Na spustoszonym kontynencie Genabackis zrodziło się nowe, straszliwe imperium, Pannion Domin, które szerzy się niczym potop skażonej krwi, pożerając wszystkich wrogów tajemniczego proroka zwanego panniońskim jasnowidzem. Sprzeciwia mu się sojusz, w którego skład wchodzą Zastęp Dujeka Jednorękiego, Caladan Brood, Anomander Rake oraz Rhivijczycy z równin. Fanatycy jasnowidza mają przewagę liczebną, dlatego też sojusznicy muszą zapomnieć o dzielących ich różnicach i nawiązać kontakt z potencjalnymi sprzymierzeńcami, tajemniczym bractwem najemników, noszącym nazwę Szarych Mieczy, które zobowiązało się bronić miasta Capustan przed oszalałymi hordami.
„Wspomnienie lodu”, w którym powraca wielu kluczowych bohaterów „Ogrodów księżyca”, stanowi kolejny rozdział epickiej fantasy Stevena Eriksona - „Malazańskiej Księgi Poległych”.
Informacje dodatkowe o Wspomnienie lodu:
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2012-11-16
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
978-83-7480-267-3
Liczba stron: 896
Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Przeczytane:2025-08-10, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
Dujek i Brood łączą siły, by pokonać zarazę zwaną Pannion Domin. No spoko, tyle że w jednej i w drugiej armii sojusz postrzegany jest różnie, a zdrada przychodzi łatwo. Wracają do życia zatargi, stare moce i dawno wymarłe ludy.
Przyznam, że całość była bardziej stonowana niż dwójka i nie grała już tak na emocjach. Znaczy -- nadal miałam obrzydzoną minę i w głowie mi się nie mieściło, jakim cudem mogło powstać Tenescowri i co oni w Capustanie odpierdolili, ale jak już na chłodno zaczęłam kalkulować, to taka armia idealnie pasowała do Jasnowidza. Który tak dziwnie tu skończył. Chyba.
No i nadal jak wspomnę Koral, to ja... To było... Było. Ale poza tymi dwoma punktami na mapie było w miarę spokojnie. Rozmownie. Nawet trochę romansowo. Potem jednak przyszły przemarsze, zmiany planów, zamiana ról, ten pierdolony Kallor, i naprawdę miałam nadzieję, że coś z tego się uratuje. Tylko zapomniałam, że takie nadzieje w tym przypadku są złudne i prowadzą na manowce. Trochę tak się stało, chociaż część się uratowała.
Więc ten tom to była rzeź. Cudowna, okropna i niepotrzebna, przetrzebiła bohaterów i zmieniła bieg historii. Tej pisanej. Co ja zastanę w kolejnym tomie?