Pchła

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019-07-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381166812
Liczba stron: 350

Ocena: 5.33 (9 głosów)

Demony przeszłości powracają

Wigilia Bożego Narodzenia. Ulice Warszawy pustoszeją, mieszkańcy zaszywają się w zaciszu swych domów, by zasiąść przy świątecznych stołach. Jednak nie wszyscy. Adam Lorenz, komisarz Wydziału Zabójstw, dostaje wezwanie. W jednym z mieszkań zostaje zastrzelony młody mężczyzna. Miejsce zbrodni nie przypomina niczego, z czym Lorenz spotkał się podczas wieloletniej pracy w policji. Morderstwo wydaje się bardzo szczegółowo zaplanowane. Nie ma żadnych śladów. Nie ma podejrzanych. Nie ma motywu. Jedynym punktem zaczepienia jest stara fotografia pozostawiona przez zabójcę.

Do pomocy w śledztwie zostaje przydzielona profilerka Iza Rawska. Wspólnie z Lorenzem usiłuje odgadnąć, jaka historia kryje się za popełnioną zbrodnią. Nie mogą przypuszczać, że to dopiero jej początek...

Tagi:

Kup książkę Pchła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:,
Pchła Anny Potyry to z jednej strony wciągająca powieść kryminalna, z drugiej zaś poruszająca historia o konsekwencjach wojny, o tym, jak traumy z przeszłości mogą być przenoszone na kolejne pokolenia. Kryminał się kończy. W końcu ileż może być sposobów dokonywania zbrodni? Ileż metod śledczych? Ile zaskakujących zwrotów akcji, nietuzinkowych bohaterów i oszałamiających finałów? Solidni redaktorzy książek potrafią zadbać o wyłapanie ewentualnych błędów, podsunąć wskazówki dotyczące bardziej satysfakcjonującego poprowadzenia fabuły czy motywacji bohaterów. Dlatego właśnie coraz ważniejsza w kryminale staje się podbudowa, swoista „wartość dodana”. Może składać się na nią wymowa społeczna, może – doskonale oddany koloryt lokalny, może – poczucie humoru. Kryminał może też dotykać spraw szczególnie trudnych i ważnych, poruszać problemy natury moralnej, sięgać po tematy, z którymi zwykle mierzy się literatura piękna. Tak dzieje się w przypadku powieści Anny Potyry Pchła. Na najbardziej podstawowym poziomie to po prostu kolejna powieść kryminalna, dopracowana warsztatowo, ze sprawnie budowanym napięciem i kilkoma zwrotami akcji. Potyra skutecznie zwodzi czytelnika, podsuwając kolejne poszlaki, myli tropy, rzucając podejrzenia na kolejnych bohaterów. Autorka korzysta z szerokiego arsenału sprawdzonych już i doskonale znanych zarówno ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pchła

Książka, która mnie pochłonęła w swojej historii. Rozwiązywałam zagadkę zabójstw razem ze śledczymi. Akcja, która doprowadziła do zakończenia, które czytałam z zapartym tchem. Nie umiałam się oderwać dopóki nie poznałam mordercy. Dwa zabójstwa, które teoretycznie nie mają nic wspólnego oprócz starego zdjęcia, a jednak opowiadają one pewną historię, która zdarzyła się wiele lat wcześniej. 
polecam przeczytać z całego serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytany_bebene
zaczytany_bebene
Przeczytane:2019-07-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytane w 2019,

Recenzja
Przedstawiam moją recenzję książki "Pchła" napisanej przez Anna Potyra. Warto zaznaczyć, że autorka do tej pory pisała książki dla dzieci a "Pchła" to jej kryminalny debiut.
Pchła to kryminał łączący ze sobą historię rzezi na Woli 5 sierpnia 1944 i od tego krótkiego zarysu zaczyna się cała historia. Następnie przenosimy się Warszawy w grudniu 2016 roku, gdzie zostaje zamordowany młody chłopak, który w Boże Narodzenie ma brać ślub. Zabójstwo jest o tyle ciekawe dla policjantów prowadzących śledztwo, że my ciele znajdują starą, przedwojenną fotografię, która jest jedynym punktem zaczepienia. Cała sprawę prowadzi dość specyficzny komisarz Wydziału Zabójstw Adam Lorenz, którego historię poznajemy w trakcie rozwoju akcji. Do śledztwa dołącza psycholog Iza Rawska, której zadaniem jest pomoc w odkryciu profilu sprawcy. Niestety dochodzi do kolejnych zabójstw, a policja nie jest nawet o krok bliżej odrycia sprawcy.
Co łączy historię przedwojennej Warszawy z zabójstwami dokonanymi aktualnie?
Podoba mi się wykreowanie postaci - Adama i Izy. Ona nieoczywista, mało o niej wiemy, jedynie to co tu i teraz - nie ukrywam, że chciałabym aby dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Może w kolejnej książce? Adam ma za sobą smutną historię, o której dowiadujemy się w trakcie całej historii.

Książka trzyma w napięciu, czyta się rewelacyjnie, napisana jest dobrym językiem. Jak na debiut kryminalny jestem bardzo zadowolona i czekam na więcej. Myślę, że warto zapamiętać to nazwisko. Historie mogą wydawać się odrębne, ale w trakcie łączą się w bardzo spójną całość. Pojawiają się nowi bohaterowie, którzy tylko początkowo mogą wydawać się nie powiązani ze sprawą, całkiem przypadkowi. Jednak nie ma tu przypadku, każdy odgrywa ważną rolę w budowaniu akcji całej historii. Autorka w świetny sposób buduje napięcie, co niezwykle mi się podoba. Ostatnie 100 stron, gdzie akcja naprawdę się rozkręca, wciąga do tego stopnia, że ciężko oderwać się choćby na chwilę. Nawet jeśli czytelnik domyśla się kto stoi za wstrząsającymi doniesieniami ze stołecznych ulic, nie sposób odgadnąć, kto jest zabójcą. Myślę, że fani gatunku będą bardzo zadowoleni. Polecam! Rewelacyjna lektura!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-07-02, Ocena: 5, Przeczytałem,

Historia "Pchły" rozgrywa się na dwóch planach czasowych – współcześnie, kiedy to w Wigilię Bożego Narodzenia zostaje zamordowany Łukasz Kos – jego ciało zostaje starannie ułożone, z białą różą na środku i starym zdjęciem w kieszeni, a mms ze zdjęciem ciała dostaje jego narzeczona Marta. Śledztwo w sprawie morderstw przypada komisarzowi Adamowi Lorenzowi, któremu pomaga profilerka Iza Rawska i policjanci Marcin Brylski i Mateusz Corsetti. Drugi plan czasowy sięga II Wojny Światowej i snuje swoją historię do 1982 roku. 
Ogólnie książka wciąga od pierwszej strony. Intryguje i ciekawi, ale do samego końca nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi. Narrator kręci i gmatwa, podaje mylne tropy, naprawdę myślę, że nie sposób wymyślić faktycznego zakończenia historii. Bohaterowie powieści są świetnie przedstawieni, każdy z nich jest osobą z krwi i kości, mają wiele realnych ludzkich cech. Historia z II wojny światowej nadaje powieści głębi, porusza i daje dużo do myślenia. Nie boję się powiedzieć, że kilka razu uroniłam łzy nad powieścią. Koniecznie muszę też wspomnieć, że autorka stosuje bardzo nieszablonowe rozwiązania, za co chylę przed nią czoła! Książka, jak na debiut kryminalny, naprawdę zachwyca! Mam nadzieję, że historia komisarza Lorenza doczeka się kontynuacji, bo ja już staję za nią w kolejce!

Link do opinii

Autorka wykorzystała już dobrze znane schemat; policjant z traumatyczną przeszłością, dla którego praca staje się antidotum na zło, które go spotkało. Przestępca, który ma misję do spełnienia oraz kobieta, która jest niedoceniana – wręcz lekceważona, ale od początku czuć napięcie pomiędzy bohaterami. Tu jednak chylę czoła, bo Anna Potyra wprowadza nową jakość w kategorii kryminału. Korzystając ze znanych już pomysłów tworzy pełną napięcia i nieprzewidywalną historię, przedstawioną z kilku perspektyw. Z jednej strony poznajemy plan i działania Adama Lorenza i jego zespołu, z drugiej dzięki zastosowanej retrospekcji zdarzeń wtajemniczmy się w przebieg zbrodni. Epizodycznie pojawia się narracja ze strony ofiar, wczytujemy się w ich ostatnie godziny, zanim zapadnie wyrok.
Dobrze zbudowani bohaterowie oraz nieoczekiwane zmiany akcji. Naprawdę polecam.

Link do opinii

„Odkrywam przed tobą szczęście, więc nie nazywaj mnie potworem”


Czy autorka książek dla dzieci może zaskoczyć czytelnika kryminalnym debiutem? Zdecydowanie tak i udowadnia to Anna Potyra! Jej „Pchła” jest po prostu rewelacyjna i właśnie takie kryminały chcę czytać cały czas! Intrygujące, wciągające i bardzo dobre!


Najpierw był prolog, który zagwarantował mi ciarki biegnące wzdłuż pleców. Czy jednak po takim wstępie coś może pójść nie tak? Oczywiście, że tak, lecz nie w tej książce! Wigilia Bożego Narodzenia. Warszawiaków (i nie tylko) zajmują ostatnie przygotowania do wigilijnej kolacji, lecz ktoś nie będzie mógł zasiąść do świątecznego stołu. Komisarz Wydziału Zabójstw – Adam Lorenz dostanie wezwanie. W jednym z mieszkań zostaną znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Samo miejsce zbrodni nie będzie przypominało żadnego, z którym komisarz już się spotkał. Morderstwo wydaje się zaplanowane w każdym szczególe, a zwłoki ułożone w specjalnej pozycji. Nie ma żadnych śladów, nie ma też podejrzanych i nie ma motywu. Jedyne, co mają policjanci, to stara fotografia pozostawiona przez zabójcę. Lorenzowi w śledztwie pomagać będzie profilerka Iza Rawska. Czy wspólnie uda im się znaleźć zabójcę? Nie mogą przypuszczać, że to nie będzie jedyna popełniona zbrodnia, morderca dopiero się rozkręca.


Muszę być szczera, nie spodziewałam się wiele po tej książce. Dlaczego? Sama nie wiem, ale coś podpowiadało mi, że będzie to kryminał, jakich wiele znaleźć mogę na swoich półkach. Jak to fajnie jest się pozytywnie rozczarować! Ta książka zaskoczyła mnie ogromnie i bardzo się z tego powodu cieszę, ba, mam nadzieję, że autorka nie powiedziała tu ostatniego słowa i jeszcze kiedyś przeczytam o śledztwie prowadzonym przez komisarza Lorenza i panią profiler Rawską. Choć to Adam wysuwa się na prowadzenie w tej książce, Iza robi tylko za tło, to mam nadzieję, że jeśli powstaną kolejne książki, to tej bohaterki będzie więcej. Nasz komisarz jest typowym bohaterem kryminału – ma na swoim koncie traumatyczną przeszłość, którą odkrywamy powoli. Jestem pod wrażeniem jego umysłu i sposobu, w jaki prowadzi śledztwo, a mianowicie ujęła mnie jego skrupulatność. Adam ma prawdziwy zmysł śledczy i szuka powiązań wszędzie tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie ma. Oprócz Izy i Adama pojawi się jeszcze kilku policjantów, którzy skutecznie potrafią rozładować napięcie i wywołać uśmiech na twarzy czytelnika.


To, co mnie zaskoczyło najmocniej, to że w „Pchle” pojawiają się nawiązania do II Wojny Światowej, a dokładniej do Powstania Warszawskiego. Fabuła, oprócz współczesnego śledztwa, rozgrywać się będzie także w 1982 roku. Jeśli zatem lubicie tematykę wojenną, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Nie będzie to lekka historia, autorka ukaże zło, które się wydarzyło kiedyś i które tak szybko zamietliśmy pod dywan. A mrok, który drzemie w ludziach, jest przerażający! Nawiązania do historii to jedno, ale podobało mi się też to, jak łatwo autorce przychodziło podrzucanie mylnych tropów i budowanie napięcia. Czytając ostatnie rekordy chyba pobiłam swój rekord w szybkości przerzucania kartek, bo musiałam wiedzieć, jak cała historia się zakończy. Jestem pod ogromnym wrażeniem i czekam na więcej!


„Jesteś szczęściarzem” – te słowa w tej książce pojawią się kilka razy i zmuszą do rozmyśleń, do pochylenia się nad tym, co już mamy i jak wiele możemy stracić. Dwa słowa, a znaczą bardzo wiele. Co dokładnie i dlaczego są tak ważne? Przekonajcie się o tym już sami, polecam!

Link do opinii

Nie pamiętam już - kiedy książka opętała mnie tak, że przykleiła mi się praktycznie do ręki. "Pchła" była ze mną wszędzie; podczas kąpieli, w łóżku, a nawet w kuchni.
Zaczęłam ją czytać wieczorem, miałam zajrzeć tylko na chwilę i... przeczytałam 120 stron... Obudziłam się chwilę, coś po drugiej w nocy z realnym przeświadczeniem, że ktoś stoi w rogu sypialni... Spokojnie, nikogo tam nie było.

 

Akcja "Pchły" toczy się w kilku wymiarach czasowych. Same śledztwo i główny wątek dzieje się współcześnie, a od czasu do czasu pojawiają się retrospekcje; nie tylko z czasów II wojny światowej.
Pierwszą ofiarą jest Łukasz Kos, którego zwłoki ktoś ułożył z najwyższym szacunkiem. Stworzył pośmiertną kompozycję, którą opatrzył białą różą, a zamordowanemu włożył do kieszeni stare zdjęcie. Mieszkanie zostało dokładnie wysprzątane, a zdjęcie ofiary morderca przesłał jego narzeczonej...
Śledztwo prowadzi komisarz Adam Lorenz, pomagają mu - Mateusz Corsetti, młody policjant o pseudonimie Brylant oraz Iza Rawska psycholog - profiler, która dopiero rozpoczęła pracę.
Warto wspomnieć również o prokuratorze prowadzącym sprawę - panu Zadrożnym, który jest tak bardzo skoncentrowany na sobie, że momentami zapomina po co został stworzony urząd, którego jest reprezentantem.
Zbrodnia została popełniona w najbardziej rodzinnym okresie roku - w Wigilię Bożego Narodzenia. W sprawie jest wiele niewiadomych i szybko okazuje się, że to nie jedyna ofiara niezrozumiałej na tę chwilę krucjaty mordercy.

 

Adam Lorenz to typowy bohater historii kryminalnej - jest "po przejściach", traumie, z którą się zmaga i z którą sobie tak do końca nie poradził. Lubi spędzać czas w "Biurze", które poi swoich interesantów nie tylko wodą. Mieszka sam, ma rodziców i siostrę, która zmaga się z problemami małżeńskimi.
Obecnie całym życiem Lorenza jest jego praca. To bardzo dokładny śledczy. Nie boi się badać z pozoru nic nieznaczących poszlak, które mogą okazać się jedynie stratą czasu. Szuka nieoczywistych połączeń, znaczeń, których inni by nie zauważyli, a ma do tego prawdziwy zmysł śledczy.
W powieści pojawia się wątek romansu, ale jest drobny, nie zajmuje fabuły, a ukazuje komisarza z innej, bardzo emocjonalnej strony.

 

Postaci stworzone przez Annę Potyrę są soczyste, prawdziwe. Prezentują cały wachlarz osobowości. Nieomylna pani psycholog, zbytnia pewność siebie może irytować, ale nie w przypadku Izy Rawskiej, choć nie było jej postaci zbyt wiele, można ją polubić. Corsetti i Brylant tworzą z Lorenzem skuteczne trio, a Zadrożny ze swoim zbiorem "sucharów" na każdą okazję, doskonale dopełnia tę plejadę świetnych bohaterów.

 

Choć sam główny wątek seryjnego mordercy jest oczywisty, to już nie tak oczywisty jest jego motyw. To, co skłoniło go do tak okrutnych poczynań - również zaskakuje czytelnika.
Retrospekcje dotyczące wojny, jej ofiar, bardzo sugestywne i mocno emocjonalne w odbiorze.
Wiele razy zdawało mi się, że już wiem, gdzie podąża fabuła, a autorka za chwilę dawała mi prztyczka w nos... Otoczka towarzysząca śledztwu, mroźna i śnieżna aura, bardzo pobudzają wyobraźnię, a świąteczna atmosfera stanowi idealny kontrast dla zbrodni.

Tło historii kryminalnej również znakomite, obfitujące w dylematy moralne, rodzinne niedopowiedzenia, przemilczenia i ciche dramaty, które każdy chciałby zamieść pod dywan.


"Pchła" to nie tylko bardzo dobry kryminał, to książka o życiu. O wartościach jakie ono ze sobą niesie. O tym jak w dobie luksusu pokoju, łatwości bycia ze sobą; nie potrafimy się w nim odnaleźć i na siłę szukamy czegoś, z czego możemy być niezadowoleni. Jak lubimy się karmić tym, co złe i pozwalać mu w nas wzrastać i niszczyć.
Naprawdę ciężko uwierzyć, że to debiut kryminalny! Czekam na kolejne śledztwa prowadzone przez komisarza Lorenza.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2019-07-12, Ocena: 6, Przeczytałam,

W wigilię Bożego Narodzenia w Warszawie dochodzi do tajemniczego morderstwa. Młody mężczyzna zostaje zastrzelony we własnym mieszkaniu a zabójstwo wydaje się być zaplanowane w bardzo szczegółowy sposób. Nie ma śladów. Nie ma motywu. Nie ma podejrzanego. Śledztwem kieruje komisarz Adam Lorenz i wraz z Izą Rawską, profilerką, próbuje odkryć co kryje się za pełnioną zbrodnią. Nikt z nich nie wie, że to dopiero początek...
 

"Pchła" to lektura, która pochłania w całości już od pierwszych stron. To kryminał z krwi i kości, który na długo pozostanie w pamięci i przyprawi o dreszczyk emocji. Barwni i wyraziście wykreowani bohaterowie, mistrzowska intryga, świetnie skonstruowana fabuła i akcja, która wciąga nas w wir szalonych wydarzeń i nie pozwala odłożyć książki na bok. To historia, która "przyczepia" się do czytelnika na stałe i zmusza do ciągłego analizowania i powracania do niej w każdej wolnej chwili. Zgrabne i interesujące połączenie przeszłości z teraźniejszością i stopniowe ujawnianie kluczowych elementów zagadki sprawiły, że rozwiązanie okazało się oryginalne i nieoczywiste i wywołało uczucie satysfakcji po skończonej lekturze. To bardzo udany debiut Anny Potyry na naszej rodzimej scenie kryminalnej i z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Link do opinii
Inne książki autora
Niezwykłe wakacje Klary
Anna Potyra0
Okładka ksiązki - Niezwykłe wakacje Klary

A gdyby tak zamiast przetartych trampek i luźnej koszulki przywdziać zwiewną sukienkę i założyć pantofelki na małym obcasiku... ...nie omijając przy tym...

Facet kontra kłopoty
Anna Potyra0
Okładka ksiązki - Facet kontra kłopoty

Jurek Kozielski wiedzie idealne życie: wspaniała żona, trzy córki, piękny dom, stabilna praca. Wszystko z pozoru jest jak trzeba. Jednak pewnego...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Oczy wilka
Alicja Sinicka
Oczy wilka
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Apetyt na miłość
Stephanie Kate Strohm
Apetyt na miłość
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokaż wszystkie recenzje