Okładka książki - Przez trudy do gwiazd

Przez trudy do gwiazd


Ocena: 5.83 (6 głosów)

Rok 1940.

Siedemnastoletnia Anastazja Zielińska wraz z matką i rodzeństwem zostaje zesłana w głąb Związku Sowieckiego. W tym samym wagonie jedzie Leon Białowąs - syn ludzi, którzy donieśli na jej rodzinę. Na kazachskich stepach Anastazja prowadzi zeszyt, zapisując codzienność zesłańców i uczucia, które niespodziewanie się w niej budzą.

Rok 1990.

Anastazja doznaje rozległego udaru i niemal całkowicie traci pamięć. Po powrocie ze szpitala potrzebuje stałej opieki, a jedyną osobą, która oferuje jej wsparcie, jest jej sąsiad - Leon Białowąs. To on każdego dnia czyta kobiecie pożółkłe zapiski z Kazachstanu, przywracając wspomnienia, które mogą okazać się dla niej błogosławieństwem... lub przekleństwem.

,,Przez trudy do gwiazd" - słowa, które dla Anastazji i Leona nabierają prawdziwego znaczenia. Bo tylko ci, którzy przeszli przez piekło, potrafią naprawdę sięgnąć nieba.

Informacje dodatkowe o Przez trudy do gwiazd:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384029619
Liczba stron: 416

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Przez trudy do gwiazd

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Przez trudy do gwiazd

Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:,
Twórczość Anny Rybakiewicz śledzę od jej debiutanckiej powieści „Lekarka nazistów”, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i do dziś pozostaje jedną z najlepszych książek z literatury wojennej, jakie czytałam. Od tamtej pory sięgnęłam po wszystkie kolejne tytuły autorki – każda z nich na swój sposób mnie zachwyciła. Anna Rybakiewicz ma niezwykły dar opowiadania historii osadzonych w trudnych realiach historycznych w taki sposób, że nie są one jedynie zapisem wydarzeń, ale przede wszystkim przejmującą opowieścią o ludziach, emocjach i wyborach, które często nie mają dobrych rozwiązań.   Rok 1940. Siedemnastoletnia Anastazja Zielińska zostaje wraz z matką i rodzeństwem zesłana w głąb Związku Sowieckiego. Deportacja odbywa się w bydlęcych wagonach, w nieludzkich warunkach, bez pewności jutra i bez prawa do sprzeciwu. W tym samym wagonie jedzie Leon Białowąs – syn ludzi, którzy donieśli na rodzinę Anastazji, skazując ją na zesłanie. Już sam ten fakt sprawia, że ich relacja od początku obciążona jest bólem, gniewem i poczuciem niesprawiedliwości. Na kazachskich stepach Anastazja próbuje przetrwać zesłańczą codzienność. Głód, ciężka praca, strach i tęsknota za domem stają się jej nową normalnością. Dziewczyna prowadzi zeszyt, w którym zapisuje swoje myśli, obserwacje i emocje – ten intymny dziennik staje się dla niej jedyną przestrzenią wolności. To właśnie tam rodzą się uczucia, których sama się nie
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-02-01, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Po tę książkę sięgnęłam zupełnie naturalnie, bez wahania. Uwielbiam historie, w których to właśnie przeszłość jest sercem opowieści, a losy bohaterów splatają się z prawdziwymi wydarzeniami. Lubię, gdy akcja nie goni na oślep, lecz pozwala mi zanurzyć się w emocjach, w realiach dawnych lat, w ludzkich wyborach podejmowanych w czasach granicznych. A jeśli do tego dochodzą dwie płaszczyzny czasowe, wiem, że taka historia ma szansę wybrzmieć pełniej, da się poznać „od podszewki”, zobaczyć przyczynę i skutek, młodość i dojrzałość, nadzieję i jej konsekwencje.

Nie bez znaczenia jest też sama autorka. Anna Rybakiewicz to pisarka, po której książki sięgam w ciemno. Jest znana z powieści, w których historia nigdy nie jest tylko tłem, ale żywym organizmem, który wpływa na bohaterów, kształtuje ich, łamie i jednocześnie daje siłę. Jej książki są emocjonalne, pełne czułości, bólu i prawdy, a jednocześnie pisane z ogromną wrażliwością. Wiem, że oddając się jej historii, czeka mnie coś więcej niż tylko dobra lektura... czeka mnie przeżycie.

„Przez trudy do gwiazd” to opowieść rozpięta między dwoma czasami, które zderzają się ze sobą w sposób niezwykle poruszający. Z jednej strony mamy rok 1940 — czas zesłania, strachu, odebranej godności i walki o przetrwanie. Siedemnastoletnia Anastazja, wywieziona wraz z rodziną w głąb Związku Sowieckiego, zapisuje swoją codzienność w zeszycie. Te zapiski są nie tylko świadectwem tamtych okrutnych realiów, ale też zapisem rodzących się uczuć — trudnych, nieoczywistych, bo skierowanych ku Leonowi, synowi ludzi odpowiedzialnych za jej tragedię. Jak pokochać kogoś, kto jest symbolem krzywdy? Jak oddzielić człowieka od win jego rodziny?

Drugi czas to rok 1990 — Anastazja po udarze, pozbawiona pamięci, zagubiona we własnym życiu. I znów pojawia się Leon. To on czyta jej pożółkłe kartki z przeszłości, dzień po dniu, przywracając jej wspomnienia. Ale czy każda prawda powinna zostać odkryta? Czy pamięć zawsze jest darem, czy czasem bywa przekleństwem?
Najciekawsze w tej historii są właśnie te momenty, gdy przeszłość zaczyna doganiać teraźniejszość. Gdy jedno zdanie z pamiętnika potrafi wywołać lawinę emocji. Czy można zbudować przyszłość na fundamencie tak bolesnej przeszłości?

Podczas lektury towarzyszył mi cały wachlarz emocji. Czułam ból, wzruszenie, gniew, bezsilność, ale też ciepło i nadzieja. Autorka nie oszczędza czytelnika, pokazuje głód, chłód, strach i upokorzenie zesłańców, ale równocześnie daje coś bezcennego. Daje miłość, która nie jest cukierkowa ani łatwa. To miłość, która przetrwała wojnę, zesłanie, ból i chorobę. Miłość, która nie znika wraz z utratą pamięci, bo jej ślad zapisany jest głębiej niż wspomnienia.

Najbardziej urzekło mnie właśnie to jak pięknie i prawdziwie pokazana jest siła uczucia. Że miłość potrafi być cicha, cierpliwa, obecna nawet wtedy, gdy druga osoba nie pamięta, kim dla niej jesteśmy. Że potrafi trwać mimo wszystkiego. Ta książka zostawiła mnie z myślą, że nawet w największej ciemności można odnaleźć światło, jeśli obok jest ktoś, kto nie odchodzi.

Z całego serca polecam „Przez trudy do gwiazd” każdemu, kto kocha powieści z historią w tle, głębokie emocje i bohaterów z krwi i kości. To książka, która boli, ale i koi. Która zostaje w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony. I która przypomina, że przez największe trudy naprawdę można sięgnąć gwiazd.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 5, Przeczytałem,

“Każdy, kto został wywieziony, kto tam był i komu udało się wrócić - wszyscy mieliśmy te same niezabliźnione rany, te same powracające koszmary”.

Piękna i trudna jednocześnie opowieść, ją się nie tyle czyta, co przeżywa. Bardzo. Splata dwa odległe momenty życia kobiety, której los od samego początku nie oszczędzał – najpierw brutalnie wyrwaną z bezpiecznego świata młodości, później zmuszoną zmierzyć się z pustką po własnych wspomnieniach.

Jest 1940 rok, wojenna zawierucha trwa w najlepsze. W wyniku donosu siedemnastoletnia Anastazja Zielińska z matką i rodzeństwem muszą zostawić wszystko co do tej pory było drogie i wyruszyć w nieznane. Zostają zesłani w głąb Związku Radzieckiego. Do tego samego, brudnego wagonu razem z bratem zostaje wepchnięty Leon Białowąs, to ich matkę Anastazja wini za całe zło, które ich dotyka. Wiele lat później Anastazja dostaje rozległego udaru i traci pamięć. Wszystko, co było, znika jakby za mgłą. I właśnie wtedy wracają zapiski sprzed dekad, czytane przez człowieka, którego obecność ma w sobie coś niejednoznacznego. Każda kolejna strona to krok w stronę prawdy – tej bolesnej, ale koniecznej.

Autorka prowadzi nas dwoma ścieżkami czasu. Jedna biegnie przez młodość naznaczoną przymusem, rozłąką i surową ziemią, która nie dawała nic za darmo. Druga zatrzymuje się przy kobiecie dojrzałej, dotkniętej nagłym milczeniem umysłu, próbującej poskładać siebie z porozrzucanych okruchów dawnych dni. Te dwa światy splatają się dzięki zapiskom sprzed lat. Pani Anna pięknie pisze, pomimo poruszanych bolesnych tematów – przez książkę się płynie. Czuć ogromną wiedzę historyczną. Z łatwością, szczerością i realizmem Autorka oddaje ducha tamtych strasznych czasów. Wyraźnie nakreślone osobowości bohaterów, to zwykli ludzie, charakterni, silni, dumni i słabi tchórze. Do Anastazji od razu poczułam sympatię. Doświadczenia, które ją spotkały, hartują, ale nie odbierają wrażliwości. Wręcz przeciwnie – staje się ona cichą siłą tej historii. Kimś, kto mimo bólu potrafi dostrzec drugiego człowieka. Nawet tam, gdzie serce podpowiada nieufność.

Tragiczne losy zesłańców. Straszne warunki do życia, głód, choroby, przejmujące zimno, walka o przetrwanie. Ogromne wrażenie robi sposób, w jaki pokazane są relacje rodzące się w nieludzkich warunkach. Bliskość, która nie potrzebuje wielkich słów. Wdzięczność za drobiazgi. Umiejętność trwania obok siebie, gdy wszystko inne się rozpada. Jest w tym prawda, która boli – ale i daje ukojenie. To także książka o pamięci: tej, która potrafi ranić, i tej, która może ocalać. O tym, że nie zawsze chcemy wiedzieć wszystko, ale czasem tylko prawda pozwala ruszyć dalej. I że przebaczenie bywa trudniejsze niż gniew, lecz niesie w sobie światło.

Mimo ciężaru doświadczeń, ta historia nie przytłacza. Pokazuje, że nawet pośród największego mroku można znaleźć sens, a nadzieja – choć krucha – potrafi przetrwać najgorsze burze. To piękna, poruszająca opowieść. Serdecznie polecam! Tatiasza i jej książki :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - _read_andzia_
_read_andzia_
Przeczytane:2026-01-28, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

Kolejna niezwykła, piękna i zapadająca w pamięć książka bestsellerowej autorki @annarybakiewicz.

Siadając z nią rano w fotelu, planowałam przeczytać około stu stron. Mając na uwadze to, że miałam ambitne plany odnośnie obowiązków domowych, chciałam jedynie posmakować książki, by wieczorem do niej wrócić... I co? Skończyłam dopiero grupo po trzysetnej stronie...🫣 

Czy jestem zaskoczona? Cóż, przy książkach Ani jest to normalne..przez nie się dosłownie płynie, połyka bez kontroli.

 

Tym razem mamy do czynienia z historią Polaków zesłanych na Syberię. Jest to zbiorowa trauma, bolesna karta historii, która nie powinna nigdy mieć miejsca..

 

Książka została napisana z dwóch perspektyw czasowych: 1940 rok- zesłanie w głąb Związku Sowieckiego Anastazji, jej mamy oraz rodzeństwa. 

W tym samym przedziale jadą synowie znienawidzonej przez Anastazję rodziny Białowąsów - Leon oraz Eugeniusz. To ich rodzice donieśli na rodzinę dziewczyny. 

 

 

Druga perspektywa to 1990 rok, gdzie główna bohaterka doznaje rozległego udaru i traci prawie całą pamięć. Wsparcie po pobycie w szpitalu oferuje jej sąsiad, Leon Białowąs. To on codziennie z cierpliwością, zrozumieniem i ogromną sympatią czyta kobiecie pożółkłe strony jej własnego pamiętnika, którego kartki zapisała w czasie zsyłki na Syberii. 

 

Czy Anastazja przypomni sobie wydarzenia sprzed lat? Jak to wszystko na nią wpłynie? Może udar i późniejsza amnezja były dla niej zbawieniem?

Czy ją i sąsiada łączyło coś więcej niż tylko nienawiść?

Jak udało im się wrócić do ojczyzny?

**

Książka jest cudowna! Piękna..

Wątek amnezji i czytania pamiętnika, uruchomiło w mojej pamięci wspomnienie o książce Pamiętnik Nicolasa Sparksa, co sprawiło, że jeszcze mocniej ta historia na mnie oddziaływała. 

 

Porównując ją do poprzednich powieści autorki- ta jest najmniej emocjonalna, choć porusza trudne tematy, z pewnością idealnie nada się dla osób, które boją się mocnych wrażeń, unikają skrajnych emocji. Skończysz czytać książkę z uśmiechem, delikatnymi wypiekami na twarzy, ale bez łez, które zazwyczaj towarzyszą książkom Anny. 

 

Pozostawiła po sobie wiele refleksji, uczucie ciepła i nadziei. 

Z całego serca ją polecam! Warto.

 

#współpracareklamowa

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2026-01-31, Ocena: 6, Przeczytałem,

,,Przez trud do gwiazd" to już 10 książka tej autorki. I jak poprzednie i ta mnie oczarowała i dostarczyła wiele emocji. Opisana tutaj historia potrafi wzruszyć, czasami wywołać uśmiech na twarzy i sprawić, że na sercu zrobi się cieplej. Ale są też tutaj opisane trudne momenty w życiu głównych bohaterów. Wojna i utrata najbliższych.

 

Anastazja to starsza pani, która miała udar w wyniku którego straciła pamięć. Wraca do domu, a odzyskać pamięć pomaga jej Leon. Kobieta pamięta mężczyznę z szkolnych lat. I wie, że nie przepadała za nim. Z kolejnych lat swojego życia nie pamięta już. Nie wie co stało się z jej rodzicami, siostrą. Nie wie kim dzisiaj dla niej jest Leon, Gosia i Łukasz.

 

Akcja książki dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych. Jedną są lata 90 ubiegłego wielu, a druga do czasy II Wojny Światowej, kiedy to Anastazja z rodziną została wywieziona na wschód. Warunki w jakich żyła i z czym się tam zmagała wywołują wiele emocji. Ale nie przytłaczają. Pani Ania oszczędza czytelnika przed tym, z czym z dnia na dzień przyszło żyć ludziom. Skupia się natomiast na ich emocjach wobec najbliższych.

 

Wydarzenia tutaj opisane są z perspektywy Anastazji. Bardzo lubię taką narracją, która pozwala bardziej poznać bohaterów.

 

Jeśli również lubi książki, których akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych to bardzo polecam ,,Przez trud do gwiazd".

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Book_matula
Book_matula
Przeczytane:2026-01-29, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytane 2026,

Uwielbiam takie audiobooki, po których mam wielką ochotę posiadania wersje papierową. Pamięć, która nie chce zasnąć. Dlaczego warto posłuchać ,,Przez trudy do gwiazd"? Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale są opowieści, które pozostają w pamięci jeszcze długo po tym, jak lektor wypowie ostatnie słowo. Anna Rybakiewicz w swojej najnowszej książce uderza w najczulsze struny człowieczeństwa. To historia Anastazji, która pewnego dnia budzi się po udarze w świecie bez wspomnień, z wyjątkiem tych najbardziej bolesnych, związanych z syberyjskim wygnaniem.

 

To opowieść, która mogłaby wydarzyć się obok nas. To, co w tej książce uderzyło mnie najbardziej, to kontrast. Z jednej strony mamy brutalne wspomnienia nastolatki rzuconej w mróz i głód Kazachstanu, a z drugiej ciszę współczesnego mieszkania, w którym próbuje poskładać swoje życie z okruchów. Współczesny wątek Leona, który czyta Anastazji własne wspomnienia, jest niesamowicie intymny. To piękna metafora tego, jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, by zrozumieć, kim naprawdę jesteśmy.

 

Dlaczego ta historia jest ważna dzisiaj? Czytając lub słuchając tej książki w 2026 roku, trudno nie odnosić się do niej w kontekście współczesnych wydarzeń. Historia Anastazji przypomina nam o kilku istotnych sprawach, w tym o sile przetrwania. Pokazuje, że człowiek jest w stanie znieść niewyobrażalne trudy, jeśli w sercu nosi choćby cień nadziei lub bliską osobę, o którą chce dbać. Dom to nie tylko mury; to jedna z tych opowieści, które uświadamiają, że domem są język, zapach herbaty i obecność kogoś, kto zna nasze imię.

 

Czy warto sięgnąć po wersję audio? Zdecydowanie tak. Uważam, że audiobook dodaje tej historii dodatkową głębię. Słuchając o syberyjskim mrozie, siedząc w przytulnym fotelu z kubkiem ciepłej kawy, można niemal fizycznie poczuć tę opowieść. Głos lektora staje się głosem Leona, który przeprowadza nas (i Anastazję) przez ciemność ku gwiazdom. To nie jest tylko ,,kolejna książka o wojnie". To opowieść o tym, że nawet jeśli los odbierze nam wszystko zdrowie, dom, a nawet pamięć miłość jest tym ostatnim bastionem, którego nie da się tak łatwo zburzyć. Jeśli szukacie czegoś, co autentycznie Was wzruszy i skłoni do przytulenia kogoś bliskiego, ,,Przez trudy do gwiazd" jest właśnie dla Was.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Lekarka nazistów
Anna Rybakiewicz0
Okładka ksiązki - Lekarka nazistów

Jest rok 1941. Alicja Sambor - lekarka chirurg - ucieka wraz z córką z Warszawy, gdzie dzień wcześniej jej mąż został rozstrzelany przez Gestapo. W trakcie...

Wojenne siostry
Anna Rybakiewicz0
Okładka ksiązki - Wojenne siostry

Lipiec 1941 roku. Bliźniaczki Adolfina i Franciszka przyjeżdżają do okupowanej Łomży z Sensburga, każda w innym celu. Jedna, ślepo zapatrzona w ideologię...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy