Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić słowu

Wydawnictwo: Rafael
Data wydania: 2020-04-10
Kategoria: Duchowość, religia
ISBN: 9788366250970
Liczba stron: 240
Język oryginału: angielski

Ocena: 5 (1 głosów)

Ziemia Święta nazywana jest Piątą Ewangelią. Pielgrzymowanie i odkrywanie ojczyzny Jezusa przemawia do nas, uzupełniając obrazy biblijne, dając wyobrażenie o realiach, w których żył Chrystus.

Proponujemy, by w podróż po Ziemi Świętej wybrać się z charyzmatycznym i obdarzonym niezwykłym talentem oratorskim abp. Grzegorzem Rysiem.

Książka jest zapisem pielgrzymki, jaką Ksiądz Arcybiskup odbył, podążając śladami Zbawiciela. We wszystkich tych miejscach, które znamy ze scen ewangelicznych, jako przewodnik snuje refleksje, wygłasza homilie, powołuje się na Pismo Święte i opatruje je swym komentarzem. Przy okazji podaje mnóstwo ciekawostek, odkrywa fascynujące nieznane fakty oraz tajemnice ojczyzny Jezusa. Ale przede wszystkim przybliża prawdy wiary i daje świadectwo obecności Boga.

Dajmy się poprowadzić Słowu i wsłuchajmy się w przepiękną narrację abp. Rysia, która będzie niezapomnianym komentarzem do Pisma Świętego.

Tagi: Religie i wierzenia

Kup książkę Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić słowu

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić słowu

Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2021-03-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2021,

Bardzo rzadko sięgam po książki religijne, bo nie widzę wśród polskich duchownych zbyt wielu osób, do których mam zaufanie i które mogłabym nazwać autorytetem. Ale arcybiskup Grzegorz Ryś to człowiek, którego chce się słuchać, dlatego właśnie teraz, w okresie Wielkiego Postu, zdecydowałam się przeczytać jego książkę, tym bardziej że nie jest to typowa analiza teologiczna, lecz swego rodzaju podróż po Ziemi Świętej. Z zaskoczeniem stwierdziłam, że ta lektura, nastawiona raczej na poznanie ciekawostek historycznych i geograficznych, niż przeżycie duchowe, stała się dla mnie formą rekolekcji. I przyznam, że działa lepiej niż te prowadzone w kościele…

Styl Grzegorz Rysia nie jest typowym stylem katechety. Mało tu „nawiedzania”, „niewiast”, „spożywania” i tym podobnych wyrażeń, które uwielbiają osoby duchowne. Jest to styl zbliżony do zwyczajnej, codziennej mowy, nienapuszony i bliski zwyczajnemu człowiekowi. I chyba właśnie dlatego tę książkę tak dobrze się czyta. Zdarzają się nawet anegdoty (i naprawdę są zabawne). Wraz z arcybiskupem wędrujemy po miejscach znanych z Biblii, zatrzymujemy się przed nimi, dostajemy wgląd w ich obecny stan, ale mamy też wyobrażenie o tym, jak musiały wyglądać w czasach biblijnych. Autor przytacza również odpowiednie fragmenty Pisma Świętego i wyjaśnia je, ale nie poprzestaje tylko na tym – odwołuje się także do apokryfów i pism z innych religii, i to sprawia, że dostajemy bardzo szerokie tło historyczne, obyczajowe i religijne. Widać przy tym wielką erudycję autora i głębokie zamyślenie nad sprawami wiary i teologii. Szczególnie cenne są osobiste wspomnienia Grzegorza Rysia z pielgrzymki, a także ze spotkań z papieżem Janem Pawłem II. W tych wspomnieniach papież przestaje być gwiazdorem, którym zrobiła go polska telewizja i kościół, a staje się osobą o głębokiej duchowości, wrażliwości i mądrości teologicznej. W sposobie, w jaki arcybiskup mówi o papieżu Polaku, widać wielki szacunek i podziw – i przyznam, że bardzo mnie to poruszyło. Bo wiele osób w Polsce deklaruje miłość do papieża, ale niewielu naprawdę zna jego przesłanie i potrafi powiedzieć cokolwiek o głoszonych naukach.

Tym, co mocno mnie poruszyło w sposobie przemawiania do nas arcybiskupa Rysia jest też to, że nie robi on granicy: ja – wielki duchowny, który posiadłem cała mądrość, kontra wy – biedni grzesznicy, którzy potrzebujecie wskazówek. On przez prawie cały czas solidaryzuje się z czytelnikami i stawia z nimi w równym, szeregu – rzadko mówi „ja”, najczęściej pada zaimek „my”. Wiele pada też tutaj słów o potrzebie tej właśnie wspólnoty, poczucia, że jest się częścią czegoś większego, konieczności pojednania. Ksiądz Ryś nie udaje, że nie widzi tego, co się wokół dzieje – wielokrotnie wspomina o bieżących wydarzeniach, o grzechach kościoła, winie hierarchów, podziałach w społeczeństwie. Ale nie mówi tego po to, żeby jątrzyć, tylko próbuje wskazać nam drogę do tego, żeby podjąć próbę złagodzenia konfliktów, pojednania się. To bardzo piękne przesłanie – i bardzo potrzebne szczególnie w naszych czasach.

Tym, czego mi w tej książce zabrakło, są fotografie. To znaczy zdjęcia w niej są, ale nie oddają w pełni tego, o czym czytamy, są dość marnej jakości i często przerywałam lekturę, żeby znaleźć w sieci lepsze obrazy opisywanych miejsc. Ale to szczegół, który nie ma aż tak wielkiego znaczenia.

Dla kogo jest ta książka? Dla tych, którzy są ciekawi, jak wyglądają opisane w Biblii miejsca, ale też (a raczej: szczególnie!) dla osób, które szukają duchowego przewodnictwa i takiego głosu Kościoła, który nie potępia i wygraża, tylko rozumie i pomaga.

Jeśli szukacie lektury, która skłoni Was do refleksji nad wiarą, nad istotą człowieczeństwa, nad pochodzeniem chrześcijan i źródłem naszej religii – ta książka jest dla Was. Nie tylko zamyślicie się nad ważnymi kwestiami teologicznymi, ale też – poznacie jeden z najbogatszych kulturowo zakątków świata. Poczujecie się, jakbyście naprawdę byli w tych miejscach, a co chyba ważniejsze – poczujecie, o co w nich chodzi, jaką mają moc, nawet dzisiaj.

Link do opinii