Okładka książki - Prezent od życia

Prezent od życia


Ocena: 5.29 (7 głosów)

Karolina od lat żyje tak, jak chcą tego inni. Kiedy traci pracę kelnerki w Barze pod Aniołami, wyjeżdża z dawnymi znajomymi na krótki wypad na Suwalszczyznę. W tym czasie uświadamia sobie, że w jej związku ze Zbyszkiem brakuje czułości i zrozumienia. Odkrywa, że prawdziwe szczęście nie ma nic wspólnego z perfekcją, a miłość to nie tylko słowa, lecz codzienne gesty. Czy Karolina zdobędzie się na odwagę, by postawić w swoim życiu granice i zawalczyć o siebie? Czy uwierzy, że każdy jest obdarowany miłością, którą warto dostrzec? Prezent od życia to ciepła, wzruszająca opowieść o drugich szansach, dojrzewaniu do samodzielności i sile dobra, które wraca, kiedy najmniej się tego spodziewamy. To historia o ludziach takich jak my - zagubionych, a jednak wciąż wierzących, że nawet po najciemniejszej nocy nadejdzie świt. Wydanie książki z dużą, czytelną czcionką.

Informacje dodatkowe o Prezent od życia:

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2026-02-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368674088
Liczba stron: 336

Tagi: Proza literacka romans Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Prezent od życia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Prezent od życia - opinie o książce

Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Druga szansa, suwalskie krajobrazy i nauka stawiania granic.
Ta książka ma w sobie coś takiego… otula jak miękki koc w deszczowy wieczór. Już po kilku stronach wiedziałam, że to będzie historia, przy której odpocznę, ale też pogłówkuję nad swoim życiem. Klimat? Ciepły, refleksyjny, z nutą goryczy, ale i ogromną dawką nadziei.

Karolina od lat żyje tak, jak inni sobie życzą. Gdy traci pracę w barze i wyjeżdża z przyjaciółmi na Suwalszczyznę, coś w niej pęka. Z dala od codzienności zaczyna dostrzegać, że jej związek ze Zbyszkiem to pustynia – brak w nim czułości, rozmowy, zwykłego bycia razem.  Czy wyjazd okaże się początkiem wielkich zmian? Musicie sprawdzić sami!  Powiem tylko, że to podróż nie tylko w głąb Polski, ale przede wszystkim w głąb siebie.

Polubiłam Karolinę od pierwszych stron – jest autentyczna, pogubiona, taka jak my. Momentami chciałam nią potrząsnąć, innym razem przytulić i powiedzieć: „zawalcz o siebie!” . Zbyszek? No cóż… antybohater roku. Jego chłód i wyższość sprawiają, że krew się gotuje. Za to Tomek – bezrobotny, szczery do bólu – skradł moje serce swoją rozbrajającą autentycznością . A Wojtek, właściciel baru? Mistrzowska kreacja – człowiek-skarbnica tajemnic, który uczy, jak łatwo pomylić się w ocenie drugiego człowieka.

Płynie się przez tę książkę jak po suwalskim jeziorze – spokojnie, ale z przyjemnością. Marta Nowik ma lekkie pióro, które niesie historię bez zbędnego patosu. Dialogi naturalne, humor pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, a refleksje trafiają prosto w serce . I ten cytat: "Czasami szczęściu trzeba pomóc, aby nie umknęło gdzie pieprz rośnie" – został ze mną na dłużej.

🎯 Dla kogo?
Dla każdej z nas, która choć raz w życiu zapomniała o sobie, goniąc za cudzymi marzeniami. Dla wielbicielek literatury obyczajowej, która nie epatuje dramatem, ale siłą codziennych wyborów. Jeśli lubicie historie o drugich szansach, przyjaźni i odkrywaniu, że szczęście nie ma nic wspólnego z perfekcją – to must-read !

Moja ocena:
Daję 9/10!

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

„Prezent od życia” autorstwa Marty Nowik to poruszająca powieść obyczajowa, która w subtelny i pełen emocji sposób opowiada o poszukiwaniu własnej drogi, odwadze do zmian oraz o tym, że każdy człowiek zasługuje na miłość i szczęście. Autorka przedstawia historię bliską wielu czytelnikom – historię kobiety, która przez lata żyła tak, jak oczekiwali tego inni, zapominając o własnych potrzebach i marzeniach.

Główną bohaterką powieści jest Karolina – młoda kobieta pracująca jako kelnerka w Barze pod Aniołami. Jej życie toczy się spokojnie, choć pozornie bez większych emocji czy spektakularnych wydarzeń. Karolina od dawna funkcjonuje w schemacie podporządkowania się oczekiwaniom innych, starając się spełniać role, które wyznaczyło jej otoczenie. Momentem przełomowym okazuje się utrata pracy, która początkowo wydaje się jedynie kolejnym życiowym ciosem, lecz w rzeczywistości staje się początkiem ważnych zmian.

Pod wpływem impulsu bohaterka wyjeżdża ze znajomymi na krótki wypad na Suwalszczyznę. Ten wyjazd staje się dla niej nie tylko chwilą wytchnienia od codzienności, ale także okazją do głębokiej refleksji nad własnym życiem. W czasie podróży Karolina zaczyna dostrzegać rzeczy, które wcześniej ignorowała lub których nie chciała zauważyć. Coraz wyraźniej uświadamia sobie, że w jej związku ze Zbyszkiem brakuje bliskości, czułości i prawdziwego zrozumienia. Zaczyna zastanawiać się, czy życie, które prowadzi, naprawdę daje jej szczęście.

Marta Nowik w bardzo realistyczny sposób pokazuje proces dojrzewania bohaterki do podjęcia trudnych decyzji. Karolina stopniowo odkrywa, że prawdziwe szczęście nie polega na dążeniu do perfekcji ani na spełnianiu oczekiwań innych ludzi. Zaczyna rozumieć, że miłość nie wyraża się wyłącznie w słowach, lecz przede wszystkim w drobnych, codziennych gestach, trosce i obecności drugiej osoby. Ta świadomość prowadzi ją do refleksji nad własną wartością i nad tym, czy jest gotowa zawalczyć o siebie.

Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie – autentyczni, pełni emocji i bardzo ludzcy. Karolina jest postacią, z którą wielu czytelników może się utożsamić. Jej wątpliwości, lęki i nadzieje są przedstawione w sposób szczery i przekonujący. Równie interesujące są postacie drugoplanowe, które w różny sposób wpływają na życie bohaterki i pomagają jej spojrzeć na własne doświadczenia z nowej perspektywy.

W książce pojawia się wiele emocji – od smutku i niepewności, przez rozczarowanie, aż po nadzieję i poczucie wewnętrznej siły. Czytelnik towarzyszy bohaterce w jej wewnętrznej przemianie, obserwując, jak stopniowo odzyskuje wiarę w siebie i zaczyna dostrzegać możliwości, które wcześniej wydawały się nieosiągalne. Lektura wywołuje refleksję nad własnym życiem, nad relacjami z bliskimi oraz nad tym, jak często zapominamy o własnych potrzebach, starając się sprostać oczekiwaniom innych.

Autorka porusza w powieści wiele ważnych problemów, takich jak brak samoakceptacji, trudności w budowaniu zdrowych relacji, potrzeba bliskości czy odwaga w podejmowaniu życiowych decyzji. „Prezent od życia” przypomina również, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę i że nawet trudne doświadczenia mogą stać się początkiem czegoś dobrego.

Styl Marty Nowik jest lekki, ciepły i bardzo przystępny. Autorka pisze w sposób prosty, ale jednocześnie pełen wrażliwości i emocjonalnej głębi. Dzięki temu czytelnik łatwo zanurza się w opowieści i z zainteresowaniem śledzi losy bohaterów. W powieści nie brakuje momentów wzruszających, ale pojawiają się też chwile refleksji i nadziei, które nadają historii wyjątkowy, pozytywny wydźwięk.

„Prezent od życia” należy do gatunku literatury obyczajowej z elementami powieści psychologicznej. To książka skierowana przede wszystkim do osób, które cenią historie o życiu, relacjach międzyludzkich i wewnętrznych przemianach bohaterów. Szczególnie przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym ciepłe, refleksyjne opowieści o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie.

To powieść, która pokazuje, że czasem największym prezentem od życia jest możliwość rozpoczęcia wszystkiego na nowo. Historia Karoliny przypomina, że warto mieć odwagę, by zawalczyć o siebie, uwierzyć w swoją wartość i dostrzec dobro, które pojawia się w naszym życiu często wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy. To ciepła, inspirująca książka, która zostawia czytelnika z poczuciem nadziei i przekonaniem, że nawet po najtrudniejszych chwilach może nadejść coś pięknego. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2026-03-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Posiadam,

Kiedy strata staje się nowym początkiem: Marta Nowik i jej ,,Prezent od życia"

W labiryncie codzienności często zapominamy, że czas nie jest linią prostą. To raczej kunsztowny splot chwil, które rzadko układają się według naszych oczekiwań. Żyjemy w przeświadczeniu, że bezpieczeństwo to brak zmian. Cisza wydaje się nam jedynie bezkształtną przestrzenią, którą za wszelką cenę należy wypełnić wrzawą cudzych marzeń. Tymczasem to właśnie w momentach największego rozłamu pojawia się miejsce na to, co najtrudniejsze i zarazem najpiękniejsze: prawdę o sobie. Dzieje się tak, gdy oparcie usuwa się spod stóp, a dotychczasowe role przestają nas definiować. Spotkanie z własnym ,,ja" rzadko bywa planowane. Najczęściej przychodzi nieproszone i jest ubrane w kostium straty. Wymusza ono rewizję wszystkiego, co dotąd uznawaliśmy za pewnik.

Zdolność do przyjęcia tego, co przynosi los, wymaga nie lada hartu ducha. Potrzeba odwagi, by przestać być jedynie echem cudzych pragnień i stać się pełnym, wyrazistym głosem. To etap wymagający konfrontacji. Przypomina on zrzucanie starej powłoki, która, choć była ciasna, dawała złudne poczucie schronienia. Refleksja nad tym, co w egzystencji jest fundamentalne, a co jedynie powierzchowną dekoracją, stanowi oś naszego bytu. Dopiero gdy odważymy się spojrzeć w oczy osamotnieniu i nazwiemy po imieniu stłumione tęsknoty, zaczynamy rozumieć istotę zmian. Widzimy wtedy, że każdy kryzys jest w istocie wymagającym, ale drogocennym darem.

To właśnie te uniwersalne prawdy o odnajdywaniu siebie znajdują swoje ucieleśnienie w najnowszej powieści Marty Nowik pt. ,,Prezent od życia". Pisarka zaprasza nas do świata Karoliny. Poznajemy ją w momencie granicznym, gdy stabilizacja nagle się kończy. Praca w klimatycznym ,,Barze pod Aniołami" była przewidywalna, ale odeszła w przeszłość. Ta niespodziewana utrata zawodowej bazy staje się impulsem, który kruszy dotychczasowe filary jej świata. Wymusza też wyjście z bezpiecznej strefy cienia. To chwila, w której znany rytm codzienności milknie. Daje to kobiecie przestrzeń na pierwszy, pełny oddech niezależności. Ucieczka w dzikie krajobrazy Suwalszczyzny nie jest tu jedynie kaprysem. To konieczna wędrówka do wnętrza duszy, podjęta w poszukiwaniu szczerości ukrytej pod warstwami przyzwyczajeń.

Nieokiełznana natura przejmuje w niniejszej opowieści rolę najważniejszego mentora. Wypełnia ona przestrzeń, w której dotychczas wybrzmiewała jedynie presja społeczna. W prozie twórczyni jeziora o barwie stali i bezkresne lasy nie stanowią jedynie malowniczej pocztówki. Stają się one aktywnym uczestnikiem ewolucji głównej postaci. Ich pierwotny spokój wymusza na niej zrzucenie miejskich pancerzy. Prowadzi to do konfrontacji z własnym odbiciem w lustrze wody. Ta niemal sakralna aura odosobnienia pozwala na powolne zrywanie warstw fałszywego spokoju. Przygotowuje to teren pod to, co najistotniejsze - ponowne otwarcie się na drugiego człowieka.

Konfrontacja z tą wolną przestrzenią dotkliwie obnaża przed naszą przewodniczką duszność jej wieloletniej relacji ze Zbyszkiem. Dotychczasowa przewidywalność, którą przy nim czuła, okazuje się jedynie formą emocjonalnego uwięzienia. W świetle nowej swobody widać jej cichą rezygnację z własnych potrzeb. Zaczyna ona dostrzegać, że ten układ stał się klatką. Zbyszek nie był partnerem w rozwoju, ale stał się strażnikiem jej dawnych i wygodnych dla niego ról. To odkrycie jest niszczycielskie, ale pozwala jej zrozumieć ważną rzecz. Miłość bez miejsca na bycie sobą jest tylko wspólnym trwaniem w milczeniu.

Przemiana bohaterki nie jest jednak wyłącznie efektem kontemplacji przyrody. To droga głęboko osadzona w relacjach. Każde spotkanie na suwalskim szlaku staje się dla niej lekcją asertywności i empatii. Dotyczy to zarówno nowo poznanych osób, jak i przyjaciół. To właśnie w kręgu bliskich na nowo definiuje ona własne granice. Dostrzega wtedy, że ludzie nie są jedynie statystami. Są raczej siłami napędowymi zmian, które pozwalają poznać wagę własnych wartości.

Dotkliwym tego dowodem staje się wątek więzi z bliską osobą, która dotąd wydawała się nienaruszalną opoką. Gorzka refleksja nad ulotnością międzyludzkich kontaktów uderza w kobietę z ogromną siłą. Nagła szczelina w zaufaniu przypomina jesienny szkwał. Pokazuje ona, że w świecie rządzonym przez ludzkie słabości nic nie jest nam dane na zawsze. Ta lekcja o nietrwałości najcenniejszych nawet sojuszy staje się paradoksalnie momentem zwrotnym. Rozumie ona wtedy, że jedynym bezwarunkowym punktem oparcia musi stać się dla siebie ona sama.

W tym krajobrazie rozczarowań nową rolę zyskuje postać Tomka. Jego dramatyczna sytuacja staje się dla postaci nieoczekiwanym wyzwaniem. To właśnie ona wraz z bliskimi staje się dla niego symboliczną liną. Pozwala mu to podnieść się z dna, gdy sam nie potrafił już odnaleźć sił do walki. Ta odwrócona dynamika wsparcia niesie ze sobą najmocniejsze przesłanie tej lektury. Pomagając komuś, kto zupełnie stracił orientację, nieświadomie odnajduje ona ratunek dla samej siebie.

Czytając tę historię, niemal fizycznie odczuwamy ciężar decyzji naszej protagonistki. Każda jej chwila zwątpienia staje się naszym udziałem. Jako czytelnicy błyskawicznie zżywamy się z tą postacią. Z zapartym tchem i szczerym wzruszeniem kibicujemy jej szczęściu. To nie jest tylko opowieść o kimś obcym. To intymna więź, która sprawia, że każdy mały sukces smakuje jak nasze własne zwycięstwo. Niniejsza historia skłania nas także do tego, abyśmy sami przyjrzeli się swojemu życiu. Zmusza ona do odpowiedzi na ważne pytanie. Ile nas samych tak naprawdę jest w naszej codzienności? Na ile nasze działania są jedynie odpowiedzią na oczekiwania innych?

Warsztat literatki imponuje przede wszystkim emocjonalną precyzją i oszczędnością formy. Autorka posługuje się frazą krótką i konkretną. Nadaje to dziełu nowoczesny, a zarazem intymny charakter. Sprawia to, że historia ta głęboko przenika do świadomości odbiorcy. Autentyzm podjętej tematyki błyskawicznie skraca dystans między fikcją a rzeczywistością. Losy bohaterów stają się zapisem doświadczeń, które wielu z nas nosi pod skórą. Czujemy lęk przed zmianą i zmęczenie narzuconymi wizjami życia. Taka struktura narracji jest wolna od przegadania. Staje się ona bodźcem do postawienia sobie pytania o własną odwagę w walce o prawo do samostanowienia.

Ta literacka propozycja pozostawia w nas przekonanie, że każdy kryzys jest szansą. To okazja na bezkompromisowe zdefiniowanie swojego życia na nowo. Pisarka uczy, że prawdziwa dojrzałość polega na porzuceniu zewnętrznych wymagań. Warto zaakceptować własną wrażliwość jako atut. Najważniejszą lekcją jest wiara w to, że nigdy nie jest za późno na zmianę kursu. Najbardziej wartościowe podarunki to te, które sami odważymy się sobie przyznać. Są nimi swoboda wyboru i szczere więzi.

Tytułowy ,,Prezent od życia" to przewrotna metafora. Traci ona swój potoczny, radosny charakter. Powieściopisarka przekonuje, że najcenniejszym podarunkiem nie jest uśmiech losu, lecz sam trudny moment przełomu. Wymusza ona zatrzymanie się i spojrzenie prawdzie w oczy. Życie obdarowuje nas szansą na odzyskanie równowagi dopiero wtedy, gdy mamy odwagę przyjąć to, co niechciane. Może to być ból czy konieczność budowania wszystkiego od nowa. Dzięki temu każdy zwrot akcji może stać się początkiem autonomii.

Po tę książkę warto sięgnąć dla jej szczerości. Nie oferuje ona taniego pocieszenia, lecz realną nadzieję. To historia adresowana do każdego, kto choć raz poczuł, że utknął w martwym punkcie. Przyda się tym, którzy żyją według cudzego scenariusza. Odnajdą się w niej osoby szukające w literaturze ukojenia i siły do podjęcia własnych decyzji. Siła tej powieści tkwi w jej uniwersalizmie. Autorka udowadnia, że literatura obyczajowa może być głębokim studium psychologicznym. Ona realnie wspiera czytelnika w procesie budowania fundamentów nowej codzienności.

Prawdziwe ocalenie nie przychodzi z zewnątrz. Ono rodzi się w ciszy. Dzieje się tak, gdy między dawnym ,,ja" a nieznanym jutrem zostaje tylko nasza własna, naga odwaga. Twórczyni w opisywanym tytule udowadnia ważną prawdę. Najpiękniejsze budowle wznosi się na gruzach dotychczasowych złudzeń. Jedynym sensem straty jest odnalezienie w sobie tego, czego nikt i nigdy nie zdoła nam odebrać. To literatura, która nie tylko koi. Przede wszystkim przywraca nas samym sobie. Staje się ona manifestem życia przeżytego w pełnej, suwerennej obecności.

[Zakup własny].

 
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026, Patronaty medialne,

Karolina jest w związku ze Zbyszkim. Jednak coraz mniej się rozumieją. W ich relacji brakuje czułości, codziennych gestów miłości i rozmowy. Dziewczyna postanawia wraz z przyjaciółmi: Marzeną, Adamem i Tomkiem wyjechać na krótki wypad na Suwalszczyznę. Czy w końcu zdobędzie się na odwagę, postawi granice i zawalczy o siebie? Czy przestanie się wszystkim wokół podporządkowywać? I czy uwierzy, że zasługuje na więcej? 

 

Siłą tej powieści są jej bohaterowie. Tacy jak my, nierzadko pogubieni, z mniejszymi i większymi problemami. Bardzo polubiłam bezrobotnego Tomka (jego szczerość była rozbrajająca). Za to ani trochę Zbyszka - chłopaka Karoliny. To człowiek, który uważa się lepszym od innych dosłownie pod każdym względem. A samą Karolinę traktował... ach szkoda słów. Nie wiem, jak dziewczyna tyle z nim wytrzymała. 

 

Z kolei postać Wojtka - właściciela baru, w którym pracuje Karolina, totalnie mnie zaskoczyła. To mężczyzna skrywający niejedną tajemnicę... Jakże łatwo można pomylić się w ocenie drugiego człowieka! Zbyt szybko oceniamy ludzi.

 

Zdarza się, że mylimy lęk przed samotnością z miłością. Jesteśmy z drugą osobą z przyzwyczajenia, może nawet z przywiązania. Ale przecież nie o to chodzi w życiu. Często szukamy szczęścia nie tam, gdzie rzeczywiście ono jest. Co prawda, powinniśmy być ostrożni, wchodząc w nowe relacje, ale z drugiej strony jeśli nie zaryzykujemy, możemy stracić szansę na prawdziwą miłość. 

 

"- Czasami szczęściu trzeba pomóc, aby nie umknęło gdzie pieprz rośnie. Wiele naprawdę zależy tylko od nas. Możemy świadomie się na coś otworzyć lub zatrzasnąć drzwi i nie wpuścić przeznaczenia."

 

Ta historia pokazuje, że czasami naprawdę potrzeba niewiele, by komuś pomóc, by wskrzesić w nim iskrę, dać nadzieję na to, że będzie dobrze. To również przypomnienie, że życie potrafi zaskakiwać, gdy najmniej się tego spodziewamy.

 

Bardzo podobał mi pojawiający się humor. To między innymi dzięki niemu i ogólnej lekkości pióra Marty Nowik niemal płynie się przez tę książkę. 

 

"Prezent od życia" to pełna ciepła, wzruszeń i humoru powieść o drugich szansach, potrzebie bliskości, przyjaźni, sile dobra i nadziei na lepsze jutro. Polecam gorąco!

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 4, Przeczytałam,
,,Prezent od życia" Marty Nowik to otulająca, ciepła i życiowa opowieść o odnajdywaniu siebie. Historia zwyczajna, jakich wiele, o nieudanym związku, pracy, wyjeździe ze znajomymi, jednak zostawiająca w sercu czytelnika refleksję. Główna bohaterka, Karolina, żyje w rytm oczekiwań innych. Jej codzienność, to brak stawiania granic, podporządkowanie, zgoda na półśrodki, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. W pewnym momencie jednak, bohaterka staje w obliczu sytuacji, która jest dla niej początkiem wewnętrznej przemiany. Jej wyjazd z przyjaciółmi na Suwalszczyznę, nie jest tylko spontaniczną zmianą otoczenia, ale przede wszystkim podróżą w głąb siebie. Marta Nowik w bardzo delikatny i subtelny sposób porusza w powieści temat braku czułości i zrozumienia w związku. Udowadnia, że nie zawsze owy brak, musi objawiać się dramatami, czy przemocą. Czasami jest nim po prostu cisza, obojętność, brak zrozumienia, dzielenia wspólnych pasji i małe, codzienne niedopowiedzenia. Bohaterka powieści stopniowo uświadamia sobie, że prawdziwa miłość to nie piękne deklaracje, lecz codzienne drobne gesty. Wsparcie, zrozumienie, czułe spojrzenie, troska, opieka i obecność. To wszystkie małe rzeczy, które składają się na wspólną codzienność. ,,Prezent od życia" to refleksyjna powieść o dojrzewaniu do walki o siebie. Powieść o tym, jak ważne jest słuchanie naszych własnych potrzeb. Jak ważne jest wsłuchanie się w sygnały jakie wysyłam nam nasz organizm. Autorka bez moralizowania, subtelnie uświadamia, że szczęście to nie jest stan, który może zapewnić człowiekowi perfekcja. Wręcz przeciwnie. Szczęśliwym jest człowiek wtedy, kiedy odważy się postawić granice i zawalczyć o siebie. Książka wzrusza i daje nadzieję. Przypomina o tym, że po życiowej burzy zawsze przychodzi spokój. A dobro, szczególnie to w postaci właściwych ludzi, pojawi się w życiu w najmniej spodziewanym momencie. Marta Nowik skłania do zatrzymania się i zadania sobie trudnych pytań. W tym tego najważniejszego: czy naprawdę żyję tak, jak chcę? Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - MartaP
MartaP
Przeczytane:2026-03-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytana,
Inne książki autora
Świąteczny abonament
Marta Nowik0
Okładka ksiązki - Świąteczny abonament

Irena prowadzi mały salon fryzjerski. Strzyże i układa fryzury, ale też słucha opowieści klientów i dzieli się z nimi serdecznymi gestami. To tu ucieka...

Noc spadających gwiazd
Marta Nowik0
Okładka ksiązki - Noc spadających gwiazd

Jeden wieczór zmienia życie dwóch mieszkanek spokojnego dotąd miasteczka.Przyjaciółki Aleksandra i Natalia mieszkają w Zalesianach, niewielkim miasteczku...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy