Światło w mroku

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016-07-12
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-8083-173-5
Liczba stron: 328

Ocena: 5 (3 głosów)

Jeden wieczór.

Tyle wystarczy, by Eli przekonała się, jak niewiele potrzeba, by wszystko, obróciło się w pył.

Jeden wybór, który może przynieść śmierć milionom istnień.

Ona, która nie zdaje sobie sprawy, że należy do Lamandi – rodu Światła – który wkrótce się o nią upomni.

On jako jedyny mężczyzna, który może zapewnić jej bezpieczeństwo.

Ale czy można ufać komuś, kto nosi w sobie Mrok?

Kup książkę Światło w mroku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Światło w mroku

Avatar użytkownika - rudablondynkarec
rudablondynkarec
Przeczytane:2017-04-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 2017, Mam,
"Noc i dzień kryją w sobie magię. On był Cieniem. Ona chciała być jego Światłem." Eli i Jack to Światło i Mrok. On poznał każdy ból, Ona żyje w ludzkim świecie do czasu... Co z nimi się stanie? Co zwycięży? Według mnie jest to historia inna niż wszystkie. Pokazuje się w niej, że pomimo wszystko w końcu dojdzie do zderzenia dwóch osobowości dzięki jednemu spotkaniu. Od pierwszej strony czujemy wszystkie emocje przeżywane przez bohaterów. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest ukazana miłość, gdyż jest zarówno zakazana, jak i piękna, gdyż jest urokliwa sama w sobie. Dzięki tej książce widzimy, że chęć życia i ochrony jest dużo ważniejsza niż skrywane uczucie. Moim zdaniem jest to rewelacyjna, urzekająca i hipnotyzująca historia, a do tego pełna pasji i na pewno porwie nie jedną osobę. Moja ocena: 9/10 Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res oraz dziewczyną z bloga Stan: Zaczytany.
Link do opinii
Z ręką na sercu przyznaję się, że kiedyś nie cierpiałam fantasy. Dziś muszę przyznać, że moje zdanie na ten temat powoli się zmienia. Dlaczego tak się dzieje? Sama nie wiem, może to za sprawą tego, że w takich książkach istnieją ludzie, postacie, światy, które nie mają miejsca w rzeczywistości? Może dlatego, że w takich książkach może wydarzyć się dosłownie wszystko? Książka ta jest debiutem literackim autorki. Czy przypadła mi do gustu? Jak najbardziej. Historia Eli oraz Jacka tak mnie pochłonęła, że nawet nie zauważyłam, że dobrnęłam do ostatniej strony i co później? Rozczarowanie, że to już koniec. Teraz z niecierpliwością oczekuję części drugiej. I kochana autorko - jak mogłaś zostawić nas czytelników z takim zakończeniem? No ja się pytam jak? Eli to dziewczyna, która wiedzie normalne życie, które diametralnie zmienia się w jeden wieczór. Od tego czasu, nic już nie jest takie jak było. Polubiłam tę postać od pierwszych stron. Widać, że nie ocenia ludzi na pierwszy rzut oka i ma u mnie za to wielkiego plusa. Jack to mężczyzna, który wiele przeszedł, od początku był samotny, nie dopuszcza do siebie uczuć. Ale kiedy Eli pojawia się w jego życiu, wszystko się zmienia. Staje się dla niego Światłem, ale czy będzie w stanie zakłócić jego Mrok? Czy ta para ma możliwość bycia razem? "Noc i Dzień kryją w sobie magię. On był Cieniem. Ona chciała być jego Światłem." I.M. Darkss stworzyła powieść od której nie można się oderwać. Bohaterowie są tak różnorodni i kolorowi, że z wielkim zaciekawieniem śledzimy ich losy. Do tego dwa rody, które nieodłącznie ze sobą walczą. Autorka umiejętnie rozbudza naszą ciekawość, co niejednokrotnie potęguje szybszym biciem serca. Fabuła jest dopracowana w każdym calu, spotykamy się z ciekawymi postaciami, tajemnicami, dodatkowo wiele zwrotów akcji, rozbudza w nas ogrom emocji. Czy Mrok już zawsze pozostanie Mrokiem? A może Światło może go zwyciężyć? Historię poznajemy zarówno z punktu widzenia Eli jak i Jacka, co pozwala nam lepiej wczuć się w ich role. Książka jest nieprzewidywalna, więc nawet snując domysły co się za chwilę wydarzy, możemy spotkać się z wielką niespodzianką. "Chcę być z nią tak bardzo, jak bardzo nie mogę. Patrzymy na siebie i wiem, że oboje desperacko szukamy czegoś, czego nigdy nie było - szansy dla nas." Zaufanie... no właśnie, bez niego nie mamy szansy stworzyć związku. To takie ważne, by ufać tym których kochamy. Eli i Jack zdecydowanie mieli problem z zaufaniem. Po przeczytaniu książki przyszła mi taka refleksja. W naszym życiu również często pojawia się mrok, ale zawsze liczymy na chociażby najmniejszą iskierkę światła, które znów sprawi, że uwierzymy w lepsze jutro. Każdy z nas posiada w sobie światło oraz mrok. Ale tylko od nas samych zależy, która strona będzie przeważała. Po każdym dniu nadchodzi mrok, ale też po każdym mroku nadchodzi światło. Życie ludzkie potrafi być pełne tajemnic. Nigdy nie wiemy, kiedy możemy odkryć coś, czego sami o sobie nie wiemy. "Nigdy nie ma gwarancji, że coś się uda, ale ona jest ci bliższa niż ktokolwiek kiedykolwiek i osiągnęła to dosłownie w sekundę, czy to nie jest warte ryzyka?" Światło w mroku to wspaniały debiut, który zasługuję na uwagę czytelnika. Zabiera nas w fikcyjny świat pochłaniając nasz czas, ale nie jest to czas zmarnowany. Do tego okładka, która przyciąga oko i oddaje całkowity klimat powieści, nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. A czy Ty odnajdziesz swoje Światło w Mroku? Zachęcam do przeczytania!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-11-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

„Noc i Dzień kryją w sobie magię. On był Cieniem. Ona chciała być jego Światłem”. Str. 5
Przyznaję, że lubię sięgnąć po książki z gatunku romans paranormalny, są one zupełną odskocznią od otaczającej nas rzeczywistości. Dostarczają niezobowiązującej rozrywki, ale także ogrom emocji. Po licznych publikacjach przeczytanych z tego gatunku jest mi trudno znaleźć coś pozbawionego stereotypu, bo przecież już wszystko było: wilkołaki, wampiry, kosmici, anioły, wiedźmy, czarodzieje. Mimo że czyta się przyjemnie, to jednak czegoś brakuje, bo nie oszukujmy się, ale bohaterowie często są kreowani na jedno kopyto, a i fabuła nierzadko zaskakuje. I właśnie wtedy trafiam na książkę I.M. Darkss Światło w mroku, która jest jak powiew świeżego powietrza na tle innych utworów literackich w tym gatunku.
Pewnego wieczoru Eliara wraz ze swoją przyjaciółką wychodzą do klubu na imprezę. Eliara tracąc kontakt z Demi postanawia, że wróci do domu. Jest środek nocy, Eli zostaje napadnięta, ale z pomocą przychodzi jej pewien nieznajomy. Jack jest hybrydą, i tak naprawdę nie powinien istnieć. Powstał dzięki uknutej intrydze, jest na wpół Lamandi, a w połowie Temenem, te dwa rody od zawsze są przeciwieństwami i naturalnymi wrogami. Jest silniejszy niż Temeni – istoty Mroku czy Lamandi – istoty Światła. Jack ma za zadanie chronić Eli przed Temenami. Eliara należy do Rodu Światła, jednak żyła i była wychowywana wśród ludzi, przez co nie miała pojęcia o istnieniu istot nadprzyrodzonych. Z dnia na dzień dowiaduje się o tym, kim jest naprawdę, zostaje wplątana w intrygę, jakby tego było mało, zewsząd czeka na nią niebezpieczeństwo. Jej zadanie polega na tym, że musi odnaleźć Helioden, magiczny kamień, o którego istnieniu również nie miała pojęcia. Musi również podjąć decyzję, czy chce przejść inicjację, jeśli tak, wtedy stanie się istotą z niewyobrażalną mocą.
Bezapelacyjnym plusem powieści jest kreacja bohaterów: dokładna, pogłębiona o monolog wewnętrzny oraz to jakimi są istotami nadprzyrodzonymi, sprawia, że jest dość oryginalna (pomijając wygląd zewnętrzny postaci, który, jest w pewnym stopniu schematyczny, ponieważ są oni nadludzko piękni). Eliara, jest postacią, którą nie sposób nie polubić, jednak niekiedy jej zachowanie może wydać się nieco naiwne. Natomiast Jack nie jest do końca kryształowo czystym bohaterem i to od nas zależy, czy zdobędzie naszą sympatię. Mimo że budowę narracji i fabuły autorka oddaje Eli i Jackowi, to jednak postać Jacka została bardziej rozbudowana i poszerzona o takie aspekty, jak: jego pochodzenie czy mroczną przeszłość. Nawet osoby ujawniające się dużo rzadziej są wykreowane wyraziście, jak np. naiwna Astria, zgorzkniała i przebiegła Istera, czy Grand najlepszy, a zarazem jedyny przyjaciel Jacka.
Autorka miała bardzo intrygujący pomysł na fabułę i myślę, że dobrze go wykorzystała. Od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w intrygę, której punkt przełomowy następuje pod koniec książki, a i tak nie otrzymujemy odpowiedzi na wszystkie pytania.
Sceny romantyczne są ze smakiem wpasowane do historii. Czytelnik wyczuwa, że w tej książce jest mowa o olbrzymim uczuciu, mimo że słowa „kocham cię” padają dopiero na końcu powieści. Tak naprawdę jest to historia zakazanej miłość, która nie powinna mieć prawa bytu. Czy Światło Eli pozbawi Mrok, który jest ukryty głęboko w duszy Jacka? Być może trudna do zaakceptowania przeszłość Jacka będzie miała wpływ na to, czy ostatecznie będą mogli być razem?
Książka fabularnie nie została zamknięta, dlatego też można liczyć na kontynuację serii. Zakończenie może nie wszystkich zadowolić, osobiście jestem usatysfakcjonowana, ale mam nadzieję, że doczekam się II tomu.
Światło w mroku to debiut literacki polskiej autorki piszącej pod pseudonimem I.M. Darkss. Książka okazała się, jak dla mnie bardzo interesującą lekturą, jej magiczny, nieco mroczny klimat sprawił, że przeczytałam ją z dużą przyjemnością i zainteresowaniem. Światło w mroku to prawdziwa gratka dla miłośników książek z gatunku romans paranormalny. Nie ma tutaj mowy o wampirach, wilkołakach czy kosmitach. Sięgnijcie, a przekonacie się o kim mowa. Polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
121 łez
I.M. Darkss0
Okładka ksiązki - 121 łez

Przeszłość, która ją prześladuje. Przyszłość, której się boi. Mężczyzna, o którym nie może przestać myśleć. Emily jest młodą, atrakcyjną kobietą...

Gwiazdy nadziei
I.M. Darkss0
Okładka ksiązki - Gwiazdy nadziei

On sądzi, że szczęście jest tylko chwilowym złudzeniem, a miłość okrutnym żartem. Ona będzie chciała to zmienić. Amara po latach spędzonych w...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Dzieci, których nie ma
Renata Piątkowska;
Dzieci, których nie ma
Zamieć
Gabriel Dylan
Zamieć
Raptus
Magdalena Kulus
Raptus
Złodziejka truskawek
Joanne Harris
Złodziejka truskawek
Piętno dzieciństwa
Katarzyna Kielecka;
Piętno dzieciństwa
Indigo
Patrice Lawrence
Indigo
Baba Blaga
Joanna Wachowiak
Baba Blaga
Pokaż wszystkie recenzje