Toxic

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2015-06-03
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788372294777
Liczba stron: 344

Ocena: 5.2 (10 głosów)

Każdy kryje jakąś tajemnicę ... Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa. krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza, gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.

Co się stanie, gdy te dwa światy na siebie wpadną? Dwa światy, które nigdy nie powinny się spotkać? Czy on zniszczy wszystkich, których kocha? Czy w końcu uzyska odkupienie, o którym marzy od czterech lat?

Kup książkę Toxic

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Toxic

Avatar użytkownika - Lenka83
Lenka83
Przeczytane:2017-03-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 52/2017 Czytanie to drugie życie,
Książka jest ciężka jak historia Gabe... czegoś jak dla mnie było za duże nie wiem sama smutku zagubienia, niepewności , braku zdecydowania ze strony samego Gaba..Jak poprzednia część jak i ta miała niesamowitą głębie nie w historii a w słowach.. " Życie na dwa etapy. Narodziny i śmierć. Nic więcej. Co w takim razie dzieje się między nimi? Cóż, to zależy wyłącznie od nas samych...", "Obnażanie przed kimś swojej duszy jest jak dźganie się w serce i czekanie, aż osoba, którą kochamy zatamuje krwotok." Jak dla mnie 5 bez + czy -
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2015-07-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

 „Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta. - Wes M.”

 

”Toxic” to kontynuacja losów Westona oraz Kiersten głównych bohaterów „Utraty”, tym razem przybliżona zostaje historia ich wspólnego przyjaciela Gabe'a Hyde, który w pierwszym tomie był postacią drugoplanową.

 

„Moje odbicie w lustrze wydawało się obce… Nie pamiętałem samego siebie… człowieka, którym byłem. Żyłem, nosząc tę przeklętą maskę od tak dawna, że zupełnie się zatraciłem – wszystko zapomniałem. Dzięki Bogu. _ Gabe H.”

 

Ashton młody, przystojny mężczyzna , muzycznie utalentowany, jak na swój wiek bardzo bogaty, zgrywa twardziela, chociaż tak naprawdę jest bardzo wrażliwy. Cztery lata temu zdarzył się wypadek, który całkowicie odmienił jego życie. Mężczyzna zmienia dane oraz wizerunek i jako Gabe zaczyna nowe życie. Ukrywa się. Przed kim lub przed czym ucieka? Jednak nie tak łatwo jest zapomnieć...zapomnieć o przeszłości… zapomnieć o pierwszej miłości… zapomnieć o składanych obietnicach… zacząć od nowa żyć. Tajemnice zaczynają powoli wychodzić na światło dzienne. Mężczyzna rozdarty między przeszłością a teraźniejszością, między Księżniczką, a Saylor, bo jak wiadomo chociaż chciałoby się, to nie można mieć wszystkiego.

 

„Leczenie ran to długotrwały proces i choć nadal czułem ból, tym razem nie uciekałem przed nim, bo przypominał mi o tym, że kiedyś istniała. Przypominał mi, że żyła. Zabawne, ale dawniej myślałem, że gdy znieczulę się na ból, on zniknie. Teraz wiem, że jedyny sposób, żeby wyzwolić się od bólu, to działać wbrew sobie i się z nim pogodzić. - Gabe H.”

 

Saylor „pierwszoroczniaczka”, prymuska, za wszelką cenę starająca się utrzymać stypendium naukowe, perfekcyjna do granic możliwości. Jej cel, to skończyć studia z wyróżnieniem, znaleźć dobrze płatną pracę, a tym samym pomóc rodzinie w utrzymaniu.

 

Połączyła ich miłość… miłość do muzyki.

 

„Muzyka to życie – może dlatego rozstałem się z nią na tak długo. Czułem, że nie zasługuję już na to, żeby żyć. -Gabe H.”

 

„Toxic” podobnie jak „Utrata” przepełniona jest emocjami. Płakałam i śmiałam się wraz z bohaterami. Charakterystyka postaci jest bardzo dobra. Rozdziały są niezwykle krótkie, a język mało skomplikowany przez co publikację czyta się nadzwyczaj szybko, w zasadzie można ją przeczytać przy jednym podejściu. Dobrym posunięciem przez autorkę jest również to, że książki można czytać osobno, jednak szczerze zachęcam do sięgnięcia w pierwszej kolejności po „Utratę”. Co jeszcze? Zakończenie nawiązuje do kolejnego tomu w którym, główną rolę będzie odgrywać historia Lisy, dziewczyny, która tkwi w tej serii od samego początku.

 

Podobnie jak w poprzednim tomie autorka postawiła nacisk na samotność, ból, tęsknotę, chorobę oraz śmierć. Ukazuje, że nie zawsze młodym ludziom są tylko imprezy w głowie, bo oni jak każdy inny również mają uczucia i własny rozum, a niekiedy bagaż ich doświadczeń jest znacznie większy niż niektórych ludzi, którzy młodość mają daleko w tyle.

 

Podoba mi się również pomysł złotych myśli, które zaczynają każdy rozdział. Bowiem czytając te sentencje, czytelnik na chwilkę się zatrzymuje i rozkłada je na czynniki pierwsze. Dlatego, że są to słowa, które dają odbiorcy do myślenia i nie sposób jest przejść koło nich obojętnie, no może nie przy wszystkich lecz przy większości z nich.

 

„Gdyby Bóg chciał, żebyśmy nosili ze sobą swój bagaż, zaopatrzyłby nas w kieszenie, takie jak mają kangury. Albo wyposażyłby nas w ogromne ramiona, na których unieślibyśmy całe nasze brzemię. Skoro jednak nie musimy uginać się pod ciężarem świata, dlaczego wciąż to robimy? - Wes M.”

 

Jedynej rzeczy, której mogę się przyczepić to to, że na początku zachowanie Saylor było strasznie infantylne, czasami tak bardzo mnie irytowała, że miałam ochotę zamknąć książkę. Jednak było to w pierwszych rozdziałach, potem jakby bohaterka dorosła/dojrzała i było tylko lepiej. Natomiast Gabe'a polubiłam od pierwszych stron, jest to bardzo mądry człowiek. Autorka przedstawiła całą historię w dużej mierze z perspektywy Gabe, ale są także rozdziały, które widziane są oczami Saylor. Jeśli miałabym podjąć temat oprawy graficznej, to jednych odstrasza innych przyciąga, a na mnie nie robi ona szczególnego wrażenia, jest jaka jest i tyle, jednak czy to nie treść jest ważniejsza?

 

Bardzo się cieszę, że dane mi było przeczytać „Toxic”, spędziłam miłe chwile w towarzystwie Gabe'a oraz Saylor i ich przyjaciół. Jestem usatysfakcjonowana i z przyjemnością sięgnę po kolejny tom serii pt. „Wstyd”, którego premiera przewidziana jest na początku września. Polecam.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-06-15, Ocena: 6, Przeczytałam, x52 książki 2015, Mam, Recenzenckie,

Czas zdjąć maskę.

Po przeczytaniu pierwszej części serii ,,Zatraceni" wiedziałam, że autorkę stać na dużo i z niecierpliwością czekałam na kolejną część. Nie miałam pojęcia czego się spodziewać, o czym będzie powieść. Jednak już po pierwszych rozdziałach pożałowałam jednego - że nie zwróciłam większej uwagi na postacie drugoplanowe w ,,Utracie". Bo jak się okazało ,,Toxic" można czytać jako samodzielną powieść, jednak znajdziemy w niej  bohaterów z poprzedniej części.

"Czasami trzeba uderzyć głową w ziemię, żeby uświadomić sobie, iż droga prowadzi nie w dół, ale do góry."

Historia opisana w ,,Toxic" to historia Gabe i Saylor. Gabe od czterech lat tkwi w zawieszeniu, głównie dotyczy to jego serca. Jego serce jest zawieszone w miłości, którą stracił przez jedną głupią decyzję. Jeden błąd kosztował go tak wiele, że musiał założyć maskę i ukryć się przed światem. Gdy na jego drodze pojawia się Saylor, piękna i utalentowana dziewczyna, jego serce znowu pragnie bić. Jednak czy jest w stanie uwolnić się od starej miłości i zacząć pisać nową historię?

Myślałam, że ,,Utrata" jest książką, która wyczerpała pojęcie ,,książki przepełnionej emocjami i uczuciami". Była dla mnie idealna. Jednak po przeczytaniu ,,Toxic" nie wiedziałam nawet jak napisać recenzję. Podchodziłam do pisania kilka razy i za każdym razem kasowałam wszystko. Najgorsze co może spotkać czytelnika, to przeczytanie książki, która tak nim wstrząśnie, tak zaskoczy, że nie znajdzie słów, by opisać swoje spostrzeżenia.

Autorka ,,Utratą" postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Bałam się, że drugą częścią nie podoła wymaganiom, jakie postawili sobie czytelnicy. Bałam się, że ,,Toxic" dopadnie klątwa ,,drugiego tomu". Nie mogłam się bardziej mylić. Moje obawy odpłynęły w niepamięć już po przeczytaniu kilku stron. Gabe i Saylor zawładnęli moim sercem i wypełnili moje myśli. Nie wiedziałam, że tak bardzo można się przywiązać do postaci książkowych i razem z nimi przeżywać ich ból, smutek, a także radość.

"A może tego właśnie chciał - żeby jego dom był labiryntem, maska jego tożsamością, a życie kłamstwem."

Książka jest przepełniona emocjami, i tymi dobrymi, i złymi. Gabe przechodzi trudny okres w swoim życiu. Po błędzie jaki popełnił, będąc jeszcze nastolatkiem i jednocześnie bożyszczem nastolatek, nie może wrócić do rzeczywistości. Ciągle dźwiga  brzemię przeszłości. Jedyną nadzieją, iskierką w tym ciemnym tunelu jest pojawienie się w jego życiu Saylor. A cała historia tych dwojga młodych ludzi jest opisana w znakomity sposób. Autorka porusza problem, który nie raz można usłyszeć w mediach - jak to młodzi celebryci zatracają siebie, sięgają po narkotyki i jak to szybko może dojść do tragedii. Ten ich wyimaginowany świat gwiazdy w jednej chwili może dobiec końca.

Książkę przeczytałam, dosłownie, z otwartymi ustami. Nie mogłam uwierzyć, że można tak pokierować losami bohaterów, że można tak idealnie wprowadzić tajemnicę, a potem ją odkryć przed wszystkim. Książkę czyta się bardzo szybko. Nawet nie nazwałabym tego czytaniem - ją się wprost pochłania. Język jest prosty i lekki. Narracja pierwszoosobowa, widziana na przemian z punktu widzenia głównych bohaterów, jest znakomitym rozwiązaniem. Bardziej przybliżamy się do tych postaci, czujemy to co oni i łączymy się z nimi i przeżywamy razem z nimi ich historię. A musicie mi uwierzyć, że jest co przeżywać!

Chciałabym opisać tyle rzeczy, podzielić się swoimi spostrzeżeniami, jednak boję się, że za dużo zdradzę. Książki nie da się streścić w kilku zdaniach. Nie da się dokładnie wyrazić w recenzji tych wszystkich emocji, uczuć jakie targają mną, odkąd skończyłam czytać książkę. Tak właśnie, mam ,,kaca książkowego" i nie mogę przestać o niej myśleć. Już teraz tak bardzo nie mogę się doczekać kolejnej części. Wiem, że będzie opowiadała losy kogoś, kogo już poznaliśmy w dwóch częściach ,,Zatraconych". Nie umiem nawet wyobrazić sobie czym autorka nas zaskoczy, a wiem, że zaskoczy i to bardzo.

Książkę polecam wszystkim bez wyjątku. Każdy, kto umie czytać powinien przeczytać ,,Toxic". No dobra może za bardzo się rozpędziłam, jednak wiem, że polecę książkę każdemu mojemu znajomemu, ba, każdej spotkanej osobie, z którą zamienię zdanie. Jeżeli ktoś miał jakieś wątpliwości po przeczytaniu ,,Utraty", że jest to ckliwa powieść o miłości, trochę przesłodzona, to po przeczytaniu ,,Toxic" nie będzie miał już żadnych, ale to żadnych wątpliwości. Książka jest naprawdę fenomenalna. Dzięki niej pokochałam styl autorki, która stała się jedną z moich ulubionych pisarek.

Link do opinii
Pierwszy tom serii „Zatraceni” Rachel Van Dyken zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a autorka ujęła mnie emocjami i łatwością targania mojej wrażliwości. Sięgając po kolejną część cyklu - „Toxic” miałam nadzieję, że historia Gabe'a dostarczy mi równie dużej dawki fascynujących i różnorodnych doznań. Głównym bohaterem powieści jest znany czytelnikowi z „Utraty” Gabe, który nie tylko okazał się kobieciarzem i amatorem jednorazowych przygód, ale również sympatycznym chłopakiem potrafiącym być przyjacielem i bratnią duszą. Jednak kiedy na jego drodze staje pianistka Saylor, okazuje się, że maska, pod którą ukrywał się przez ostatnie lata zrobiła się zbyt ciasna. Chłopak szybko zdaje sobie sprawę, że znalazł się na rozstaju dróg, ale kiedy jedna ścieżka prowadzi do przeszłości a druga do przyszłości dokonanie wyboru może okazać się trudne a nawet niemożliwe. Pytanie tylko, czy Gabe znajdzie w sobie siłę by zmierzyć się z nękającymi go demonami i zawalczy o miłość?

Okazuje się, że pod pozą luzaka kryje się młody mężczyzna z przeszłością dźwigający olbrzymie brzemię. Jedna nierozważna decyzja całkowicie odmieniła jego życie, zmusiła do ucieczki i egzystencji w iluzji zbudowanej na fundamentach kłamstwa, poczucia winy i utraconej miłości. I pewnie jeszcze długo siedziałby w tym misternie uwitym kokonie, gdyby przeszłość nie upomniała się o swoje i gdyby nie szukał ukojenia przy pianinie na wydziale muzyki. Miłość przychodzi nieproszona w najmniej odpowiednim momencie, a może jest zupełnie odwrotnie, może właśnie teraz Gabe najbardziej jej potrzebuje?

Rachel Van Dyken nie oszczędza wykreowanych bohaterów i naznacza ich bagażem doświadczeń. Zadaje bolesne rany, wbija nóż w serce i doprowadza na skraj przepaści – jeden chłopak, dwie dziewczyny i paradoks, bo bez jednej nie może żyć, a drugiej zostawić nie może. Autorka uwikłała postacie w coś na kształt trójkąta miłosnego, który pomalowała różnymi odcieniami miłości. Pokazała, że kochać kogoś nie oznacza tylko patrzeć w tym samym kierunku. Podobnie jak w poprzedniej części cyklu pisarka dotyka bardzo delikatnej materii, ale robi to w tak sprytny i przemyślany sposób, że nie przytłacza czytelnika, a motywuje go do refleksji, stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Znów prosta historia okazała się nasyconą emocjami, tajemnicami i rozterkami opowieścią o życiu, miłości, popełnianiu błędów, poświęceniu i skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Kolejny raz pisarka udowodniła, że nie trzeba używać najcięższej artylerii i opierać fabuły na niestworzonych pomysłach, ponieważ samo życie jest niewyczerpanym źródłem inspiracji. Wystarczy tylko odpowiednio połączyć elementy, wykreować postacie z charakterem i dopuścić do głosu ich serca, rozum i emocje by zrobić wrażenie na czytelniku. Podoba mi się, że autorka tworząc powieści dla młodzieży nie traktuje jej jak naiwnego i infantylnego dziecka i nie wylewa na nią morza lukru, nie słodzi, ale dosadnie, acz delikatnie nazywa rzeczy po imieniu.

Jeżeli szukacie lektury lekkiej, ale poruszającej i idealnej na wakacje, czy odpoczynek po ciężkim dniu, to seria „Zatraceni” jest odpowiednia na takie okazje. Przypomni wam smak pierwszej miłości i narazi na morze różnorodnych doznań. Oderwie od rzeczywistości i dostarczy dużej dawki pozytywnej energii. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga25
Aga25
Przeczytane:2015-06-26, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
Oczekiwałam z niecierpliwością kolejnego spotkania z bohaterami, poznanymi w Utracie. W prawdzie tutaj postacią wiodącą miał być Gabe,ale wiadome było, że autorka nawiąże do Wesa, Kiersten oraz Lisy. Moje oczekiwania były naprawdę ogromne i pozytywne. Poprzednia książka potrząsnęła mną emocjonalnie, na podobne emocje szykowałam się w zderzeniu z Toxic, jakie są więc moje wrażenia po zakończonej lekturze? Gabe, chodząca pewność siebie, zadaje sobie sprawę jakie wrażenie wywiera na kobieta. Nawet nie próbuje się ukrywać z tą wiedzą, przeciwnie. Korzysta ze swojego uroku w stu procentach. Zawsze wesoły i towarzyski. Wszystko to jednak jest nieprawdą. Wizerunek jaki sobie wykreował ma ukryć straszną tajemnicę z którą musi zmierzać się każdego dnia. Zdarzenie do jakiego doszło kilka lat wcześniej odmieniło nie tylko jego życie, ale wielu osób. Od tamtego feralnego wieczoru cały świat rozsypał się na miliony kawałeczków. Znienawidził samego siebie. Wtedy też podjął decyzję o ucieczce. Ucieczce z miejsca, które jawiło się najgorszym koszmarem. Wyjazd na studia był tylko przykrywką. Nikt z jego bliskich nie wiedział gdzie się podziewa. Słuch zaginął, miejsce dawnego zdolnego idola nastolatek zajął się podrywacz, lekkoduch, który bierze od życia całymi garściami nie przejmując jutrem. Niewiele osób zna prawdę, prawdę brutalną i jakże ciężką do zaakceptowania. Każda dziewczyna jest chwilą zapomnienia, jest pomocą do koloryzowania nowego "ja". Zatracanie się w alkoholu i narkotykach. Tak było do czasów zanim zaprzyjaźnił się z Wesem, od pamiętnej chwili operacji kolegi, Gabe postanowił się zmienić, jednak jego stan emocjonalny z każdym dniem się pogarsza, świadomość nie wypiera strasznych zdarzeń, są przy nim w każdej minucie. Cały czas. Sylor, musi mieć stypendium. Jest ambitna i wytrwała w dążeniu do celu. Kocha muzykę, kocha grę na pianinie. Niestety jak twierdzi jej nauczyciel, gra jest perfekcyjna, ale pozbawiona uczuć. Jakby dziewczyna nie potrafiła przełożyć swoich emocji na klawisze. Tego dnia zmęczona i zniechęcona szła na kolejny trening. Gdy usłyszała dźwięki wydobywające się z pomieszczenia aż przystanęła z wrażenia. Jej melodie nigdy nie były przepełnione uczuciami. Tutaj każdy akord zdawał się być krzykiem, muzyka układała się w historię, która musiała znaleźć swoje ujście. Kim była nieznana osoba grająca z taką pasją, dlaczego chwilami niemalże brutalnie wyżywała się na bezbronnym instrumencie? Sylor nie zdawała sobie sprawy, że w chwili kiedy otworzą się drzwi sali nic już nie będzie takie jak do tej pory. Ścieżki poukładanej i spokojnej pierwszoroczniaczki przetną się z Gebe'a, ukrywającym się przed całym światem, niewiedzącym kim tak naprawdę jest... Nie bardzo wiem od czego mam zacząć. Po zakończeniu "Utraty" nie mogłam wytrzymać do premiery "Toxic". Wyglądałam tego dnia jak pierwszej gwiazdki. I kiedy w końcu dotarła i mogłam zasiąść do czytania, po pierwszych stronach moja euforia odleciała. Przede wszystkim Gabe, zapamiętałam go całkiem innego. Tutaj odniosłam wrażenie, że autorka usilnie chciała podtrzymać tragizm serii, i aby tak wyszło zaserwowała głównej postaci, ataki paniki, wymiotów, nienawiści, płaczu, bezradności i Bóg wie czego. Nie umiałam wczuć się w dramat chłopaka, gdzieś coś niby się przebijało. Nieszczęście jakie na niego spadło może i bym bardziej wyczuła gdyby nie fakt, że ciągle, ale to praktycznie ciągle musiał myśleć o całowaniu Sylor. Ogólnie, tutaj ciągle było oblizywanie ust, całowanie, myślenie o całowaniu tych dwojga. Ja rozumiem, fascynacja, uczucie, ale nie trzeba było każdej sceny z nimi sprowadzać do obcałowywania. Przez to ani razu nie poczułam smutku, Gabe się zamykał w sobie, niby już miało być dramatycznie, ale za chwilę pojawiała się Sylor i niczym antidotum rozwiewała smutki, bóle i po uczuciu pustki chłopak miał jedno marzenie, przyssać się do ust tej pięknej, niesamowitej istoty. Odnoszę wrażenie, że autorka przesadziła z romansem, że za dużo działo się na polu Gabe-Sylor, a dokładniej mówiąc, całość oscylowała wokół jednego, wiadomego już tematu. Widzą się i od razu jedna myśl, jedna chęć. Nawet w ośrodku opiekuńczym musiała się znaleźć Sylor. Niestety nie polubiłam tej dziewczyny. Nie miała w sobie nic co by wzbudziło moją sympatię. Taka wymuszona postać. Musiała się znaleźć para dla Gebe'a i TADAM jest piękna i w dodatku uzdolniona muzycznie. Gabe, autorka poszła w dobrym kierunku, ale według mnie potraktowała po macoszemu historię z przeszłości. Niby tak bardzo ukrywana, tak dramatyczna, a ja chyba bardziej przeżywałam chorobę Wesa, mimo, że od początku było wiadome, że jest z nim źle. Podobnie było z tatusiem. Nie dokończona sprawa, coś tam naprzeklinał, odgrażał i.... Czuję się rozczarowana, jedyną zaletą książki to fakt, że czyta się szybko. O ile się przyzwyczai człowiek do ciągłych opisów wspaniałych zapierających dech w piersi pocałunkach i nieustającego oblizywania ust. O co chodzi z oblizywaniem ust? Jestem ciekawa, a zarazem troszkę już przestraszona co zastanę w historii dotyczącej Lisy, nie chciałabym aby kolejna postać została sprowadzona do tego jak wspaniale całuje i zniewala swoim byciem. Ogólnie dzieci szczęścia. Mają tyyyle pieniędzy. Kolejne pytanie, o co chodzi z tymi bogatymi młodymi? U niezamożnych nie byłoby podobnych emocji? Jest mi przykro, szykowałam się na emocje, na zrównanie z ziemią. Naszykowałam chusteczki, a tutaj... cały klimat odebrały pocałunki. Podsumowując, podejrzewam, że tylko mnie się nie podobało, że tylko ja mam tego typu zastrzeżenia. Dlatego też nie będę sugerowała kto powinien przeczytać. Być może podniosłam zbyt wysoko poprzeczkę autorce, stąd moje rozczarowanie. Niemniej jednak będę oczekiwała kolejnej z serii, gdyż Lisa od samego początku mnie intryguje, a po Toxic-u jeszcze bardziej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - xrosemarie
xrosemarie
Przeczytane:2015-06-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Bestsellerowy cykl Zatraceni autorstwa Rachel van Dyken został rozpoczęty pierwszym tomem pt. "Utrata". Gdy tylko go przeczytałam - absolutnie się w nim zakochałam. Pisarka stworzyła serię, która urzeka niezwykle lekkim i przejrzystym sposobem napisania, ale także i równie intrygującą fabułą. Pokochałam historię Wes'a i Kiersten. Druga część tego cyklu to losy Gabe'a, bohatera, który pojawił się już w prequelu i już tam mnie zaciekawił. Jesteście ciekawi, czy "Toxic" przypadło mi do gustu? W takim razie zapraszam do przeczytania mojej recenzji! Gabe Hyde jest znany z bycia podrywaczem i tym, że w ogóle wydaje się niczym nie przejmować. To jedna z jego masek, które przyjmuje, aby ukryć to, kim naprawdę jest przed światem. Aby ukryć swój mroczny sekret, o którym niewiele osób w jego najbliższym otoczeniu wie. Pewnego dnia, gdy poznaje młodą studentkę Saylor wszystko się zmienia. Dziewczyna, choć go irytuje, jednocześnie niesamowicie pociąga i fascynuje. Zresztą, ta fascynacja jest wzajemna. Jaki sekret skrywa Gabe i czy Saylor wciąż będzie go pragnęła, gdy prawda wyjdzie na jaw? Muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Wiedziałam, że Zatraceni to seria, ale spodziewałam się raczej, że autorka będzie kontynuowała w sequelu dalsze losy Wes'a i Kiersten, a nie, że weźmie pod lupę historię jednego z bohaterów, którzy pojawili się w "Utracie". Tak się jednak stało i szczerze mówiąc, bardzo jestem zadowolona z tego rozwiązania, bo w sumie romantyczna i piękna opowieść Wes'a i Kiersten doszła do swojego końca, i niewiele można by było tam dodać, aby z powodzeniem zainteresować czytelnika. Mogłoby być zwyczajnie nudno. Za to Gabe... To jest dopiero niesamowita postać. Już w prequelu moje sprawne oczka go zaobserwowały i byłam wręcz przekonana, że jest on jedną z tych nieoczywistych i sprzecznych osobowości. Bad boy z zewnątrz, ale w środku kompletnie inny charakter. Rachel van Dyken absolutnie mnie nie rozczarowała. Miałam wątpliwości, czy uda jej się w satysfakcjonujący mnie sposób przedstawić tak złożonego bohatera, jakim jest Gabe, ale jej się to udało. Bardzo się cieszę, że pisarka udźwignęła ciężar swoich bardzo dobrych pomysłów. Czytelnicy nie muszą obawiać się o niedopracowaną fabułę, czy niezbyt intrygujący sekret. Uwierzcie, kluczowa tajemnica tego tomu jest naprawdę druzgocąca. "Utrata" choć poruszała poważny temat (którego Wam oczywiście nie zdradzę, będziecie musieli sami się dowiedzieć i sięgnąć po książkę), nadal wiele było w niej przekorności i humoru, który od razu do mnie przemówił, przez co w czasie lektury na mojej twarzy nieraz gościł szeroki uśmiech. Co się tyczy sequelu, "Toxic" jest on pod wieloma względami jeszcze bardziej poważny i zdecydowanie mniej w nim pokazów poczucia humoru autorki. Ja jakoś nie odczułam tego tak mocno i mi to nie przeszkadzało, bo cała dobrze przemyślana reszta rekompensowała mi ten mały mankament. Muszę przyznać, że historia Gabe'a i Saylor jest bardzo słodko-gorzka i usiana wieloma przeciwnościami, którym nasi ulubieni bohaterowie będą musieli stawić czoła. Podczas, gdy "Utrata" była lekko przewidywalna i czytelnik mógł się domyślić, jak potoczy się fabuła, w "Toxic" nie jest już to tak oczywiste. Ja praktycznie do samego końca nie wiedziałam, czego się spodziewać. Na co zdecyduje się Rachel van Dyken - na pozytywne i wzruszające zakończenie, czy może pójdzie w stronę czegoś bardziej smutnego i łamiącego serce? Będziecie musieli sami się o tym przekonać! Po przeczytaniu ponad stu stron tej książki stwierdziłam, że podoba mi się ona bardziej, niż pierwszy tom. Jednak już po całej lekturze miałam mieszane odczucia, bo nie mogłam przestać porównywać obu części ze sobą. I ostatecznie stwierdzam, że "Utrata" i "Toxic" są tak samo dobre i nie mogę wybrać lepszej. W końcu molowi książkowemu nie można kazać wybierać pomiędzy swoimi ulubieńcami... Dziękuję autorce za stworzenie tak wartościowej, a jednocześnie tak przyjemnej serii, która porusza wiele istotnych wartości. Cykl Zatraceni warto przeczytać i przekonać się na własnej skórze, co jest w nim takiego wyjątkowego i dlaczego wzbudza wiele emocji. Już nie mogę się doczekać, gdy w moich dłoniach będzie leżał trzeci tom, "Wstyd". To będzie z pewnością niezapomniana przygoda. Polecam! "Człowiek nie wie, czy dokonał właściwego wyboru, do momentu gdy już spada, i choć nadal odczuwa wewnętrzny niepokój, ma świadomość, że przynajmniej odważył się skoczyć."
Link do opinii
Gabe jest piekielnie seksowny. Przelotne romanse pozwalają mu odetchnąć od brutalnej rzeczywistości. Nikt tak naprawdę go nie zna, gdyż od lat ukrywa się przed mediami a liczba jego tajemnic przekracza przeciętną. Gabe jest stałym bywalcem pewnego domu opieki, gdzie zacieśnia więź z Saylor. Przed chłopakiem pojawia się szansa na normalność i miłość, lecz będzie musiał sobie wybaczyć i stawić czoło prawdzie, która jest druzgocąca. ,,Toxic" jest drugą częścią serii Zatraceni i po lekturze obu tomów zaczynam się zastanawiać, czy zatraceni dotyczy bohaterów książek czy czytelników, którzy z taką łatwością przepadają wśród kart powieści. Jeśli ktoś nie czytał ,,Utraty" bez wahania może rozpocząć swoją przygodę z autorką od tej książki, choć uważam to za ogromny błąd, ponieważ te książki są zbyt dobre by można pominąć jakąkolwiek z nich. Jeśli powiedziałabym, że bohaterowie są interesujący, to skłamałabym. To zbyt słabe słowo, ponieważ zarówno Gabe jak i Saylor są barwnymi, złożonymi ludźmi, których poznawanie to czyta przyjemność. Zainteresowania tej dwójki dodają uroku, ale ich tajemnice i nie najłatwiejsze życie ukształtowało odpowiedzialnych a mimo to młodych ludzi, którzy w dorosłość wchodzą z wielkim bagażem doświadczeń i tu w szczególności Gabe ma problem udźwignąć ten ciężar. Bardzo podoba mi się, że tajemnice Gabe wychodzą na jaw stopniowo. Czytelnik czuje powagę tej wiedzy, co potęguję zniecierpliwienie. Pani Rachel Van Dyken piszę bardzo dobrym stylem, który z łatwością przemawia do czytelnika. Jej książki czyta się lekko i szybko. Bardzo chciałam spędzić więcej czasu z bohaterami, jednak z doświadczenia wiem, że rozpoczynając lekturę, jesteś już na straconej pozycji, nie oderwiesz się od niej do ostatniej strony. Książka aż iskrzy od napięcia i namiętności, nie jest przesycona seksem a mimo to rozpala i podnieca czytelnika. Autorka stworzyła hipnotyzującą historię i to na niej się skupia. Zaczynając lekturę ,,Toxic" czułam się jak po lobotomii, ponieważ ta książka jest historią życia trudnego i bolesnego a w całym tym chaosie tajemnic uczy czytelnika, czym jest odpowiedzialność i zaufanie a nazwanie miłości prawdziwą, nabiera nowego znaczenia. To właśnie zgłębienie zagadnienia miłości zrobiło na mnie największe wrażenia, różne jej odcienie sprawiły, że zaczęłam czuć, rozumieć i przeżywać wędrówkę Gabe'a i Saylor. Polecam 5+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - Lila5
Lila5
Przeczytane:2017-05-25, Ocena: 6, Przeczytałam, 52,
Avatar użytkownika - mol-sylwka
mol-sylwka
Przeczytane:2016-01-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Ulubione, Rok 2016,
Avatar użytkownika - antoniak24
antoniak24
Przeczytane:2015-06-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Cytaty z książki

,,Nie boję się śmierci, lecz tego, że mógłbym podążać przez życie bez ciebie."


Więcej

,,Prawda naprawdę nas wyzwoli- szkoda tylko, że nie mówili, że przy okazji będziemy cierpieć jak cholera.''


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Aleksandra Katarzyna Maludy
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
100 pytań o jedwabiu
praca zbiorowa;
100 pytań o jedwabiu
Pokaż wszystkie recenzje