzejmość i dobre wychowanie zmusza wszystkich do przestrzegania określonych zasad, ale wszystko ma swoje granice. Nawet cierpliwość. Toteż gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem, ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pani Henryka i morderstwo w autokarze

Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2019-03-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2019,

„Pani Henryka i morderstwo w autokarze” to druga część cyklu, której bohaterką jest emerytka lubiąca bawić się w detektywa. Jeśli szukacie lekkiej lektury, która przyjemnie odpręża – to dobrze trafiliście.

Przyznam, że pierwsza część podobała mi się bardziej, może dlatego, że nastrój opisanego tam pensjonatu był bardziej interesujący niż wycieczka autokarowa, a może dlatego, że tam wszystko miało urok nowości, a w części drugiej ten element znika. Ale nie znaczy to, że książka mi się nie podobała – jest ciekawa, zabawna, przyjemnie się czyta, po prostu miło spędziłam czas na lekturze.

Ten miły nastój zapowiada już sama okładka – utrzymana w podobnym stylu jak pierwsza część, ma swój urok, przyciąga wzrok.

Tym razem nasza oryginalna emerytka wybiera się na wycieczkę do Paryża! Jako środek lokomocji wybiera autokar – więc jest skazana na wielogodzinne towarzystwo obcych ludzi. Nie jest ich wielu – ale za to nadrabiają jakością! Przyznam, że zachowanie obsługi tej wycieczki wywołało u mnie bunt i ja z pewnością zrezygnowałabym z tego turnusu – ale większość uczestników to ludzi najwyraźniej znacznie bardziej pobłażliwi niż ja! Do czasu. No bo jednak nie byłby to kryminał, gdyby nie zdarzyło się… zabójstwo. Tym razem pani Henia nie może liczyć na sympatycznego policjanta – stróże prawa, którzy zajmują się morderstwem w autokarze to typowi macho, którzy nie cenią zbytnio praw przysługujących przesłuchiwanym… Ale oczywiście nie zrazi to naszej emerytki i starsza pani podejmie śledztwo.

Podoba mi się styl pisania pani Katarzyny – lekki, zabawny, dowcipny. Akcja nie jest co prawda zbyt wciągająca – w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, kto jest zabójcą, a jego wskazanie przyjęłam dość obojętnie, ale moim zdaniem najważniejszą sprawą w tej powieści jest klimat. To właśnie on sprawia, że dobrze się to czyta i miło spędza się czas nad tą powieścią. Do tworzenia tego klimatu bardzo przyczynia się oczywiście główna bohaterka. Starsza pani ukazana jest jako osoba ambitna, zainteresowana kulturą, chętnie ucząca się nowych rzeczy. Nie boi się technologii, korzysta z internetu, nie narzeka i nie biadoli, że dawniej było lepiej. Jest po prostu sympatyczna – i chyba nie sposób jej nie lubić.

Akcja powieści toczy się wolno – nie znajdziecie tutaj szybkich zwrotów, zaskakujących zdarzeń, wymyślnych pościgów ani pojedynków. Serce nie będzie Wam biło szybciej, nie zarwiecie nocy z nadmiaru emocji – ale gwarantuję, że się odprężycie i zrelaksujecie. Jeśli pojawi się kolejny tom serii, na pewno po niego sięgnę.

Komu spodoba się ta książka? Fanom powieści w stylu cozy crime, miłośnikom panny Marple, a także każdemu, kto lubi powieści utrzymane w lekkim tonie, służące po prostu rozrywce. Mnie przypomina to trochę również serie o Agacie Raisin – chociaż pani Henryka nie jest oczywiście tak zakręcona na punkcie płci przeciwnej jak bohaterka M.C. Beaton.

Podsumowując: seria o pani Henryce to przyjemne lektury, przy których można się odprężyć i uśmiechnąć. Myślę, że świetnie nadają się do zabrania na wakacyjny wyjazd – na pewno się nie znudzicie, ani też nie trzeba się obawiać, że lektura zepsuje komuś beztroski nastrój.

Link do opinii
Avatar użytkownika - red_sonia
red_sonia
Przeczytane:2019-03-22, Ocena: 5, Przeczytałam,

Pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło do głowy, kiedy przeczytałam tę powieść to była Babcia z kreskówki o Tweetym i Sylwestrze — nobliwa staruszka, która, kiedy trzeba, wie jak użyć parasopla i to niekoniecznie w obronie przed deszczem. Pani Henryka jest taka sama! Kobieta o błyskotliwym umyśle, lubiąca zagadki i choć z wyglądu to poczciwa babcia, to szydełkowanie w fotelu nie jest zajęciem dla niej, ale sprawa morderstwa? Czemu nie?


Katarzyna Gurnard stworzyła niesamowitą mieszankę osobowości. Uczestnicy wycieczki oraz pracownicy biura podróży „Niezapomniane Doznania” są skrajnie różni, kompletnie niedopasowani i nie potrafią się dogadać, co zapewnia czytelnikowi rozrywkę już od pierwszych stron. A potem? Im dalej, tym lepiej, zabawniej, z humorem, mnie uśmiech nie schodził z twarzy. Tak, jest trup, jednak Katarzyna Gurnard potrafi każdą sytuację ubrać w takie słowa, by atmosfera cały czas była lekka, komediowa, a przy tym czytelnik nie traci zainteresowania bieżącą akcją. Śledztwa — ponieważ są dwa, to policyjne i to pani Henryki — wzajemnie sobie nie przeszkadzają, a toczą sie równolegle, jednak w pewnym momencie starsza pani jest krok przed funkcjonariuszami dlaczego? To już musicie sprawdzić sami, jednak zapewniam pani Orłowska to nie żaden wszystkowiedzący prywatny detektyw, a bardzo wiarygodna, wesoła kobieta, która uśmiechem i celnymi uwagami potrafi rozładować niejedną napiętą atmosferę.


„Pani Henryka i morderstwo w autokarze” po prostu musicie przeczytać! napisałam właściwie wszystko, co tylko mogłam, żeby Was zachęcić i wierzcie mi warto! Po trudnym dniu, kiedy wszystko się wali, pani Henryka Orlowska będzie dla Was najlepszym lekarstwem! Jest bosko zabawna!

Link do opinii