Świat przyszłości XXI wieku nastawiony na zysk, gdzie wszystko można, ale nic się nie opłaca.
Metody działania wypracowane dekady wcześniej w systemach totalitarnych są wciąż skuteczne na usługach superkoncernów łączących najważniejsze światowe biznesy, pociągających za smycze na szyi społeczeństwa. Brzmi znajomo?…
W tym wszystkim tkwi Orin Bethlen - twórca wirtualnych gier fabularnych pracujący nad swoim opus magnum, mającym zapewnić mu powrót do sławy.
Fabuła w rytm walca płynie w świat roku 1914, świat istniejący jedynie w umysłach graczy, ale rzeczywisty jak tylko to możliwe. Tak rzeczywisty, jak błoto okopów i rzeź rewolucji, które mają nadejść za kilka miesięcy.
Ta gra nie prowadzi do szczęśliwego zakończenia, a w jej scenariuszu ktoś zaczyna mieszać.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2025-10-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 448
v
Uwielbiam mylić się co do książki. Obstawiałam coś zupełnie innego, a otrzymałam dzieło, które okazało się znakomite i zaskakujące w każdym calu. ,,Walc stulecia" Rafała Ziemkiewicza to jedna z tych książek, które nie próbują się podobać na siłę, ale i tak wciągają. Według mnie nie jest to typowa młodzieżówka ani lekka powieść przygodowa, ale właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. To książka, która zmusiła mnie do myślenia i sprawiła, że po kilku rozdziałach zaczęłam się zastanawiać, czy to, co czytam, jest jeszcze fikcją, czy już bardzo realnym ostrzeżeniem. Jednym z największych atutów tej powieści jest pomysł. Autor zręcznie łączy świat nowoczesnych technologii i gier komputerowych z historią I wojny światowej. To zaskakujące, ale jednocześnie fascynujące połączenie. Gra, która miała być tylko realistyczną symulacją przeszłości, zaczyna mieć wpływ na prawdziwy świat i prawdziwych ludzi. Czytając, cały czas miałam wrażenie, że to historia nie tylko o bohaterach książki, ale też trochę o nas samych, o tym, jak bardzo ufamy technologii i jak łatwo oddajemy jej kontrolę.
Główny bohater, Orin Bethlen, według mnie jest postacią niejednoznaczną, ale właśnie dlatego ciekawą. Z jednej strony jest genialnym twórcą, człowiekiem z wizją, który pragnie stworzyć coś wyjątkowego. Z drugiej strony jest też chyba egoistą, który momentami bardziej kocha swój projekt niż ludzi wokół siebie, ale to moje zdanie. Wiele młodych czytelników może się z nim utożsamić, zwłaszcza gdy mają pasję, która pochłania ich bez reszty. Orin pokazuje, że granica między zaangażowaniem a obsesją bywa bardzo cienka.
Interesujące jest również to, jak autor przedstawia relacje międzyludzkie. Nie są one idealne ani cukierkowe, co stanowi duży atut. Bohaterowie zachowują się jak prawdziwi ludzie - popełniają błędy, nie zawsze mówią to, co powinni, a czasem ranią innych nawet nieświadomie. Postać Radu Michnei szczególnie zapadła mi w pamięć. To bohater, który wprowadza do historii napięcie i niepokój. Czytelnik nigdy nie ma pewności co do jego prawdziwych intencji, co sprawia, że historia staje się coraz bardziej wciągająca.
Muszę przyznać się, że styl pisania autora nie był najłatwiejszy, ale też nie jest przesadnie trudny. Musiałam się skupić, czasem wrócić do wcześniejszego fragmentu, ale to działa na korzyść książki. Autor nie traktuje czytelnika jak kogoś, komu wszystko trzeba wyjaśnić wprost. Było to odświeżające, bo ,,Walc stulecia" nie jest książką, którą czyta się bezmyślnie. Zmusza do refleksji nad historią, odpowiedzialnością i wpływem twórców na świat.
To książka, która może zainteresować różne pokolenia. Nastolatkowie znajdą w niej temat gier, wirtualnej rzeczywistości i pasji, która wciąga bez reszty. Dorośli natomiast dostrzegą w niej ostrzeżenie przed manipulacją historią i bezrefleksyjnym zachwytem nad technologią. To jedna z tych powieści, które najlepiej czytać, a potem dyskutować o nich z rówieśnikami, rodzicami czy nauczycielami. Połączenie fantastyki, realizmu i historii zasługuje na szczególną uwagę.
Rafał Ziemkiewicz jest autorem budzącym kontrowersje ze względu na swoje polityczne poglądy, których nie obawia się wyrażać w sposób odważny, mocny, niezwykle dosadny. I nie ukrywam, że jest mi bardzo nie po drodze z tymi poglądami, ale nie oznacza to tego, że nie szanuję Pana Rafała jako pisarza - zwłaszcza na gruncie literatury science fiction. I dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po nowe wydanie powieści autora pt. ,,Walc stulecia", którego nie miałam okazji dotąd poznać i które to ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji.
Świat nieodległej przyszłości. Świat, w którym za wszelkie sznurki - te polityczne, społeczne, jak i gospodarcze, pociągają wielkie i bezwzględne korporacje. W tej rzeczywistości funkcjonuje Orin Bethlen - utalentowany twórca gier, który próbuje wspiąć się na szczyt sławy... Ku temu ma posłużyć mu nowa gra fabularna ,,Walc stulecia", której poświęca się bez reszty, kosztem chociażby rodzinnego życia. Podczas jednego z kolejnych testów gry przenoszącej uczestnika do realiów 1914 roku, spotka on tam fascynującą, kobiecą postać sterowaną przez kogoś z zewnątrz. Postać, która nigdy nie powinna się tam znaleźć...
Powieść ta broni się, mimo upływu blisko 30 lat od jej powstania. Oczywiście pewne rozwiązania stricte technologiczne wydają się być może nieco archaiczne, ale całościowe spojrzenie na bezduszny świat przyszłości, na ludzkie szaleństwo i przede wszystkim na intrygę pełną tajemnic, sekretów i przerażających zdarzeń, zachwyca nas dziś w równie wielkim stopniu. Bo też mamy tu do czynienia z naprawdę dobrą literaturą science fiction z elementami społecznego dramatu, która niesie sobą wielkie emocje i dobrą zabawę, ale która też i skłania czytelnika do wielu ważnych przemyśleń chociażby nad tym, co w życiu człowieka jest i co powinno być najważniejsze.
W opowieści tej znajdziemy wiele interesujących wątków i literackich akcentów, bo mamy tu coś z mrocznego kryminału, gdy oto główny bohater stara się odkryć tożsamość osoby kryjącej się za kobiecą postacią z gry..., mamy też elementy psychologicznego dramatu, przyjmujące postać upadku Orina..., jak i nie brak tu również klimatów z książkowej sensacji oraz rzecz jasna odważnej fantastyki, która przyjmuje tyleż postać świata przyszłości, w jakim rozgrywa się akcja tej powieści, jak i też postać rzeczywistości z gry, która sięga sobą przede dnia wybuchu I wojny światowej, a tym samym i całego kolorytu tamtej epoki. Kreacja świata i bardzo intrygującej postaci głównego bohatera - w połączeniu z lekkością, inteligencją i umiejętnym potęgowaniem napięcia, decydują w mej ocenie w największym stopniu o jakości tej książki.
Tytuł ten jest również - na swój sposób, opowieścią obyczajową. Opowieścią o dwóch miłościach - tej małżeńskiej, która za sprawą swego rodzaju szaleństwa Orina zostaje wystawiona na wielką próbę..., jak i też tej nowej, łączącej go z postacią z gry i tym samym osobą, którą nią kieruje. Oczywiście obie te uczuciowe ścieżki są trudne i skomplikowane, gdyż w pewnym momencie łączą się z szerzej zakrojoną intrygą, ale obie też sprawiają to, że patrzymy nieco innym, być może przychylniejszym okiem na osobę Orina, która być może jest geniuszem na polu kreacji gier, ale jest też bardzo nieidealnym człowiekiem na gruncie zwykłego życia, dokładnie jak każdy z nas.
Dużą wartością tej książki jest także to, że każdy czytelnik znajdzie w niej dla siebie coś szczególnie interesującego - może to być wspominany powyżej wątek dramatyczno-obyczajowy, może to być naprawdę pięknie ukazana i dopracowana w każdym względzie rzeczywistość świata przyszłości, która wydaje się być niepokojąco podobną do naszej, jakże coraz bardziej sztucznej i wypranej z uczuć, jak i może to być również fascynująca podróż w czasie do roku 1914. Wszystko to jest interesujące, emocjonujące, potrafią porwać bez reszty.
To nowe wydanie tej powieści - dla tych, którzy nie mieli okazji poznać jej przed laty, jest to tym samym bardzo ciekawa, czytelnicza przygoda, która zabiera nas do niezwykłego świata przyszłości i przedstawia pogmatwane losy równie niezwykłego bohatera. Dla tych, którzy mieli okazję poznać ten wcześniej, jest to zaś ciekawie przypomnienie tej historii i jednocześnie nowe na nią spojrzenie - po latach, po niebywałym postępie technologicznym naszego świata, po nieco też innym spojrzenia na literaturę science fiction. I w obu przypadkach dobra rozrywka i wielkie emocje są tu gwarantowane, a to świadczy najlepiej o jakości tej pozycji.
To dobra rzecz - klimatyczna, fajnie podana, oparta na ciekawym pomyśle i podparta solidnym, pisarskim warsztatem. Dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po powieść Rafała Ziemkiewicza pt. ,,Walc stulecia".
Rafał A. Ziemkiewicz – po „Viagrze mać”, „Frajerach” i „Polactwie” proponuje polskiemu czytelnikowi kolejną...
SPRZEDAŻ OD 31.08.2007! Ostre, dobitne, celne - to najlepsze określenia dla felietonów Ziemkiewicza. Poświęcone polityce, życiu społecznemu i mediom nieraz...
Przeczytane:2026-01-19, Ocena: 4, Przeczytałam,
"Walc stulecia" to nagradzany tytuł z końcówki lat 90. XX wieku, który niedawno otrzymał śliczne wznowienie. Byłam bardzo ciekawa tej książki, a że dużą rolę ma tu gra komputerowa, to byłam dodatkowo zaintrygowana czy taka tematyka w książce mi podejdzie, gdyż od lat nie mogę trafić na coś satysfakcjonującego w tej materii.
Powieść ma dość wysoki próg wejścia i wymaga sporo myślenia i uwagi w trakcie czytania. Autor wielu informacji nie podaje wprost, niektórych trzeba się domyślać z kontekstu lub snuć własne przypuszczenia. Dodatkowo mamy tu wiele obrazowych opisów, które naprawdę działają na wyobraźnię, lecz niestety dla mnie było ich tu za dużo... Oprócz tego bardzo długo nie mogłam się wciągnąć w tę opowieść i w nią wczuć, miałam nawet myśli o przerwaniu lektury.
Styl autora bywa trudny, ale w gruncie rzeczy dość dobrze mi się tę książkę czytało, jedynie przeszkadzały mi spolszczone zapisy słów pochodzących z języka angielskiego.
Mamy tu historię Orina, twórcy gier interaktywnych w wysnutej przez autora futurystycznej wizji świata, który pracuje nad najnowszym dziełem - tytułowym "Walcem stulecia", z akcją rozgrywającą się na początku XX wieku. Oprócz procesu twórczego śledzimy też jego relację z dwoma kobietami, co zaangażowało mnie nieco bardziej.
Autor wykazał się ciekawymi pomysłami i dość trafnym odgadnięciem przyszłości, którą już powoli możemy odkrywać, jako że książka ma prawie 30 lat. Bardzo podobało mi się przedstawienie głównego bohatera jako artystę, a nie inżyniera, z rozterkami i ideami, wgląd w proces twórczy gry, przygotowanie scenerii i realiów historycznych gry, analiza psychologii postaci oraz tego jak gra wpłynie na graczy o różnych oczekiwaniach. Autor podszedł do tematu gry z głębią, wkładając wiele pracy w rozwój tego pomysłu.
Mamy tu też wątki miłosne, polityczne i religijne, pragnienia i przeżycia nietypowej jednostki, a także ponoszenie konsekwencji oraz oszustwa. Trudno jest skrócić treść tej powieści do kilku zdań, gdyż sporo się tu wydarzyło, a wydarzenia te mogą zostawić w czytelniku niejeden ślad oraz sporo przemyśleń czy refleksji.
Jest to książka o nieidealnej jednostce, główny bohater popełnia błędy i ma wiele wad, jednak jego talenty kreatora gry budzą podziw. Jest też to książka o starciu różnych idei, o tym jak historia i jej znajomość lub brak wpływa na ludzi, jakie tendencje mamy jako ludzkość. Autor podnosi tu wiele tematów, których ogrom opada na czytelnika praktycznie dopiero po skończeniu książki, nie sposób mi teraz je wszystkie wymienić.
Nie łatwo jest mi podsumować wrażenia z tej lektury, gdyż duża ilość informacji, długie opisy, sporo nużących fragmentów, mnogość poruszanych tematów - to wszystko może czytelnika przytłoczyć i zniechęcić. Jednak finał zostawił mnie z wieloma wrażeniami, o których wciąż rozmyślam. Muszę przyznać, że choć początek i środek książki tego nie zapowiadały, to końcówka mocno mnie zaangażowała.
Autor miał bardzo ciekawy pomysł, powieść niesie z sobą dobre i intrygujące przesłanie, jednak forma trochę mniej przypadła mi do gustu. Myślę, że lepiej i szybciej bym się wciągnęła w tę historię, gdyby była lepiej uporządkowana, a częściowo okrojona, by główne przesłanie było wyraźniej ukazane. Chaos w rozdziałach, dwie perspektywy, podział na świat wirtualny i rzeczywisty, zbyt dużo zbędnych opisów - gdyby nie to, to dzięki filozoficznej otoczce i intrygującymi koncepcjom, pewnie bym w tym tytule przepadła.