Siedem grzechów głuchych

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2016-12-07
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788364975066
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: Siedem grzechów głuchych
Język oryginału: polski

Ocena: 5.67 (3 głosów)

Czy jedno nieodebrane połączenie może zrujnować przyszłość na wieki wieków? Czy jeden odebrany telefon to zbrodnia?

Kilka telefonów. Kilka postaci. Różne światy. Kasandra – tajemnicza, szara myszka z miasta X, Sara – charyzmatyczna, buntownicza z miasta Y, Adam – z Raju, z Raju, którego nie ma na ziemi, Jo w sztucznej pelerynie, Nita bez jabłka. Gdzieś tam pomiędzy nimi wszystkimi Adelina w czerwonej sukience, dziewczyna odziana w tajemnicę, kobieta z raną na twarzy i w sercu. Czy jedno przypadkowe spotkanie może zmienić wszystko? Czy może pozostawić rysę na sercu?

„Siedem grzechów głuchych” to powieść o tym, że każdy człowiek nosi pod koszulą pychę, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie, gniew i lenistwo. To także powieść o wyborach, tych dobrych i tych złych. Realistyczno-magiczna wędrówka po świecie, który mimo iż bardzo kolorowy, plastyczny, pod ziemią skrywa swojego diabła. To historia Kasandry, która ucieka przed przeszłością i przed czerwoną sukienką Adeliny. Wynajmuje pokój w obcym mieście, ukrywa blizny na nogach. Jak ciężkie są grzechy młodej dziewczyny, która zbyt dużo śni?

„Siedem grzechów głuchych” to historia o tym, że jesteśmy tylko/aż ludźmi i że łatwo wpadamy z deszczu pod rynnę. Pod rynnę łez, serc, odebranych bądź głuchych telefonów. Historia o tym, że można stać się zarówno ofiarą, jak i katem własnej obsesji. Czasem jedno spojrzenie może cię prześladować całe życie. Jedno słowo. Jeden sen.

Kup książkę Siedem grzechów głuchych

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Siedem grzechów głuchych

Avatar użytkownika - majkanew
majkanew
Przeczytane:2017-03-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2017,

„Siedem grzechów głuchych” to piąta książka w dorobku związanej z Łodzią poetki i pisarki. Kaja Kowalewska kolejny raz pokazała wielką emocjonalność, nieskrępowaną wyobraźnię i literackie wyczucie.
Kasandrę, dziewczynę o poplamionej duszy, trawi dojmujący smutek i brak pewności siebie, cierpi ona też na ból snu. Jak cień ciągną się za nią demony z przeszłości. Dziewczyna biegnie na oślep, poszukując śladów Adeliny (postaci symbolu), przyjaciółki z dawnych czasów. Zagubiona Kassy trafia do Sary, w której  budzi opiekuńcze instynkty. Jest też Nita, która nie może dojść do siebie po rozstaniu z Adamem. Adam to mężczyzna, wokół którego tańczą niemal wszystkie pojawiające się postaci kobiece. Żadna z nich nie wyciągnęła wniosków z krzywdy Joanny. Wszyscy przeżywają niepokojąco podobne sytuacje, co zamiast ich łączyć – dzieli. Co w sobie skrywają i do czego dążą? Czy możliwa jest wspólna wędrówka bratnich dusz, czy bardziej prawdopodobny okaże się wyścig po takie same cele? Bohaterowie – przeżywający tortury serca – podążają za ulotnymi śladami, pragną szczęścia, ale czy w ogóle potrafią je zdefiniować? Kaja Kowalewska pokazuje, że nie wszystko jest tym, czym się wydaje. Także ludzie nie zawsze są tacy, jakimi ich widzimy. Ocenianie po pozorach czy informacjach z drugiej ręki to równie poważny grzech co pycha czy chciwość. W „Siedmiu…” postaci definiuje głównie stopień ich emocjonalności oraz reakcje na otrzymywane bodźce. Po tym, jak i co przeżywają, można ich poznać. „Siedem…” to powieść o tym, jak trudno odróżnić dobro od zła, jak blisko miłości do nienawiści oraz jak hałaśliwe może być zagłuszane sumienie. Każdy z bohaterów zmaga się ze skrywanym cierpieniem, wszyscy szukają szczęścia, które rozumieją na swój własny sposób. Ich największych grzechem jest zaś to, że przeżywają wszystko za bardzo, że spalają się w swoich emocjach, są pazerni na życie, na raj, który jest tylko ułudą. Kaja Kowalewska ma nieprawdopodobną zdolność do łączenia znaków różnej maści, przede wszystkim namacalnych (słowa) z abstrakcyjnymi (np. skojarzenia). „Siedem grzechów głuchych” to świat aluzji, w którym co rusz napotykamy na bombę wybuchającą grą skojarzeń i na fajerwerki wyobraźni. Poza najbardziej licznymi odwołaniami religijnymi znajdziemy tu nawiązania do mitologii, kultury XX i XXI wieku, symboliki (kolory, liczby), słowa klucze. Będąc poetką, Kowalewska nie szczędzi liryki także w swojej prozie – „Siedem…” wypełnione jest poezją, poza wierszami czy rozmaitymi rymowankami napotkamy tu na mocno zmetaforyzowany język. Najbardziej ulubionym chwytem autorki wydaje się ukazywanie pospolitych metafor i spetryfikowanych zwrotów w nowych, zaskakujących połączeniach. Ale poza liryką korzysta też ona z języka bardzo przyziemnego, wplatając w narrację slang młodzieżowy czy wulgaryzmy. Ciekawym zabiegiem jest podsumowanie pewnych sytuacji czy zdarzeń dziecięcymi rymowankami (znanymi lub stworzonymi przez autorkę), które w tym kontekście brzmią niezwykle złowrogo. Swoją funkcją przywodzą na myśl chór będący elementem tragedii. Kowalewska personifikuje uczucia oraz różne twory abstrakcyjne, oddaje głos zmysłom. Bohaterowie kluczą między snem a jawą, realnym bólem a strachem przed cierpieniem wyobrażanym. W tej powieści równie dobrze wszystko może okazać się potworną prawdą, co i okrutnym chichotem, żartem (losu). Jedyną stałą i na wskroś realną cząstką są uczucia, choć ich intensywność jest już wspomagana nie tylko prawdziwymi zdarzeniami. Kolejny raz autorka udowadnia, że żyjemy w świecie języka i kultury, od których nie można uciec – są tak mocno w nas zakorzenione – ale można manipulować pewnymi ich elementami. Tworzy alternatywny świat, w którym występują jedynie przebłyski tego, co dotychczas było powszechne, znane, bliskie. Pośród mniej lub bardziej rzeczywistych zdarzeń najważniejsze i tak pozostają emocje – do bólu prawdziwe, choć może nie zawsze zgodne z intencjami pisarki. Zachwyca konstrukcja powieści, przede wszystkim płynne przechodzenie od jednej narracji do drugiej, rozszerzające pole interpretacyjne i pozytywnie wpływające na walory artystyczne. Uwaga! Wkroczycie w tę powieść jednak na własne ryzyko, bo uczucia, które tam znajdziecie, z pewnością odcisną na was piętno, a i będziecie musieli zmierzyć się z siedmioma grzechami, które – zagłuszane – głośno będą się odbijać echem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2017-03-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, 52 książki 2017, Mam,
"Wszyscy kolekcjonują grzechy". Pycha, chciwość, nieczystość, zawiść, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, czyli siedem grzechów głównych, które według nauki Kościoła Katolickiego stają się podłożem innych występków, obecnych w naszym życiu. Użycie tego motywu w powieści, której fabuła znajduje się na pograniczu rzeczywistości i realizmu magicznego oraz nadanie jej tytułu o nieco zmodyfikowanej wymowie, zapowiadało dobrą prozę. Prozę, która summa summarum zupełnie przerosła moje czytelnicze oczekiwania. Kaja Kowalewska to absolwentka filologii na Uniwersytecie Łódzkim, którą ukończyła z medalem za chlubne studia oraz podyplomowych studiów psychologicznych ukończonych również na tej uczelni. Autorka podręcznika do nauki języka polskiego, wielu artykułów tematycznych oraz felietonów. Obecnie pracuje jako recenzent filmowy i dziennikarz internetowy, słowa i gitara to jej dwie największe pasje. Kasandra, szara myszka pełna tajemnic pojawia się w mieście Y, gdzie na Placu Zbawiciela wynajmuje pokój. W mieszkaniu poznaje Sarę, Adama, Anitę i Jo. Bohaterka uciekając przed swoją przeszłością oraz przed czerwoną sukienką Adeliny, wkracza w światy swoich współlokatorów, na zawsze zmieniając ich życie. Każdy z nich nosi bowiem w sobie grzechy - siedem grzechów głównych. Cóż to była za literacka uczta - nie żadna tam przystawka, podwieczorek, czy też lekki deser. Ta powieść to danie główne dla każdego konesera utworów wielopłaszczyznowych, pełnych symboliki, nieodkrytych znaczeń i realizmu magicznego. "Siedem grzechów głuchych" to bowiem książka, której z pewnością nikt nigdy nie zaliczy do nurtu literatury popularnej, a popularną jednak w pewnych kręgach stać się może ze względu na swoją oryginalność, formę podania i przekaz jaki ze sobą niesie. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że jednokrotne przeczytanie tego dzieła może okazać się niewystarczające, aby docenić wszystkie jego walory literackie. Kaja Kowalewska pod obrazem historii tajemniczej, zamkniętej w sobie Kasandry, przemyca widoczne studium egzystencjalne człowieka, jako jednostki oraz człowieka, jako osoby stadnej. Główna bohaterka to zarówno kat i ofiara, przyjaciel i wróg, wywołująca współczucie i gniew, znająca wszystkie siedem grzechów, a jednocześnie której obłęd przeraża i zaciekawia. To człowiek pełen sprzeczności - jak każdy z nas, noszący w sobie zarówno dobro jak i zło, miłość i nienawiść. W Kasandrze każdy z nas może przejrzeć się jak w lustrze, podobnie jak w pozostałych bohaterach - w charyzmatycznej Sarze, Adamie z Raju, czy też Jo w sztucznej pelerynie. Każda z tych postaci jest odrębnym bytem, każda nosi w sobie pewien symbol, który każdy z czytelników musi odkryć i zinterpretować na swój własny sposób. Niezwykle cenię sobie takie nieszablonowe, prozatorskie utwory, które nie mieszczą się w sztywnych ramach, a do takiej grupy mogę z pewnością zaliczyć książkę Kai Kowalewskiej. Historia ta z powodzeniem mogłaby posłużyć do wystawienia nieco psychodelicznej, współczesnej sztuki teatralnej czy też jako scenariusz do filmu dotykającego współczesnej kondycji człowieka. Symboliczny czerwony kolor, który stanowi bardzo ważny wątek w tym utworze oraz mnóstwo zapadających w pamięć cytatów i biblijnych nawiązań stanowią natomiast bardzo ważne tło, które jedynie potęguje efekt wielowymiarowości tej prozy. Do tej książki przyciągnęło mnie niemal wszystko - minimalistyczna okładka, rewelacyjny, symboliczny tytuł z widoczną grą słów, obietnica motywu realizmu magicznego oraz to, że Kaja Kowalewska jest moją krajanką. Lepszego, czytelniczego wyboru nie mogłam dokonać. "Każdy ma złe wspomnienia i zło na rękach. Każdy ma swoje siedem grzechów".
Link do opinii
Avatar użytkownika - ulus7777
ulus7777
Przeczytane:2017-02-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Każdy z nas ma jakieś cele, marzenia, fobie, lęki, demony, tajemnice, grzechy. Każdy z nas wypił drinka z Zazdrością, zaprosił do siebie Gniew, zabrał na spacer Pychę czy rozmawiał z Lenistwem. Każdy z nas ma swoje Siedem Grzechów Głuchych. I każdy z nas spotkał swoją Czerwoną Sukienkę. Każdy z nas usłyszał please try again later. Zabieram Was dzisiaj w magiczną podróż do miasta Y. Zabieram Was w podróż z Kasandrą, Sarą, Adamem z Raju, Jo i Anitą. Zabieram Was w podróż po wersach Siedmiu Grzechów Głuchych. Zabieram Was w towarzystwie Czerwonej Sukienki, nieodebranego telefonu i Raju. Zabieram Was w emocje, które dotknęły najgłębszych zakamarków Wiedźmowej Duszy, które doprowadziły do cichych łez, czasami zapomnianych uczuć, niechcianych wspomnień. Zabieram Was w podróż do środka swojego Ja... Poznacie Kasandrę, której potłuczona dusza, rozszarpana miłość i zdruzgotana samotność niejednokrotnie okryje Was obłędem. Spotkacie Sarę, która zakotwiczona w kłamstwie, zakochaniu i przypruszona szczęściem będzie tkwiła w wewnętrznej sprzeczności. Tylko co z tym wszystkim ma Czerwona Sukienka? Poruszając się po siedmiu etapach relacji natkniecie się na Pychę, Chciwość, Zazdrość, Gniew i innych znajomych. Spotkacie się z własnym odbiciem w lustrze, zajrzycie pod każdy kamień na dnie swojej duszy, przypomnicie sobie o każdej ranie, spotkacie się w własnym Wczoraj. "Niektóre rany nigdy się nie zagoją. Jesteśmy do nich przypisani, one przypisane są do nas. Możemy je przemywać jodyną ze słów, amortyzować na chwilę, zalepiać plastrem. Prędzej czy później odezwą się i będą szczypać. Myślę, że każdy człowiek ma taką ranę. Taką, która się nigdy nie zagoi. taka, która rozdrapana może wywołać skurcze w żołądku." Mimo przemijającego czasu, mimo teoretycznie mniejszego bólu każdy z bohaterów chce uwolnić się z własnego Piekła, każdy pragnie swojego Nieba, swojego Adama z Raju... Nie umiem słownie oddać emocji, które kłębią się we mnie. Są one tak intensywne, tak silne, że nawet do końca nie umiem ich rozpoznać, nazwać po imieniu, wskazać palcem. Siedem grzechów głuchych gra na strunach mojej duszy jeden wielki koncert. Skacze po wszystkich kolorach i wydobywa te najtrudniejsze dźwięki. Te słodkie i słone. Kwaśne i bolesne, odnajduje ósmy kolor tęczy, przywołuje demony. Cała pięciolinia doznań. Tak intensywnych, że potrzebuję czasu aby przetrawić, a potem spróbować ponownie. delektować się i truć. Śmiać się i płakać... To ze mną właśnie zrobiła ta książka... "Siedem grzechów głuchych" zabrało mnie w inny wymiar. Uświadomiło, że nic nie jest białe lub czarne czy czerwone. Że każda dusza ma w sobie zarówno dobro jak i zło, że każde emocje są ludzkie, a tylko od nas zależy czy poddamy się im, czy pozwolimy zapanować nad naszym życiem. Ta między wymiarowa podróż po NIEgłuchych stronach serca, duszy... "Czasem uczucia padają na twarz. Na ręce. Na łeb i na szyję. Świat paruje od kolejnej rozpaczy, rozterki, źle dobranej miłości". I w pewnym momencie zastanawiamy się czy to echo mojego ja? Czy to ksiazka? Gdzie tak na prawdę teraz jesteśmy? A może to tylko sen. Chaos emocjonalny, który chyba wyłączył moje wszystkie synapsy sprawia, że nawet nie wiem czy uchwyciłam kwintesencję tej książki. Siedem grzechów głuchych to podróż z naszymi bohaterami, droga, którą przebywamy każdego dnia, to dobro i zło z którym musimy się zmierzyć. To ja i Ty. W to wszystko Kaja wplotła coś więcej. Wkomponowała elementy, które każdy z nas indywidualnie pozna, odczuje, skosztuje. Tego nie da się nazwać tak po prostu. To trzeba spróbować, przeżyć, doświadczyć. Złapać Kaje za rękę i razem z nią odbyć podróż po magicznej krainie Siedmiu... Siedem grzechów głuchych to książka o samotności, miłości, rozczarowaniu, tęsknocie, o lękach, zazdrości, gniewie, kłamstwie. To książka przepełniona emocjami. W to wszystko wkomponowana jest historia Kasandry i Sary, które łączy coś więcej niż tylko Czerwona Sukienka.Kaja nadal trzyma wysoko poprzeczkę. Każdy, kto zna jej styl pisania, jej specyficzną i urzekającą zdolność dobierania słów nie poczuje ani grama rozczarowania. Tej recenzji nie da się napisać tak ja zawsze bo ta książka nie jest taka jak inne. Próbowałam zaznaczyć kilka wartościowych, najbardziej trafiających do mnie cytatów. Zaznaczyłam pół książki. Bo ta książka to coś więcej niż tylko słowa, literki. To kompozycja idealna. Bukiet. Symfonia myśli. Ta książka to jak lot na Wiedźmowej Miotle bez trzymania, bez zabezpieczenia, bez asekuracji. Tą książkę każdy powinien przeczytać. Szkoda, że za moich czasów, w czasach LO nie było takich lektur. Ta mogłaby być jedną z nich. Na pewno byłaby moja ulubioną. Często będę do niej wracać.
Link do opinii
Inne książki autora
Niebospiecznik
Kaja Kowalewska0
Okładka ksiązki - Niebospiecznik

„Niebospiecznik” Kai Kowalewskiej, filologa polskiego i psychologa, autorki powieści metafizycznej „Play listy…” oraz trzech...

Melanżcholie
Kaja Kowalewska0
Okładka ksiązki - Melanżcholie

melanżowane nastroje liryczne. Tak raz w prawo, a raz w lewo. Co być nie może, a stało się morze. Lub w zasadzie wcale się nie stało w przestrzeniach. „Melanżcholie”...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Żony Konstancina
Ewelina Ślotała
Żony Konstancina
Potknięcia miłości
Anna Wojtkowska-Witala ;
Potknięcia miłości
Więcej niż zło
Ewelina Stefańska
Więcej niż zło
Znajda
Katarzyna Kielecka
Znajda
Las znikających gwiazd
Kristin Harmel
Las znikających gwiazd
Kacper
Gabriela Gargaś ;
Kacper
Noc sów. Opowieści z lasu
Jacek Karczewski
Noc sów. Opowieści z lasu
Baśniowa opowieść
Stephen King
Baśniowa opowieść
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy