Policja potwierdza, że zwłoki znalezione w gliwickim parku Chrobrego należą do Michaliny S., dwudziestojednoletniej studentki Politechniki Śląskiej. Ofierze zadano liczne ciosy nożem. Tożsamość oraz motywy sprawcy nie są znane. Zbrodnia wzbudza wiele emocji wśród mieszkańców Gliwic, przypominając o innych wydarzeniach sprzed ponad dwudziestu lat. Ludzie pytają: czy na Śląsku pojawił się kolejny wampir?
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2016-03-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 440
,,Pionek" Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to kryminał, który wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorzy zabrali mnie w mroczny świat zbrodni, tajemnic i niewygodnej przeszłości, tym razem osadzając akcję w dobrze mi znanych miejscach z mojego miasta i sąsiadnich miejscowości.
Punktem wyjścia fabuły jest brutalne morderstwo studentki w gliwickim parku. Zbrodnia przywołuje wspomnienia o seryjnym zabójcy, znanym jako "Wampir z Szombierek", który przed laty terroryzował Bytom, Gliwice, Zabrze i Katowice. W książce występuje jako Norman Pionek, odsiadujący w Strzelcach Opolskich karę za zabójstwo czterech kobiet, w tym własnej matki. Postać Normana Pionka została zainspirowana śląskimi wampirami: z Zagłębia, Joachima Knychały - "Wampira z Bytomia", ale też innymi seryjnymi mordercami, których metody działania były przemyślane i okrutne. Podobieństwo zbrodni dokonanej w gliwickim parku do zbrodni dokonywanych przez Pionka i widmo jego rychłego wyjścia na wolność sprawia, że do sprawy sprzed lat wraca prowadzący obecnie własnego bloga, niezależny dziennikarz Sebastian Strzygoń. Muszę przyznać, że interesującym i nieoczywistym zabiegiem autorów okazało się połączenie antropologii z architekturą poprzez pomysł na pracę zaliczeniową, mającą pokazać, w jaki sposób antropologia może łączyć się z architekturą, poprzez analizę przestrzeni naznaczonej przemocą i znaczeniu tych miejsc w społeczności. To właśnie badania studentów oraz śledztwo Strzygonia sprawiają, że antropolożka Anna Serafin, wykładająca gościnnie na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, ponownie angażuje się w sprawę i podejmuje rozmowę z osadzonym wampirem. Wątpliwości i kolejne odkrycia zaprowadzą ich w głąb skomplikowanej sieci zależności, manipulacji i ukrywanych przez lata sekretów. Retrospekcje z życia Pionka i rozmowy prowadzone z Anną w więzieniu dodają historii smaczku, wprowadzają warstwę refleksji nad jego przeszłością i pozwalają zrozumieć motywacje działań mordercy.
Największą siłą powieści jest jej wielowarstwowość. Autorzy sprawnie prowadzą narrację na dwóch płaszczyznach czasowych, pokazując, jak wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość oraz jak współczesne śledztwo potrafi rzucić nowe światło na dawne sprawy. Pojawiają się trudne tematy: błędy wymiaru sprawiedliwości, nierzetelny i niezgodny z procedurami podczas zabezpieczania materiału dowodowego czy uzyskiwania przyznania się do winy od podejrzanego sposób działania Policji, a nawet poważnych naruszeń prawa, polegających na przypisywaniu danej osobie czynów, których nie popełniła oraz powstawania układów, które mogą funkcjonować przez lata, jeśli komuś bardzo zależy na milczeniu. Anna Serafin i Sebastian Strzygoń stają się częścią gry, w której ktoś rozstawia pionki na planszy. Bardzo niebezpiecznej gry. Tu należy pochylić się nad wielowymiarowością tytułu, bowiem pionkiem okazuje się nie tylko skazany morderca Norman Pionek, ale także inni bohaterowie.
Dużym atutem powieści jest również realistyczne przedstawienie Śląska, zarówno współczesnego, jak i tego z lat 90. Autorzy dobrze oddali klimat regionu bez popadania w stereotypy, czy powierzchowność. Miejsca o niepowtarzalnej atmosferze, gwara, twórczość śląskich malarzy naiwnych, kultura, życie towarzyskie i rodzinne, problemy społeczne okresu transformacji oraz kontrasty między śląskimi miastami sprawiają, że historia nabiera autentyczności i emocjonalnej głębi.
,,Pionek" to kryminał wielowątkowy, inteligentnie skonstruowany i pełen napięcia. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia skutecznie podtrzymują zainteresowanie książką. To powieść nie tylko o zbrodni, ale także o pamięci, odpowiedzialności i konsekwencjach podejmowanych decyzji.
Dla mnie ,,Pionek" okazał się jeszcze bardziej wciągający, mroczny i wielowymiarowy niż "Śleboda". Teraz potrzebuję chwilowego odpoczynku od Anki i Bastiana, ale po skończeniu obecnej lektury wrócę do ich przygód, sięgając po "Kamień". Czytajcie, bo to naprawdę dobry kryminał, poruszający ważne tematy, oparty na solidnym researchu. Warto też sięgnąć po tę lekturę, zanim pojawi się zapowiedziany przez SkyShowtime serial inspirowany książką duetu. Zdjęcia w Bytomiu kręcono w listopadzie, a premiera serialu planowana jest na ten rok.
Podobnie jak w pierwszej części do połowy akcja trochę niemrawa i leniwa. Ciekawie zaczyna się robić po połowie. Tu akcja rusza z kopyta i książka zaczyna wciągać. Tym razem udało mi się nawet polubić jedną z bohaterek Annę Serafin. Nie polubiłam jeszcze dziennikarza Sebastiana Strzygonia ale muszę przyznać, że w pewnym momencie za jego ludzkie zachowanie poczułam dla niego szacunek. I podobał mi się pomysł na fabułę chociaż nie jest jakiś zaskakujący. Zaskakujące jest jednak troszeczkę zakończenie. Nie brałam takiego rozwiązania pod uwagę. Generalnie drażni mnie tzw. parcie na szkło. A jeżeli przez to cierpią ludzie to tylko podsyca mój gniew. A korupcja, jak się okazuje wcale nie taka rzadka, w organach ścigania i sprawiedliwości nie tylko budzi mój gniew ale i strach, ze czasami można znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i czasie i może się to okazać tragiczne w skutkach. Zatem z pewnością sięgnę po kolejną powieść z cyklu. Wolałabym tylko, żeby tłumaczenia gwary były na stronie, na której się czyta. Szukanie na końcu książki jest uciążliwe i marnuje czas.
Książka budzi we mnie bardzo mieszane uczucia. Pierwsza połowa jest poprostu nudna, przegadana. Tak naprawdę wszystko się rozkręca na ostatnich stu stronach. Ok, wiem, że śledztwo musi toczyć się powoli ale to jest powieść.
"Pionek" to drugi tom cyklu ale stanowi odrębną całość. Chociaż są nieliczne nawiązania do pierwszego tomu, po który pewnie sięgnę. Wydarzenia dziejące się w Gliwicach przedstawione są trzytorowo. Mamy rok 1982, kiedy tytułowy bohater był dzieckiem i kształtowała się jego psychika. Potem mamy rok 1992, kiedy to dokonano kilku brutalnych zbrodni, którymi żył cały Śląsk. No i mamy czasy współczesne. A katalizatorem wydarzeń jest zabójstwo studentki bardzo podobne do tych z 1992 roku. Śledztwo prowadzi niewydarzony dziennikarz i antropolożka. I powoli odkrywają prawdę sprzed lat.
Po przeczytaniu książki nasunęło się mi, że sam tytuł jest swoistą grą. Bo okazuje się być dwuznaczny. Bo jest to nazwisko mordercy ale też oznaczać element gry. Miałam dać niższą notę ale podoba mi się zakończenie.
MAŁGORZATA I MICHAŁ KUŹMIŃSCY, „PIONEK” tom II
"... ludzie mają prawo się bać."
Mam wrażenie, że temat śląskiego wampira zrobił się w ostatnim czasie popularnym motywem wielu książek. Być może dlatego, że człowiek, który swego czasu został skazany za wiele okrutnych zbrodni, a znany jako ów wampir, niedługo kończy swój wyrok i coraz częściej temat ten pojawia się w społecznych dyskusjach? A może dlatego, że ludzie coraz chętniej sięgają po książki, które szokują, po „krwiste historie”, jak to określiła jedna z moich znajomych? Może kryminały, te najbardziej klasyczne, w stylu Agathy Christie, już przestają wystarczać? Tłumaczyłoby to popularność mocnych kryminałów skandynawskich. I historii rodzimych, jeśli nie opartych na faktach to przynajmniej do tych faktów nawiązujących. Historii mrocznych, przerażających…
„Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich jest książką, która rzuciła mi się w oczy jeszcze gdy pracowałam w księgarni. Już wtedy miałam okazję po nią sięgnąć. Przekonał mnie temat, miejsce akcji – znane mi przecież doskonale i fakt, że gatunkowo książkę tę określono jako kryminał antropologiczny. Połączenie jednego z moich ulubionych gatunków literackich z dziedziną nauki, która od dawna jest moją pasją wydało mi się niezwykle ciekawe. I jeszcze fakt, że cała historia dzieje się na Śląsku, także w moim rodzinnym mieście… Dopiero potem zorientowałam się, że „Pionek” to druga powieść cyklu stworzonego przez małżeństwo Kuźmińskich. Zaczęłam czytać po kolei, od „Ślebody” i… przekonałam się, że sięgając po powieści Kuźmińskich dostaję dokładnie to, czego się spodziewałam. Niemniej na możliwość przeczytania „Pionka” czekałam niecierpliwie…
W gliwickim parku zostaje odnaleziona brutalnie zamordowana młoda dziewczyna. Sposób popełnienia zbrodni niemal natychmiast przywodzi na myśl lokalnej społeczności opowieści o seryjnym mordercy, który zabijał kobiety w Bytomiu, Gliwicach i Zabrzu. Skazany za te zbrodnie mężczyzna ma w niedługiej perspektywie wyjść na wolność. Dziennikarz Sebastian Strzygoń decyduje się ponownie przeanalizować sprawy zagadkowych morderstw sprzed lat. Pomaga mu w tym antropolożka Anna Serafin. Młoda badaczka podejmuje się przeprowadzić wywiad z „wampirem” – mężczyzną oskarżonym o zabójstwo czterech kobiet, w tym własnej matki. Szybko okazuje się jednak, iż początkowe przypuszczenia i hipotezy rozsypują się niczym domek z kart. Nieoczekiwanie ujawniają się także osoby, którym rozgrzebywanie starej sprawy jest wyjątkowo nie na rękę…
Pionek to kolejny po Ślebodzie kryminał Małgorzaty i Michała Kuźmińskich, którego choćby pobieżna lektura uzmysławia dwa elementy. Po pierwsze, czytelnik poznaje dalsze losy świetnie wykreowanej pary: niezależnego i zuchwałego dziennikarza poszukującego wciąż nowych wyzwań na lokalnej scenie medialnej oraz ambitnej doktor antropologii marzącej wprawdzie o karierze naukowej, ale dość sceptycznie oceniającej realne szanse na przebicie się w środowisku. Po drugie, autorzy po raz kolejny umieszczają akcję powieści w miejscu etnograficznie zajmującym i specyficznym. Po Podhalu zdecydowali zmierzyć się z Górnym Śląskiem: jego duchem, gwarą, mentalnością, problemami społecznymi i gospodarczymi, nieodległą historią oraz uwikłaniami z niej wynikającymi. W tym miejscu należy oddać, iż oba elementy dowodzą nie tylko świetnej wiedzy teoretycznej autorów, wrażliwości na antropologiczne niuanse i lokalny koloryt, ale także imponująco nakreślonych głównych postaci – śledczych-amatorów, którzy każdorazowo muszą się poważnie natrudzić, by zmierzyć się z materią dokonanych zbrodni. Bohaterów z krwi i kości, którzy pozostają wyraziści, wiarygodni i u których czytelnik może obserwować realny rozwój w stosunku do pierwszego tomu.
„Pionka” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich czyta się znakomicie. To kawałek literatury z wciągającą fabułą, świetnie nakreślonymi bohaterami, żywą akcją.
Oprócz solidnego i niesztampowego rozprawienia się z mitem śląskiego wampira, w powieści odnaleźć można imponująco nakreśloną atmosferę przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, końca pewnej ery ujętej z perspektywy ponurego i w znacznym stopniu zniszczonego regionu. Autorom udało się pomyślnie odtworzyć mroczne opowieści funkcjonujące w świadomości zbiorowej Ślązaków, a zarazem opatrzyć je bogatą warstwą wiedzy z obszaru profilowania kryminalistycznego. Warstwa teoretyczna powieści, czyli umiejętnie przemycone treści z pogranicza antropologii i kryminalistyki, w żadnym wypadku nie powodują jednak spowolnienia akcji czy rozproszenia uwagi na nieznaczące fabularnie detale. Wręcz przeciwnie, akcja jest wartka i dynamiczna, a konstrukcja powieści niezwykle przemyślana. Jako niewątpliwy walor należy także wskazać na wyrobione pióro autorów, przystępny język oraz znakomite wyczucie językowe świetnie oddające specyfikę regionu.
Jest jeszcze jedna warstwa tej powieści, która czyni z niej coś znacznie więcej niż kryminał w stylu etno. Coś, co pozwala Pionkowi aspirować do powieści społeczno-obyczajowej z elementami kryminalnymi, oraz coś, co stanowi trafny komentarz do współczesnej po transformacyjnej rzeczywistości. Tym czymś jest niebanalna refleksja natury moralnej dyskretnie przewijająca się na kartach powieści. Ta kompleksowa refleksja dotyczy nie tylko przedstawionych w powieści skomplikowanych relacji rodzinnych i damsko-męskich. Ona unosi się nad lokalną śląską społecznością, obnaża tkwiące głęboko w zbiorowej świadomości lęki, konfrontuje czytelnika z ceną, jaką gotów jest zapłacić za ocalenie własnego dobrego imienia. Ta refleksja wreszcie przywodzi momentami na myśl Różewiczowskie unde malum.
W znakomicie nakreślonej pierwszej rozmowie „wampira” z Anną Serafin morderca pyta młodą antropolog: „Proszę sobie wyobrazić (…), że cofnęła się pani w czasie. Stoi pani z poduszką w ręku nad kołyską, w której śpi sobie jak aniołek mały Adolf Hitler. Co pani zrobi? Jedna chwila i uratuje pani miliony ludzi. Zrobiłaby to pani?”.
Do tego Małgorzata i Michał Kuźmińscy świetnie pokazali w swojej powieści Śląsk: ten współczesny i ten z lat 90. Uchwycili klimat, tak wyróżniający ten region Polski.
W zalewie mnogich, lecz w przeważającym stopniu miałkich i niewyróżniających się kryminałów na polskim rynku chciałoby się powiedzieć: Chwała Kuźmińskim za oryginalną treściowo i dostarczającą gatunkowi nowych impulsów powieść. Oraz – co szczególnie rzadkie – za odwagę konfrontowania czytelnika kryminałów z intelektualną refleksją.
Kto jeszcze nie czytał niczego Kuźmińskich, a jest fanem kryminałów, powinien sięgnąć po ich książki. Warto! To kawałek literatury z wciągającą fabułą, świetnie nakreślonymi bohaterami, żywą akcją. Trudno się oderwać! A potem sięgnąć po „Kamień”, najnowszy etnokryminał tych autorów. Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że to kolejne bardzo dobre książki, które nie są należycie doceniane. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o tych autorach lub słyszeliście, ale się wahacie, czy warto sięgnąć po ich książki to wiedzcie, że ja je polecam, a fani kryminałów nie będą rozczarowani.
Duet Sebastian Strzygoń i Anna Serafin kolejny raz próbują rozwiązać mroczną zagadkę. Tym razem trafiają na Śląsk, gdzie prawdopodobnie znowu grasue morderca kobiet. Świetnie skrojona powieść, która porusza niezwykle ciekawy temat seryjnych morderców, "wampirów". Polecam!
Przeczytane:2019-03-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Książki XXI wieku, 26 książek 2019, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2019,
Po raz drugi spotkałam się z moimi ulubionymi bohaterami II części cyklu powieści kryminalnej Seria: Ślady zbrodni książki autorstwa Pani Małgorzaty i Michała Kuźmińskich pt. „Pionek ” Anną Serafin i Sebastianem Strzygoniem, których to losy zawodowe, jak i te prywatne zmieniają się jak w kalejdoskopie.
Przed każdym znajdującym się w książce 16 rozdziałów zostaje zamieszczone miejsce tam, gdzie była dokonywana w makabryczny sposób zbrodnia przez tajemniczego seryjnego mordercę, który zachowuje dystans i kamienną twarz przed wieloma osobami.
Dla wielu osób jest on wielką tajemnicą, gdyż ukrywa się sprytnie. Poszukiwania jego trwają od wielu lat i nie odnajduje się on pomimo upływu 20 lat.
W II części możemy przyglądnąć się z bliska pracy naszych głównych bohaterów: pracy Anny na uczelni, podejściu do studentów, natomiast Sebastian prowadzi autorskiego bloga, w którym to informuje swoich użytkowników, jak przebiega krok po kroku odkrywanie tajemniczego Pionka, a na chwilę obecną jest, to jego dotychczasowe źródło utrzymania przemieszczając się w zdobywaniu wiedzy na tematy dotyczące kolejnych zbrodni.
Odważnym krokiem w tej sprawie jest to, że pomysłowość Sebastiana okazała się trafna, co do przeprowadzonego wywiadu z Pionkiem, ale pod warunkiem, że pytania zada mu kobieta, gdyż Pionek lubi kobiety.
Wiemy o nim tyle, że jest trudnym przeciwnikiem, który jest na ogół małomówny, gdyż odczuwa za każdym razem strach przed ludźmi oraz obserwującym go społeczeństwem wiedzącym o jego przeszłości z lat młodzieńczych i wyczynach, które dokonał na tych niewinnych młodych dziewczynach.
„Pionek ” to powieść kryminologiczna, w której autorzy bardzo dokładnie i szczegółowo dobierają dialogi co do wszystkich występujących w niej bohaterów fikcyjnych.
Język, którym to bohaterowie posługują się na co dzień to gwara śląska, gdyż akcja powieści toczy się na Śląsku.
Nie ukrywam tego, że były momenty prawdziwej grozy, gdy Anna i Sebastian narażali własne życie oraz Karolina, córka jednej z zamordowanej kobiet czy też Gerard student Anny, syn architekta, który był związany ze sprawą tytułowego Pionka.
Jeśli fabuła powieści jest, dobrze napisana to nie ma czasu na nudę, w trakcie czytania i poznawania kolejnych nowych wątków, które pod czujnym okiem Czytelnika i autorów mogą budzić wiele wątpliwości, jeśli chodzi o rozpoznanie prawdziwego i odpowiedniego za te zbrodnie maskującego się czujnie mordercy.
Elementami dodatkowi są tutaj pięknie zaprojektowana okładka przez Panią Ilonę Gostyńską- Rymkiewicz nawiązującą to tytułu książki, znajdujący się na samym końcu słowniczek gwary śląskiej oraz słowa podziękowań od autorów dla osób, które przyczyniły się do powstania tej książki.
Kolejny raz główni bohaterowie udowodnili, że potrafią podejmować ryzyko i pomagać policji w rozwiązywaniu w wielu skomplikowanych zagadkach, które tworzyły wokół całej sprawy morderstw prawdziwy klimat grozy.
Czuje, się prawdziwe dreszcze czytając tę II część do samego jej końca.
Polecam przeczytać tę książkę z cyklu powieści kryminalnej Seria: Ślady zbrodni książki autorstwa Pani Małgorzaty i Michała Kuźmińskich pt. „Pionek ”.