Po latach nieobecności Amber wraca do rodzinnego Willowdale -- malowniczego miasteczka, w którym urokliwe krajobrazy przeplatają się z bolesnymi wspomnieniami. To właśnie tutaj postanawia rozpocząć nowy rozdział życia, podejmując pracę, o której marzyła od dziecka -- jako trenerka koni.
Ale przeszłość nie daje się tak łatwo uciszyć. Uśpione traumy budzą się z nową siłą, a echo dawnych zdarzeń znów mocno wybrzmiewa.
Jednak w tym cieniu Amber nie przestaje szukać światła. I nie traci nadziei. To dzięki niej ma siłę, by iść naprzód. Podobnie jak dzięki ludziom, którzy pojawiają się w jej życiu. Problem w tym, że jedni stają się wsparciem, a inni niosą ze sobą kolejne tajemnice i zagadki. A każde spotkanie może odmienić wszystko.
Bo Willowdale skrywa więcej, niż się wydaje...
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 352
O cyklu Willowdale słyszałam już jaki czas temu, ale nie miałam do tej pory za bardzo okazji, by przekonać się, czy ta historia faktycznie jest tak dobra, jak mówiły mi to recenzje. Kiedy jednak pojawiła się możliwość przeczytania obu tomów — postanowiłam skorzystać z tej okazji. Dlatego teraz przychodzę do Was ze swoją opinią na temat części pierwszej, ale więcej znajdziecie poniżej.
Amber postanawia wrócić w rodzinne strony po latach nieobecności. Wie, że będzie się to wiązało z wieloma wspomnieniami, które nie są na pewno zbyt przyjemne, ale czuje, że musi to zrobić. Podejmuje pracę, o której zawsze marzyła i będzie trenować konie. Przeszłość jednak skutecznie o sobie przypomina na każdym kroku, przez co młoda kobieta nie do końca wie, w którą stronę ma podążać, a uśpione dotąd traumy przebudzają się ze zdwojoną siłą. Ponadto – zdaje się, że w miasteczku każdy ma swoje tajemnice, o których nie chce mówić głośno. Czy Amber odkryje, dlaczego komuś tak usilnie zależy na klinice weterynaryjnej?
Rozpoczynając lekturę tej powieści, byłam nastawiona naprawdę pozytywnie. Nie miałam co prawda większych czy też bardziej konkretnych oczekiwań względem niej, ale wierzyłam w to, że będzie to tytuł, który zdecydowanie uprzyjemni mi czas. Pierwsze strony może nie okazały się tak wciągające, jak na to liczyłam, ale i tak – im dalej posuwałam się w lekturze, tym coraz mocniej doceniałam ten tytuł.
Główna bohaterka na początku wzbudzała we mnie raczej neutralne odczucia — nie polubiłam jej jakoś bardzo, ale też nie pałałam do niej niechęcią. Ot, taka bohaterka, wokół której toczy się cała akcja, ale nie wzbudziła we mnie żadnych konkretnych uczuć. Dopiero w drugiej połowie książki, kiedy sama akcja też zaczęła się zdecydowanie bardziej rozkręcać, zaczęłam uważać Amber za bardzo ciekawą postać, która ma swoje przejścia, ale ze wszystkich sił stara się pracować nad sobą i swoimi reakcjami. No i oczywiście — jeśli chodzi o zaangażowanie w walkę o klinikę czy też ogólnie zdrowie zwierząt, tutaj Amber również plusuje i pokazuje, jak silną postacią może być.
Na zdecydowany plus wybija się wątek dotyczący koni i jeździectwa. Z zainteresowaniem czytałam o tym, jak bohaterowie dbają o swoje konie, w jaki sposób przygotowują je do przejażdżek czy też zawodów. Przyznaję, że nigdy nie interesowałam się tym tematem za bardzo, natomiast po lekturze tej książki mam ochotę na więcej — i to nie tylko tego cyklu, ale ogólnie tego tematu. Czy to znaczy, że powoli zamieniam się w... koniarę?
Autorka ma bardzo lekki styl pisania, który niektórym może nie do końca przypaść do gustu i uznają go wręcz za „wattpadowy” (nie cierpię tego stwierdzenia; bo ono za wiele nie mówi, natomiast nie umiem tego wytłumaczyć i określić inaczej). Mnie ten sposób narracji i prowadzenia akcji kupił i dzięki temu lektura tej książki upłynęła mi dość szybko i przyjemnie.
Jednakże — muszę przyznać bez bicia, że pierwsza połowa książki była typowym wprowadzeniem do całej historii, przez co momentami mi się dłużyła i sprawiała, że nie czułam się za bardzo zaangażowana w to, o czym czytam. Dopiero z czasem zaczęłam wciągać się w tę historię, a końcówka sprawiła, że wręcz nie mogę doczekać się sięgnięcia po kontynuację. Rozumiem też, dlaczego Michalina Aleksandrowicz zdecydowała się właśnie na takie dłuższe wprowadzenie do całości — w pewnym momencie bohaterów pojawiało się dość sporo, a ich rola w historii też mogła wprowadzić wiele dezorientacji u czytelnika. Dlatego też nie mogę być tak do końca zła o takie okoliczności.
Cień jako pierwsza część cyklu okazał się naprawdę dobrym tytułem. Jak wspomniałam już wyżej — przyznaję się, że ostatecznie bardzo polubiłam się z tą historią i myślę, że wiele osób, które zaczytują się w powieściach skierowanych bardziej do młodzieży, ale i tych, które po prostu interesują się tematem koni i jeździectwa może poczuć się zachęconych do sięgnięcia po tę książkę. W każdym razie – ja polecam jako przyjemną odskocznię od codzienności i formę relaksu.
Czasami lubię sięgnąć po klimatyczne książki, takie które swoim klimatem otaczają jak cieplutki kocyk. Skusiłam się więc na pierwszy tom serii "Willowdale" czyli "Cień", ponieważ historie, które osadzone są w stajni, wśród majestatycznych końskich istot, gdzie liczy się pasja, zaufanie, zawsze takie są. I nie zawiodłam się. Jakże otulająca jest to powieść. Na jesienne wieczory miód na czytelniczą duszę.
"Cień" to historia o pasji i jej sile, o trudnej i smutnej przeszłości, która blokuje ludzki umysł, o pokonywaniu swoich lęków, mierzeniu się z wrogami i cieniami minionych dni. Ale to także opowieść o miłości, która snuje własne plany dla każdego człowieka, i która jest nieoczekiwana, pełna pasji, poświęcenia, zwrotów i niezrozumienia.
Bardzo miło spędziłam czas podczas czytania książki i chociaż nie jest to powieść, w której akcja pędzi, to jednak nie czułam znudzenia. "Cień" to klimatyczna historia osadzona w malowniczym Willowdale, gdzie urokliwe krajobrazy przeplatają się z bolesnymi wspomnieniami. Klimat tej powieści aż bucha z kart. To książka, która doskonale oddaje duszę i rytm życia koniarzy, a autorka wgrywa na karty powieści każdy element związany z końskim światem. Widać, że zna się na temacie – nie ma wpadek merytorycznych ani sztucznego „tasiemczenia” opisów. Dzięki temu czytelnik czuje prawdziwą bliskość z końmi i ich trenerem, a scena treningów i pracy z kopytnymi nabiera autentyczności. To duży plus dla miłośników koni i osób szukających wiarygodnego tła dla losów bohaterów.
Wątek miłosny rozwija się jako historia "od nienawiści do miłości", ale niestety nie udało mi się całkowicie wczuć w ten romans. Zarys relacji jest interesujący i realny, jednak emocje między bohaterami nie zdołały mnie poruszyć tak, jak bym oczekiwała. Jest tu napięcie i pewna chemia, która powinna zadziałać, niestety, mimo obietnicy, nie udało mi się w pełni wczuć w tę relację. Brakowało mi momentów, które by mnie poruszyły lub zaskoczyły – może to kwestia stylu, może po prostu dynamika między bohaterami nie trafiła w mój gust.
Najmocniejszym elementem powieści jest motyw pasji do jeździectwa, który został przedstawiony bardzo dobrze. Autorka nie tylko pokazuje fascynację końmi, ale także ukazuje, jak ta pasja kształtuje postaci i ich decyzje. Pasję i zaangażowanie Amber w pracę trenerki koni oddano z właściwą mnogością detali, a same sceny w siodle i na padoku oddziałują na wyobraźnię czytelnika.
Tematy związane z jeździectwem przeplatane są tu z codziennymi problemami i traumami z przeszłości, co dodaje historii ciężaru i realizmu. To właśnie te napięcia tworzą tło, które nadaje historii autentyczność.
Opis książki potwierdza to, co czuć podczas lektury: Amber wraca po latach do Willowdale, by zacząć od nowa i podjąć pracę marzeń. Przeszłość domaga się jednak uwagi, a trauma, którą trzeba przepracować, wplata się w każdy dzień. W miarę rozwoju akcji pojawiają się zarówno wsparcie, jak i zagadki, które mogą odwrócić cały układ zdarzeń. Willowdale skrywa więcej niż się wydaje, a każde spotkanie może zmienić wszystko. To małe miasteczko tchnące urokami i skrywające bolesne sekrety, jest idealnym tłem, które świetnie współgra z wątkami treningu koni i pracy Amber jako trenerki.
"Cień" to literacka podróż przez kwestie odnowy, pamięci i nadziei, gdzie duch Willowdale skrywa więcej, niż się wydaje. To klimatyczna i autentyczna powieść o pasji, traumach i odwadze potrzebnych do budowania nowego życia. Dla miłośników jeździectwa i literatury z silnym, realistycznym tłem emocjonalnym to lektura warta uwagi. Jeśli szukacie historii z pięknym, konnym światem i czasem melancholijnego, lecz wyrazistego uroku, „Cień” z pewnością spełni te oczekiwania.
Dla fanów koni i zrównoważonych wątków obyczajowych z nutą dramatu ta książka z pewnością będzie warta uwagi.
Emocje, trauma, uczucie, strata. Powieść poruszającą najczulsze struny w naszych sercach. Doprowadza do łez, wywołuje uśmiech. Taka właśnie jest książka ,,Willowdale. Cień" autorstwa Michaliny Aleksandrowicz.
Amber po latach wraca do Willowdale. To miejsce kojarzy jej się z pięknymi chwilami, miłością do koni, ale także traumatycznymi przeżyciami. Powrót nie był dla niej łatwy. To było ciężkie wyzwanie. Jednak spotyka tu osoby, dzięki którym stara się radzić sobie z przeszłością. Czy uda jej się ułożyć życie w miejscu, które zadało jej tyle cierpienia?
Pamiętam, że jako nastolatka zaczytywałam się w serii ,,Heartland". Uwielbiałam ją i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych tomów, które miały pojawić się w bibliotece. Kiedy zobaczyłam ,,Willowdale" od razu skojarzyło mi się właśnie z tą serią. Dawno też nie czytałam nic z końmi w tle, dlatego bez wahania sięgnęłam po tę pozycję. Szczerze muszę przyznać, że miałam do niej dość spore oczekiwania i zostały one w znacznej części spełnione. To była fascynująca przygoda z tą lekturą i od razu po skończeniu zabrałam się za drugi tom.
,,Willowdale" to bardzo emocjonalna i poruszająca opowieść. W książce zostaje przedstawionych wiele ważnych tematów takich jak: trauma, śmierć, narkotyki, uzależnienie. Autorka stworzyła historię szczerą i życiową. Pokazuje nam ona, że jeśli znajdziemy w sobie siłę do stawienia czoła naszym lękom to niektóre blizny mogą się zagoić. Może nie całkiem, ale ból nie będzie taki straszny.
Amber, która jest główną bohaterką ,,Willowdale" to młoda kobieta, która staje oko w oko z przeszłością. Powrót do miejsca, które przyniosło ogrom bólu jest dla niej ciężką wewnętrzną walką. Jednak dziewczyna chce przezwyciężyć swoje lęki. Jej upór i determinacja sprawiają, że od razu obdarzamy ją sympatią. Poza tym Amber zmagała się z uzależnieniem, z którego udało jej się wyjść właśnie dzięki samozaparciu i to sprawia, że nasza sympatia do niej wzrasta. Amber chce spełnić swoje marzenia i być trenerką koni, co może osiągnąć właśnie w Willowdale.
Za co najbardziej doceniłam powieść ,,Willowdale. Cień"? Za jej klimat, który został oddany tu w stu procentach. Miasteczko jest miejscem pełnym kontrastów. Z jednej strony piękne, malownicze, spokojne. Z drugiej skrywające sekrety i tajemnice, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego. Autorka powoli odsłania nam kolejne elementy, a napięcie odczuwalne jest przez większość lektury. Razem z Amber odkrywamy kolejne tajemnice i staramy się zrozumieć postępowanie bohaterów.
Jeśli chodzi o język i styl powieści to jest on dobry. Autorka serwuje nam opisy, które mocno działają nam na wyobraźnię, dzięki czemu łatwo wtopić nam się w powieść. Emocje są prawdziwe, wdzierające się w nasze serce. Narracja jest płynna. Jednak momentami akcja dość mocno spowalniała poprzez trochę przydługie opisy. Z drugiej strony plusem jest też to, że fabuła nie skupia się głównie na przeszłości i dramatach, ale też na codziennych rozterkach bohaterów takich jak randki czy imprezy.
,,Willowdale. Cień" to historia pokazująca, że przeszłości nie da się wymazać. Nie da się o niej zapomnieć. Jednak można nauczyć się z nią żyć. Odwaga, odbudowanie własnego ja, poszukiwanie światełka w tunelu i nadzieja to główne przesłania tej lektury. Emocjonalna historia, która zapisuje się w naszej pamięci. Lubicie ciekawe obyczajowe historie z nutką tajemnicy? Jeśli tak to ta historia jest właśnie dla was!
IG: libresunn
,,Cień" - Michalina Aleksandrowicz to pierwszy tom serii Willowdale. Jest to opowieść o Amber, która po latach postanawia wrócić rodzinnego miasteczka Willowdale. Chce rozpocząć swoje życie od nowa, jako trenerka koni. Ale powrót ten to konfrontacja z przeszłością i z traumami.
Amber to silna postać, która pomimo trudnej przeszłości potrafi zawalczyć o siebie. Na swojej drodze spotyka różnych ludzi. Jedni dadzą jej nadzieję, a inni boleśnie przypomną o przeszłości.
W książce znajdziemy wiele tajemnic jakie skrywa małe, malownicze miasteczko. Opowieść o Amber dostarczy wiele emocji. Będzie wzruszenie, momenty gdy pojawi się na naszych ustach uśmiech, a również chwile refleksji. Wszystko to sprawia, że książka wciąga od pierwszych stroni nie pozwala się odłożyć nawet na chwilkę.
Akcja książki nastawiona jest na emocje bohaterów niż na dynamikę. A sama narracja jest lekka, przystępna i emocjonalna.
Książkę polecam miłośnikom koni oraz tym, którzy szukają bohaterów, którzy szukają swojego miejsca w świecie.
Willowdale to nie tylko sielskie miasteczko na Florydzie, znane dzięki stajni Willow Ridge Stables. To także sekrety, które zbyt długo czekały, by...
Przeczytane:2026-06-15, Ocena: 5, Przeczytałem,
Książka "Cień" jest debiutancką powieścią autorki i jednocześnie pierwszym tomem trylogii "Willowdale". Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona i dobrze poprowadzona. Jest tutaj wyraźnie zarysowany małomiasteczkowy klimat, gdzie wszyscy się znają, w razie problemów chętnie sobie pomagają, chociaż nie brakuje tutaj również niesnasek i plotek. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, niejednoznaczny sposób wykreowani. Historia została przedstawiona z perspektywy Amber i Tony'ego, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się co ich ukształtowało, jak wyglądała ich przeszłość oraz jak przebiegała ich znajomość w nastoletnich latach, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Amber w zasadzie od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię i dowiadując się co wydarzyło się w jej życiu oraz jaki wpływ na egzystencję kobiety to miało naprawdę jej współczułam i jednocześnie z całych sił jej kibicowałam. Natomiast Tony początkowo wywoływał we mnie mieszane odczucia, jednak z czasem kiedy zaczął pokazywać momentami pokazywać swoją inną twarz i kiedy odkryłam jego pobudki,l zrozumiałam dlatego zachowywał się tak a nie inaczej i polubiłam go. Relacja bohaterów została w świetny sposób zaprezentowana. Przy każdym ich spotkaniu czuć wyraźne napięcie, z czasem zaczęło przybierać zupełnie innego charakteru. Istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa o współpracownikach Amber i Tony'ego, ojcu mężczyzny, czy przyjaciołach obojga. Ważnym elementem tej powieści jest przedstawienie pasji jeździeckiej bohaterów. Z tej historii mogłam się dowiedzieć naprawdę wiele smaczków dotyczących tego sportu, a także jego blasków i cieni. Innym ważnym aspektem tej historii są sekrety małego miasteczka, a także tajemnice skrywane przez bohaterów, które w pewnym momencie znacząco jątrzą w ich życiu. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o starcie bliskiej osoby i nieprzepracowane żałobie, zmaganiu się z życiowym mrokiem czy problemach z nałogiem. To wszystko tworzy naprawdę wciągającą historię. Pisarka tą część zakończyła w taki sposób, że nie miałam innego wyjścia jak od razu sięgnąć po dalsze losy bohaterów, zawarte w książce pod tytułem "Iskra". Polecam!