Anna Rybakiewicz pisze bardzo emocjonalne książki obyczajowo-historyczne, w których głównymi postaciami są kobiety. Tłem fabuły są często wydarzenia z okresu II wojny światowej, a fakty historyczne łączą się w nich z fikcją literacką. Do jej książek przyciąga mnie ich silne nacechowanie fabuły emocjami i kobieca postać bohaterki, z którą łatwo można nawiązać więź emocjonalną. Jej ostatnia powieść ,,Przez trudny do gwiazd" nie odbiega od tego schematu. Jest to książka, w której historia pięknie splata się z teraźniejszością, a dwie linie czasowe połączone są postaciami dwójki głównych bohaterów Anastazji Zielińskiej i Leona Białowąsa.
W roku 1991 68-letnia Anastazja ma ciężki udar, którego skutkiem jest między innymi utrata pamięci i umiejętności czytania. Strzępki jej wspomnień obejmują ludzi z czasu kiedy była nastolatką, jeszcze przed II wojną. Kobieta upiera się przy powrocie do rodzinnego domu, który pamięta. Zdumiona odkrywa, że jedyną osobą, która deklaruje jej pomoc i opiekę jest Leon Białowąs. Ten człowiek wywołuje w niej bardzo negatywne uczucia, choć nie pamięta dlaczego. Zmuszona okolicznościami zgadza się na jego pomoc. Leon pomaga jej w przywróceniu pamięci czytając pisany przez nią od 1939 roku pamiętnik. Pamiętnik ten jest opisem wojennych wydarzeń, w tym zesłania Zielińskich i Białowąsa w 1940 roku do Kazachstanu i stanowi drugą płaszczyznę wydarzeń w powieści. Czy jego lektura przywracając bolesne wspomnienia pozwoli Anastazji odzyskać pamięć?
Jakiś czas temu czytałam reportaż historyczny ,,Dzieci Sybiru. Tragiczne losy polskich dzieci na Wschodzie" Agnieszki Lewandowskiej-Kąkol, w której opisane zostało życie zesłańców z okresu II wojny w różnych miejscach Rosji. Czytając pamiętnik Anastazji i opisy życia jej rodziny na zesłaniu przypomniały mi się tamte historie. Ten wątek został przedstawiony bardzo wiarygodnie i realistycznie budząc wiele emocji, ale także dostarczając wiedzy na ten temat. Pokazuje przykłady różnych zachowań mieszkańców tamtych obszarów wobec Polaków i z czym przyszło się mierzyć naszym rodakom, którym przyszło tam żyć.
Znakomicie poprowadzony jest także wątek współczesnych wydarzeń. Pisarka bardzo realistycznie przedstawia przeżycia kobiety po udarze, która traci pamięć, ogromną cierpliwość osób z jej otoczenia i ich wiarę w powrót pamięci Anastazji. Z podziwem śledziłam postępowanie Leona, który stopniowo i mądrze przywołuje obrazy z przeszłości i towarzyszące im emocje, z empatią i zrozumieniem koi ból tragicznych wspomnień i jednocześnie otacza ją opieką i pomocą poruszając się w wyznaczonych przez Anastazję granicach.
Dzięki naturalnym i złożonym postaciom bohaterów ta powieść ożywa. Ich losy głęboko poruszają, nawet jeśli ich zachowania budzą nasz sprzeciw czy czasami wydają się zbyt naiwne czy schematyczne. Narratorką obu historii jest Anastazja, więc naturalne jest, że wszystkie wydarzenia przedstawiane są z jej perspektywy i przez pryzmat jej odczuć, przeżyć i ocen. Ta perspektywa sprawia, że jej przekaz jest bardzo emocjonalny i te emocje udzielają się nam - czytelnikom, ale także zniekształcony jej subiektywizmem. Najpierw poznajemy zagubioną w swoim umyśle kobietę, która nikogo i niczego nie poznaje oraz wymaga pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Kobietę, która świat odbiera poprzez stosunek emocjonalny innych ludzi wobec niej. Jej ograniczenia wywołują w niej bezsilność i złość. Kiedy z kolei wkraczamy w świat młodej Nastki spotykamy trochę naiwną dziewczynę wychowaną w inteligenckiej rodzinie, w dostatku, która czuje się lepsza od innych. Wojenne wydarzenia zmieniają świat wokół Anastazji i zmieniają ją samą. Obserwowanie tej przemiany i przyspieszonego dorastania jest poruszające. W przypadku Leona dość długo mamy pewien dysonans poznawczy pomiędzy jego zachowaniem, a obrazem przedstawianym przez Anastazję. Zagłębiając się w wydarzenia z udziałem tej pary na zesłaniu poznajemy kolejne wcielenie Leona i na koniec rola sąsiada jaką przyjmuje wobec Zielińskiej. Poznanie całości historii rzuca na jego postać nowe, choć nie zaskakujące, światło. Postacie drugoplanowe takie jak na przykład brat Leona Gienek nie są tylko tłem, ale postacią wpływająca na rozwój fabuły.
Konstrukcja powieści, w której przeplatają się wydarzenia z dwóch polszczyzn czasowych, jest przemyślana i uzasadniona. Dwie płaszczyzny są dobrze zharmonizowane, a zakończenie wyjaśnia wszystko i domyka pięknie oba główne wątki powieści. Całość utrzymana jest w melancholijno-nostalgicznym klimacie. Bardziej dynamiczna akcja w wątku historycznym równoważy spokojniejszy jej przebieg w wątku współczesnym. Konieczność oczekiwania na kolejny fragment pamiętnika utrzymuje stały poziom napięcia towarzyszący czytaniu powieści. Styl Anny Rybakiewicz jest zrozumiały, płynny, pozbawiony zbędnego patosu i niezmiernie emocjonalny. Autorka pięknie pokazuje relacje międzyludzkie - szacunek, miłość, odpowiedzialność. Bardzo podobał mi się fragment, kiedy Leon czyta kartki z pozdrowieniami i słowami wsparcia dla Anastazji od jej uczniów.
,,Przez trudy do gwiazd" może być przez niektórych czytelników odbierana jako naiwna i stereotypowa historia. I po części taka jest. Ale nie można jej odmówić walorów edukacyjnych. Pokazuje pewien fragment polskiej historii, który powinniśmy znać i pamiętać. Mnie urzekło także pokazanie sposobu traktowania osoby po udarze z utratą pamięci, ten takt i cierpliwość osób z jej otoczenia i wiara, że powrót pamięci jest możliwy. Ta książka przynosi nadzieję i wiarę w dobre zakończenia i w miłość, w siłę ludzkich więzi, które pomagają przetrwać najtrudniejsze chwile. W naszym życiu są one bardzo ważne. Osobiście lubię takie historie, pokazujące ludzkie życie przez pryzmat emocjonalnych przeżyć. Jeśli też chętnie czytacie takie powieści to ,,Przez trudy do gwiazd" na pewno Was nie zawiedzie.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 416
Dodał/a opinię:
Elżbieta Molęda
PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O BÓLU, CIERPIENIU I STRACHU, ALE TAKŻE O WIELKIEJ MIŁOŚCI, POŚWIĘCENIU I NIEGASNĄCEJ NADZIEI. Apolonia Dobkowska miała odziedziczyć...
PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O BÓLU, CIERPIENIU I STRACHU, ALE TAKŻE O WIELKIEJ MIŁOŚCI, POŚWIĘCENIU I NIEGASNĄCEJ NADZIEI. Apolonia Dobkowska miała odziedziczyć...