Pchła

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019-07-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381166812
Liczba stron: 350

Ocena: 5.21 (14 głosów)

Demony przeszłości powracają

Wigilia Bożego Narodzenia. Ulice Warszawy pustoszeją, mieszkańcy zaszywają się w zaciszu swych domów, by zasiąść przy świątecznych stołach. Jednak nie wszyscy. Adam Lorenz, komisarz Wydziału Zabójstw, dostaje wezwanie. W jednym z mieszkań zostaje zastrzelony młody mężczyzna. Miejsce zbrodni nie przypomina niczego, z czym Lorenz spotkał się podczas wieloletniej pracy w policji. Morderstwo wydaje się bardzo szczegółowo zaplanowane. Nie ma żadnych śladów. Nie ma podejrzanych. Nie ma motywu. Jedynym punktem zaczepienia jest stara fotografia pozostawiona przez zabójcę.

Do pomocy w śledztwie zostaje przydzielona profilerka Iza Rawska. Wspólnie z Lorenzem usiłuje odgadnąć, jaka historia kryje się za popełnioną zbrodnią. Nie mogą przypuszczać, że to dopiero jej początek...

Tagi:

Kup książkę Pchła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Pchła Anny Potyry to z jednej strony wciągająca powieść kryminalna, z drugiej zaś poruszająca historia o konsekwencjach wojny, o tym, jak traumy z przeszłości mogą być przenoszone na kolejne pokolenia. Kryminał się kończy. W końcu ileż może być sposobów dokonywania zbrodni? Ileż metod śledczych? Ile zaskakujących zwrotów akcji, nietuzinkowych bohaterów i oszałamiających finałów? Solidni redaktorzy książek potrafią zadbać o wyłapanie ewentualnych błędów, podsunąć wskazówki dotyczące bardziej satysfakcjonującego poprowadzenia fabuły czy motywacji bohaterów. Dlatego właśnie coraz ważniejsza w kryminale staje się podbudowa, swoista „wartość dodana”. Może składać się na nią wymowa społeczna, może – doskonale oddany koloryt lokalny, może – poczucie humoru. Kryminał może też dotykać spraw szczególnie trudnych i ważnych, poruszać problemy natury moralnej, sięgać po tematy, z którymi zwykle mierzy się literatura piękna. Tak dzieje się w przypadku powieści Anny Potyry Pchła. Na najbardziej podstawowym poziomie to po prostu kolejna powieść kryminalna, dopracowana warsztatowo, ze sprawnie budowanym napięciem i kilkoma zwrotami akcji. Potyra skutecznie zwodzi czytelnika, podsuwając kolejne poszlaki, myli tropy, rzucając podejrzenia na kolejnych bohaterów. Autorka korzysta z szerokiego arsenału sprawdzonych już i doskonale znanych zarówno ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pchła

Książka, która mnie pochłonęła w swojej historii. Rozwiązywałam zagadkę zabójstw razem ze śledczymi. Akcja, która doprowadziła do zakończenia, które czytałam z zapartym tchem. Nie umiałam się oderwać dopóki nie poznałam mordercy. Dwa zabójstwa, które teoretycznie nie mają nic wspólnego oprócz starego zdjęcia, a jednak opowiadają one pewną historię, która zdarzyła się wiele lat wcześniej. 
polecam przeczytać z całego serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytany_bebene
zaczytany_bebene
Przeczytane:2019-07-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytane w 2019,

Recenzja
Przedstawiam moją recenzję książki "Pchła" napisanej przez Anna Potyra. Warto zaznaczyć, że autorka do tej pory pisała książki dla dzieci a "Pchła" to jej kryminalny debiut.
Pchła to kryminał łączący ze sobą historię rzezi na Woli 5 sierpnia 1944 i od tego krótkiego zarysu zaczyna się cała historia. Następnie przenosimy się Warszawy w grudniu 2016 roku, gdzie zostaje zamordowany młody chłopak, który w Boże Narodzenie ma brać ślub. Zabójstwo jest o tyle ciekawe dla policjantów prowadzących śledztwo, że my ciele znajdują starą, przedwojenną fotografię, która jest jedynym punktem zaczepienia. Cała sprawę prowadzi dość specyficzny komisarz Wydziału Zabójstw Adam Lorenz, którego historię poznajemy w trakcie rozwoju akcji. Do śledztwa dołącza psycholog Iza Rawska, której zadaniem jest pomoc w odkryciu profilu sprawcy. Niestety dochodzi do kolejnych zabójstw, a policja nie jest nawet o krok bliżej odrycia sprawcy.
Co łączy historię przedwojennej Warszawy z zabójstwami dokonanymi aktualnie?
Podoba mi się wykreowanie postaci - Adama i Izy. Ona nieoczywista, mało o niej wiemy, jedynie to co tu i teraz - nie ukrywam, że chciałabym aby dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Może w kolejnej książce? Adam ma za sobą smutną historię, o której dowiadujemy się w trakcie całej historii.

Książka trzyma w napięciu, czyta się rewelacyjnie, napisana jest dobrym językiem. Jak na debiut kryminalny jestem bardzo zadowolona i czekam na więcej. Myślę, że warto zapamiętać to nazwisko. Historie mogą wydawać się odrębne, ale w trakcie łączą się w bardzo spójną całość. Pojawiają się nowi bohaterowie, którzy tylko początkowo mogą wydawać się nie powiązani ze sprawą, całkiem przypadkowi. Jednak nie ma tu przypadku, każdy odgrywa ważną rolę w budowaniu akcji całej historii. Autorka w świetny sposób buduje napięcie, co niezwykle mi się podoba. Ostatnie 100 stron, gdzie akcja naprawdę się rozkręca, wciąga do tego stopnia, że ciężko oderwać się choćby na chwilę. Nawet jeśli czytelnik domyśla się kto stoi za wstrząsającymi doniesieniami ze stołecznych ulic, nie sposób odgadnąć, kto jest zabójcą. Myślę, że fani gatunku będą bardzo zadowoleni. Polecam! Rewelacyjna lektura!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-07-02, Ocena: 5, Przeczytałam,

Historia "Pchły" rozgrywa się na dwóch planach czasowych – współcześnie, kiedy to w Wigilię Bożego Narodzenia zostaje zamordowany Łukasz Kos – jego ciało zostaje starannie ułożone, z białą różą na środku i starym zdjęciem w kieszeni, a mms ze zdjęciem ciała dostaje jego narzeczona Marta. Śledztwo w sprawie morderstw przypada komisarzowi Adamowi Lorenzowi, któremu pomaga profilerka Iza Rawska i policjanci Marcin Brylski i Mateusz Corsetti. Drugi plan czasowy sięga II Wojny Światowej i snuje swoją historię do 1982 roku. 
Ogólnie książka wciąga od pierwszej strony. Intryguje i ciekawi, ale do samego końca nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi. Narrator kręci i gmatwa, podaje mylne tropy, naprawdę myślę, że nie sposób wymyślić faktycznego zakończenia historii. Bohaterowie powieści są świetnie przedstawieni, każdy z nich jest osobą z krwi i kości, mają wiele realnych ludzkich cech. Historia z II wojny światowej nadaje powieści głębi, porusza i daje dużo do myślenia. Nie boję się powiedzieć, że kilka razu uroniłam łzy nad powieścią. Koniecznie muszę też wspomnieć, że autorka stosuje bardzo nieszablonowe rozwiązania, za co chylę przed nią czoła! Książka, jak na debiut kryminalny, naprawdę zachwyca! Mam nadzieję, że historia komisarza Lorenza doczeka się kontynuacji, bo ja już staję za nią w kolejce!

Link do opinii

W Warszawie dochodzi do morderstwa w Wigilię Bożego Narodzenia. Zamordowanym jest młody mężczyzna, który tego samego dnia miał się żenić. Na miejsce zbrodni przyjeżdża śledczy Adam Lorenz i nowa profilerka Iza Rawska. Przy ciele sprawca pozostawił zdjęcie młodej kobiety z czasów II Wojny Światowej. Jaki był motyw tego morderstwa? Czy będą kolejne zbrodnie?

„Pchła” to w skrócie bardzo dobry pomysł na fabułę. Może momentami trochę oklepany, ale motyw zbrodni jest niespotykany. Autorka wodzi czytelnika za nos a przez to książkę czyta się szybko i przyjemnie. Widać tutaj lekkość a także pomysł na książkę, bo co chwilę poznajemy jakies nowe fakty, które przybliżają nas do rozwiązania. Trzeba przyznać że jest to dobry debiut, choć nie ustrzegł się od kilku mankamentów. Jednym z nich jest na przykład niedokończony wątek Izy i Adama, czy dosyć oklepany motyw przeszłości Adama. Miałam wrażenie że te fragmenty niczego nie wnoszą, szczególnie że ostatecznie tak też było i można to jedynie uznać za wstęp do kolejnych części książek z tymi bohaterami. Nie do końca jestem również usatysfakcjonowana zakończeniem - jak dla mnie było za mało wyjaśnienia jak doszło do tego że policja nie znalazła wcześniej żadnych śladów sprawcy, ale to już kwestia indywidualna. Najogólniej jest to całkiem przyjemna lektura, może niewymagająca i nie przyprawiającą o dreszcze, ale pomimo wszystko wciągająca. 

Link do opinii

Pięknie przystrojone miejsce zbrodni, brak śladów sprawcy i stara fotografia, a to wszystko w okresie tak wyczekiwanego Bożego Narodzenia. Kim jest zabójca i na czym polega, gra, którą właśnie rozpoczął z komisarzem wydziału zabójstw? 

Fabuła “Pchły” okazała się dla mnie na tyle interesująca I niebanalna, że sięgnęłam po nią nie zważając na wszystkie przykrości, które spotkały mnie ze strony polskiego kryminału. Zapomniałam o obowiązującym dystansie i uzbroiłam się w zainteresowanie, skupienie oraz wolny czas. Takie atrybuty przydały się i sprawdziły, bowiem od początku do końca nie mogłam się wprost oderwać od tej książki.

W swej opowieści Potyra zdecydowała się wykorzystać wątki wojenne, które szybko wysunęły się na pierwszy plan. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam podobną powieść, a może nawet nie czytałam jej nigdy. Uwielbiam kryminały, czytam ich wiele i czasami mam wrażenie, że nie można mnie już niczym zaskoczyć. Tymczasem taki pomysł na fabułę okazał się dla mnie idealny. Nie tylko nietypowy, ale również bardzo angażujący i przypominający o wydarzeniach, o których nigdy nie powinniśmy zapominać.

„Pchła” rozpoczyna się mocnym akcentem i do samego końca nie zwalania tempa. Kolejne rozdziały to intrygujące połączenie krwawych zbrodni, zadziwiających motywów mordercy i wspaniałego, policyjnego śledztwa. Przez długi czas nie sposób jest znaleźć powiązania między zbrodniami, ale im dalej brniemy w tę lekturę, tym bardziej czujemy się jej treścią oczarowani. Nie ma czasu na nudę czy znużenie, nie pojawia się zniecierpliwienie. Podążamy za autorką szukając zabójcy i w międzyczasie zastanawiając się, kto rzeczywiście odgrywa w tej historii rolę sprawcy, a kto ofiary.

Według mnie w kryminale, a raczej w dobrym kryminale, nie może zabraknąć kilku elementów. Przede wszystkim mam na myśli przedstawione zbrodnie. W „Pchle” mają one niezwykły charakter, zostały bowiem popełnione w imię (pozornie) słusznych motywów. Oprócz tego wpisano w nie wielki żal, dużą brutalność i chęć zemsty. Morderca przygotował dla swoich ofiar zadziwiający plan, doprowadzając do tego, że strony powieści ginęły w mroku i spływały krwią.

Nie da się ukryć, że to nie jest historia dla czytelników o słabych nerwach.  Opisywane zbrodnie robią duże wrażenie. Autorce nie zabrakło wyobraźni i pomysłowości. Wątki zostały ze sobą połączone spójnie. Całość natomiast wydaje się mieć niepokojąco autentyczny charakter. Powieść ma bardzo emocjonalny wydźwięk. Zaskakuje na każdym kroku. Pomysłem, jego realizacją, nowymi wątkami, zmianami biegu akcji. A przede wszystkim szokuje tym wojennym wątkiem. I to w jak najbardziej pozytywnym sensie.

Wspaniale w tę opowieść wpisali się także bohaterzy. I w tym miejscu Potyra nie pozwoliła sobie na żadne potknięcia, przedstawiając czytelnikowi grono pracowitych, zaangażowanych i inteligentnych postaci, które na dodatek obdarzone zostały bardzo wiarygodnymi cechami. Wspaniale bawiłam się mogąc podążać ich śladem i chętnie spotkałabym się z nimi ponownie.

„Pchła” to powieść, która mnie zachwyciła i przywróciła mi wiarę w polski kryminał. Przyjemnie jest móc się przekonać, że na naszym rodzimym rynku trafiają się takie perełki. Jestem przekonana, że każdy z Was powinien po nią sięgnąć!

 

Link do opinii

Brakuje mi kryminałów. Takich doskonałych, gdzie śledztwo prowadzi człowiek z trudnym charakterem i ciężką przeszłością, a morderca wodzi wszystkich za nos. Takich, gdzie trzeba się natrudzić, aby poznać sprawcę. Takich, które trzymają mnie w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a akcja przyśpiesza bicie serce. Jak ja tęskniłam za taką książką – dobrze napisaną, z wyśmienicie uknutą intrygą. I wtedy przyszła do mnie „Pchła” Anny Potyry. Nie spodziewałam się niczego wielkiego, ale już po kilku stronach wiedziałam, jak bardzo się myliłam.

 

Adam Lorenz, komisarz Wydziału Zabójstw, przejmuje sprawę zabójstwa Łukasza Kosa, którego martwego w Wigilię Bożego Narodzenia, znalazła w mieszkaniu jego narzeczona. Komisarz jest w kropce – w mieszkaniu nie ma żadnych śladów, brak motywu, a wszystkie tropy prowadzą donikąd. Do pomocy zostaje wysłana psycholog, profilerka Iza Rawska, która twierdzi, że morderca opowiada jakąś historię, a jej ciąg dalszy jeszcze nastąpi. Razem z komisarzem starają się rozwiązać zagadkę zabójstwa.


Pomimo że akcja książki rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia,  to nie należy ona do powieści wesołych i nastrojowych. Nie. „Pchła” Anny Potyry wprowadza czytelnika  ponury nastrój – zamiast białego puchu dostrzegamy rozjeżdżoną i szarą breję; mróz, który wesoło szczypie w uszy zastępują lodowate powiewy wiatru. Komsiarz Adam Lorenz nie należy do wesołków – jest ponury, ale dokładny i drobiazgowy. Jak cień ciągnie się za nim tragiczna przeszłość, która rzuca cień na jego teraźniejsze życie. Spokój odnajduje tylko podczas treningu lub walk bokserskich, w których aktywnie uczestniczy. Sprawa morderstwa Łukasza Kota wydaje się z góry przegrana, ale Lorenz się nie poddaję. To nie leży w jego naturze.


Anna Potyra wodzi czytelnika za nos. Po przeczytaniu prologu i kilku kolejnych rozdziałów wydawało mi się, że rozgryzłam tę sprawę. Ba, ja byłam tego pewna, nawet bardzo. Cóż, autorka pokazała mi jak bardzo się myliłam; że wszystkie tropy, które rzuciła policji i czytelnikowi, okazały się mylne. Gdy scenariusz, który obmyśliłam w mojej głowie nie sprawdził się, nie mogłam oderwać się od lektury. Musiałam się dowiedzieć, kto stoi za zabójstwem i jaki ma motyw. Czy Adamowi uda się go odnaleźć, zanim popełni największą zbrodnię, która będzie zakończeniem pisanej przez mordercę opowieści?


Nie  chcę Wam za dużo zdradzić, bo i opis na okładce jest bardzo skromny, dzięki temu każda kolejna strona jest zagadką, którą z wielkim zaangażowaniem się odkrywa. Jestem ciekawa, czy autorka planuje kolejną część, bo „Pchła” okazała się świetnym kryminałem, który nie przejdzie cicho wśród zwolenników tego gatunku. Anna Potyra wykreowała przerażającego mordercę i inteligentnego komisarza, którzy idealnie się dopełnili. Plusem okazał się też fakt, że wątek obyczajowy w tej książce jest nieco z tyłu – z zainteresowaniem czytałam o życiu prywatnym bohaterów, ale moja uwaga w większości skupiła się na sprawie prowadzonej przez Lorenza, która swój początek miała już w czasie Powstania Warszawskiego.

Link do opinii

Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona książką, jak również jestem pełna podziwu, iż jest to debiut kryminalny autorki, który okazał się bardzo dobry. Dodatkowym plusem książki jest osadzenie fabuły w czasach współczesnych, jak również powrót do lat wojennych. Kryminały zawsze wywołują we mnie napięcie, a połączone z latami, które kojarzą mi się z ogromnym bólem i cierpieniem, powodują, że to napięcie osiąga maksymalny stan. Wszystkie wojenne obrazy, o których czytałam pozostały w mojej głowie i są historią, której nigdy nie zapomnę. Nie zapomnę również tego obrazu, który opisała Anna Potyra. Autorka w swej powieści kryminalnej powraca do tych lat, ponieważ wszystko co ma miejsce w teraźniejszości, wiąże się z przeszłością. Tym połączeniem jest historia, do której prowadzą stare fotografie, odnajdywane przy zamordowanych ludziach. Z całą pewnością akcja książki wciąga i ciężko się od niej oderwać. Wywołuje emocje i zmusza czytelnika do myślenia, do tworzenia własnych wniosków i analiz dotyczących śledztwa. Trudno jest nie układać sobie pewnego obrazu w głowie, trudno jest nie prowadzić własnego śledztwa i ciężko jest oprzeć się chęci bycia pierwszym w rozszyfrowaniu sedna sprawy, zanim zostanie ona ujawniona w powieści. Jednak nie jest to takie proste, autorka wszystko tak zaplanowała, że karty odkrywane są stopniowo i wtedy kiedy przychodzi odpowiedni moment. Z pewnością świetnie budowane jest napięcie i zainteresowanie czytelnika, który zostaje wciągnięty w akcję książki.
Śledztwo jest przeprowadzone w sposób, któremu nie można niczego zarzucić. Mi się podobało podejście komisarza, jak i profilerki. Ta dwójka bohaterów (choć nie tylko oni) odegrała bardzo dobrze swoje role i zostali wykreowani jako ciekawe postacie.
Z pewnością sięgnę po kolejny kryminał Anny Potyry, jeśli tylko się taki ukaże.

biblioteczkamoni.blogspot.com

Link do opinii
Inne książki autora
Facet kontra kłopoty
Anna Potyra0
Okładka ksiązki - Facet kontra kłopoty

Jurek Kozielski wiedzie idealne życie: wspaniała żona, trzy córki, piękny dom, stabilna praca. Wszystko z pozoru jest jak trzeba. Jednak pewnego...

Niezwykłe wakacje Klary
Anna Potyra0
Okładka ksiązki - Niezwykłe wakacje Klary

A gdyby tak zamiast przetartych trampek i luźnej koszulki przywdziać zwiewną sukienkę i założyć pantofelki na małym obcasiku... ...nie omijając przy tym...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Pokaż wszystkie recenzje