reklama

Purgatorium. Wyspa tajemnic

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016-05-10
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7674-515-2
Liczba stron: 304

Ocena: 2.86 (7 głosów)

Siedemnastoletnia Daphne Janus nie może uwierzyć, że rodzice pozwalają jej jechać z najlepszym przyjacielem na wakacje. Tak naprawdę pobyt w pięknym kurorcie na niewielkiej wyspie u wybrzeży Kalifornii to ostatnia, desperacka próba jej ocalenia. W miejscu tym są przeprowadzane eksperymentalne terapie dla osób ze skłonnościami samobójczymi. Początkowo niekonwencjonalne zajęcia są ekscytujące – duchy w pokoju, awaria windy, przygoda podczas wycieczki kajakiem – to wszystko robi wrażenie, zwłaszcza kiedy człowiek uświadomi sobie, że w danym dniu terapia dobiegła końca. Ale kolejny dzień przynosi nowe wyzwania… Gdy podczas jazdy terenowej dziewczyna odłącza się od grupy, rozpętuje się istne piekło. Daphne zaczyna zastanawiać się, czy rodzice wysłali ją na wyspę po to, by jej pomóc, czy też aby ją ukarać.

Kup książkę Purgatorium. Wyspa tajemnic

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Purgatorium. Wyspa tajemnic

Zawsze starałam się skończyć książkę, którą zaczęłam, nawet jeśli oznaczało to, że będę męczyć się z nią do samego końca. Ostatnio jednak doszłam do wniosku, że nie warto. W końcu po co? Żeby móc sobie wpisać do notesu kolejny numerek z przeczytaną książką? Zupełnie nie o to w tym chodzi.
Wspominam jednak o tym, ponieważ jakiś czas temu do mojego domu w magiczny sposób trafiła książka "Purgatorium. Wyspa tajemnic", za którą długo nie potrafiłam się zabrać. Nie wiem, dlaczego ale zupełnie mnie do niej nie ciągnęło, więc tak sobie leżała przez jakiś czas na półce. Kilka dni temu powiedziałam sobie, że tak dłużej być nie może i w końcu ją przeczytam. To nie był najlepszy pomysł. Książka jest stosunkowo krótka, więc mogłoby się wydawać, że ciągle będzie się coś dziać, a tymczasem nie dzieje się zupełnie nic. Wieje nudą od początku do końca. A bohaterowie? Lepiej nawet o nich nie wspominać. Irytujący, bezbarwni, zupełnie nieprzemyślani. Nie znalazłam żadnych plusów tej książki, za to minusy mogłabym wymieniać bez końca. Po stu stronach postanowiłam w końcu ją porzucić i nigdy więcej do niej nie wracać. Zdecydowanie nie polecam tej książki.

 

Aleksandra

Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-12-17, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

Strata bliskiej osoby niesie ze sobą ogromny ból i żal, ale również poczucie winy, kiedy uświadamiamy sobie, że mogliśmy nie dopuścić do popełnionego czynu. Zwykle osoba, która się obwinia, chce zadośćuczynienia lub chce się poddać karze, jaką jest jej samobójstwo. Do takich wniosków doszła Daphne po śmierci siostry, tłumaczyła sobie to tak, że mogła jej pomóc, bo w końcu, podczas kiedy jej siostra konała, Daphne była w pokoju obok. 
Siedemnastoletnia Daphne, za zgodą rodziców, wyjeżdża ze swoim najlepszym przyjacielem na wakacje na wyspę u wybrzeży Kalifornii. Przez ten czas będzie mieszkać w pięknym kurorcie, w którym czeka na dziewczynę mnóstwo nowych doświadczeń. Będzie brała udział w „grach terapeutycznych”, a wszystko po to, aby pozbyć się swoich lęków. Jednak nigdy nie wiadomo, co jest grą, a co prawdą. Czy naprawdę chodzi tylko o terapię?
Zacznę od tego, że autorka jest wykładowczynią literatury na uniwersytecie w San Antoni, przez to sądziłam, że ta książka będzie dopracowana w każdym detalu. Myliłam się, bo o ile okładka bardzo mi się podoba i pomysł na fabułę, który trzeba przyznać, jest interesujący, to niestety koszmarem jest styl i język, jakim posługuje się pisarka. Nie wiem, czy to za sprawą Pohler, czy tłumaczenia, już nie moja w tym głowa. Wiem, że czasem jest tak, że książkę, która została napisana prostym językiem, zawiera więcej przekazu niż upiększone słownictwo, ale w tym przypadku biorąc pod uwagę zawód wykonywany przez pisarkę, miałam większe oczekiwania. Niestety pisze nazbyt prosto, tak jakby książka dedykowana była dla dzieci, a nie co najmniej dla młodzieży. Zastrzeżenie mam również do niektórych dialogów, które były długie i odniosłam wrażenie, że nieco wymuszone. 
Przyznam natomiast, że fabuła bardzo mi się spodobała, bo wcześniej nie czytałam żadnej książki o podobnym rozłożeniu ról. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że zekranizowanie tej powieści odniosłyby większy sukces niż sama książka. Historia porywa czytelnika w szaleńczy wir wydarzeń, dlatego z ogromną ciekawością śledzimy losy bohaterów. Akcja z każdą stroną nabiera tempa i nie zwalnia do końca, które jest totalnym zaskoczeniem. 
Purgatorium. Wyspa tajemnic rozpoczyna cykl Purgatorium, świadczy o tym otwarte zakończenie, które zapowiada, że w bliżej nieokreślonej przyszłości, będziemy mogli przeczytać drugi tom, w którym dostaniemy mnóstwo fantastycznych przygód z wyspą w roli głównej. Wprawdzie obyło się bez większych fajerwerków, ale książka spodobała mi się mimo kilku niedociągnięć. W każdym razie uważam, że warto spędzić z tą lekturą kilka chwil. Polecam przede wszystkim młodzieży, starszy czytelnik może nie do końca być zadowolonym z lektury. 

Link do opinii
Czy ktokolwiek słyszał o eksperymencie Zimbardo, inaczej Stranfordzkim eksperymencie więziennym? Miało ono na celu ukazania wpływu otoczenia na jednostkę, pokazanie zachowania ludzi, którzy stają się anonimowi i mogą bezkarnie traktować innych przedmiotowo. Poznajemy Daphne, dziewczynę, która cierpi na depresje. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem z dzieciństwa, Camem wybiera się na wyspę. To właśnie tam ma odbyć się nowatorska terapia, wymyślona przez behawiorystę. Ma ona polegać na licznych grach terapeutycznych, wobec których strach o własne przetrwanie jest silniejszy niż chęć śmierci. Ukazuje on, jak ludzie w obliczu dramatu czy tragedii zmieniają swoje nastawienie. Czy taka zabawa wraz z uzdrowieniem pomoże głównej bohaterce? Czy ona to przeżyje? Komu Daphne może zaufać, a kto okaże się podstępnym aktorem, biorącym udział w wielkiej farsie? Fabuła powieści jest oryginalnym wytworem wyobraźni autorki. Jak sama Eva twierdzi, stworzyła tą książkę w celu oczyszczenia czytelników poprzez sztukę. Jak dla mnie zrobiła to w sposób ciekawy, poruszyła kontrowersyjne tematy i poradziła sobie z nimi znakomicie. Bohaterowie bywają irytujący, jednak da się ich lubić. Stan mnie uwiódł, a później zawiódł, ale tak został skonstruowany, że nawet bym się tego po nim nie spodziewała! Tak samo jak po Camie. Daphne natomiast jest dziewczyną, którą podziwiam, bo mimo myśli samobójczych, wykazała się olbrzymią odwagą. To, co mnie irytowało była narracja trzecioosobowa. Wolę, kiedy widzę świat z konkretnej perspektywy, nie z perspektywy narratora, który nie bierze udziału w akcji powieści. Styl autorki jest prosty, zrozumiały i dobitny. Porusza ciężkie tematy, które są bliskie jej sercu. Jak sama autorka w liście twierdzi- "rozumie, co znaczy brak nadziei, bycie zaszczutym, zbyt udręczonym, żeby chcieć żyć dalej.". Powieść napisana jest w taki sposób, że czyta się ją naprawdę szybko, nie mając przy okazji wrażenia, że traci się czas. Jest to opowieść o chorobach psychicznych, ostatniej desce ratunku, powracających myślach samobójczych, połączonych z poczuciem winy i rosnącą nadzieją, na pozbycie się demonów przeszłości. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-07-06, Ocena: 3, Przeczytałam,
Trochę oczekiwałam od tej książki, bo zapowiadała się bardzo fajnie i obiecująco. Nieco dreszczyku emocji i kilka wątków psychologicznych, eksperymentalne terapie i niebezpieczny kurort, kusząco, prawda? Tyle że to tylko z opisu wygląda tak dobrze. Niestety w rzeczywistości "Purgatorium" jest raczej niewielką namiastką tego, co mogło być dobre. Fabuła niby prosta, nieskomplikowana, akcja tez niby nie kuleje, ale wszystko jest przedstawione w tak chaotyczny sposób, tak nieskładnie, że czasem ciężko się w tym odnaleźć. Przyznaję, że jest kilka naprawdę fajnych momentów, które potrafią zaskoczyć, ale zdarzają się i takie, których zadaniem jest wmurować czytelnika na siłę, co po prostu nie wychodzi, a jedynie bardziej komplikuje. Bohaterowie tez nie są jakoś szczególnie przedstawieni. Powiedziałabym, że autorka po prostu ich stworzyła, nadała imiona, powód przyjazdu na wyspę, kilka wzmianek o ich przeszłości i w zasadzie tyle. Sama Daphne wywołała we mnie wiele sprzecznych uczuć. Na początku wszystko było dobrze, ale wraz z rozwojem stawała się coraz bardziej irytująca i nieprawdziwa, jej zachowania były mało wiarygodne. Bohaterowie mnóstwo nienaturalnych zdarzeń przyjmują za normę, a Daphne zdarza się nie podważać ani kwestionować tego, co się jej wmawia. Eva Pohler wiele wątków potraktowała po macoszemu, w ogóle ich nie rozwijając i poświęcając im bardzo mało uwagi. Wydarzenia, które miały mrozić krew w żyłach, opisano zdawkowo, przez co cała książka jest pozbawiona klimatu grozy i brak jej jakiegokolwiek napięcia. Autorka używa do tego naprawdę prostego języka, chwilami aż za bardzo. "Purgatorium" mogłoby być dobrą książka, gdyby tylko lepiej ją dopracowano, bo nie da się zaprzeczyć, że cała ta historia miała swój potencjał. Jeśli ktoś nie ma zbyt dużych wymagań, być może Eva Pohler napisała coś akurat dla niego.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 1, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Wiecie na czym polega dobry marketing? Wytłumaczę Wam to na przykładzie ,,Purgatorium". Po pierwsze - okładka, bo to właśnie na nią zwracamy uwagę w pierwszej kolejności. Piękna, tajemnicza, nieco mroczna, ale nad wyraz klimatyczna - przynajmniej w moim odczuciu. Tytuł - intrygujący. Zarys fabuły? Wspaniały! Zapowiadający coś tak poruszającego, mocnego, od czego nie będę mogła się oderwać - całkowicie moja tematyka. Nawet wiek bohaterki mnie nie zniechęcił! Gdy połączymy te trzy elementy razem otrzymamy zapowiedź, która zakorzenia się w naszej głowie i nie chce z niej wyjść. Naprawdę wiązałam ogromne nadzieje z tą powieścią, a jedyne, co było tutaj ogromne, to moje rozczarowanie. Siedemnastoletnia Daphne Janus cierpi z powodu tego, co spotkało jej siostrę. Nie może się pogodzić z przeszłością i tragedią, jaka miała niegdyś miejsce - aż do tego stopnia, że myśli o popełnieniu samobójstwa. Gdy podejmuje się pierwszej próby odebrania sobie życia, jej rodzice decydują się wysłać ją na specjalną terapię. W ten sposób, wraz ze swoim przyjacielem Camem, trafia do pięknego kurortu położonego na niewielkiej wyspie u wybrzeży Kalifornii. Jej lekarzem jest Hortense Gray, która jest zwolenniczką terapii eksperymentalnych - stosuje metody niekonwencjonalne, nieprzewidywalne i tylko teoretycznie odpowiednie dla jej pacjentów. Wkrótce Daphne zaczyna się zastanawiać nad tym, czy jej pobyt na wyspie na pewno ma być terapią, czy może jednak karą. Zawsze obawiałam się książek, w których pierwszym, co rzuca się w oczy, jest duża czcionka - moja przygoda z nimi nigdy nie kończyła się dobrze. ,,Purgaotorium" tylko to potwierdza. Naprawdę nie chciałam się zrażać do tej pozycji już od samego początku, ale niestety - w tej książce nie znalazło się nic, co by mnie zaintrygowało. Jedynym dobrym elementem tej powieści są nawiązania do legend Indian z plemienia Czumaszów, ale to tylko jedna pozytywna cecha tej książki, która nie była w stanie zaćmić wszystkich jej wad. Mimo że w pewnym stopniu stanowi podstawę tego, co się dzieje na wyspie, to niestety nie zdołała uratować historii Daphne. Ciekawi mnie jedna rzecz... Eva Pohler jest wykładowczynią literatury na uniwersytecie w San Antonio. Dlaczego w takim razie napisała powieść, która jest tak wybrakowana? Jeżeli taka osoba udziela porad studentom kształcącym się w takiej dziedzinie, to zdecydowanie nie chcę wiedzieć, jak udaje im się rozwijać swoją pasję. Akcja ,,Purgatorium" pędzi na łeb, na szyję i nie ma tutaj żadnego punktu zaczepienia, który zaintrygowałby czytelnika. Wszystko dzieje się w tak zastraszająco szybkim tempie, że nawet nie miałam chwili ani ochoty na przeanalizowanie rozgrywających się tutaj wydarzeń. Zostajemy od razu wrzuceni na głęboką wodę, ale nic nie zostaje odpowiednio przedstawione ani wyjaśnione. Coś jest, ale nie wiadomo skąd się wzięło. Coś dzieje się dalej, ale nie wiadomo po co. Mimo że na okładce panuje niesamowity klimat, tak w powieści tego nie doświadczymy. Doświadczymy jedynie całkowitego braku atmosfery, a wykreowanie miejsca akcji jest bardzo słabe. Jedyne, czego jesteśmy pewni to to, że cały czas znajdujemy się na wyspie - jest nam to przypominane bez mała w każdym rozdziale. Jednak nawet w najmniejszym stopniu nie byłam w stanie zobaczyć jej w mojej wyobraźni, a co dopiero przenieść się do tego świata - no bo jak, skoro autorka nie poradziła sobie dobrze z jego przedstawieniem? Podobnie sprawa się ma z bohaterami - są płytcy, płascy, bezpłciowi. Być może sama Daphne ma jakie przebłyski, w których prezentuje się jej charakter - jest to jednak dziewczyna niezwykle irytująca, dziecinna, żałosna i infantylna. Sam pomysł na tę historię był naprawdę dobry, ale wykonanie jest czystym nieporozumieniem. Czuję się zdegustowana tym, co otrzymałam. Liczyłam na naprawdę dobrą powieść, z wciągającą i intrygującą fabułą, ciekawym przedstawieniem motywu eksperymentów i terapii samobójców oraz z odpowiednim klimatem, który dopasowałby się do przedstawionego świata. Niestety, lektura ,,Purgatorium" zapewniła mi tylko niesmak i irytację. Eva Pohler nie wykorzystała potencjału drzemiącego w tej historii i zupełnie nie poradziła sobie z przelaniem swojej wizji na papier. Sama się sobie dziwię, że doczytałam tę powieść do końca - być może liczyłam chociaż na zaskakujące zakończenie, ale prawda taka, że ta powieść jest przewidywalna, słabo napisana (niektóre wypowiedzi bohaterów to po prostu porażka - dialogi są tak denne, że aż nie mam siły o tym pisać, podobnie jak i cały styl autorki) i po prostu płytka. Szkoda, wielka szkoda... www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Psotka88
Psotka88
Przeczytane:2016-06-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Po fantastykę jako taką sięgam bardzo rzadko, a praktycznie wcale. Po prostu nie są to moje klimaty, ale nie zmienia to faktu, że jeśli coś wpadnie mi w oko to nie zawaham się spróbować przeczytać. Tak było właśnie z Purgatorium, które zwróciło moją uwagę dzięki okładce - niesamowicie działała mi na wyobraźnie, a opis tylko zaintrygował bardziej. Daphne Janus ma siedemnaście lat i próbę samobójczą za sobą. To co popchnęło nastolatkę do tak dramatycznego kroku to zabójstwo, którego dokonał jej starszy brat i to na ich wspólnej siostrze. Jak się okazuje dziewczyna słyszała dźwięki dobiegające z jej pokoju, ale nigdy nie przypuszczała by co tam się wydarzyło. Jak by tego było mało matka obwinia ją za to co się stało. "Chcesz powiedzieć, że słyszałaś i nic nie zrobiłaś? - mówiła jej [Daphne] matka. * Jako terapię rodzice nastolatki wysyłają ją na wyspę, gdzie Hortense Gray - psycholog eksperymentalny prowadzi terapię dla osób ze skłonnościami samobójczymi. Na początku dziewczyna jest pozytywnie zaskoczona tym, że i matka i ojciec zgadzają się by wyruszyła na wyspę wraz z najlepszym przyjacielem, a tak zwane gry terapeutyczne zapewniają dziewczynie emocje i ekscytację, a każdy kolejny dzień to nowe wyzwania i wrażenia. Dość szybko jednak nastolatka zaczyna być przerażona i gubi się w tym co jest tu grą i zabawą, elementem terapii, a co prawdziwym dramatem innych osób i jej samej. Nie wiadomo komu i czy w ogóle można komukolwiek zaufać - nawet sobie. Jakie przygody spotkają Daph i resztę bohaterów? Czy prowadzone na wyspie terapie są bezpieczne? Jaki będzie finał tej historii? Można sobie zadawać wiele pytań jeśli chodzi o tematykę tej książki. Najlepsze jest jednak to, że tak niepozorna pozycja z tak intrygującą okładką potrafi naprawdę zaskoczyć. I choć to literatura młodzieżowa spodoba się niejednej dorosłej osobie - w odbiorze może trochę zaskoczyć prosty język, ale nie psuje to jakoś bardzo całego efektu. Osobiście zachęcam do przeczytania! * - Cytat z "Purgatorium. Wyspa tajemnic" Eva Pohler - str. 56
Link do opinii
Avatar użytkownika - hrysia
hrysia
Przeczytane:2016-09-04, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - EratoCzyta
EratoCzyta
Przeczytane:2016-06-09, Ocena: 2, Przeczytałam, Przeczytane, Przeczytane 2016,
Recenzje miesiąca
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy