Okładka książki - Tyrmand warszawski

Tyrmand warszawski

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2016-03-16
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7779-337-4
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę: Justyna Gul

Ocena: 5 (5 głosów)

Leopold Tyrmand powrócił po wojnie do Polski – chyba głównie z miłości do Warszawy. I właśnie ta miłość, z którą się bynajmniej nie krył, stanowi osnowę tekstów, które pisał w latach 1947–1956 do „Stolicy”, „Tygodnika Powszechnego” i „Przekroju”. Tekstów, z których wiele pozostało jakże aktualnych.

Przywołując słowa Autora: ...wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład – proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie...

Teksty z pierwszych powojennych lat pełne są energii i wiary w przyszłość. Ostatni nosi tytuł: Wspomnienie o Warszawie, z której nie chce się odejść. Nad Warszawą wznosił się już Pałac Kultury, a nad życiem Tyrmanda coraz dłuższym cieniem kładł się socjalizm.

Kup książkę Tyrmand warszawski

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - AdelaMi
AdelaMi
Przeczytane:2016-04-24, Ocena: 5, Przeczytałam,
Ten cykl uwag o życiu powojennej stolicy jest swoistym rarytasem, wypełnia bowiem lukę pomiędzy powrotem Tyrmanda do kraju a jego kłopotami, które właściwie towarzyszyły pisarzowi przez całe życie. Ale po kolei.   Mieszczanin z żydowskimi korzeniami, esteta, bikiniarz, skandalista, miłośnik Warszawy, genialny pisarz, bystry obserwator, szczery człowiek. Leopold Tyrmand. Nie ma takiej szufladki, w której można by go umieścić. Szeroko znany jako twórca powieści kryminalnej Zły, prawdziwego bestsellera tamtych czasów, krytyk komuny i wróg bylejakości. Enfant terrible peerelowskiego świata kultury. Kochany i nienawidzony, w modnym garniturze, jazzman, mąż Barbary Hoff, kobiety, która ocaliła Polki przed kufajkami. Chciałoby się westchnąć: "Mój Boże, Tyrmand"...   Podczas wojny zgłosił się dobrowolnie na roboty do Niemiec, a potem, po jej zakończeniu, tułał się jeszcze po Skandynawii, by wreszcie wrócić do Warszawy. Wtedy zaczął pisać swoje teksty, sławiące miasto, choć często bezlitośnie chłoszczące jego mieszkańców. Razi go wszechobecny brud. Krzyczy, że warszawiacy wdychają co roku tyle pyłu, ile powstałoby ze stłuczonej na miazgę cegły. I 90% tego pyłu pochodzi nie z przenoszonych co i rusz gruzów, ale ze starego, wszędzie osiadającego brudu, którym nikt nie zawraca sobie głowy. Współcześni mu dozorcy nie czują się w obowiązku uprzątnąć ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:,
Wiadoma rzecz, Stolica „W czasie rozlicznych po świecie wędrówek, w równej mierze w Oszmianie, jak i w Wiedniu, w Chełmie, jak i w Kopenhadze, tropiły mnie tak zwane warszawskie wątpliwości. Sprawa była prosta: wszystko dziejące się poza Warszawą było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku”- te słowa rozpoczynają wędrówkę Leopolda Tyrmanda po mieście, które nieodmiennie fascynuje, budzi zachwyt, niesmak, ale z pewnością nie obojętność.„Tyrmand Warszawski” to kolejny zbiór tekstów niewydanych, które tym razem traktują o Warszawie, z czego niektóre zostały podpisane pseudonimem Jan Andrzej. Publikowane w „Stolicy”, „Tygodniku Powszechnym” czy „Przekroju” felietony Leopolda Tyrmanda to prawdziwa kopalnia wiedzy o Stolicy z lat 1947 do 1956, a ciekawym dodatkiem do tekstów są całostronicowe zdjęcia stron gazet, z oryginalnie publikowanymi artykułami oraz zatrzymane w kadrze widoki Warszawy i jej mieszkańców ( z Tyrmandem na czele).Autor przedstawi nam postać Ferdynanda de Lesseps „arystokraty i przemysłowca, inżyniera i wizjonera, dyplomaty i romantyka, który zapisał się w dziejach historii jako twórca Kanału Panamskiego i wielbiciel Warszawy. Ponoć był on przekonany iż stolica stanie się w połowie XX wieku największym miastem kontynentu, chociażby z uwagi na jej znakomite ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Tyrmand warszawski

Avatar użytkownika - pokooj36
pokooj36
Przeczytane:2016-05-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Tyrmand warszawski jest zbiorem felietonów, jakie Leopold Tyrmand opublikował kilka lat po wojnie. Na odbudowę swojego miasta patrzy z perspektywy kogoś, kto miasto opuścił i wrócił, zachwyca się i dziwi, podkreśla swoją miłość do miasta i patrzy na nie z perspektywy także innych twórców. Zachwyca się Trasą W-Z, nowymi neonami i odbudowanym Nowym Światem, a jednocześnie zaskakuje go ilość brzydkich reklam i szyldów. Ponownie widzi swoje miasto jako potęgę, choć nieustannie wspomina je z perspektywy doszczętnego zniszczenia po Powstaniu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2016-04-15, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki w 2016, Mam,
,,Mam tak samo jak ty, Miasto moje a w nim: Najpiękniejszy mój świat Najpiękniejsze dni Zostawiłem tam kolorowe sny" (Czesław Niemen, Sen o Warszawie) Kiedy po latach wojennej tułaczki powrócił Tyrmand do swojego rodzinnego miasta postanowił dać świadectwo temu, jak odradza się ono niczym mityczny feniks z popiołów - nie tylko w przenośni, jak wiadomo. W kilkunastu felietonach składających się na tom ,,Tyrmand warszawski" znajdziemy teksty poświęcone stolicy, które publikował autor w ,,Przekroju", ,,Stolicy" i ,,Tygodniku Powszechnym", w tym ostatnim pod pseudonimem Jan Andrzej w cyklu ,,List z Warszawy". Pierwszy z zamieszczonych tekstów datowany jest na rok 1948, ostatni ukazał się w 1956, z każdego bije szczera i autentyczna miłość do Warszawy, dokładnie taka, jaką zawarł w swoim wybitnym utworze Niemen. Miłość prawdziwa, nie wyidealizowana i lukrowana, jak z błyszczącego folderu reklamowego, ale szczera, dostrzegająca także wady i słabostki. Wybaczająca jednak i konstruktywna. Tyrmand pamięta jak wyglądało miasto przed wojną, zostawił w nim swoje rzeczone kolorowe sny i marzy o tym, że jeszcze się urzeczywistnią. Nadzieję daje mu determinacja mieszkańców, by nie tylko podnieść miasto z gruzów, ale przywrócić mu dawny blask, a nawet nieco poprawić. Przede wszystkim więc skupia się architekturze, tej wyjątkowej ze sztuk, łączącej w sobie potrzebę funkcjonalności z pogonią za pięknem, cieszącą zmysły, dającą oparcie ciału, ale także celującą w duchowość. Teksty Tyrmanda też zresztą budowane są w taki sposób, bije z nich próba dotarcia do istoty zjawiska jakim jest miasto stołeczne Warszawa. Bo że jest ona zjawiskiem wyjątkowym na skalę nie tylko krajową, ale i co najmniej europejską przyznać trzeba także dzisiaj. Dobrze jest więc czytać te teksty współcześnie, wędrując po miejscach, które opisuje autor w momencie ich odbudowy ze zniszczeń. Można popatrzeć na nie także przez pryzmat tej Warszawy jeszcze starszej, XVIII-to wiecznej, pamiętającej czasy króla Stanisława, o czym możemy przeczytać chociażby w wieńczącym dzieło tekście ,,Wspomnienie o Warszawie, od której nie chce się odejść". ,,W zimowy wieczór, gdy śnieg pokryje ten skrawek czarodziejskiej ulicy, przedziwny nastrój spowija błądzącego warszawiaka; nastrój konkretny jak fizyczny niepokój serca, głęboki jak dzieje miasta, cenny jak duma z własnej przeszłości, trudno uchwytny jak prawda o losach ulic i miast. Kroki stają się wtedy ciężkie, nabrzmiałe niejasnymi wzruszeniami, żal posuwać się naprzód, wszystko tu tchnie wspomnieniem Warszawy, od którego nie chce się odejść, którego nie chce się stracić." Jest także ten zbiór przykładem mistrzostwa Tyrmanda w wymagającej sztuce prasowego felietony. Umiejętnie tworzył on teksty z jednej strony lekkie i przyjemne w odbiorze, tak jednak perfekcyjnie przemyślane, że skłaniające do niewymuszonej refleksji, pozostawiające przy tym sporo miejsca dla wrażliwości i opinii czytelnika. Można sobie wyobrazić, jak żywo komentowane były te teksy w momencie ich publikacji, czyli niespełna kilka lat po wojnie, dotyczyła wszak tematów, którymi żyli wtedy Warszawiacy na co dzień. Pamiętajmy, że nie szczędził też Tyrmand słów krytyki zjawiskom, które go drażniły, wymagały wypunktowania czy zwyczajnie były dyskusyjne. Potrafił jednak przeprowadzić krytykę w taki sposób, że wady i błędy nie były w stanie przesłonić ogólnego zachwytu. Zachwyt ten wyrazić potrafił autor na wiele sposobów i niekoniecznie wprost. Starczy wspomnieć kapitalny tekst, który z początku wydaje się być hołdem oddanym Bernardowi Show na wieść o jego zgodnie, a w istocie staje się pieśnią pochwalną warszawskich tramwajów. Jako się rzekło, warszawskie felietony Tyrmanda nie straciły nic na aktualności, wciąż świetnie się je czyta i o dziwo sporo z nich koresponduje z bieżącym klimatem i pulsem miasta. Po niewielkim liftingu aktualizacyjnym, mogłyby z powodzeniem zaistnieć we współczesnej prasie, której rodzajów wszak mamy zatrzęsienie. I tylko trochę żal, że owa współczesna Warszawa, nie doczekała się następcy autora ,,Złego", który udźwignąłby dzieło twórczego opisania obecnych przemian.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jeke5
jeke5
Przeczytane:2016-04-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
,,Każdy na Zachodzie ma w sercu jakąś swoją Warszawę, żeby to nawet była tylko chałupa w Stawach Dolnych. Po latach koszmaru emigracji wszystkie chandry, tęsknoty, szukania miejsca na ziemi dojrzały. Szczere, uczciwie wyciągnięta dłoń musi zostać przyjęta. I muszą wrócić wszyscy, którzy kochają Warszawę. Na pewno nie rozczarują się. Raczej będą z niej dumni." Leopold Tyrmand po zakończeniu II wojny światowej powrócił do Polski i w latach 1947-1956 pisał felietony do ,,Stolicy", ,,Tygodnika Powszechnego" i ,,Przekroju". Książka pt. ,,Tyrmand warszawski" to zbiór tekstów autora związanych z ukochaną Warszawą. Autor opisuje odbudowę zniszczonej po wojnie stolicy, podkreśla dynamizm i zaangażowanie wszystkich mieszkańców. Prowadzi Czytelnika po odnowionych ulicach, pałacach, hotelach, placach, gmachach banków, kawiarniach, kościołach, teatrach i innych miejscach. Do odbudowy miasta ściągali warszawiacy ze wszystkich stron Polski. Początkowo mieszkali po dziesięć osób w małym pokoiku z oknem zabitym dyktą, gotowali na jednej kuchence, kłócili się, awanturowali, ale sumiennie, z optymizmem pracowali. Wkrótce były widoczne efekty tej pracy w całym mieście. Ludzie wracający do stolicy po kilku latach intensywnej odbudowy i przebudowy przeżywali szok, gdyż zapamiętany przez nich przedwojenny układ Warszawy był już nieaktualny. Leopold Tyrmand spacerował po Warszawie i to co zaobserwował opisywał w swoich felietonach. Doskonale ukazał w nich obraz powojennej Warszawy, życie codzienne mieszkańców i problemy, z którymi musieli się zmagać na co dzień. Pisał co mu się podoba, ale też krytykował złe decyzje. Widać wielki lokalny patriotyzm autora, który zdawał sobie sprawę ze swojego zaślepienia Warszawą. Wszystko co się w niej działo było najlepsze i najpiękniejsze. Felietony są pełne optymizmu, napisane z werwą i humorem, a do tego nowe wydanie ,,Tyrmanda warszawskiego" zaopatrzone jest w zdjęcia oryginalnych wydań czasopism. Za sprawą tej książki mogłam odbyć podróż do powojennej Warszawy, która w zamyśle hitlerowskich Niemiec miała zostać zrównana z ziemią i zniknąć, a dzięki uporowi i wielkiemu oddaniu Polaków została odbudowana i nadal pozostaje w centrum. http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - edytka222
edytka222
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Przeczytałam, Literatura polska, Mam, Wygrane,
Avatar użytkownika - ajrin
ajrin
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Chcę przeczytać,
Avatar użytkownika - wwwiolka
wwwiolka
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Chcę przeczytać,
Avatar użytkownika - Klaudynka1992
Klaudynka1992
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Chcę przeczytać,
Avatar użytkownika - brightwitch
brightwitch
Przeczytane:2016-06-22, Ocena: 4, Chcę przeczytać,
Recenzje miesiąca
Drogowskazy
Wiktor Osiatyński
Okładka książki - Drogowskazy
Zadry
Dominik Rutkowski
Okładka książki - Zadry
Świat kupek
Terry Pratchett
Okładka książki - Świat kupek
Ekoświrek. Bajka ekologiczna
Katarzyna Terechowicz
Okładka książki - Ekoświrek. Bajka ekologiczna
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy