W co wierzymy, gdy nikt nie patrzy
Przez rok poznawałam świat nowej duchowości, by sprawdzić, co naprawdę kryje się pod obietnicami poznania sensu, zyskania sprawczości i ,,zmiany życia", które zalewają Instagram i nasze głowy. Siadałam w kręgach kobiet, brałam udział w szamańskich ceremoniach, ustawieniach hellingerowskich i kursach manifestacji. Rozmawiałam z duchowymi przewodnikami z internetu i z ludźmi, którzy im zaufali. Widziałam ulgę, ekstremalne emocje, poczucie wspólnoty, ale manipulację udającą wsparcie i duchowość opakowaną jak towar.
To strefa cieni. Wejście do tego świata czasem naprawdę pomaga: daje język do opisu cierpienia i chwilowe ukojenie. Innym razem balansuje na granicy psychologii i magii albo bezceremonialnie ją przekracza. A po drugiej stronie zamiast odpowiedzialności pojawia się ,,energia", realne problemy przykrywa zaś obietnica, że Wszechświat zdecyduje za nas.
Sprawdzałam to wszystko na własnej skórze. Przyglądałam się wierze w radykalne wybaczanie, w wysokie wibracje i działanie technik, które szybko i bezboleśnie mają naprawić nam życie. I zadawałam sobie pytanie: kto tak naprawdę zyskuje na sprzedaży nadziei.
To książka o głodzie sensu w świecie wypalenia i lęku.
O nadziei, która czasem ratuje, i o tej, na której się zarabia.
O duchowości, która nie zawsze jest niewinna, i o tym, że czasami naprawdę dzieje się magia.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 430
Pięciu chirurgów klatki piersiowej z Europy i USA zaczyna nagle chorować na niespotykaną odmianę mielofibrozy - choroby powodującej zwłóknienie szpiku...
Kulisy "Ucha Prezesa", opowiedziane przez twórcę tego najpopularniejszego polskiego serialu internetowego, który obejrzały miliony ludzi, a kwestia, czy...
Przeczytane:2026-06-11, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026,
Współczesny reportaż wcieleniowy to gatunek niezwykle wymagający, balansujący na cienkiej granicy między chłodnym obiektywizmem badacza a głęboką, osobistą emfazą. Autorka rzuca wyzwanie zjawisku, które w ostatnich latach bezpardonowo zdominowało przestrzeń medialną i społeczną - rynkowi nowej duchowości. Efektem jej wielomiesięcznej, niezwykle intensywnej pracy u podstaw jest publikacja dojrzała, poruszająca i - co najważniejsze - uderzająco uczciwa. To nie jest powierzchowny zbiór anegdot zebranych z poziomu wygodnego fotela, lecz pełnowymiarowe świadectwo autentycznego wejścia w alternatywny świat, który dla jednych staje się ostatnią deską ratunku, a dla innych intratnym biznesem.
Największą i bezdyskusyjną mocą tej książki jest głęboko humanistyczna, wręcz czuła perspektywa, z jakiej autorka spogląda na swoich bohaterów. W świecie zdominowanym przez cynizm i łatwość oceniania, pisarka wykazuje się ogromnym taktem oraz empatią. Choć z reporterskim zacięciem obnaża naiwność niektórych rytuałów, intelektualną płyciznę założeń New Age czy rażący brak odpowiedzialności ze strony samozwańczych przewodników, nigdy nie osuwa się w tanią kpinę czy protekcjonalny ton. Doskonale rozumie, że u podstaw poszukiwań magicznych rozwiązań niemal zawsze leży głęboki ludzki dramat - ból, samotność, wypalenie i egzystencjalna pustka. Konstruując tę opowieść, autorka zachowuje godny podziwu balans. Z jednej strony bezkompromisowo punktuje merkantylną i drapieżną stronę biznesu opartego na sprzedaży nadziei, z drugiej zaś potrafi z pokorą przyznać, że niektóre z tych niekonwencjonalnych doświadczeń przynoszą realną, psychologiczną ulgę, nawet jeśli wymykają się one akademickim definicjom. Książka broni się także znakomitym osadzeniem socjologicznym - celnie diagnozuje, dlaczego jako społeczeństwo tak desperacko poszukujemy nowych form transcendencji i co tak naprawdę próbujemy nimi zastąpić.
Słabszą stroną tej publikacji może okazać się dla niektórych odbiorców jej skrajnie subiektywny, intymny wektor. Momentami osobiste zaangażowanie autorki i jej własne, emocjonalne reakcje wysuwają się na pierwszy plan, co u bardziej sceptycznie nastawionych czytelników może wywołać poczucie obcowania z literaturą opartą na zbyt osobistej, chwilami wręcz uległej perspektywie. Ten wysoki poziom szczerości i odsłonięcia własnych słabości - choć dla jednych będzie gwarantem autentyczności - dla innych może nieznacznie osłabić pozycję reportażystki jako zdystansowanego obserwatora. Ponadto, ogromna intensywność i wielość opisanych doświadczeń sprawia, że w niektórych partiach tekstu dynamika reportażu ustępuje miejsca pewnej powtarzalności motywów, co nieznacznie zwalnia tempo narracji.
Pod względem stylistycznym książka prezentuje najwyższy reporterski kunszt. Język autorki jest niezwykle plastyczny, płynny i angażujący. Pisarka potrafi z wielką precyzją oddać ulotną atmosferę mistycznych ceremonii i skomplikowaną dynamikę grupowych uniesień, nie tracąc przy tym reporterskiej jasności przekazu. Unika pretensjonalnego, pseudonaukowego żargonu oraz nowomowy współczesnych guru, dzięki czemu tekst czyta się z zapartym tchem, niczym rasową opowieść o wyprawie w nieznane rejony ludzkiej psychiki.
Doceniam przede wszystkim odwagę autorki do stanięcia w prawdzie - zarówno wobec badanych zjawisk, jak i wobec samej siebie. To książka szalenie potrzebna, która w dobie powszechnego zagubienia nie tyle ocenia, ile próbuje zrozumieć mechanizmy rządzące współczesną potrzebą wiary. Autorka stworzyła reportaż fascynujący, momentami bolesny, ale niosący za sobą ogromną wartość poznawczą i terapeutyczną. To lektura, która zostaje w człowieku na długo po zamknięciu ostatniej strony.