Kolejna książka mistrzyni komedii funeralnych!
Pani Jadzia jest poważną i odpowiedzialną księgową w biurze rachunkowym Kwity i Pity. Tuż przed emeryturą dochodzi jednak do smutnego wniosku, że zmarnowała życie, a całą odpowiedzialność za ten fakt ponosi jej skąpy mąż. Kobieta zapragnie uwolnić się od małżonka i zacząć wszystko od nowa, jednak los już dawno przygotował dla niej niespodziankę, która wszystko skomplikuje. Zamieszanie zacznie się od przygotowań do pogrzebu, który ostatecznie się nie odbędzie, po czym z szaf zaczną wypadać kolejne trupy, czyli pojawi się kondukt nieprzewidzianych oraz gmatwających wszystko wydarzeń. Cały misterny plan rozsypie się w proch, a wymarzona wycieczka do Paryża pozostanie w pamięci Jadzi do końca życia. Czyli całkiem możliwe, że niezbyt długo.
To historia mrożąca krew nie tylko w żyłach!
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Przeczytałam, ale od połowy kartkowałam. Pomysł przechowywania męża... nie przypadł mi do gustu. Tak, jest to zabawna historia, ale gdzieś cały czas zabawę psuł mi główny koncept.
Natomiast absolutnie pokochałam Aksela - kto przeczyta, zrozumie! :)
,,W życiu jednak naprawdę pewne są tylko śmierć i podatki".
Pani Jadzia jest księgową w biurze rachunkowym Kwity i Pity. Odpowiedzialna i niezawodna. Do emerytury pozostało jej niewiele czasu, a ona ma poczucie, że zmarnowała życie. Odpowiedzialny jest za to jej mąż. Bo któż inny ?Życie bez niego byłoby piękniejsze. Tylko czy łatwiejsze? Los ma dla niej niespodziankę, jedną z tych która zamiast ułatwić, komplikuje wszystko. Jadzia postanawia spełnić marzenie z młodości i wybrać się do Paryża. Ten wyjazd będzie niezapomniany.
Trudno pisać o tej historii tak, by nie spoilerować. Zapewniam, że czeka Was świetna zabawa.
Pani Monika mistrzowsko łączy groteskę i tragizm. Pięknie pokazała, portret kobiety, jaką każdy z nas może mieć w swoim otoczeniu. Kobietę, która poświęciła swoje życie dla innych, tłumiła emocje, aż pewnego dnia ,,pękła". Wniosek nasuwa się sam- nigdy nie jest za późno na zmiany.
Jestem fanką pióra Pani Moniki od pierwszego tomu serii funeralnej, jej poczucia humoru,
Nie mogę się doczekać kontynuacji tej serii. Bo liczę, że i Lidka dostanie swój tom.
Polecam Wam serdecznie tę serię!
Kontynuacja książki Gwóźdź do trumny. Druga część trylogii funeralnej. Trzy przyjaciółki - Jagna, Marta i Magda - tworzą funeralne konsorcjum, złożone...
W latach osiemdziesiątych Magda Roztocka mieszkała w małym mieście na Mazurach i marzyła o tym, żeby kiedyś mieć własną restaurację. Pod okiem doświadczonej...
Przeczytane:2025-06-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Książka, którą właśnie skończyłam czytać, to prawdziwa jazda bez trzymanki. Niezwykle odjechana, abstrakcyjna i surrealistyczna opowieść, którą od początku do końca trzeba traktować z przymrużeniem oka. Autorka, znana już jako mistrzyni komedii funeralnych, ponownie udowodniła, że potrafi rozbawić nawet wtedy, gdy mowa o śmierci, pogrzebach i trupach wypadających z szafy. Ale to właśnie taki humor — czarny, nieco absurdalny, lekko makabryczny, czyni tę książkę tak wyjątkową. I bardzo zabawną.
Pani Jadzia, główna bohaterka, jest księgową w biurze rachunkowym o wiele mówiącej nazwie Kwity i Pity. Tuż przed emeryturą dochodzi do wniosku, że całe życie przeżyła u boku skąpego męża i właściwie nic z tego życia nie miała. Chciałaby coś zmienić, może nawet zacząć od nowa, może w końcu pojechać do tego wymarzonego Paryża. Ale jak to w życiu bywa, nic nie idzie zgodnie z planem. Wszystko zaczyna się od pogrzebu, który… się nie odbywa. Potem pojawiają się kolejne ciała, nieprzewidziane zwroty akcji i coraz bardziej absurdalne pomysły bohaterki, która próbuje jakoś się odnaleźć w tej groteskowej rzeczywistości.
Całą historię śledziłam z rosnącym zainteresowaniem i bardzo często z pytaniem w głowie: co ona znowu wyprawia. Ale właśnie ta pomysłowość i lekko szalony tok wydarzeń sprawiły, że bawiłam się doskonale. Nie chodzi tu o realizm, ale o emocje, o spojrzenie na starość i samotność w krzywym zwierciadle. To historia starszej pani, która bardzo chce żyć i jeszcze coś poczuć. A kiedy ta druga połówka znika, życie bez mężowej emerytury okazuje się trudniejsze niż sądziła. W jej głowie powstaje plan doskonały, ale jak się szybko okazuje, takie plany po prostu nie istnieją, a do tanga trzeba dwojga. I wtedy zaczyna się prawdziwy cyrk.
Mimo całego szaleństwa w tej historii kryje się mądrość. Morał, który zostaje na długo, że nawet w najbardziej nieprzewidywalnych momentach życia potrzebujemy drugiego człowieka. Nawet jeśli wszystko inne się sypie.