Okładka książki - Parasolki

Parasolki


Ocena: 4.8 (5 głosów)

,,Chcemy całego życia, chcemy żyć według scenariuszy, które same napiszemy, a nie pod cudze dyktando!", krzyczała na wiecu wyborczym na początku zeszłego stulecia Maria Dulębianka, kandydatka na posłankę, a prywatnie partnerka Marii Konopnickiej. To o niej i o innych bohaterkach, które wzięły sprawy kobiet w swoje ręce, jest ta barwna, pełna pasji powieść, dziejąca się w latach 1908-1920, czyli w ciągu jednej z najburzliwszych dekad w naszej historii, zakończonej nie tylko odzyskaniem niepodległości, ale i zdobyciem praw wyborczych dla kobiet.

Na kartkach tej książki przeplatają się losy pierwszych emancypantek - zarówno postaci fikcyjnych, jak i prawdziwych - Narcyzy Żmichowskiej, młodziutkiej Zofii Nałkowskiej, legendarnych działaczek, jak Kazimiera Bujwidowa, Aleksandra Szczerbińska (późniejsza żona Piłsudskiego) czy Wanda Gertz, która wbrew prawu przebrała się za chłopaka i została Kazikiem Żuchowiczem, by walczyć w Legionach Polskich. Jest też słynna pani doktorka Anna Tomaszewicz-Dobrska, która jako pierwsza w Polsce przeprowadziła zakończone podwójnym sukcesem cesarskie cięcie.

W życiu bohaterek jak w kalejdoskopie odbijają się wszystkie ważne kwestie społeczne, które są aktualne także i dziś: walka o równe traktowanie, o możliwość samodecydowania, o wolność wyboru. Ale to również opowieść o strasznej biedzie i niesprawiedliwości społecznej z początku zeszłego stulecia, która dotknęła najbardziej kobiety i dzieci.

Parasolki to książka ważna i potrzebna, która musiała powstać, bo nie opowiada tylko o historii ruchu kobiecego. Jej bohaterką jesteś Ty i każda inna kobieta, która dziś chce powiedzieć: J e s t e m!

Powieść herstoryczna Dominiki Buczak nie tylko edukuje w kwestii wywalczenia praw wyborczych i obywatelskich przez kobiety, ale przede wszystkim wprowadza nas w klimat tamtych czasów. Realne postaci i okoliczności emancypujących się kobiet XIX wieku wpisane są w polityczne dzieje Polski. Ale bez niezłomności tych bohaterek i chęci zmiany norm społecznych nie byłybyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy dziś. Dzięki Parasolkom możemy zrozumieć rozwój jednej z najważniejszych idei na rzecz praw człowieka - feminizmu.

Sylwia Chutnik

O kobietach, które wywalczyły nam prawa obywatelskie wiemy niewiele. Jeśli pojawiają się w ramach herstorii (bo historia je ciągle pomija), to jako ikoniczne, jednowymiarowe postacie. Dulębianka, Bujwidowa, Turzyma... Autorka Parasolek je ożywia włączając ich walkę w powieściową narrację, której bohaterkami są dziewczyny wchodzące w dorosłe życie. Powieść przenosi nas do Warszawy początków XX wieku. Niby dawno, niby tyle się zmieniło! Polska jest niepodległa, a kobiety mają prawa, a jednak wszystko jest niepokojąco znajome: los kobiet, ich tęsknoty, rozterki, miłości, bezsilność, krzywda, opresja. I te parasolki, których ciągle nie można złożyć.

prof. dr hab. Magdalena Środa

Informacje dodatkowe o Parasolki:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Socjologia, filozofia
ISBN: 9788308086636
Liczba stron: 400

Tagi: Proza literacka Feminizm

więcej

Kup książkę Parasolki

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Parasolki - opinie o książce

Avatar użytkownika - nieodkrytapl
nieodkrytapl
Przeczytane:2026-02-01,

Bardzo dobra książka o ogromnej sile, odwadze i niezłomności kobiet, które w bardzo trudnych czasach zaczęły długą i - zdawać by się mogło, że skazaną na niepowodzenie - walkę o prawa wyborcze. Jest to książka o stratach, o dylematach, o trudnych wyborach. O bólu i cierpieniu, wynikającym nie tylko z przedwojennymi zmianami i życiu pod zaborami, ale po prostu z faktu.. bycia kobietą.

 

Akcja dzieje się w latach 1908-1920, czyli podczas żmudnych, wymagających ogromnego poświęcenia przygotowań do walki o niepodległość Polski. Ileż te kobiety musiały przejść, ile wycierpieć, ile razy postępować wbrew sobie oraz jak wiele je w życiu ominęło, wiedzą tylko one. Bohaterkami są nie tylko postacie fikcyjne, ale również rzeczywiste, jak na przykład Maria Dulębianka, Wanda Gertz czy Kazimiera Bujwidowa.

 

Świetnie oddany klimat dawnych czasów i mentalność ludzka, świetnie przedstawienie rosnącego buntu kobiet, począwszy od wewnętrznej niezgody, aż po odważne, konkretne czyny. A to wszystko w środku zamieszania związanego z zaborami i zbliżającą się wojną, która również mocno odbiła się na życiu bohaterek. Książka jest naszpikowana emocjami, zarówno tymi pokazanymi, jak i niewypowiedzianymi, ukrytymi pod maską dostosowaną pod ówczesne standardy. Bardzo współczułam wszystkim bohaterom..

 

Wielkie brawa dla autorki za ujęcie rożnych szczegółów, które uwiarygodniły opowiedzianą, bardzo umiejętnie zresztą, historię. Za wykreowanie bohaterek tak różniących się, a mimo to walczących o wspólną sprawę. Dzięki temu czułam się niemal tak, jakbym stała obok i przyglądała się wszystkim wydarzeniom.

 

Poruszone zostały tu także tematy homoseksualizmu, aborcji, niechcianych ciąż, braku opieki medycznej, zwłaszcza u kobiet  - wszystko w sposób tak przejmujący, że naprawdę ciężko nie uronić łzy. Bardzo polecam.

Link do opinii

Zastanawiałam się po zapoznaniu się z opisem treści książki, jak będzie wyglądała, przyjaźń pomiędzy tak naprawdę trzema obcymi sobie, jakby nie patrzył kobietami, niełatwy sposób walki o przetrwanie życia, trudny społeczny byt, jestem w stanie wychwycić to, co najbardziej lubię w powieściach historycznych, zapis tego, czego, czego nie wiem do tej pory na temat wydarzeń z początków XX wieku toczących się w Warszawie.

W czytanej przeze mnie powieści największym wyzwaniem było poznanie znaczenie kluczowego słowa, którego nie rozumiałam z nazwy od strony teoretycznej, jak i praktycznej - sufrażysta. Postanowiłam rozwinąć bliżej swój edukacyjny warsztat literacki ukrywający się pod nazwą tytułu powieści w książce ''Parasolki'' autorstwa Pani Dominiki Buczak, której twórczości nie znam.

Szczególnie byłam zainteresowana tym, w jakich okolicznościach spotkają główne bohaterki, co je tak naprawdę połączy, czy się polubią, czy jednak droga do prawdziwej przyjaźni będzie się dłużyła, która z nich najbardziej mnie zaskoczy, wzbudzi najmniejsze zaufanie, a może nie zyska od razu aprobaty.

Być może wśród tych wszystkich występujących w tej powieści bohaterek jest ta najodważniejsza, najsilniejsza, mająca odmienny charakter od swoich koleżanek, osłaniający przed światem prawdę o skrytej osobistej waleczności tam, gdzie zdanie kobiet nie zawsze się liczy, lecz za każdym razem należy udowadniać, że ma się chęci do tego, aby powiedzieć o tym, że kobietom dzielnie walczącym o prawo wyborcze należy się im.

Bohaterką, którą nie lubiłam, od samego początku była Irena. Widoczna była u niej nieszczerość wobec swojej wychowanki Stasi oraz służącej Anulki, rozumiałam jej chłonnych i nie zawsze stosownych do sytuacji zachowań, być może wynikały z charakteru, którego nie mogłam do samego końca rozszyfrować.

Najbardziej polubiłam Stasię i Wandę, bo one zawsze coś ciekawego wniosły do codziennego życia.

Nie wszystkie wypowiadane dialogi, jak i również opisy sytuacji, w których uczestniczyli bohaterowie drugoplanowi, były dla mnie zrozumiałe.

Powieść ta nie zawiera rozdziałów, spisu treści. Nie czyta się jej szybko. Musiałam kilkakrotnie powracać do czytania, co poniektórych wątków ze względu na zamieszczoną małą czcionkę.

Gdy czytam książki należące do gatunku powieści o tematyce mocno związanej z historią, a w nich opisane walki, utraty żyć wywołuje u mnie różnoraki odbiór. Nie wiedziałabym, co zrobić w pierwszej chwili na miejscu tychże bohaterek. Wybór jest bardzo trudny i nie ma czasu na myślenie, lecz trzeba, szybko działać nie patrząc zbytnio, jakie poniesie się konsekwencje nie zawsze właściwych decyzji.

Na pewno są wśród kobiety, które na zawsze zachowują milczenie i niemiłe wspomnienia z trudnej przeszłości, a zarazem wywołujące negatywne emocje lub chcą, wyzwolić się z nich opowiadając o tym, co miało miejsce w latach wczesnej młodości.

Nie było łatwo przeżyć w Warszawie, czy w Krakowie, mając przy boku osoby bliskie, gdyż one nie zawsze mogły pomóc w zdobyciu wykształcenia, małżeństwa trwały krótko, łatwo można, było, wychwycić kto czuje, się wyższy rangą, a kto był skromny i biedny, ale za to ma walczące dobre serce dzięki, któremu mogłam na moment przenieść się do wydarzeń z początku XX wieku.

Link do opinii

„Parasolki” Dominiki Buczak to poruszająca, barwna i niezwykle emocjonalna powieść historyczna, która przenosi czytelnika w burzliwe lata 1908–1920 – czas walki o niepodległość, ale także o podstawowe prawa kobiet. Autorka splata ze sobą losy postaci fikcyjnych i autentycznych, tworząc wielogłosową opowieść o odwadze, buncie, determinacji i pragnieniu życia na własnych zasadach.

Fabuła książki koncentruje się na kobietach, które nie godziły się na narzucone im role społeczne. Wśród bohaterek znajdziemy m.in. Marię Dulębiankę, Narcyzę Żmichowską, młodą Zofię Nałkowską, Aleksandrę Szczerbińską czy Wandę Gertz, która, łamiąc konwenanse, przebrała się za mężczyznę, by walczyć w Legionach. Pojawia się także postać Anny Tomaszewicz-Dobrskiej – pierwszej lekarki w Polsce, która przeprowadziła udane cesarskie cięcie. Każda z tych kobiet ma własną historię, własne lęki, marzenia i ograniczenia, z którymi musi się mierzyć. To nie są pomnikowe postacie z podręczników, lecz żywe, pełnokrwiste bohaterki, pełne sprzeczności i emocji.

Autorka z niezwykłą wrażliwością oddaje klimat epoki – pełnej napięć społecznych, niesprawiedliwości, biedy i przemocy systemowej, która najmocniej dotykała kobiety oraz dzieci. W powieści wyraźnie wybrzmiewają problemy takie jak brak dostępu do edukacji, przymusowe małżeństwa, nierówności klasowe, ograniczenia prawne, wykluczenie, a także walka o samostanowienie, wolność wyboru i prawo do własnego głosu. Choć akcja rozgrywa się ponad sto lat temu, wiele z poruszanych tematów pozostaje zaskakująco aktualnych.

Emocje są jednym z najmocniejszych elementów tej książki. Czytelnik towarzyszy bohaterkom w chwilach triumfu i klęski, czuje ich gniew, bezsilność, nadzieję, strach i miłość. Są momenty wzruszenia, złości, ale i dumy. To powieść, która nie pozwala pozostać obojętnym – porusza, inspiruje i zmusza do refleksji nad tym, jak wiele zawdzięczamy kobietom sprzed lat i jak wiele jeszcze pozostaje do zrobienia.

„Parasolki” to książka skierowana przede wszystkim do czytelników zainteresowanych historią, tematyką społeczną i kobiecą perspektywą, ale także do wszystkich, którzy szukają mądrej, angażującej emocjonalnie literatury. To powieść historyczna z silnym rysem obyczajowym i feministycznym, pełna pasji, dramatyzmu i autentyczności.

To nie tylko opowieść o przeszłości, lecz także lustro dla współczesności – przypomnienie, że każda wywalczona wolność miała swoją cenę. „Parasolki” zostają w sercu na długo, budzą wdzięczność, wzruszenie i poczucie siły. To książka, po którą warto sięgnąć, jeśli szukasz historii, która poruszy, zainspiruje i przypomni, jak ważne jest, by mówić: „Jestem”.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2025-12-17, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

„Parasolki”, przedmiot niby zwyczajny, codzienny, a jednak dla nas, kobiet, obciążony znaczeniem. Symbol ochrony, ale i oporu. Czegoś, co można rozłożyć nad głową w chwili zagrożenia, ale też unieść wysoko, żeby było widać, że jestem, stoję, nie cofnę się. I dokładnie takie są „parasolki” w tej książce, to znaki siły, determinacji i pragnienia, by nazwisko i kobieca osoba znaczyły coś więcej niż tylko dopisek na marginesie historii.

Po "Parasolki" sięgnęłam właśnie dlatego. Motyw silnych kobiet, które w tamtych czasach były traktowane jak istoty drugiej kategorii, zawsze mnie przyciąga. A tu mówimy o latach 1908–1920, dekadzie burzliwej, bolesnej, przełomowej. O kobietach, które nie czekały, aż ktoś da im prawo do głosu, tylko same po ten głos sięgnęły. Chciałam przeczytać historię o nich, ale też… o nas. Bo mam poczucie, że bez względu na epokę, mechanizmy walki o własne „jestem” wcale tak bardzo się nie zmieniają.

To, co oferuje nam Dominika Buczak, jest czymś więcej niż powieścią historyczną. To barwna, dynamiczna opowieść, w której fikcja przeplata się z prawdą, a na kartach książki spotykają się kobiety legenda i kobiety cień. Maria Dulębianka, Narcyza Żmichowska, młodziutka Zofia Nałkowska, Kazimiera Bujwidowa, Aleksandra Szczerbińska, Wanda Gertz, Anna Tomaszewicz-Dobrska… Każda inna, każda odważna na swój sposób. Jedne walczą słowem, inne czynem, jeszcze inne wiedzą i uporem. I żadna nie jest papierowa.

Najbardziej poruszały mnie momenty, w których bohaterki muszą wybierać między tym, co „wypada”, a tym, czego naprawdę chcą. Kandydowanie do sejmu w świecie, który nie uznaje kobiet za pełnoprawne obywatelki. Przebieranie się za mężczyznę, by móc walczyć. Wchodzenie do sal operacyjnych i sal wykładowych mimo jawnej pogardy. Te sceny nie są tylko efektowne, one bolą, bo pokazują cenę odwagi. I rodzą pytania ile ja byłabym w stanie poświęcić? Gdzie dziś przebiega granica mojego sprzeciwu? Czy korzystam z praw, które ktoś przede mną musiał sobie dosłownie wywalczyć?

Emocjonalnie ta książka jest jak fala. Są momenty dumy i wzruszenia, ale też gniewu, bezsilności i smutku. Autorka nie lukruje rzeczywistości, ona pokazuje biedę, niesprawiedliwość, dramat kobiet i dzieci. A jednocześnie daje coś bardzo ważnego- poczucie ciągłości. To, że nie zaczęłyśmy od zera. Że opieramy się o ramiona tych, które kiedyś podniosły swoje parasolki.

Jako kobieta odebrałam tę książkę bardzo osobiście. Czytałam ją z myślą, że to nie tylko jest „ich” historia, to także moja. Najbardziej spodobało mi się to, że „Parasolki” nie moralizują i nie stawiają pomników. One oddają głos. Pokazują kobiety z krwi i kości, odważne, ale też zmęczone, pełne pasji, ale i wątpliwości. Dzięki temu łatwo się z nimi utożsamić.

Polecam tę książkę każdej czytelniczce (i czytelnikowi), która chce zrozumieć, nasze pojawienie się w świecie politycznym, zawodowym i społecznym, by zrozumieć, dlaczego dziś z dumą możemy powiedzieć: „jestem”. To lektura ważna, potrzebna i bardzo aktualna, mimo że opowiada o świecie sprzed ponad stu lat. Jeśli szukacie historii, która porusza, inspiruje i zostaje w głowie na długo, to „Parasolki” naprawdę warto rozłożyć nad sobą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2025-12-07,

💜 „𝓟𝓪𝓻𝓪𝓼𝓸𝓵𝓴𝓲” 𝓓𝓸𝓶𝓲𝓷𝓲𝓴𝓪 𝓑𝓾𝓬𝔃𝓪𝓴

 


 Parasolki to książka ważna i potrzebna, która musiała powstać, bo nie opowiada tylko o historii ruchu kobiecego. Jej bohaterką jesteś Ty i każda inna kobieta, która dziś chce powiedzieć: J e s t e m! 

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


„Parasolki” autorstwa Dominiki Buczak opowiadają o losach polskich sufrażystek. Niedawno skończyłam świetny serial „Telefonistki”, który również przedstawia nam losy czterech wspaniałych kobiet, które mimo trudności walczyły o prawa kobiet. Serial przedstawia nam trudne sytuacje z jakimi borykały się pracujące kobiety w Hiszpanii w latach dwudziestych XX wieku, a zwłaszcza jakie miały ograniczenia praw w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn. Jestem wielką fanką tego serialu, dlatego wiedziałam, że nie mogę przejść obojętnie obok książki „Parasolki”.

 


Akcja książki rozgrywa się w Warszawie na początku XX wieku. Poznajemy losy trzech kobiet: Ireny, Wandy i Stasi, które dopiero co wchodzą w dorosłość, a już odbierane są ich prawa. Decydować mogą jedynie mężczyźni. Każda z nich staje przed ciężkim wyborem i zmuszone są walczyć o swoją wolność, godność i możliwość samodecydowania.

 


Dominika Buczak z niezwykłą wrażliwością splata ze sobą losy trzech kobiet, kreśląc nam historię pełną przyjaźni, miłości, buntu i walki o swoje prawa. Sufrażystki to nie tylko postacie znane z historycznych podręczników. To kobiety, które wstały pewnego dnia i powiedziały sobie, że muszą walczyć. Wyjść przed szereg. Bo pomimo trudności nie zgadzały się, by kobieta mogła pracować, a nie mogła o sobie decydować. Czuły, że ich codzienność jest za ciasna, jak gorset, który trzeba w końcu rozpiąć, choćby miało zaboleć.

 


Powieść „Parasolki” czytało mi się fenomenalnie, pod względem językowym i dzięki atmosferze panującej w tej książce jest to kawał naprawdę genialnej lektury. Warsztat historyczny i wiedza jaką posiada autorka jest wprost zaskakujący. Książka „Parasolki” Dominiki Buczak uświadamia nas, że trzeba walczyć o swoje prawa. Autorka precyzyjnie łączy fikcję z historyczną opowieścią, dając nam historię pełną emocji i niezapomnianych przeżyć.

 


To taka historia, która zostaje w sercu na długo. Autorka przelała w tę książkę tyle różnych emocji od cierpienia, smutku, poprzez nadzieje, która wzrasta w sercach bohaterów. Osobiście jestem zachwycona tą powieścią, przepadłam już od pierwszych stron i wam ją serdecznie polecam!

Link do opinii

Czytając ,,Parasolki", miałam wrażenie, że obcuję z opowieścią, która nie tyle rekonstruuje historię, ile ją odzyskuje - wyciąga z marginesów, przypomina, komu tak naprawdę zawdzięczamy wiele z praw, które dziś traktujemy jak coś oczywistego. Ta fabuła nie rozwija się linearnie i spokojnie; jest raczej jak nurt rzeki, w którym splatają się biografie, idee, emocje i dramaty codzienności. Od pierwszych stron czuć napięcie między pragnieniem wolności a realiami epoki, które kobietom konsekwentnie tę wolność odbierały.

 

Szczególne wrażenie robi sposób, w jaki autorka splata losy postaci fikcyjnych z prawdziwymi bohaterkami historii. Maria Dulębianka nie jest tu jedynie symbolem ruchu emancypacyjnego, lecz kobietą z krwi i kości - odważną, bezkompromisową, ale też wystawioną na śmieszność, hejt i systemową pogardę. Jej związek z Marią Konopnicką wybrzmiewa jako przestrzeń bliskości i wsparcia, ale też jako akt odwagi w świecie, który nie był gotowy na taką formę miłości. Podobnie Narcyza Żmichowska czy młodziutka Zofia Nałkowska nie funkcjonują tu jako literackie legendy, lecz jako kobiety w procesie stawania się sobą - niepewne, poszukujące, często rozdarte między tym, czego pragną, a tym, na co ,,wypada" im się odważyć.

 

Najbardziej poruszające są jednak historie, w których emancypacja zderza się z brutalnością realnego życia. Wanda Gertz, zmuszona do porzucenia własnej tożsamości i przyjęcia męskiego imienia, by móc walczyć w Legionach, uosabia absurd prawa, które pozwalało kobietom umierać za ojczyznę, ale nie decydować o sobie. Z kolei postać Anny Tomaszewicz-Dobrskiej pokazuje inną twarz tej walki - cichą, konsekwentną, toczoną w salach operacyjnych i gabinetach, gdzie każdy sukces okupiony był niedowierzaniem, pogardą i koniecznością bycia ,,lepszą niż najlepsi", tylko po to, by móc być w ogóle.

 

W tle wielkich idei i historycznych przełomów pojawia się też obraz skrajnej biedy, przemocy i nierówności społecznych, które najmocniej dotykały kobiety i dzieci. To właśnie ten aspekt sprawił, że ,,Parasolki" czytałam z narastającym poczuciem niepokoju. Autorka nie pozwala zapomnieć, że walka o prawa polityczne była dla wielu kobiet luksusem - podczas gdy inne walczyły przede wszystkim o przetrwanie, o chleb, o bezpieczeństwo swoich dzieci. Ta perspektywa nadaje powieści głębi i uczciwości, bo pokazuje, że historia ruchu kobiecego nie była jednolita ani równa dla wszystkich.

 

To, co zostaje ze mną najmocniej po lekturze, to świadomość ciągłości tej opowieści. Choć akcja książki zamyka się w latach 1908-1920, jej sens wykracza daleko poza ramy epoki. Spory o autonomię, równe traktowanie i prawo do decydowania o własnym ciele i życiu nie należą wyłącznie do przeszłości. ,,Parasolki" uświadamiają, że każde prawo zostało komuś odebrane, a potem mozolnie wywalczone - często przez kobiety, których nazwisk nie ma w podręcznikach.

 

To książka, która nie tylko informuje, ale też wzmacnia. Czytając ją, czułam gniew, wzruszenie, dumę i wdzięczność. I przede wszystkim - poczucie odpowiedzialności. Bo ,,Parasolki" nie kończą się na historii. One wprost mówią do współczesnej czytelniczki: twoje ,,jestem" ma swoją cenę i swoje korzenie. A świadomość tego sprawia, że tej opowieści nie da się zamknąć wraz z ostatnią stroną.

Link do opinii
Inne książki autora
Całe piękno świata
Dominika Buczak0
Okładka ksiązki - Całe piękno świata

Wzruszająca historia o powojennych losach dwóch rodzin - polskiej i niemieckiej, którym przyszło żyć pod jednym dachem. Kobieca siła i determinacja w...

Plac Konstytucji
Dominika Buczak0
Okładka ksiązki - Plac Konstytucji

Dawno nie było tak wciągającej historii rodzinnej. Wciągającej i wzruszające jak kultowy ,,Dom". Jest gorący lipiec 1952 roku. Socjalizm wkracza w życie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy