Sen przychodzi nad ranem

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Chaos, strach, bezradność, pragnienie miłości, spokoju i prawdy - to wszystko wypełnia umysł Luizy. Kobieta nigdy nie wie, czy ten ją tylko mami, czy też przedstawia rzeczywiste obrazy.

Od zawsze miała świadomość, że jest inna. Stara się jednak żyć jak wszyscy wokół: pracuje, ma córkę, przyjaciela. Nieustanne poczucie niepokoju i obawę, że jej życie niedługo się rozpadnie, wzmacnia powtarzający się sen.

Czy jest on kluczem do rozwiązania tajemnicy z dzieciństwa? Czy jej umysł jest bardziej wrogiem czy sprzymierzeńcem? A może wróg tkwi gdzieś na zewnątrz?

Powieść Eweliny Miśkiewicz, przesiąknięta emocjami i tajemnicami, na pewno na długo pozostanie w pamięci czytelnika.

Edycja książki z dużym, wygodnym drukiem do czytania.

Informacje dodatkowe o Sen przychodzi nad ranem:

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2023-03-10
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788367102827
Liczba stron: 296
Język oryginału: polski

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Sen przychodzi nad ranem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Ludzie żyją na pokaz, czasem może nawet wierzą, że ich życie jest takie, jak powinno być, ale wielu ma swoje mroczne sekrety.


Więcej

Miłość jest dla mnie jak opium. Pod jej wpływem potrafiłabym robić rzeczy całkiem głupie, nie widząc w nich nic nierozsądnego. Dla miłości zagłuszam rozsądek, chcę wierzyć w rzeczy naiwne, nie dostrzegam zagrożeń.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Sen przychodzi nad ranem - opinie o książce

Avatar użytkownika - zlosnica_czyta
zlosnica_czyta
Przeczytane:2023-05-07,

Nie będę pisać, że książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Wręcz odwrotnie - nie mogłam znaleźć wspólnej drogi, tych samych wibracji. Później ewidentnie coś 'kliknęło' i przepadłam. Nie mogłam się oderwać. Okazało się, że jest to ciężka, trudna i swego rodzaju mroczna historia. Autorka poruszyła bardzo ważny temat jakim jest choroba psychiczną bohaterki.

Lu - właściwie Luiza - prawie czterdziestoletnia kobieta i matka dorosłej już dziewczyny. Od dzieciństwa jest świadoma swojej odmienności. Pomimo tego, Lu nigdy nie jest pewna czy to co podsuwa jej umysł jest rzeczywistością, czy wręcz odwrotnie - urojeniem. W jej głowie ciągle kotłują się strach, bezradność, lęki, chaos, poszukiwanie i mocne pragnienie miłości, akceptacji oraz spokoju. Tego ostatniego doskwiera jej największy brak. Luiza ma wciąż powtarzający się tajemniczy sen. W napływie emocji postanawia rozwikłać jego zagadkę. Być może to jest klucz do jej upragnionego i wyczekiwanego spokoju i zrozumienia. Bez dwóch zdań, jest to droga pełna wzlotów i upadków. Po brzegi wypełniona bólem, emocjami oraz coraz liczniejszymi tajemnicami.

W ogólnym rozrachunku jestem zachwycona i zaintrygowana książką. Nie jest to cukierkowa historia ale nie zawsze muszą takie być. Autorka wykreowała świetną i wyróżniającą się fabułę a także dodatkowo przekazała czytelnikowi ogrom emocji. Chwilami sama przeżywałam równie mocno wydarzenia co Luiza. Świetne przedstawione i zbudowane postacie. Zakończenie i rozwikłanie tajemnic mocno wbiło mnie w fotel. Czegoś takiego się nie spodziewałam.

Książkę jak najbardziej polecam. Dzięki niej mogłam jeszcze bardziej wgłębić się w temat. Nie należy to do najłatwiejszych rzeczy ale jak najbardziej warto. Jest to zdecydowaliby cenne doświadczenie.

Polecam!

Zlosnica_czyta

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wolinska_ilona
Wolinska_ilona
Przeczytane:2023-04-16,

Lubicie książki obyczajowe z mocno rozbudowanym wątkiem psychologicznym? Jeżeli tak, to powieść Eweliny Miśkiewicz „Sen przychodzi nad ranem” będzie dla Was idealną lekturą. Ta historia przesiąknięta wieloma emocjami i tajemnicami będzie trzymała Was w napięciu po ostatnią stronę. Chaos, strach, bezradność, pragnienie miłości, spokoju i prawdy — to wszystko zaprząta umysł Luizy. Mimo to kobieta stara się żyć normalnie, ma pracę, dorosłą córkę, z którą stara się spędzać wolny czas oraz przyjaciela. Pewnej nocy śni jej się sen, który nie daje jej spokoju. Wysłana na przymusowy urlop wyjeżdża do rodzinnej miejscowości, gdzie ma nadzieję rozwikłać tajemnicę z dzieciństwa. Sięgając po tę powieść, kompletnie nie wiedziałam, czym może zaskoczyć mnie autorka, bowiem „Sen przychodzi nad ranem” jest moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Przyznaję, że byłam mile zaskoczona fabułą, jaką skonstruowała Ewelina Miśkiewicz i nie ukrywam, że autorka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w tę historię i chłonęłam kolejne rozdziały z ogromnym zaciekawieniem przekonana, że czytam powieść obyczajową. Ależ było moje zdziwienie, gdy docierając do zakończenia, autorka zaserwowała mi takie emocji, że nie mogłam wyjść ze zdumienia nad tym, jak poprowadziła fabułę. „Sen przychodzi nad ranem” to bardzo trudna i przepełniona wieloma emocjami historia, którą, choć czyta się lekko, to jednak potrafi chwycić czytelnika za serce. Jestem pod ogromnym wrażeniem, tego, jak autorka wykreowała główną bohaterkę. Czytelnik, kartkując kolejne strony, ma możliwość wejść w umysł Lu i wspólnie z nią odczuwać niepokój, strach i niepewność. Historia Lu od pierwszych stron owiana jest tajemnicą, a my pomału strona za stroną próbujemy tę tajemnicę odkryć. „Sen przychodzi nad ranem” to lektura, do której czytelnik powinien zasiąść z otwartym umysłem, bowiem jest to historia, która oprócz tego, że wciąga, to również zmusza nas do myślenia. Jeżeli lubicie powieści obyczajowe z mocno rozwiniętym wątkiem psychologicznym, to jak najbardziej zachęcam Was do sięgnięcia po „Sen przychodzi nad ranem”.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2023-03-24, Ocena: 6, Przeczytałam,


Luiza, to kobieta tuż przed czterdziestką, samotna matka, miłośniczka kotów, pracownica supermarketu. Z racji zaległego urlopu w pracy postanawia wyjechać na 2tyg do mamy na wieś. W rodzinnych stronach nie była już 20lat, od kiedy opuściła dom nie oglądając się za siebie. Kobieta wie, że jest inna. Czym ta inność się przejawia? Umysłem, który zdaje się być bardziej wrogiem Luizy niż jej sprzymierzeńcem.. więcej nie zdradzę.

Książka pani Eweliny to dość nie typowa powieść. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z takim zapętleniem mojej świadomości podczas czytania, tego co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. Wątek psychologiczny, który stanowi cały trzon tej książki powoduje totalne rozedrganie emocjonalne. I bardzo mi się to podobało. Ta nieoczywistość zdarzeń a zakończenie powaliło mnie na łopatki.
Autorka zaprasza czytelnika w głąb ludzkiego umysłu, w którym rzeczywistość miesza się z iluzją, przeszłość zdaje się narzucać swoje zdanie teraźniejszości. Fabuła jest opowiedziana od strony bohaterki tworząc jak gdyby powieść jej własną historią , której kolejne strony coraz bardziej roztaczają wokół aurę tajemniczości ocierającą się momentami wręcz o mrok. Poczucie niepokoju i chaos w głowie , które wciąż towarzyszą Luizie udzielają też się czytelnikowi. Przeżywałam tę opowieść całą sobą i wiem, że jeszcze długo będzie we mnie pracować.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:2023-03-19,

🌜recenzja patronacka⭐️

Tytuł: "Sen przychodzi nad ranem"
Autor: Ewelina Miśkiewicz
Data premiery: 10.03.2023r.
Wydawnictwo: Szara Godzina

"Sen przychodzi nad ranem".
Kiedy zaczęłam czytać tę powieść z początku nie wiedziałam co myśleć. Główna bohaterka była tajemnicza... chociażby dlatego, ze swojego "partnera" nazywała przyjacielem. Nie miał imienia... Teraz już wiem dlaczego... im bardziej poznawałam bohaterkę, tym wszystkie niewiadome puzzle zaczęły układać mi się w całość.
.
Cała historia jest owiana nutką tajemnicy...
Podczas czytania nieustannie towarzyszyły mi różne myśli i mialam poczucie strachu... Tak jakby podczas czytania nie byłam sama.
Towarzyszyła mi Lu (Luiza) oraz jej przeżycia...
.
.
Przyznam szczerze, że... kiedy te małe puzzelki wskakiwaly jeden za drugim w brakujące miejsca byłam coraz bardziej przerażona... to jak autorka umiejętnie napisała historię Luizy i to przez co przeszła wzbudza podziw.
Z początku przygody z książką Eweliny Miśkiewicz w ogóle nie spodziewalam się takiej bomby emocjonalnej!
.
.
Jeden sen.
Powracający sen.
Luiza ciągle śni.
O mężczyźnie, który wpada pod pociąg, lecz nie widzi jego twarzy. Jest przekonana, że w końcu go zobaczy i koszmary znikną...
Swoje przeżycia opowiada swojemu przyjacielowi...który rozumie ją jak nikt.
W końcu postanawia odwiedzić swoją mamę w rodzinnej miejscowości...
Tam wszystko powoli zaczyna składać się w całość...
.
.
Jeżeli nie znacie tej pozycji to zachęcam!
Autorka zabierze Was w podróż po której długo nie będziecie mogli dojść do siebie... A historia zostanie z Wami na długo...
.
To co, skusicie się? :)

Link do opinii

"Godziny bez snu nie pojawiają się bez powodu".


Uwikłanie czytelnika w psychodeliczną rozgrywkę to z pewnością nie lada wyzwanie, ale jak pokazuje ta książka, wyzwanie serwujące ogrom emocji. Klimat wywołujący dreszcze i pewną dozę niepokoju w połączeniu z zagadką, jaką raczy nas autorka, na dłuższy moment spędzi wam tytułowy sen z powiek. I co najważniejsze, pojawi się więcej pytań niż odpowiedzi, czego z pewnością nie zapomnicie.

Ewelina Miśkiewicz to absolwentka filologii polskiej ze zdobytą specjalizacją krytyczno literacką, autorka serii obyczajowej pt. "Babski wieczór". Kocha zwierzęta, dobrą kawę i lubi długie spacery. Jej pasją jest czytanie oraz pisanie, poprzez które ukazuje losy kobiet w połączeniu z trudnymi tematami. Aktualnie mieszka w Tarnobrzegu.

Luiza chce być zwyczajna, dlatego zbliżając się do czterdziestki, pracuje w markecie. Od czasu do czasu widuje się z dorosłą już córką Zoją, a także ze swoim przyjacielem. Rutyna zapewnia jej stabilność i odciąga od tego, co wypełnia jej umysł. Przymusowy urlop w pracy skłania kobietę do odwiedzenia matki. Przyjazd do domu rodzinnego po dwudziestu latach nieobecności, pomaga Luizie dotrzeć do prawdy związanej z powtarzającym się w jej życiu snem.

Ależ to była dobra opowieść! Kameralna, mocno psychodeliczna, zaskakująca i równie niepokojąca, jak sen gnębiący Luizę, zwaną Lu. Ewelina Miśkiewicz serwuje bowiem czytelnikowi już od pierwszej strony historię kobiety, która intryguje tajemnicą, swoistym pierwiastkiem czegoś niedookreślonego. W toku rozwoju akcji, która funduje kilka odczuwalnych zakrętów, by na końcu odurzyć twistem fabularnym, postać protagonistki nabiera nowego charakterologicznego rysu. Od początku wiadomo, że coś jest nie tak, więc odkrywanie krok po kroku, genezy całej tej nietuzinkowej historii, zapewnia sporo literackiej przyjemności.

"Sen przychodzi na ranem" to niewątpliwie powieść psychologiczna, zawierająca w sobie elementy prozy obyczajowej i tradycyjnego dreszczowca. Taka hybryda gatunkowa w połączeniu z niezwykle trafną pierwszoosobową narracją głównej bohaterki, wyzwala odczuwalne przez niemal całą książkę, poczucie niepokoju. Autorka wchodząc w głowę Lu, jeszcze bardziej zbliża czytelnika do zagadkowego umysłu i jednocześnie pozwala niejako utożsamić się z bohaterką, co wzmacnia wydźwięk zaskakującego finału pokazującego, co jest prawdą, a co ułudą.

Ewelina Miśkiewicz w swojej książce skupia się na pokazaniu, jak zaburzone potrafią być relacje pomiędzy najbliższymi sobie osobami. Mowa tu o konfiguracji Lu i jej matki, a także Lu i jej córki. Do tego wszystkiego nie oszczędza bohaterów tego psychodelicznego dramatu i dorzuca traumę z przeszłości. Autorka uświadamiając czytelnikowi fakt, że przez całe życie nosimy w sobie dzieciństwo, buduje opowieść przesiąkniętą wieloma emocjami, wśród których przeważa zrozumienie i złość.

"Sen przychodzi na ranem" to niełatwa, ale jakże ważna, opowieść o mroku spowijającym ludzką duszę. Opowieść tajemnicza od pierwszej do niemal ostatniej strony, fundująca prawdziwy rollercoaster emocjonalny i zaskakujący finał. To także historia o ucieczce od własnego cierpienia, która przeraża i jednocześnie w pewnym stopniu intryguje. Mówiąc wprost, szkoda czasu na sen, przeczytajcie tę książkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - poczytamcikotku
poczytamcikotku
Przeczytane:2023-03-12,

19/2023

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

„Sen przychodzi nad ranem”

We współpracy z wydawnictwem Szara Godzina

Są czasem takie książki, o których nie wiemy, co powiedzieć. Książki zarazem trudne, jak i bardzo ciekawe, życiowe. Taką pozycją jest „Sen przychodzi nad ranem”, napisana przez Ewelinę Miśkiewicz. To lektura, która nie miała w sobie jednego dna, choć z pozoru można by wysnuć taką teorię. Myślałam, że wiem, co się dzieje z główną bohaterką i o co chodzi w fabule, ale byłam w dużym błędzie.

Luiza to kobieta, którą omotał strach i bezradność. Jej życiem rządzą lęki i wszechobecna niepewność. Mimo to stara się żyć normalnie. Ma pracę, córkę i przyjaciela. Pewnego razu śni jej się tajemniczy sen, który nie chce jej już później opuścić. Kobieta zaczyna robić wszystko, co w jej mocy, aby rozwiązać zagadkę swojej przypadłości. Czy jej się uda? I czy jest sens grzebać w przeszłości, o której się zapomniało?

To, co chcę pierwsze zaznaczyć to to, że ta książka jest trudna i nie każdy przez nią przebrnie. Pierwsze rozdziały to tylko wprowadzenie do czegoś większego, które nie ukrywam, są trochę nudne. Jeśli jednak się przez nie przebrnie, to potem już ciężko tę książkę odłożyć. Później pojawia się wiele tajemnic i niedopowiedzeń, które wprowadzą czytelnika w swego rodzaju niepokój. Zacznie się coś dziać i z rozdziału na rozdział pojawi się coraz więcej sprzecznych emocji. Czytelnik będzie pewny, że wie, co się dzieje, ale potem nagle autorka napisze coś, co całkowicie zmieni jego zapatrzenie na sytuację.

Koniec książki jest zaskakujący. Nie spodziewałam się, że sprawy przyjmą taki obrót. Bardzo doceniam to, że tajemnicom nie było końca i przeciągały się aż do ostatniej strony. Kiedy jedna została wyjaśniona, to za chwilę pojawiała się następna.

Podsumowując, oprócz tych pierwszych mało porywających rozdziałów, książkę czytało mi się świetnie. Towarzyszyło mi przy tym mnóstwo różnych emocji, co jest zawsze mile widzianą cechą w lekturach. Jestem pewna, że długo nie zapomnę o tej książce i na pewno będę ją polecać. 8/10

Link do opinii
Poznajcie Luizę. Niespełna czterdziestoletnią kobietę, o której można powiedzieć naprawdę wiele, ale na pewno nie to, że jest taka, jak wszyscy. Choć ona bardzo się stara, aby na zewnątrz tak to właśnie wyglądało. Zbudowała sobie życie, które w pierwszej chwili może nam się wydawać bardzo podobne do naszego. Pracuje, ma dorosłą córkę i przyjaciela, który rozumie ją, jak nikt inny. Jednak jak się za chwilę przekonacie, jest to tylko fasada pozorów skrywająca naprawdę złożone i skomplikowane oblicze jej codziennej walki o to, aby pozostać na powierzchni i nie zostać wessaną przez pułapki własnego umysłu. Umysłu, w którym panuje chaos generujący strach i lęk, który jest nieodłącznym towarzyszem Luizy. Kobieta zdecydowała się opowiedzieć mi swoją historię, aby uporządkować swój świat. Poszukać w nim prawdy i miłości, której, tak bardzo pragnie. Opowie ją również wam, jeśli tylko sięgniecie po najnowszą książkę Eweliny Miśkiewicz ,,Sen przychodzi nad ranem", której premiera odbędzie się już 10 marca 2023 roku nakładem wydawnictwa Szara Godzina, a której Kocie czytanie ma zaszczyt patronować medialnie. Oczywiście już teraz gorąco was do tego zachęcam.
Zacznijmy jednak od początku. Luiza jest osobą, która myśli zbyt dużo i czuje zbyt mocno. W momencie, kiedy my czytelnicy zaczynamy poznawać jej opowieść, ona sama czuje, że stoi nad przepaścią i obawia się, że nadchodzi jej ostateczny rozpad, którego proces rozpoczął się już dawno temu. Od zawsze czuła, że jest inna. Nie ufa ludziom, stroni od wszystkiego, co może pobudzić jej silne emocje i jeszcze bardziej zmącić jej umysł. Nie może ufać też samej sobie, gdyż, jak sama przyznaje, jej głowa to dziwne miejsce. Już sama nie wie, czy jest jej sprzymierzeńcem, czy wrogiem. Jest jeszcze jedna niewiadoma powracająca do niej nad ranem. Fragmenty tajemniczego snu, który odbiera jej spokój. Nie potrafi z niczym ich powiązać, ale wiedziona impulsem postanawia po dwudziestu latach udać się do domu rodzinnego, mając nadzieję, że tam uda jej się dotrzeć do prawdy i wypełnić luki w pamięci, która teraz jest niczym labirynt. Pełna dróg wiodących na manowce i ślepych zaułków.
Podążając w ślad za naszą bohaterką, poznajemy jej trudne relacje z matką, która nigdy nie potrafiła dać jej miłości. Lu ma ciągłe wrażenie, że ich relacje są zaburzone. Ona ciągle potrzebuje matki, podczas gdy ta oczekuje, by to właśnie Luiza wykazywała inicjatywę dla podtrzymania ich relacji, które przez tak wiele lat przejawiają się tylko w sporadycznych rozmowach telefonicznych. Kobieta ma poczucie odwrócenia ról. Tak, jakby to ona musiała jej matkować. Podobne odczucie towarzyszy jej w odniesieniu do swoich relacji z córką. Zoja, bo to o niej mowa zawsze wszystko wie, podejmuje właściwe decyzje. A Lu czuje, że ciągle ją rozczarowuje.
To właśnie w Werbkowicach poszczególne elementy układanki nawiedzającej ją we śnie zaczynają układać się w jedną całość. Lu ulegając popychającemu ją impulsowi, coraz bardziej świadomie odkrywa tajemnice, przed którymi dotychczas chronił ją umysł. Teraz wraca do wspomnień, które coraz częściej podają w wątpliwość to, czy istotnie to umysł jest jej wrogiem, a może wróg pochodzi z zewnątrz. Dla Luizy dotarcie do prawdy nie jest łatwe, gdyż ona nie potrafi odróżnić prawdy od fałszu. Rzeczywistości od iluzji. Przeczytajcie koniecznie tę niezwykle wciągającą książkę i przekonajcie się, czy wam uda się odnaleźć tę właściwą ścieżkę, którą będziecie podążać.
Autorka poprzez to, co obecnie dzieje się z Luizą i jej życiem uświadamia nam, jak bardzo znaczący wpływ na przyszłość człowieka ma jego dzieciństwo i to, czego w nim doświadczamy. My towarzyszymy kobiecie w momencie, kiedy  musi na nowo stać się małą dziewczynką i wrócić tam, gdzie wszystko się zaczęło. By jej historia była pełna, musi poznać jej bieg przyczynowo skutkowy. Tylko czy będzie to możliwe, w sytuacji, kiedy sama Lu nie może mieć pewności, czy świat, w którym obecnie się znajduje, jest tym prawdziwym, czy może tylko jednym z wielu wykreowanym przez jej umysł? O tym musicie przekonać się już sami, bo ja oczywiście nic nie zdradzę.
Nawet gdybym chciała to nie mogę, ponieważ Ewelina Miśkiewicz tak perfekcyjnie zatarła granice pomiędzy tym, co jest rzeczywistością, a co tylko projekcją chorego umysłu, że sam czytelnik do końca nie wie, czy może ufać swojemu odbiorowi tego, o czym czyta na kartach książki. Z biegiem fabuły, coraz częściej zadajemy sobie pytanie, kto tak naprawdę chce pomóc Luizie i stoi po jej stronie, a kto tylko świetnie nią manipuluje. A prawda mocno szokuje i zaskakuje.
Nic więcej nie napiszę ponadto, że musicie zapamiętać datę 10 marca, ponieważ będzie to dzień premiery książki, o której na pewno będzie głośno. ,,Sen przychodzi nad ranem" to powieść, która pokazuje nam najgłębsze meandry udręczonego chorobą umysłu sterującego człowiekiem, jak bezwolną marionetką. Zostaniecie dosłownie pochłonięci i nie będziecie mogli oderwać się od czytania, aż do ostatniego zdania zapisanego przez autorkę, by ostatecznie zadać sobie pytanie, ale czy rzeczywiście Luiza opowiedziała całą prawdę? Sprawdźcie to sami.
Na zakończenie chcę serdecznie podziękować autorce oraz wydawnictwu Szara Godzina za zaufanie i możliwość patronowania tak wspaniałej książce, o której, mimo że skończyłam ją czytać już jakiś czas temu, ciągle myślę i do której z pewnością wrócę jeszcze nie raz. 

 

[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Szara Godzina.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Na karuzeli spojrzeń
Ewelina Miśkiewicz0
Okładka ksiązki - Na karuzeli spojrzeń

One dwie. On jeden. Natasza to typowa pani domu, w dodatku domu dość luksusowego, na który pracuje głównie jej mąż, Marek. Ma córkę Kamilę i mnóstwo zawiedzionych...

Nasza pierwsza piosenka
Ewelina Miśkiewicz0
Okładka ksiązki - Nasza pierwsza piosenka

Po latach otrzymali szansę na nowy początek. Czy będą potrafili z niej skorzystać? Nie są już tymi samymi ludźmi, co w studenckich czasach, i nie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Nielat
Piotr Kościelny
Nielat
Gwiazdy widzą wszystko
Danuta Korolewicz ;
Gwiazdy widzą wszystko
Medea z Wyspy Wisielców
Magda Knedler
Medea z Wyspy Wisielców
Głosujcie na Wilka!
Davide Cali ;
Głosujcie na Wilka!
Wylot
Olesia Ivchenko
Wylot
Wyrok
Christina Dalcher
Wyrok
To coś w śniegu
Sean Adams
To coś w śniegu
Wings of the Heart
Anna Purowska
Wings of the Heart
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy