Woda księżycowa

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020-07-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381478830
Liczba stron: 612

Ocena: 5.5 (4 głosów)

Masz w sobie siłę, by odmienić całe swoje życie. A gdy ją odnajdziesz, nic nie będzie w stanie cię zatrzymać.

Życie 30-letniej Natalii wydaje się smakować mdławo, niczym kawa z maszyny wendingowej, którą bohaterka wypija codziennie rano przy korporacyjnym biurku. Trudny do zidentyfikowania wewnętrzny niepokój nie pozwala jej skupić się na pracy i odpowiednio zaangażować w osiąganie targetów i spełnianie ki pi ja jów. Jednak nie jest też w stanie zrobić niczego innego – paraliżuje ją lęk przed podjęciem jakiegokolwiek działania, które mogłoby odmienić szarą rzeczywistość. W końcu jednak nadchodzi dzień, w którym poziom frustracji Natalii osiąga poziom krytyczny. Młoda kobieta zostawia za sobą wszystko, co trzymało ją do tej pory w stolicy i wsiada do pociągu, który zawiezie ją nad morze, do domu ukochanej babci. Ta podróż będzie początkiem wędrówki, podczas której Natalia będzie miała szansę, by uzdrowić swoją duszę i sięgnąć po to, co wcześniej wydawało się jej nieosiągalne…

Tagi: obyczajowe

Kup książkę Woda księżycowa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Woda księżycowa

 Natalia ma dość swoistej monotonii. Pracy za biurkiem od świtu do zmroku, łapania nadgodzin i bycia typowym korpoludniek. Jej partner Bartek jest taki sam jak ona pod względem pracy. Z tym ,ze on to lubi. A ona? Z każdym kolejnym dniem odczuwa coraz większy wewnętrzny niepokój. Powracają wspomnienia z dzieciństwa i malowniczy babciny ogród. Jej wewnętrzne ja pragnie wolności i powrotu do natury. W momencie podjęcia może nie do końca przemyślanej decyzji odwiedza babcię Krysię. I od tej pory całe jej życie powoli zmienia bieg. Na jej drodze staje tajemnicza Anastazja, kot Rudolf, Anna i Filip. Przeniesiemy się z wysokich budynków wielkich miast w Góry Świętokrzyskie. Czy Woda Księżycowa da Natalii to czego pragnie? Czy odnajdzie właściwą drogę? Odnajdzie wewnętrzny spokój? Swoje właściwe ja?

   Od momentu, gdy ujrzałam okładkę zapragnęłam przeczytać te książkę. Tak, jestem okładkową sroką. Choć nie zawsze one do mnie przemawiają i wtedy daję szansę danej pozycji. Tym razem ramię w ramię z okładką szedł opis. Nie zdradzał za dużo ale podsycał ciekawość. I to lubię w opisach książek. A sama lektura? Zaczyna się z nutką magii. To mogę zdradzić. Od razu bowiem wiadomo, czego mniej więcej można się spodziewać. Urzekły mnie  bajeczne opisy. Tak plastyczne i z rozmachem choć utrzymane w realiach. Takie, że wystarczyło zamknąć oczy i już - gotowe. Sam pomysł na fabułę być w moim odczuciu w punkt.  Wielu ludzi jest zapracowanych, wrzuconych do wora monotonni i uwięzionych w czterech ścianach. W pogoni za gotówką, dostatkiem. A gdzie w tym wszystkim miejsce na miłość? Na czystą radość, taka jaką odczuwa dziecko? Ten rozdźwięk został bardzo dobrze podkreślony. Rozbite na elementy i okazujące prawdę. Człowiek więźniem i robotem. A gdzie czas na pasje i rozwijanie się i swoich pasji? Nie mówiąc już o czasie dla rodziny. Bardzo realne, brutalne i rzeczywistne. Za to w momencie przelania tej czary główna bohaterka robi coś, czego bym się po nie j nie spodziewała. Dlaczego? Wydawała się być takim pionkiem w grze. Nie umiała się postawić i zawalczyć o swoje Ciągle tylko poddawała się i odsuwała swoje plany na bok, aby tylko uszczęśliwić Bartka. A on niczym ten pazerniak ciągnął i brał do woli myśląc tylko o sobie. Za to od początku jej kibicowała, gdy w końcu odważyła się zaryzykować. Gdy wyruszyła w podróż do babci i z babcią. I tak, Jak zapewne się domyślacie znajdziecie tu elementy słowiańskie. Sama tytułowa Woda księżycowa. Któż o nie nie słyszał? Tak samo jak Noc Kupały. Tak, ta książka jest naszpikowana takimi elementami. Nie mówiąc już o zdolnościach niektórych ludzi. Bardzo fajnie zostały włączone w fabułę. Zaskakiwały tak samo jak bohaterowie. A poza Natalią i Bartkiem oraz babcią Krysia troszkę ich tu jest. Ale w żaden sposób nikt mi z nich nie przeszkadzał. Każdy się dopełniał i był niczym ta kropla spadająca do dzbanku wypełniające go po brzegi. Bardzo do gustu przypadłą mi babcia - to taka kobieta, którą chciałoby się mieć za swoją babcię. Przeczytacie to będziecie wiedzieć o co mi chodzi. Sama książka swą wielkością może przerażać. Ale nie martwcie się. Jak poznacie życie głównej bohaterki przeplatane retrospekcjami i skosztujecie odrobinę tajemniczości to nawet się nie spostrzeżecie, kiedy was wciągnie tak, że dotrzecie do końca z myślą: ale to już koniec? Taka ona jest - wciągająca i zaskakująca do samego końca. Świetna akcja, która przyszpiliła mnie do fotela na długie godziny. 

    "Woda księżycowa" pisana jest lekkim stylem. Barwnym z idealnym połączeniem twardej rzeczywistości i tajemniczego Słowiaństwa. Historia Natalii pokazuje, że nie wszystkie podejmowane gwałtownie decyzje, te nie do końca przemyślane, zawsze są złe. Każda z nich jest dobra, bo to czas zmian. Chęć skosztowania czegoś innego. Nawet jeśli mielibyśmy się sparzyć to warto się odważyć. Warto zaryzykować i zrobić ten krok. Warto także zaufać intuicji. To nasze życie i sami musimy przeżyć je tak jak chcemy. To samo tyczy się związku z kimś, z kim jesteśmy z przyzwyczajenia, z nudy, z nacisku innych osób? Nie można całego życia spędzić patrząc się w ekran telefonu czy laptopa. Przekaz jest jasny - wyjdź z kółka, przestań się w nim kręcić niczym ten chomik i pójdź własną ścieżką. Za swoim ja. Rzeczy niemożliwe? Są tylko w waszej wyobraźni. Każdą przeszkodę pokonuj, w kłód ustawiaj most i dąż do wytyczonego celu. Lubicie takie książki? Śmiało czytajcie. Od razu tylko sobie zarezerwujcie kilka dni na tę książkę - nie będziecie mogli się od niej oderwać.

Polecam

Link do opinii

Mam takie dni jak ten – kiedy najwspanialszą rzeczą jest czytanie na werandzie u boku Rudzia. Ostatnimi czasy nachodzi mnie jednak taka refleksja, że chyba się starzeję. Nie mam tu na myśli znaków fizycznych, tylko tych bardziej mentalnych. Doszłam do wniosku, że od kiedy wolę zostać w domu niż dzikie imprezy, albo na moim stole pojawia się bigos czy też gołąbki to aż czuję, że coś się zmienia, że już nie jestem tym podlotkiem co kiedyś, że zupka chińska ani jedzenie z paczki nie spełnia już moich widzimisiów!

Książka, która spędza czas razem ze mną i kocurem, urzeka nie tylko treścią, ale i okładką i to właśnie jedna z tych książek, gdzie autora spotyka się po raz pierwszy nie wiedząc kim jest i co prócz pisania w życiu robi. To jedna z tych książek, która niemalże wpada „w ucho” i nie przestaje za nami chodzić póki nie wyczyta się jej do ostatniej strony. Historia Natalii po raz kolejny utwierdziła mnie w tym, że decyzje, które podejmujemy czasem pod wpływem chwili nie zawsze są tymi złymi. Dziewczyna rzuca pracę, rzuca Warszawę i postanawia w końcu porzucić strach przed nieznanym i pozwolić sobie jedynie na niezdrową fascynację tym co jest nieznane. Sama tak zrobiłam – porzuciłam Kraków, dla człowieka poznanego w internecie, który okazał się być moją drugą, lepszą połową.

Pani Agnieszka pisze dość specyficznie. Oczywiście nie mam tu nic złego na musli, ale sama z siebie fanką opisów to ja nie jestem. A pani Janiszewska popełnia magię słowem i czaruje nas opisami tak, abyśmy oczami wyobraźni (a może nie tylko!?) widzieli wszystko to co chciała nam przekazać! Drobiny słowiańskiej nuty przechadzają się między literami, a my dajemy się porwać temu nurtowi, zaś ja daję sobie dyspenzę i pozwalam na poznanie czegoś co daje nam odbicie naszych korzeni. Bohaterzy niby nie wyróżniają się z tłumu, a jednak coś popycha nas do tego, by na nich krzyczeć: „nie zastanawiaj się! Idź! Zrób to!” - i to chyba w tym wszystkim jest najlepsze.

Całościowo, myślę, że nie ma się co wahać tylko trzeba czytać – okładka Was omami swoim pięknym kolorytem, a fabuła pozwoli oderwać się od codzienności i przeniesie tam gdzie nie mogło nas być... A pozwolenie sobie na to, by spełnić marzenie lub zrobić coś w jego kierunku może być właśnie strzałem w dziesiątkę.

Link do opinii

Czasami dopadają nas w życiu takie chwile, że wszystkiego mamy dość. Wszystko nas denerwuje, jesteśmy znudzeni i zmęczeni pracą, w związku nam się nie układa. Oczekujemy od życia zmiany, czegoś nowego i pobudzającego, czegoś innego, co nada naszemu dotychczasowemu życiu sens … Jaka jest na to recepta? Odwaga i chęć zmiany, szukanie właściwej drogi życiowej …

Natalia zmęczona życiem i pracą w korporacji, szuka swojego miejsca w życiu. Tkwi w związku bez przyszłości i nadziei na rozwój. Potrzebuje czegoś nowego, jakiegoś impulsu do zmian w życiu. I przede wszystkim odwagi. Wkrótce dziewczyna otrząsa się i podejmuje radykalne życiowe zmiany. Wyrusza w podróż nad morze, do ukochanej babci. Gdzie może być lepiej niż pod skrzydłami seniorki rodu? Dzięki babci postanawia realizować się zawodowo i wrócić do swoich marzeń z czasów dzieciństwa. Ta pasja da również jej ukojenie i wewnętrzny spokój. Nie wszyscy bliscy będą ją pochwalać za tę decyzję, ale to jej życie i jej ryzyko … Na drodze dziewczyny pojawi się tajemniczy mężczyzna, z którym szybko nawiąże nić porozumienia. Jak się okaże wiele będzie ich łączyć. Czy Natalia znajdzie swoje miejsce na ziemi i czy będzie potrafiła kogoś jeszcze pokochać? Czy jednak Bartek był tą jedyną i prawdziwą miłością? Na pewno będziecie zaskoczeni i zaintrygowani, ale myślę, że również ciekawi. Zapraszam was w podróż po naszym pięknym kraju, od morza do gór, w poszukiwaniu sensu życia …

„Ale pewnie każdy ma swój własny tor przeszkód, który chwilami tylko biegnie prosto, żeby zaraz zaskoczyć zakrętem, jaskinią albo spacerem po linie”.

Woda księżycowa od pierwszych stron rzuca na nas swój tajemniczy, a zarazem delikatny i subtelny urok. Oczarowuje i przenosi w świat marzeń i spełnień, pragnień i poszukiwań. Świat każdemu z nas bliski, a zarazem potrzebny. W ani jednej chwili nie będziecie się czuć zmęczeni, wręcz przeciwnie, jestem przekonana, że historia Natalii wielu z was skusi i zachęci do zmiany swojego dotychczasowego życia. Pokaże, że warto mieć marzenia i odważnie dążyć do ich realizacji. Z uśmiechem trzeba pokonywać pojawiające się trudności i przeszkody, takie zawsze na pewno będą. Należy iść do przodu i z nutką optymizmu spoglądać na otaczający nas świat, aby na końcu życiowej wędrówki znaleźć ukojenie i spełnienie. Aby z czystym sumieniem i ręką na sercu móc spoglądać w lustro i wyrażać zadowolenie, że tak wiele udało mi się osiągnąć w życiu.

„ Bo księżyc w pełni ma wiele cennych właściwości. Oczyszcza, regeneruje, dodaje witalności”.

W tej magicznej lekturze znajdziecie to wszystko, co powinna mieć wciągająca i hipnotyzująca powieść. Pragnienie miłości, nadzieję, radość i smutek, zmęczenie pracą i wypalenie zawodowe, poszukiwanie sensu życia, realizację pasji i marzeń.

„Wszyscy mają gdzieś swój kłębek, więc wszyscy wloką za sobą całe mnóstwo takich nici. Czasem są to sznury, które wzmacniają i chronią przed upadkiem, a innym razem łańcuchy, przez które latami stoi się unieruchomionym, bez możliwości zrobienia kroku. Można się w nią zaplątać i można przez nią upaść. Są silne i nieskończenie rozciągliwe – sięgają ponad miasta, kraje i kontynenty. A także ponad groby – daleko ponad groby kolejnych pokoleń”.

Autorka miała odważny i zdecydowany pomysł na fabułę, a poprzez prosty i czytelny przekaz, potrafiła przekonać do siebie czytelnika. Wydarzenia płyną wartkim strumykiem, który czasami zmienia bieg i nurt. Bohaterowie bardzo realistyczni, z jednym ale. Pojawiają się wśród nich takie postacie, które zniewalają nas swoimi mocami i niecodziennymi cechami. To powoduje, że czujemy się jak w świecie zabarwionym magią i zjawiskami nadprzyrodzonymi. Chociaż osobiście nie przepadam za takimi klimatami, to jednak w tym przypadku po prostu przepadłam. Ta inność była tak subtelnie przedstawiona, że nie można było się jej oprzeć.

Wakacje to czas zmian i podejmowania trudnych wyzwań. Nie ociągajcie się, pakujcie plecak i wyruszajcie w podróż swojego życia. Zostawcie za sobą to, co was denerwuje i nie pozwala się rozwijać, co was ogranicza. Całe życie przed wami. Weźcie przykład z bohaterki. Przekonajcie się sami, że nie ma rzeczy niemożliwych. Naprawdę.

Tej fascynującej historii nie można się oprzeć. Nawet nie próbujcie, szkoda waszego trudu. Z nią trzeba się samemu zmierzyć, do czego serdecznie was zapraszam.

Link do opinii

Autorka stworzyła cudownie lekką, nastrojową i duchową fabułę z wieloma wątkami, które prowadzą czytelnika przez meandry wyobraźni. Jest to godne uznania tym bardziej, że „Woda księżycowa” jest książkowym debiutem pani Agnieszki Janiszewskiej-Szczepanik. Od pierwszych zdań zaczynających tę niezwykłą opowieść, wnikamy w magiczny klimat mimo że jest to historia osadzona w realiach współczesnego świata. To powieść, która dodaje skrzydeł i przekonuje, że wszystkie jest możliwe, o ile mamy odwagę złamać dotychczasowe schematy i poczuć magię życia, każdą jego cząstkę.

 

Cała recenzja na moim blogu: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2020/07/620-woda-ksiezycowa.html

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje