W poszukiwaniu grzmiącego smoka

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Data wydania: 2014-09-01
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-8021-003-5
Liczba stron: 32

Ocena: 4.6 (5 głosów)

Mała Amber i jej kuzyn Tashi na grzbiecie latającej Tygrysicy wyruszają na poszukiwanie tajemniczego Grzmiącego Smoka, ukrytego w niedostępnych Himalajach. Pięknie ilustrowana opowieść przybliża legendy egzotycznej azjatyckiej kultury Królestwa Bhutanu. Zapraszamy wszystkie dzieci do niezwykłej podróży w poszukiwaniu grzmiącego Smoka. Pewnie zastanawiacie się, czy taki smok istnieje? Oczywiście, że tak ! Ale żyje bardzo daleko stąd. Tak jak mała Amber i jej kuzyn Tashi możecie udać się do niezwykłego Królestwa Bhutanu, położonego u stóp najwyższych gór świata- Himalajów. Tym prawdziwym królestwem włada prawdziwy król Jigme Khesar Namgyel Wangchuck, a jego wojska strzegą spokoju smoka, który śpi w niedostępnych górach. Tam właśnie mieszka dziadek dzieci, który opowiada fantastyczne historie, związane z tym niezwykłym miejscem. Jedna z nich dotyczy właśnie grzmiącego Smoka, którego spotkać jest bardzo trudno! Trzeba pokonać wiele przeciwności, aby go odnaleźć! Nie martwcie się pomoże Wam w tym latająca Tygrysica na grzbiecie której możecie wyruszyć w pełną przygód podróż! Czy uda się odnaleźć niezwykłego Smoka? Jak najszybciej sięgnijcie po tę pasjonującą książkę…. . Prezentowana historia pozwoli rodzicom i dzieciom poznać bhutańskie legendy, wzbogacone pięknymi ilustracjami, prezentującymi elementy mało znanej, tajemniczej kultury Bhutanu.

Kup książkę W poszukiwaniu grzmiącego smoka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - W poszukiwaniu grzmiącego smoka

Ponad pół roku niniejsza książka czekała na półce, aż Milenka pozwoli ją sobie przeczytać. Nie wiem, dlaczego tak długo nie nęciły, a nawet odpychały ją piękne ilustracje. Czy sekret tkwił w ciemnej, stonowanej kolorystyce i bogatych w szczegóły obrazkach? Nieważne, w końcu i ta książeczka doczekała się uznania mojej córki i teraz jest często czytana i oglądana. Bohaterami W poszukiwaniu grzmiącego smoka są mała Amber i jej kuzyn Tashi, a areną wydarzeń malowniczy i górzysty Bhutan. Dzieci wysłuchują opowiadanej przez dziadka legendy o grzmiących smokach i postanawiają je odnaleźć. W tym celu wyruszają w ekscytującą podróż do położonego wysoko w górach klasztoru, a nawet i jeszcze dalej... Zarówno tekst jak i ilustracje W poszukiwaniu grzmiącego smoka, zostały stworzone przez Sophie i Romio Shrestha. Ich najstarsza córka, Amber, zafascynowała się legendarną krainą Grzmiącego Smoka, co stało się inspiracją do stworzenia tej pięknej książki. Romio Shrestha, ojciec Amber, jest niezwykle uzdolnionym malarzem buddyjskich zwojów, jego prace wystawiane są między innymi w Muzeum Brytyjskim. Jego niezwykły talent możemy podziwiać na pięknych ilustracjach tej książki. Obrazki są duże, barwne i pełne starannie dopracowanych szczegółów. Doskonale oddają baśniową atmosferę krainy, do której książka nas przenosi. W poszukiwaniu grzmiącego smoka jest egzotyczną baśnią, która przypadnie do gustu nieco starszym przedszkolakom, dzieciom w wieku szkolnym, a także dorosłym. Łączy ona w sobie elementy współczesnej opowieści i bhutańskich legend, przenosząc małego czytelnika w zaczarowany i tajemniczy świat baśni, gdzie występują smoki i inne niezwykłe stworzenia. Dzięki dużej i wyraźnej czcionce dzieci, które już potrafią czytać, mogą poznawać tę historię samodzielnie. Książka ta zwraca uwagę pięknym i starannym wykonaniem, posiada solidną twardą okładkę, i prezentuje się bardzo elegancko.
Link do opinii
Avatar użytkownika - korcia
korcia
Przeczytane:2014-10-22, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
ak na książkę dla maluchów przystało, nie brakuje tu barwnych ilustracji. Troszkę odbiegają one od tych, które obecnie można znaleźć w bajkach. Bardziej przypominają mi one te z mojego dzieciństwa. Nie ma tu jaskrawych kolorów, a obrazki i tak przyciągają wzrok. Są bardzo bogate w szczegóły, dopracowane w każdym calu. Jest też pewna niespodzianka, która z pewnością przypadnie do gustu maluchom. Otóż na zadrukowanych tekstem stronach zostały ukryte smoki, które możemy odnaleźć tylko, gdy zabawimy się światłem. Myślę, że dla dzieciaków te poszukiwania to będzie prawdziwa gratka. W końcu nie tylko Amber i Tashi mogą szukać Grzmiących Smoków. Całości dopełnia piękna, twarda oprawa, która z dumą może stać na każdej dziecięcej półeczce z książkami. http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2014/10/sophie-i-romio-shrestha-w-poszukiwaniu.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2014-12-19, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
Przed napisaniem tego tekstu zmusiłam się do przejrzenia własnej biblioteczki w celu poszukiwania literatury azjatyckiej. Okazało się, że sporo mam tego typu lektur, z resztą wcale się sobie nie dziwię. Przecież jesteśmy chłonni wiedzy, kultur nam nie znanych. Sięgamy po wszystko co tylko możliwe, aby chociaż w niewielkim procencie poznać innych ludzi, ich kulturę i zachowanie. Na moich półkach są to w przewadze, chyba nawet nie tyle w przewadze co sama literatura poruszająca trudny temat krajów azjatyckich. nie ma tam natomiast literatury dla młodszego czytelnika. to Się zmieniło w momencie gdy w wydawnictwie M pojawił się tytuł W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka, małżeństwa Sophie i Romio Shresthów. Nie mam pojęcia co ta literatura ma w sobie, ale magnetyzuje i przyciąga niesamowicie. Tak samo było również z powyższym tytułem. Tata Amber pochodzi z Bhutanu i pewnego dnia zabrał tam dziewczynkę, aby poznała własne korzenie, kulturę i dalszą rodzinę. W Bhutanie mieszka w raz z dziadkiem i rodzicami kuzyn Amber - Tashi. Dziadek opowiedział im niesamowitą historię, która mówi, że nie należy bać się burzy, gdyż to tylko Grzmiące Smoki bawią się w chowanego wśród chmur. Dzieci bardzo ciekawe były tego Grzmiącego Smoka, jednak o miejscu w którym on się znajduje wie jedynie najstarszy mnich w kraju. Amber i Tashi wybrali się w podróż. Czy udało im się odnaleźć mnicha i poznać Grzmiącego Smoka? W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka to przepiękna bajka dla najmłodszych. Historia dzieci pełna niesamowitych przygód, barwnych opowieści i przesycona mnóstwem kolorów. Cała historia stworzona jest przez małżeństwo Sophii i Romio Shrestów, dla ich małej córeczki, która całkiem niedawno odwiedziła Bhutan. Książka jest przesycona mnóstwem barw, jednak nie są to jaskrawe kolory, są one raczej przydymione. Przypominają mi one bajki z dzieciństwa, jakie miałam okazję oglądać. Bajki od których ciężko było oderwać wzrok, gdyż wszystko to, czego nie jesteśmy w stanie dotknąć jeszcze bardziej nas fascynuje. Wisienką na torcie tej pięknie ilustrowanej historii, jest również świetne wydanie w twardej obwolucie. Polecam gorąco, jeśli macie ochotę poznać inną kulturę skierowaną prostym językiem - do dzieci.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2014-11-24, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2014,
W poszukiwaniu grzmiącego smoka jest baśnią, której najlepszymi odbiorcami będą dzieci w wieku od 8 lat. Mała Amber wyjeżdża razem ze swoim ojcem do dziadka mieszkającego w Bhutanie. Czeka tam na nią również kuzyn Tashi. Podczas długich wieczorów dziadek opowiada im różne historie i tak któregoś wieczoru, gdy na dworze szaleje burza, dziadek aby uspokoić swoich małych słuchaczy przekonuje ich, że to nie grzmoty i pioruny, ale wesołe harce Grzmiących Smoków. Dzieci zainspirowane ciekawą legendą postanawiają poszukać tych właśnie smoków. Najpierw trafiają do buddyjskiego klasztoru, licząc na to, że najstarszy lama udzieli im wskazówki jak dotrzeć do smoków, lecz on jedynie wskazuje im drogę do miejsca zwanego Tygrysim Gniazdem. Dzieci kontynuują podróż i wkrótce odnajdują tygrysicę ze skrzydłami orła. Piękne i tajemnicze zwierzę przewozi małych podróżników na swoim grzbiecie do miejsca, gdzie wesoło bawią się Grzmiące Smoki. Dzieci szczęśliwe i zadowolone wracają do domu dziadka i od tej pory nie straszna im jest żadna burza, ponieważ słysząc grzmoty, wyobrażają sobie spotkane wcześniej smoki. Nie wiem, czy jest to wina tłumaczenia, czy tak właśnie została napisana ta opowieść, ale chwilami tekst wydawał mi się bardzo sztuczny i być może nie do końca zrozumiały dla małego czytelnika. Fabuła okraszona piękną legendą jest jednak głęboko poruszająca dziecięcą wyobraźnię. Książeczka jest bardzo ciekawie wydana, na dwóch sąsiadujących ze sobą stronach znajduje się i tekst i obrazek odzwierciedlający słowa, czyli gdy na jednej stronie jest tekst, to na sąsiedniej wizerunek tego o czym jest napisane. Jest to opowieść o ciekawości, jaką tylko może mieć dziecko i o odwadze która prowadzi do spełnienia marzeń. Chyba marzeniem wszystkich dzieci jest spotkanie tajemniczych istot, które w dodatku okażą się wyjątkowo ciekawe. Przedstawiony w tej baśni buddyzm i zachowania z nim związane, to krok w stronę uświadomienia, że na świecie istnieją różne religie, nie tylko te, w których zostaliśmy wychowani. Legenda o Grzmiących Smokach jest tak piękna, że mógłby z niej skorzystać każdy rodzic, zwłaszcza ten, którego pociecha panicznie boi się burzy i towarzyszących jej odgłosów. Dzieci lubią opowieści, w których bohaterami są ich rówieśnicy. Pamiętam jak sama zaczytywałam się w książkach o małych dziewczynkach z zaciekawieniem śledząc ich przygody. W tej opowieści też mamy dzieci i to w dodatku różnej płci, co świadczy o tym, że każdą, nawet najbardziej niebezpieczną przygodę może przeżyć zarówno chłopiec jak i dziewczynka. Do tego wyjątkowo obrazowo przedstawiona kraina i malownicze królestwo Bhutanu czyli Królestwo Smoka może być inspiracją do poznania innego, odmiennego świata i tajemniczego zakątka ziemi.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Franca
Franca
Przeczytane:2014-11-28, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,

Sophie Shrestha to ilustratorka, która od dziecka marzyła o tym, by zobaczyć najwyższą górę świata i spotkać mówiące tygrysy. Po studiach artystycznych wyjechała do Nepalu, gdzie spotkała swojego przyszłego męża, Romio Shrestha - ,,utalentowanego malarza tkanek i świętych zwojów buddyjskich". Obecnie para ma czworo dzieci; najstarsze z nich, Amber, zainspirowało rodziców do stworzenia baśni, której akcja rozgrywałaby się w Bhutanie. Tak powstała książeczka zatytułowana  ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka".  Mała Amber oraz jej tata przylecieli do Bhutanu, by spotkać się z dawno niewidzianą rodziną: kuzynem dziewczynki Tashim, jego rodzicami oraz dziadkiem maluchów, który ,,był tak stary jak bhutańskie wzgórza"*. Podczas jednej z rozmów, starzec zapewnił dzieci, że nie powinny się obawiać burz, ponieważ to tylko Grzmiące Smoki bawią się w chowanego wśród chmur. Amber i Tashi zapragnęli zobaczyć ów smoki i za radą dziadka wyruszyli w podróż do klasztoru, w którym mieszka najstarszy mnich w kraju - jedyna osoba, która wie, jak dotrzeć do hałaśliwych podniebnych stworów.  Już od pierwszych stron widać, że głównym założeniem autorów było przekazanie dziecku, odbiorcy tego tekstu, odpowiednio przetworzonych informacji o kulturze Bhutanu oraz stworzenie w jego głowie określonego wizerunku tego kraju. Państwo Shrestha skupili się więc na masie szczegółów, które rzeczywiście odsyłają wyobraźnię czytelnika do iście sielskich obrazów. Każdy zwróci uwagę na to, że dom dziadka Amber jest malowany we wzory tygrysów, kwiatów i tęczy a mały Tashi ma swojego górskiego kucyka, którym może podróżować ,,przez wiele wiosek, w górę i w dół, przez lasy i wzdłuż szerokich, wijących się zielonych rzek"*.

Bardzo ważną, o ile nie najważniejszą, częścią tej książki są ilustracje autorstwa Sophie i Romio Shrestha. ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka" jest pomyślane tak, że na jednej stronie znajduje się tekst, maksymalnie kilkanaście linijek wydrukowanych dużą czcionką, a na drugiej ilustracja zajmująca całą powierzchnię kartki. Każdy z obrazków pod wieloma względami przypomina ten znajdujący się na okładce tej książki: stonowane, pozostające w skończonej gamie kolorystycznej barwy, nietypowa perspektywa i chwilami zaburzone proporcje. Myślę, że taka jest specyfika stylu, który artyści starali się naśladować. Ocenę ilustracji pozostawiłam małoletnim recenzentom sztuki, który orzekli, że ,,obrazki są ok". Okazało się, że nie lada gratkę stanowią dla nich  również niespodzianki w postaci niewidzialnych smoków ukrytych na każdej ze stron z tekstem. Aby je dojrzeć, dziecko musi nauczyć się grać i bawić się światłem.

Treść tej książki jest interesująca, ale sposób ich przekazu pozostawia wiele do życzenia. Autorzy stosują duże przeskoki w akcji i  pomijają fragmenty, które powinny wyjaśnić dziecku to, co dzieje się na kartach książki, którą czyta. Oto przykład, zaraz po rozmowie z dziećmi ,,lama zamknął oczy i zaczął nucić ,,Oh Mane Padma Hum", aż ściany klasztoru zadrżały po wpływem energii"*. Nie wiadomo, dlaczego lama zaczął to nucić, co oznaczają słowa jego pieśni, ani czym jest tajemnicza energia, która sprawiła, że ściany zaczęły drżeć. Dla dziecka ten fragment jest całkowicie niezrozumiały.

Ze względu na ilość stron, ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka" jest bajeczką na jeden wieczór. Jej niewątpliwym plusem jest wyjaśnianie, dlaczego dzieci nie powinny bać się burz oraz stworzenie możliwości zaznajomienia malucha z zupełnie inną kulturą.  Mimo to, tekst zdaje się jedynie dodatkiem do ilustracji, książka przypomina raczej album, niż książkę zawierającą baśń. Wskazuje na to, oczywiście rozbudowana strona graficzna, ale i prosty język oraz schematyczna fabuła. Kwestia polecenia komukolwiek tej książki zaczyna się i kończy na tym, czy właśnie takiej publikacji dana osoba poszukuje.

*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka", Kraków 2014, s. 9.

*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka", Kraków 2014, s. 12.

*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka", Kraków 2014, s. 17.

Link do opinii
Avatar użytkownika - SylwiaN
SylwiaN
Przeczytane:2014-11-06, Ocena: 6, Przeczytałem,
Bohaterką książeczki jest dziewczynka, Amber, która wraz ze swoim Tatą rusza w podróż, w której odrywać będzie daleki kraj, Bhutan. Na miejscu ona i jej kuzyn Tashi przeżywają wiele niezwykłych przygód, by spotkać i poznać legendarne Grzmiące Smoki. Książka jest dużego formatu, oprawiona w twardą okładkę. Liczy 32 strony, z których większość oprócz tekstu zawiera dodatkowo ilustracje. Kolorystyka ilustracji na pierwszy rzut oka wydaje się dość nudna, zawiera przewagę brązów, jednak jest idealnie dostosowana do zawartości książki. Doskonale dopełnia tekst zawarty w książce i klimat w jakim została napisana. Język jakim książka została napisana sprawia, że czytając ją na głos miałam wrażenie, iż wymusza na mnie czytanie w taki "dostojny" sposób, tak, jakby był to bardzo ważny tekst. Dziwne wrażenie, ale bardzo mi się to podobało, momentami czułam jakbym płynęła przez opowieść. Muszę przyznać, że z taką książką się jeszcze nie spotkałam. Zazwyczaj takie informacje przekazywane są dzieciom w książkach poświęconym innym kulturom, jako zbiór informacji. Tutaj natomiast autorzy wprowadzają dziecko w świat kultury azjatyckiej poprzez ciekawą lekturę.
Link do opinii
Recenzje miesiąca
Gladiatorzy z obozów śmierci
Andrzej Fedorowicz
Gladiatorzy z obozów śmierci
Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy
Aleksandra Struska-Musiał
Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy
Beloved. Belonging duet
Corinne Michaels;
Beloved. Belonging duet
Zjadaczka grzechów
Megan Campisi
Zjadaczka grzechów
Wszystko będzie dobrze
Ewa Maja Maćkowiak
Wszystko będzie dobrze
Zaklętym w górski kamień
Krystyna Palmowska
Zaklętym w górski kamień
Las z wełny i stali
Natsu Miyashita
Las z wełny i stali
Pokaż wszystkie recenzje