Gdy dwóch uczonych Bensington i Redwood wpada na trop substancji przyspieszającej wzrost, rzeczywistość zaczyna pęcznieć. Herakleoforbia IV rozsypuje się po świecie jak pył: kury zmieniają się w monstrualne nioski, rośliny pną się ponad dachy, a kilkoro dzieci wyrasta na istoty, którym ciasno w mieszczańskich ramach. Wells łączy przygodę z satyrą: jest śmiech przez zęby, pościgi za olbrzymami, panika gazet i gorączka gabinetów. Najmocniej jednak działa pytanie o granice odpowiedzialności: czy odkrywca odpowiada za każdy nieprzewidziany skutek? Pokarm Bogów to błyskotliwy traktat o nowoczesności podany jak sensacja o sporze między tymi, którzy chcą utrzymać świat w skali 1:1, a tymi, dla których mur szkoły, kodeks i parlament są zbyt ciasne. Zderzenie rozumu, strachu i ambicji rozpędza fabułę do finału, w którym stawką jest nie tylko miasto, lecz i miara człowieka.
Wydawnictwo: Oficyna CM
Data wydania: 2025 (data przybliżona)
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: b.d
Liczba stron: 318
Tytuł oryginału: The Food of the Gods
Język oryginału: Angielski
Herbert George Wells powrócił problematyki podróży. Autor przenosi nas w bliższą przyszłość, w XXII wiek, ale nie mniej przerażającą...
Bohater powieści, Graham, w wyniku przedawkowania leków na bezsenność zapada w śpiączkę, z której budzi się ponad 200 lat później...
Przeczytane:2026-03-12, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2026,
Trzecia książka Wellsa z jaką miałem do czynienia. Tak zwany "Pokarm Bogów" przyspieszał znacznie wzrost organizmów żywych, zwiększając ich docelowy rozmiar - krótko mówiąc, powodował gigantyzm.
Gigantyczne zwierzęta mogły rozwiązać problem zapasów żywności, jednak przez ludzką nieuwagę, a także chorą ambicję sprawiły, iż stały się one problemem, przed którym trzeba było się bronić. Kiedy kryzys został opanowany, nie powstrzymało to odkrywcy pokarmu przed podaniem go ludziom.
Nie porwała mnie wprawdzie tak samo, jak "Wojna Światów", jednak pokazuje, jak negatywnie możemy nastawiać się do czegoś, czego nie znamy, a także jak bardzo nasza ambicja może odsuwać wszelkie wątpliwości czy możliwe komplikacje na bok.