Okładka książki - Włamanie

Włamanie


Ocena: 4 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

To miał być łatwy skok. Ale upiorna gra dopiero się zaczyna...

Grupa doświadczonych włamywaczy otrzymuje nowe zlecenie. Tym razem wszystko ma pójść gładko – dom na odludziu, bez wścibskich sąsiadów, właściciele na wakacjach za granicą. Do tego stawka, która znacznie przewyższa oczekiwania.

Gdy Albert, Staszek, Witek i Romek docierają na miejsce, nie wiedzą jeszcze, na co się zgodzili. Skok przebiega bez problemu... aż do chwili, gdy w jednej z sypialni odkrywają śpiącą, nagą blondynkę – i nie jest to właścicielka domu.

Z każdą godziną sytuacja wymyka się spod kontroli. Rzeczy i ludzie znikają, do drzwi puka nieproszony gość, a to, co skrywa piwnica, zmienia noc w koszmar.

Dom, który miał być łatwym celem, okazuje się śmiertelną pułapką. Spirala przerażenia nakręca się z każdą chwilą, a gra, która się zaczyna, toczy się nie o łup… lecz o życie.

Informacje dodatkowe o Włamanie:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-10-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384230572
Liczba stron: 280
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Włamanie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Włamanie - opinie o książce

Avatar użytkownika - grzegorzsekala
grzegorzsekala
Przeczytane:2026-02-22,

Zemsta, to zjawisko emocjonalne i psychologiczne, które w literaturze jest powszechnie znana.

Tematyka ta, ma ogromną rzeszę odbiorców, którzy lubią na kartach powieści poczuć domniemaną sprawiedliwość.
Autorzy prześcigają się w sposobach by prawo zachowało równowagę w ich narzuconej narracji.

I tu można by dyskutować o moralności.
Jednak od dawna pewne kodeksy powstały nie dla zabawy.

Przychodzi mi na myśl starożytna zasada prawna "Oko za oko", prawo Talionu, które mówi, że kara za przewinienie powinna być adekwatna do wyrządzonej krzywdy.

Proste zlecenie, dla grupy doświadczonych włamywaczy, którego ryzyko praktycznie miało być znikome.
Rzeczywistość szybko weryfikuje i uświadamia czwórce specjalistów, że to nie będzie rutynowe włamanie.

I tu pozwolę sobie na odrobinę prywaty i przytoczę tekst z jednego polskiego filmu "Czas Surferów" kiedy to Bogusław Linda zleca
porwanie i wygłasza słynna kwestię "Nawet tacy goście jak wy nie są wstanie tego spier*****". ^^

Wracając jednak do książki. Po przekroczeniu progu domu letniskowego zaczyna się gra o życie. Na planszy pojawiają się nowe figury lecz początkowo ciężko jest ustalić kto jakim jest pionkiem i jaka jest jego hierarchia. Włamanie komplikuje się. Dom staje się planszą, na której toczy się rozgrywka gdzie wspomniani bohaterowie będę musieli oszacować czy ważniejszy jest łup czy życie. Czy ludzka natura jest wstanie oprzeć się "łatwemu zyskowi", który praktycznie jest na wyciągnięcie ręki ?

Pewne jest jedno- emocje gwarantowane !

Na wstępie warto zaznaczyć, że skategoryzowanie książki na popularnej platformie czytelniczej Legimi jako "Thriller"/"Horror" moim zdaniem jest to odrobinę mylące.
Uważam, że "Włamanie" jest mocnym thrillerem.

𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐨 𝐭𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐦 ?

Jeśli czytelnik liczy na zjawiska nadprzyrodzone, dziwne istoty - to się zawiedzie. Tutaj nie spotkamy bezpośredniej grozy takiej, o której większość czytelników myśli stereotypowo.

Akcja w zasadzie rozgrywa się praktycznie w ciągu jednej doby. Nadaje to dużej dynamiki w linii fabularnej, nie ma przestojów, zbędnych opisów czy długich opisów z przeszłości bohaterów.

Owszem autor zadbał o poczucie niepokoju, wzrastającego napięcia wraz z każdą stroną- i robi to świetnie. W odpowiednich momentach autor używa słów powszechnie używanych za wulgarne. W moim odczuciu są idealnie wkomponowane w odpowiednich momentach toczącej się akcji. Podkreślają i nadają odpowiedniego wydźwięku. Pojawia się również brutalność jednak jest ona odpowiednio wyważona, a opisy nie wzbudzają obrzydzenia.

Autor umiejętnie manipuluje czytelnikiem, tworząc widowisko dzięki akcji toczącej się w małej hermetycznej przestrzeni, jaką jest letniskowy dom. Liczne zwroty w akcji oraz liczne kłamstwa bohaterów sprawiają, że książka mocno wciąga. Czytelnik zaczyna szukać wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i ma bardzo szybko możliwość zweryfikowania swoich założeń. Książka wzbudziła moją ciekawość na tyle by zarwać noc i dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi w tej zagadce.

I w zasadzie wyjaśnienie spektaklu, w którym bierzemy udział dostaniemy na sam koniec. Skrupulatnie autor wyjaśnia swój pomysł na fabułę i przebieg całej rozgrywki.

Pomysł na historię jest świetny. Jestem wstanie nawet wybaczyć wykorzystanie motywu jednego z popularnych filmów, o którego tytule wspomina w trakcie książki.
Tu małe rozczarowanie i szkoda, że autor nie pokusił się o własne rozwiązanie sytuacji.

To kolejne spotkanie z twórczością Tomasza Tomaszewskiego, tym razem w odmiennej konwencji niż poprzednia książka jaką miałem okazję czytać i dzielić się wrażeniami :"Chronosfera. Dziedzictwo czasu"

Zarówno w wspomnianym tytule jak i w "Włamaniu" brakuje doszlifowania strefy emocjonalnej bohaterów.
Uważam, że trochę brakuje postaciom pewnych cech indywidualnych, różnorodności, charakterności i głębi.
Można byłoby również dopracować strefę psychologii.

Powielę swoje słowa, ".. czasami prostota dostarcza największej rozrywki ", która jest odskocznią od codzienności.

Pomimo to przy książce bawiłem się świetnie, nie żałuję zarwanej nocy. Książkę czyta się błyskawicznie, jest napisana prostym, przystępnym językiem. I oczywiście z ogromną ciekawością będę dalej śledzić autorskie poczynania na rynku wydawniczym Tomasza Tomaszewskiego.

Link do opinii

Całkiem to zgrabne było. Solidny 'męski' kryminał, a właściwie chyba sensacja z mnóstwem zaskakujących zwrotów akcji i dużą ilością przekleństw.
Co może się wydarzyć podczas zwykłego napadu rabunkowego? Wszystko było dobrze zaplanowane, miało potrwać chwilę, a złodzieje mieli ukraść obraz i kosztowności. Coś jednak poszło nie tak...
Polecam! 

Link do opinii

,,Włamanie" Tomasza Tomaszewskiego to jedna z tych książek, które początkowo wydają się proste w założeniach, wręcz schematyczne: grupa zawodowych włamywaczy jedzie ,,na robotę" do domu na odludziu, właściciele wyjechali na wakacje, plan jest dopracowany, ryzyko minimalne. Jednak już po kilku pierwszych rozdziałach staje się jasne, że autor prowadzi nas w rejony znacznie mroczniejsze niż zwykły thriller o nieudanym napadzie. Z pozoru banalny punkt wyjścia zmienia się w historię, która bardziej niż o kradzieży jest opowieścią o konsekwencjach przekraczania granic -- moralnych, psychologicznych i tych, które każdy z nas wznosi, by chronić własne poczucie bezpieczeństwa.

 

Największą siłą książki jest atmosfera. Tomaszewski bardzo umiejętnie buduje napięcie, zaczynając od drobnych niepokojących sygnałów, które dla bohaterów początkowo niewiele znaczą. Kiedy jednak ekipa włamywaczy odkrywa w sypialni nagą, nieznaną kobietę, to właśnie ten moment staje się punktem, w którym fabuła gwałtownie skręca w stronę grozy. I nie jest to groza tania czy efekciarska. Autor nie korzysta z szybkich zwrotów akcji tylko po to, by wstrząsnąć czytelnikiem. Zamiast tego tworzy gęsty, niepokojący klimat, w którym nic nie jest takie, jak powinno, a dom -- choć fizycznie ten sam -- z każdą stroną wydaje się coraz bardziej obcy, jakby oddychał własnym, złowrogim rytmem.

 

Psychologia postaci zasługuje na osobne uznanie. Czterech włamywaczy -- Staszek, Albert, Romek i Witek -- to ludzie, którzy wchodzą do domu z poczuciem zawodowej rutyny. Jednak pod tą fasadą kryją się emocje, wahania, stare konflikty i niewypowiedziane pretensje. Tomaszewski nie przedstawia ich jako czarno-białych bohaterów czy typowych przestępców. Zamiast tego daje im głos, pozwala wątpić, zawahać się, reagować niezgodnie z tym, co nakazywałby im ,,fach". To sprawia, że ich decyzje wydają się realne, czasem irracjonalne, ale przez to bardziej ludzkie. W pewnym momencie czytelnik zaczyna postrzegać ich nie jako grupę, lecz jako cztery indywidualne światy, które nagle zostały wrzucone w koszmar nie do udźwignięcia.

 

Motyw ,,gry" -- nieuczciwej, brutalnej, niepokojącej -- przewija się przez całą powieść. Bohaterowie trafiają do miejsca, które zamiast być opuszczonym domem, okazuje się jakąś rodzajem sceny, na której ktoś rozgrywa z nimi własny, upiorny scenariusz. To nie tylko pułapka fizyczna, ale psychiczna -- przestrzeń, która zmusza do konfrontacji z lękami i z własną przeszłością. I tu rodzi się jedna z rzeczy, które mnie osobiście najbardziej poruszyły: świadomość, że niezależnie od tego, jak dobrze zaplanujemy nasze działania, wciąż istnieją sytuacje, które potrafią nas kompletnie rozbroić emocjonalnie. ,,Włamanie" świetnie pokazuje, jak cienka potrafi być granica między kontrolą a chaosem, między pewnością siebie a kompletną dezorientacją.

 

Nie wszystko jednak działa równie dobrze. Choć napięcie budowane jest konsekwentnie, miejscami tempo zdecydowanie siada. W niektórych fragmentach autor zbyt długo zatrzymuje akcję, by rozwodzić się nad przemyśleniami bohaterów, co przerywa dynamikę i wybija czytelnika z rytmu. Dla wielbicieli ciągłej, intensywnej akcji może to być frustrujące. Zdarzają się również sceny, które aż proszą się o mocniejsze rozwinięcie, a jednak zostają urwane lub poprowadzone zbyt skrótowo. To pozostawia pewien niedosyt, jakby książka obiecywała coś więcej, niż ostatecznie odsłania.

 

Kolejnym minusem -- choć dla niektórych będzie to właśnie plus -- jest to, że nie wszystkie wątki zostają do końca wyjaśnione. Tajemniczy charakter domu, pojawienie się nieznanej dziewczyny, niektóre elementy ,,gry" i motywacje stojącej za wszystkim siły pozostają niedopowiedziane. Autor stawia na atmosferę, nie na logiczną spójność. Można to interpretować jako celowy zabieg, ale część czytelników może odczuć lekki zawód, bo jednak thriller z elementami grozy często wymaga klarowniejszej konstrukcji.

 

Mimo tych wad ,,Włamanie" robi wrażenie książki dopracowanej i świadomej własnych środków wyrazu. Jest w niej nie tylko strach, ale i melancholia, poczucie straty, jakieś osobliwe piękno destrukcji. To nie jest powieść, którą odkłada się po przeczytaniu bez refleksji -- raczej taka, która na chwilę zostaje w człowieku, zmusza do zastanowienia się nad tym, jak reagujemy, gdy świat przestaje działać zgodnie z zasadami, jakie znamy.

 

Osobiście odebrałam tę historię jako opowieść o złudzeniu kontroli. O tym, że czasem najstraszniejsze nie są potwory ani tajemnicze zjawiska, lecz to, że nasze plany mogą rozsypać się w ułamku sekundy, a my pozostajemy bezradni wobec chaosu. Tomaszewski pokazuje, że nawet ci, którzy wiedzą, jak zachować zimną krew, mogą się złamać -- i że strach potrafi być potężniejszy niż najlepsze przygotowanie.

 

,,Włamanie" to thriller z duszą. Pełen napięcia, mroczny, sugestywny, ale też niepozbawiony niedociągnięć. Jednak to właśnie te drobne rysy sprawiają, że odbiera się tę książkę bardziej autentycznie: nie jako perfekcyjną konstrukcję, lecz jako żywą, pulsującą opowieść o ludziach, którzy trafili tam, gdzie nigdy nie powinni się znaleźć.

Link do opinii
Inne książki autora
Licytacja
Tomasz Tomaszewski0
Okładka ksiązki - Licytacja

Ludzi da się kupić. Niektórych – dosłownie. Komisarz Adam Halski zostaje wciągnięty w jedno z najbardziej przerażających śledztw w swojej karierze...

Złe miejsce
Tomasz Tomaszewski0
Okładka ksiązki - Złe miejsce

Kiedy jawa miesza się z koszmarem, trudno odróżnić prawdę od fikcji Para po przejściach, Sebastian i Weronika, postanawia ratować swoje małżeństwo. Niemal...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy