To nie bajka o księciu. To legenda o wilku. Nadchodzi wilcze romantasy, w którym przeznaczenie ma kły i pazury!
Był Alfą, lecz ciążyła na nim klątwa, której nikt nie potrafił z niego zdjąć. Z jej powodu nie chciał zostać przywódcą wilczego stada i postanowił żyć jak człowiek.
Wśród watah na całym świecie znany był jako Przerażający Alfa, do którego nie należy się zbliżać, by nie paść ofiarą jego gniewu.
Zgodnie z nieznaną mu wcześniej przepowiednią niespodziewanie poczuł więź z pewną młodą wilczycą. Więź tak silną, że gotów był zrobić wszystko, by ją odnaleźć i przy sobie zatrzymać.
Czy wilczyca, mimo początkowych obaw, podda się wyrokom przeznaczenia i urokowi Alfy, o którym krążyły przerażające legendy?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-11-27
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 284
Język oryginału: Polski
*współpraca reklamowa*
Romantasy od Mistowej? Tego jeszcze nie grali, ale warto dać temu szansę. Najbliższy memu sercu fantastyka i ulubiona autorka, która w piękny sposób poradziła sobie z tym nietypowym jak na siebie gatunku, jakim jest romantasy. Mistowa w nowej odsłonie, w której pokazuje, że nawet magia i klątwy jej nie straszne.
Alfa, na którym ciąży klątwa, której nie można zdjąć, która zmusiła go do porzucenia watahy i życia w świecie ludzi. Na jego drodze pojawiła się ona, wzgardzona przez innych wilczyca, z którą poczuł więź partnerską, i która wraz ze swoją klątwą miała być lekarstwem dla niego. Dwa zagubione wilki, żyjące pomiędzy ludźmi szukający swojego miejsca i walczący z przepowiedniami i klątwami, które nie są dla nich łaskawe. Czy więź partnerska i powoli tlące się w ich uczucia, będą w stanie przetrwać to co przygotował dla nich los?
Jak wiecie książki od tej pani pochłaniam nałogowo, mój Mistoholizm zaczął się jeszcze na wattpadzie i wciąż nie potrafię a nawet nie chcę się go wyzbyć. Tak więc na tę historię natrafiłam jeszcze na wattpadzie, to jedyna historia, która ni jak nie pasuje do tej autorki, i choć na wattpad trafiłam głównie przez opowieści fantasy to na tą natrafiłam już po poznaniu się z twórczością autorki. To powieść jest nietypowa zarówno pod kątem twórczości Mistowej ale także pod kątem samego romantasy. Jak na tę panią przystało mamy tutaj romans, który mimo wszytko nico dominuje, pojawia się cała masa trudnych, kontrowersyjnych tematów, oczywiście traumy też są obecne. No i oczywiście pojawiają się elementy fantasy, wilkołaki, więź partnerska, magia księżyca, prawa Luny, przeznaczenie i przepowiednie. Co jak co ale przepowiednie to Ola pisze przepiękne, jak dla mnie całą książkę by tak mogła napisać, to one nadały całej tej powieści niezwykłego charakteru, a ja mogłabym je czytać w nieskończoność.
Pod kątem romantycznym dostajemy to co najlepsze, skomplikowaną relację, pełną wzlotów i upadków, która non stop poddawana jest kolejnym próbom. To relacja, którą dyktują przepowiednie, w której pomimo chemii, uczuć, napięcia i pożądania, bohaterowie nie mogą się jej poddać. Pomiędzy bohaterami czuć napięcie, łączy ich tak wiele, a mimo wszystko są swoimi przeciwieństwami. Cała ta romantyczna otoczka jest cudna, piękna i pomimo wszelkich komplikacji magiczna.
Pod kątem fantasy było fajnie, przepowiednie, przeznaczenie, ale też zwrot akcji związany z odrodzeniem był mega interesujący i magiczny. Nadał powieści oryginalności i tego czegoś co lubię w fantasy. Jednak jeśli chodzi o wilkołaki, które od jakiegoś czasu są mi najbliższe, przez co stałam się wybredna i muszę się poczepiać. Choć w powieści pojawiło się wiele charakterystycznych dla wilków cech i elementów, to jednak czegoś mi zabrakło, powiem że takiego pazura, gdzieś ta wilkołacza otoczka, ta ich wyjątkowość, drapieżność i zwierzęcość się zagubiły przy elementach romantycznych. Ta wilkołacza strona była bardzo poprawna, że tak powiem za grzeczna, jak dla mnie za mało naturalna. Moim zdaniem całość zdominowała ta romantyczna i dramatyczna strona autorki.
Mimo wszytko bardzo mi się podobało, niby fantasy ale takie bardziej delikatne. Taki emocjonalny, cudowny i nieco trudny romans z elementami fantasy, który powinien się spodobać zarówno fanom tego gatunku, jak i może się okazać przełomem dla tych, którzy dotychczas w nim nie gustowali. To książka, która wciąga, która jest napisana w pięknym i stylu, dostarcza wielu wrażeń i emocji, nadaje zwykłemu życiu szczypty magii, i która czyta się sama. Ja zachęcam po poznania kolejnej, tak innej niż dotychczas strony Mistowej, która nawet z romantasy radzi sobie bardzo dobrze.
Jaką książkę z gatunku romantasy ostatnio czytaliście? Podobała wam się?
U mnie była to ,,Scary Alpha" i całkiem miło spędziłam z nią czas.
,,Bez względu na wszystko jesteś źródłem mojego spokoju - powiedziałem z wdzięcznością. - Gdybyś przyjęła wyrok księżyca, oboje przestalibyśmy cierpieć - dodałem."
,,Jeśli nie potrafiłem okiełznać drzemiącej we mnie bestii, wytresować jej tak, by działała pod moje dyktando, jedynym sposobem było jej uśpienie. A gdzie zaznałbym choć namiastki normalności, jeśli nie wśród niczego niepodejrzewających ludzi?"
Po powieść @a.p.mist sięgnęłam we współpracy barterowej z @wydawnictwosabat. Historia ta zabiera nas do świata wilkołaków. Nie tylko tych żyjących w stadzie, lecz głównie do tych, którzy postanowili znaleźć schronienie oraz spokój pośród ludzi. Uważani za przeklętych, postanowili sami zmierzyć się z zapisanym w przepowiedniach losem. Accalia i Connor nie wiedzieliby nawet o swoim istnieniu, gdyby nie jedno wymienione przez nich przypadkowo spojrzenie, które naznaczyło ich już na zawsze. Przypomniało o wyrokach księżyca, nie zawsze zrozumiałych. Czują przyciąganie, niewidzialną nić, która ich do siebie prowadzi. Kiedy były Alfa i wilczyca zaczynają dzielić się swymi myślami i emocjami tak naprawdę się nie znając, różne odczucia zaczynają nimi targać - od frustracji po ekscytację. Nie brakuje tu tajemnic, nieporozumień i wewnętrznych konfliktów bohaterów, którzy zaczynają stąpać nawzajem po śladach mrocznej przeszłości. Czytelnik odczuwa wraz z nimi napięcie i czyhające niebezpieczeństwo.
Bardzo podobał mi się wątek z magią żywiołów. Nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek spotkała się z nią w przypadku wilkołaków. Dla mnie była trochę za mało rozwinięta, tak samo jak cały wątek fantastyczny. Fabuła w dużej mierze skupia się na relacji romantycznej. Nie ma nic złego w tym, patrząc na kierunek jaki obiera ta historia - nić przeznaczenia, przepowiednie i magiczne połączenie między Accalią a Connorem. Po prostu moim zdaniem autorka miała bardzo ciekawy pomysł na kreację tego fantastycznego świata i szkoda, że niektóre związane z nim kwestie nie zostały bardziej rozbudowane, tak samo jak losy pobocznych bohaterów. Tak ogólnie to przyjemnie czytało mi się tę powieść. Z lekkością, ale potrafiła wzbudzić we mnie również większe emocje. Zaintrygowała mnie w pewnym momencie nieoczywista narracja, ale nic więcej w tym temacie nie zdradzę, by nie popsuć wam zabawy. Ja osobiście czułam lekki niedosyt po przeczytaniu ,,Scary Alpha", ale uważam ją za idealną na jedno popołudnie lub wieczór. Jeżeli tak jak ja, lubisz czasami sięgnąć po niezobowiązującą, relaksującą lekturę, to ta nada się do tego doskonale.
Jako dzieci, Theo i Elise zawarli niewinną umowę - jeśli do trzydziestki nie znajdą miłości, pobiorą się. Jednak życie potoczyło się inaczej, a obietnica...
Minęło dziesięć lat od dramatycznych wydarzeń, które na zawsze odmieniły jego życie. Alex w końcu odnalazł spokój - żyje przewidywalnie, bez zbędnych komplikacji...
Przeczytane:2025-12-10, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025,
"Chciałem naprawiać ją, a widocznie to ona naprawiała mnie. Ja chciałem ją w sobie rozkochać, a to ona wzbudzała do mnie coś, o co nigdy bym się nie podejrzewał"
Okrutny Alfa, o którego czynach krążą historie i ona. Wilczyca, zmagająca się ze swoim własnym koszmarem. A połączy ich przepowiednia. Przepowiednia i klątwa.
Connor to mężczyzna, który zmaga się ze swoimi własnymi demonami. Potężny, okrutny alfa. Tylko co jeśli rzeczywistość jest całkiem inna? Co jeśli nie wszystko jest tak idealnie jak wydaje się, że być powinno?
Accalia to dziewczyna, która nigdy nie miała łatwo. Odmieniec, wygnana ze swojej własnej watahy ze względu na pewne wyjątkowe zdolności. Jej życie? To ciągłe cierpienie i ból. Zdecydowanie autorka jej nie oszczędza a wraz z rozwojem historii okazuje się, że to dopiero początek i jeszcze wiele ją czeka. Zarówno bohater jak i bohaterka to postacie, o których tak nie do końca wiem co mam myśleć. Niestety nie do końca wzbudziły moją sympatię, zwłaszcza Connor.
Przeznaczeni? Dawno nie spotkałam się z tym motywem i dlatego byłam naprawdę bardzo ciekawa tej książki, zwłaszcza, że tutaj nie zawsze to idzie w parze z miłością. Jednak relacja bohaterów nie do końca mnie przekonała. Connor zdaje sobie sprawę, że dziewczyna się go boi, a momentami mam wrażenie, że nie jest w stanie tego zaakceptować. Czego tak naprawdę oczekiwał po tym jakie na jego temat krążą historie? Co więcej, przeszłość bohaterki pokazuje, że wiele razy ją skrzywdzono i ma prawo oczekiwać zagrożenia z każdej strony, prawda? Connor raz jest w stanie zaakceptować ten dystans, zapewnić jej odpowiednią przestrzeń, a po kilku chwilach robi wręcz przeciwnie. Chce jej dać czas żeby do wszystkiego się przyzwyczaiła, a z drugiej strony bardzo mocno naciska, żeby zaakceptowała ich więź. Accalia z kolei trzyma go na dystans, a za chwilę wręcz odwrotnie. Jest strasznie zmienna. Jej zachowanie nie pokazywało, żeby zaczęła darzyć go sympatią, a po kilku stronach nagle okazuje się, że go kocha.
"Mam w dupie przepowiednie, po prostu... zawładnęła mną. Ku*wa, podoba mi się jej opór, to, że potrafi mi się sprzeciwiać, mimo że przeraża ją to kim jestem. Jest piękna, inteligentna i... zniszczona. A ja chcę ją naprawiać, uczyć wszystkiego, czego nie doświadczyła, pokazać jej wszechświat, którego centrum jest właśnie ona. Chce ją czcić, rozumiesz?"
Nie jest to książka, która mnie porwała, niestety. Bardzo mnie interesowała już od zapowiedzi, bo zawiera wszystko to co lubię, a teraz po lekturze nie do końca wiem co mam myśleć. Chyba miałam jednak za duże oczekiwania. Mimo małej objętości książkę ciężko mi się czytało. Dla mnie największym minusem był właśnie ta grubość, bo wydaje mi się, że gdyby książka była znacznie bardziej rozbudowana to byłoby lepiej. Jest za dużo i za krótko. Momentami było nudno i nie ukrywam, przeczytałam tę książkę w kilka dni i to trochę było dla mnie zaskakujące ze względu na jej objętość. Mimo tego książka zapewnia emocje. Wiele się tutaj dzieje, pełno tu zaskoczeń i tymi zaskoczeniami jestem naprawdę bardzo pozytywnie zadowolona. Zwłaszcza motyw przepowiedni bardzo mi się tutaj podobał, a raczej to, że wszystko faktycznie zmierzało do jej wypełnienia. Nie jest to wątek przewidywalny.
Przed bohaterami wiele trudności, muszą wiele przezwyciężyć żeby udało im się być razem. Im dalej tym ich relacja podobała mi się bardziej, ale jednak nadal za mało. Za mało na to, żeby w ogóle mówić tutaj o miłości. Nie czułam jej. Nie brakuje zagrożeń, niebezpiecznych sytuacji a przede wszystkim kogoś, kto pragnie skrzywdzić jednego z nic. Tylko czy to się uda? W pewnym momencie pojawił się dosyć nieoczekiwany zwrot akcji i to było bardzo fajne, bo na takie rozwiązanie nie wpadłabym a jednak było to coś nowego i nieprzewidywalnego. Powodującego, że wszystko jest możliwe i nie jest to wcale koniec. To nie jest historia, gdzie wszystko po krótkim magicznie układa się dobrze i szczęśliwie czy gdzie bohaterzy szybko przezwyciężają stojące na ich drodze problemy. Nie. Nie brakuje poświęceń w ich wykonaniu, walki o miłość i przede wszystkim zdeterminowania. Miłego.