Wyborny trup

Wydawnictwo: Mova
Data wydania: 2021-01-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788366718357
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału: Cadáver exquisito
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Ocena: 5.42 (12 głosów)

Dystopijna, prowokacyjna i niezwykle ważna powieść o moralności i ludzkich żądzach. Dla czytelników o mocnych nerwach.

Po Przemianie kwitnie handel ,,mięsem specjalnym". Marco, syn rzeźnika, wie, jakimi prawami rządzi się ta branża. Pogrążony w rozpaczy po stracie ukochanej osoby z goryczą obserwuje upadek ludzkiej moralności. Pewnego dnia otrzymuje prezent od jednego z kontrahentów - żywą samicę, perfekcyjny okaz wart fortunę. Wie, że domowe hodowle są surowo zakazane. Może ją sprzedać. Może zrobić ucztę. Albo może też...

Gdy wzgarda i bunt wezmą górę nad rozsądkiem, zacznie łamać zasady, które sam stworzył.

__

,,Kiedy zdrowy rozsądek zastępuje ślepe dążenie do osiągnięcia celu, nawet ludzkie mięso może być smaczne. Przerażająca, dystopijna opowieść o zasadach i o tym, co się stanie, kiedy je złamiemy. Oby książka Agustiny Bazterriki nie okazała się profetyczna."

- Sylwia Chutnik

 

Tagi: Współczesna proza literacka

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Wyborny trup

Avatar użytkownika - paulinarobak
paulinarobak
Przeczytane:2021-03-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2021,

"Wyborny trup" przeleżał u mnie prawie miesiąc zanim zdecydowałam się na lekturę (mimo wszystko uważam, że nie stracił na "świeżości"). Jakoś nie mogłam się przełamać do sięgnięcia po tę książkę (to jak się u mnie znalazła to długa historia, więc pozwolę sobie ją pominąć), ponieważ obawiałam się, co tam znajdę (przeczytam). Pojawiające się recenzje zwracały moją uwagę i w końcu zdecydowałam się.

Książkę czyta się szybko - rozdziały są krótkie, a rozkład tekstu i czcionka dodatkowo pozytywnie wpływają na prędkość czytania.

Pozycja zdecydowanie skłania do refleksji nad tym, gdzie są granice człowieczeństwa - które zachowania można niejako usprawiedliwić panującym "systemem", a które są całkowicie nieakceptowalne.

Czy ta pozycja to totalna fikcja, czy może raczej wizja tego, co nas może czekać lub nawet czeka w związku ze wzrostem ilości ludzi na świecie, a co za tym idzie - ze wzrostem stopnia zniszczenia środowiska naturalnego? Nie jest bowiem tajemnicą, że człowiek to wyjątkowo egoistyczna istota, która za wszelką cenę i na wszelkie możliwe sposoby chce udowadniać (i udowadnia), że może chociażby wycinać lasy (i zastępować je budynkami i sieciami komunikacyjnymi, a tym samym niszczyć środowisko życia wielu organizmów żywych), osuszać tereny (i znowu niszczyć środowisko życia organizmów, a co za tym idzie również samych tych organizmów), hodować, modyfikować i zabijać... Do wyginięcia niejednego gatunku przyczynił się właśnie człowiek. Czy wobec tego wizja "hodowli ludzkich" i zjadania się nawzajem to wymysł autorki, czy raczej wizja tego, do czego człowiek byłby zdolny, gdyby tylko znalazł sobie odpowiednie usprawiedliwienie swoich czynów?

Losy głównego bohatera wciągają i w czasie lektury można wymyślić naprawdę sporo swoich scenariuszy. Zakończenie zmusza czytelnika do jeszcze głębszej analizy zachowań bohatera/bohaterów. Przyznam jednak, że stawiałam na nieco inne zakończenie. Dlatego po przeczytaniu książki miałam mętlik w głowie - dosłownie jakbym dostała pałką w łeb...

Książkę otrzymałam z serwisu granice.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytelniamagdale
czytelniamagdale
Przeczytane:,

Tej książki chyba już nikomu nie trzeba przedstawiać. Nie ukrywam, że długo zastanawiałam się nad tym czy zdecydować się na przeczytanie, czy nie, ale moja ciekawość i zamiłowanie do mocnych lektur zwyciężyły. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to był dobry wybór. Trzeba zacząć od tego, że książka jest naprawdę dobrze dopracowana pod każdym względem. Zaczynając od okładki, aż po samo wnętrze. Co ważne to nie jest typowa historia o kanibalizmie.

Przenosimy się do świata, w którym zabójczy wirus atakuje zwierzęta, przez co ludzie szukając substytutu zaczynają jeść „mięso specjalne”. Poznajemy tę historię z perspektywy Marco, który jest pracownikiem rzeźni. Kiedy dostaje mięso samicy musi zdecydować co z nim zrobić….

Tutaj świetnie pokazane jest nasze człowieczeństwo, jacy tak naprawdę jesteśmy, do czego jesteśmy zdolni w sytuacjach kryzysowych. Mam nadzieję, że to co zostało tutaj zawarte w tej książce zawsze pozostanie fikcją, bo szczerze mówiąc wizja tego co może nastąpić trochę przeraża. Autorka świetnie to wszystko połączyła w całość.

Dla mnie dobra książka to taka która wywołuje skrajne emocje, która daje do myślenia i taka którą po przeczytaniu analizuję przez dłuższy czas. „Wyborny trup” właśnie taka jest. Co prawda myślałam, że niektóre makabryczne opisy mną wstrząsną, przerażą, wzbudzą obrzydzenie, ale tak się nie stało. Tłumaczę to sobie tym, że czytam sporo mocnych książek i niektóre rzeczy nie robią już na mnie aż tak dużego wrażenia. Nie powiem, że nic mnie nie ruszyło, bo skłamałabym, ale myślałam, że nie dam rady przeczytać tej książki na raz. Najbardziej przerażająca była wizja tego co może nas czekać.

Każdy z nas ma inną wrażliwość. Zdecydowanie to nie jest książka dla każdego. Niektóre opisy były naprawdę drastyczne. Ta książka na pewno długo zostanie mi w głowie, myślę, że niektóre sceny na zawsze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2021-02-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

„Wyborny trup” to ostatnia z przeczytanych przeze mnie w styczniu książek, ale też trochę zwlekałam z napisaniem o niej opinii. Zastanawiałam się jak ją ugryźć. A może musiałam ją nieco przetrawić? Bo z pewnością książka zawiera treści, które niejednemu utkwią w gardle niczym uporczywa ość. W każdym razie to pozycja dla czytelników z mocnym żołądkiem.

Mimo, że zaczęłam z przymrużeniem oka, to nie znajdziecie w niej nic zabawnego. Jednym słowem to makabra, a wiele z opisywanych scen zostanie ze mną na długo.

A o czym jest książka? Pokazuje dystopijną przyszłość, w której świat opanowany przez wirusa atakującego zwierzęta, nie potrafiący jednak żyć bez mięsa, szuka dla niego substytutu. I nie, nie chodzi o kotleciki sojowe, czy hamburgery z pieczonych buraków. Substytut stanowi mięso ludzi, hodowanych tylko w tym celu. Mięso zwane specjalnym.

Dzięki Marco, pracującemu w rzeźni, poznajemy cały proces hodowli, od rozmnażania, przez handel, po zabijanie i przetwarzanie. Hodowany człowiek zostaje sprowadzony do sztuki mięsa. Opisy kolejnych etapów są makabryczne, tym bardziej, że tak wyprane z emocji.

Czy Marco jako jedyny, mimo takiej pracy nie jest pozbawiony ludzkich odruchów? Czy jako jedyny w tym towarze dostrzega ludzi?

Zakończenie, które serwuje nam autorka, jest jedynym możliwym podsumowaniem tej makabry i ludzkiego zezwierzęcenia.

Książka szokuje, wzbudza emocje i wręcz obrzydzenie. Prowokuje też do refleksji i przemyśleń nad losem zwierząt hodowlanych. 

Bo to człowiek dał sobie prawo decydowania o losie zwierząt, traktując je przedmiotowo, by zaspokoić swoje wyrafinowane podniebienie smakiem steku, czy golonki. Czy jedząc choć przez myśl przejdzie nam cierpienie zwierząt? Nie, przecież to sztuki hodowane na rzeź. W powieści widzimy proces, który zapewnia nam na półkach świeże schabowe, warto mu się przyjrzeć. A, że zamiast zwierzęcia jest człowiek? Może postawienie się na miejscu sztuki mięsa otworzy nam oczy.

Link do opinii

Jeśli spojrzymy na historię ludzkości, to zobaczymy szybki postęp, który pozwolił nam opanować prawie całą planetę. Bez wątpienia w wielu aspektach niesie to ze sobą pozytywy, a my sami nie wyobrażamy sobie istnieć w innym świecie bez tych wszystkich udogodnień. Lecz jeśli się dokładnie przyjrzymy naszej historii, to możemy również zaobserwować niechlubne działania. W tej chwili można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to one są na pierwszym planie istnienia człowieka. Odpowiadamy za tysiące lat niekończących się wojen, za dehumanizację i niszczenie planety. Brzmi to fatalnie, prawda? Ale wreszcie w którymś momencie trzeba zadać sobie pytanie, do czego tak naprawdę jesteśmy zdolni i jak poważne konsekwencje niesie to ze sobą?

Minęło już dużo lat od Przemiany, której nazwa tak dokładnie wpisuje się w zjawisko – wszystko się zmieniło, choć pozornie wygląda podobnie i nie różni się zbytnio od życia, które znamy. Jednak kluczem tutaj jest właśnie słowo pozornie. Marcos, który jest synem rzeźnika, musiał zmienić branżę, choć to za dużo powiedziane, bo robi to, co robił dalej tylko zmienił towar. W świecie przedstawiającym się jako całkowity upadek moralności wykonuje tę samą pracę, choć uważa, że nigdy nie powinno dojść do Przemiany. Nie jest w stanie jej zaakceptować. Ale czym tak naprawdę jest ta Przemiana? Czy Marcos będzie kiedyś w stanie przystosować się do nowego życia? Czy dla ludzkości jest jeszcze jakakolwiek nadzieja?

O "Wybornym trupie" w ostatnim czasie mówi się dużo wśród czytelników. Jest to książka określana jako kontrowersyjna i szokująca. Właśnie z tego względu postanowiłam zapomnieć, że to nie do końca moje klimatu i zapoznać się z nią. Od początku zdawałam sobie sprawę, że będzie czymś odmiennym, co mocno może oddziaływać na emocje. Tak właśnie było. Czy mi się to podobało? Stanowczo tak.

Sam pomysł autorki jest dla mnie wielkim plusem, który byłby w stanie wiele zatuszować – nie było to potrzebne. "Wyborny trup" to czysta oryginalność wychodząca spoza ram schematów i tematów tabu. Postanowiła odciąć się od wszystkiego, co wypada i co powinno być. Zarazem ta innowacyjność niesie ze sobą coś z pogranicza literatury klasycznej, która często stawała się czystymi archetypami literatury. Zostałam zszokowana i przymuszona do zapoznania się z treściami dotychczas dla mnie niewyobrażalnymi. Brzmi to trochę nachalnie, ale to w tym tkwi klucz do całości.

Natomiast styl pisarki wydawał mi się początkowo niepozorny. Czytało mi się przyjemnie i dość szybko, jednak w pierwszej chwili nie zauważyłam, na czym polega jego fenomen. Dopiero z czasem zaczęłam go określać jako wprost fantastyczny. Przemawiała przez niego prostota oczarowująca i zachwycająca różnorodną możliwością odbioru. Każdy najmniejszy aspekt był dopracowany, ale w żaden sposób nie drażnił zbytnią kwiecistością języka. Niczego nie było za dużo, ani też niczego nie było za mało.

Z opisaniem fabuły mam poważny problem, ponieważ w tym momencie zaczyna braknąć mi słów. "Wybornemu trupowi" zarzuca się zbyt dużą dozę obrzydliwości. Nie będę kłamać – ona jest i mocno porusza czytelnikiem, ale zarazem utrzymuje poziom nieprzekraczalności granicy. Scen wywołujących wstręt czy nawet jakieś bardziej rozbudowane emocje jest naprawdę dużo, ale nie ma niczego, co by nie było konieczne, by ta historia mogła wybrzmieć w całej swojej panoramiczności. Opowieść jest pełnowymiarowa i wśród głównej akcji subtelnie przemyca o wiele więcej tematów niż w pierwszym odczuciu można by zauważyć.

Tematyka to mistrzowskie połączenie ukazania konkretnej sytuacji z uniwersalnością wielu wartości i czynów obecnie w obiektywnym spojrzeniu określanych jako złe. To właśnie tu pojawiają się te odwieczne pytania, które nie znajdują odpowiedzi – do czego jest zdolny człowiek jako jednostka i do czego jest zdolny człowiek jako całość? Samo poszukiwanie to podróż w głąb naszej moralności i spojrzenie na pozornie nieprzekraczalne granice. Jak raz przekroczymy zakazany rewir i nic się nie stanie, to wrócimy w to miejsce i ponownie spróbujemy przekroczyć kolejną granicę, aż ich pierwotny obraz zostanie zamazany i z czasem w ogóle zapomniany. Dokładnie ten mechanizm jest przedstawiony w "Wybornym trupie". To mechanizm, który w niektórych przypadkach może nieść wiele dobrego, ale źle wykorzystany, do czego mamy tendencję, może prowadzić do największego upadku człowieczeństwa. Tak jak wspomniałam, mamy tutaj główny wątek i dokładne przedstawienie sytuacji, ale to prawda uniwersalna, odnosząca się do znacznie większej skali naszego postępowania.

Przykładem tego jest Marcos, którego od pierwszych stron darzyłam sympatią. Jako czytelnicy obserwujemy jego zmagania z nową sytuacja. Patrzymy, jak nie może uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, mimo że od dawna bierze w tym udział, jak pragnie się zbuntować i coś zmienić, jak wraca myślami do przeszłości i jak walczy o spełnienie swoich marzeń. To bohater genialnie wykreowany – ludzki i często nieuchwytny. Stworzyłam sobie sama jego obraz i właśnie w taki sposób dałam się oszukać pozorom własnego umysłu.

"Wyborny trup" to powieść warta uwagi każdego czytelnika. Wiem, że dla trochę wrażliwszych osób jest to literatura mocna, być może nawet nie do przebrnięcia. Lecz warto dać z siebie wszystko, by z oddali spojrzeć na samego siebie i ludzkość, do której należymy. Są procesy, których już nie zatrzymamy, lecz są też momenty, gdy możemy ustać i jeszcze się zmienić. Czy nie warto dla nas samych i naszej planety zrobić to?

Link do opinii

Swego czasu zaczytywałam się w utopiach, antyutopiach, dystopiach; napisałam nawet na ten temat pracę magisterską. Można by zatem sądzić, że nie dam się zaskoczyć w tym temacie. Okazuje się jednak, że można pokazać w dystopii coś nowego, można zaskoczyć, szokować, można też zmusić czytelnika do refleksji i zastanowienia się nad człowieczeństwem.

„Wyborny trup” to wizja świata w niedalekiej przyszłości. W przyszłości bez zwierząt, które zostały wymordowane, bo były nosicielami zabójczego wirusa. Aby zapewnić ludziom zbilansowane pożywienie, rozpoczęto hodowlę ludzi (!) na mięso. Powieść pełna jest obrzydliwych opisów, jako że główny bohater pracuje w rzeźni. Autorka nie ma dla czytelników litości, trudno przebrnąć przez niektóre fragmenty, ale po przeczytaniu całości sądzę, że to wszystko było potrzebne, tak musiało być.

Ogromny plus za zakończenie – długo nie mogłam dojść do siebie, dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia!

Jestem przekonana, że inaczej odebrałabym tę powieść kilka lat temu, byłaby tylko kolejna wizją oderwaną od rzeczywistości, fantastyką totalną. A dziś? Dziś sądzę, że „Wyborny trup” nie jest fantastyką, jest scenariuszem, który mógłby się wydarzyć. Autorka zmusza do refleksji o kondycji człowieczeństwa, o tym, ile jesteśmy w stanie zrobić, by ratować siebie, o tym, gdzie są granice… Przerażająca jest ta wizja, polecam lekturę czytelnikom o mocnych nerwach. Przygotujcie się na solidną porcję krwawych, drastycznych opisów, ale też na kawał dobrej literatury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sinister
Sinister
Przeczytane:2021-05-01, Ocena: 6, Przeczytałem, Przeczytane w 2021,
Avatar użytkownika - zaBOOkowana
zaBOOkowana
Przeczytane:2021-03-05, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2021,

Przerażająca wizja przyszłości, w której zaraza opanowała świat, a mięso zwierzęce stało się niejadalne, trujące. Zatem tusze zwierzęce po prostu zostały zastąpione… ludzkim. W społeczeństwie doszło do Przemiany, rozkwitł handel „mięsem specjalnym”, ubojnie znów podejmują pracę. W sklepach można kupić „ozorki” czy „podroby”. Marco jest pogrążony w rozpaczy po śmierci synka. Od lat trudni się pracą w rzeźni. Biernie wykonuje powierzone mu zadania, bez zbędnych emocji. Chwilą przełomową dla niego będzie prezent od kontrahentów, który odmienia jego życie na zawsze.

 

Książki takie jak „Wyborny trup” są zdecydowanie nie dla wszystkich. Autorka nie szczędzi nam drastycznych opisów ogłuszania, obrabiania mięsa oraz całych procesów obchodzenia się z żywym towarem. Za ogrodzeniem rzeźni rodzi się patologia – Padlinożercy, którzy tylko czekają na nową sztukę mięsa, nieważne czy jest zdrowa czy nie. A u nowego pokolenia powstają niepokojące zabawy o nazwie Wyborny Trup… czyli jak będzie smakowała dana osoba.

 

Autorka ukazuje tutaj proces odczłowieczenia, ponieważ jeżeli nie widzisz w kimś człowieka, możesz go po prostu zjeść. Najważniejsze jest zaspokojenie własnych potrzeb. Ta nowa rzeczywistość może oznaczać koniec świata. Szokuje, obrzydza, ale i fascynuje, zaciekawia, daje do myślenia.

 

www.zabookowana.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2021-02-28, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Pierwszy raz siadając do napisania recenzji, mam mętlik w głowie. Ogromny chaos niepozwalający spojrzeć na historię z dystansem. Z jednej strony książka wywołała we mnie mocne poruszenie, duży szok i niedowierzanie, z drugiej zabrakło mi w niej fabuły, która dokądś by zmierzała. 

 

Nie dziwię się, że tytuł książki pojawił się na wielu językach. Jest mocna, wstrząsająca, kontrowersyjna. Wzbudza skrajne emocje i nie jest ona przeznaczona dla każdego. Każdy z nas jest inaczej skonstruowany, każdy posiada inną wrażliwość  i jeden może bardziej odczuć skutki tego, co otrzymał w tej powieści, inny mniej. Jednak w każdym wypali pewną dziurę i nieukrywany strach, że kiedyś do takiej sytuacji może dojść. Niby to fikcja literacka, ale kto by pomyślał, że do naszego świata zawita wirus? Że zmieni nasze postrzeganie rzeczywistości i zmusi do przekształcenia naszej codzienności? 

 

Książka daje do myślenia, sprawia, że człowiek przestaje myśleć, iż nigdy do tego nie dojdzie, bo kto przewidzi, jak świat zmieni się za kilkanaście, kilkaset lat? Autorka rzuca czytelnika do nieokreślonej czasoprzestrzeni, sprawia, że trybiki naszego umysłu pracują na najwyższych obrotach, a opisy różnych procesów przygotowywania ,,specjalnego mięsa'' materializują się przed oczami. Autorka kształtuje rzeczywistość, gdzie człowiek staje się zwierzyną, wzbudza kontrowersje, szokuje, opisując mechanizmy działania rzeźni i innych procesów, które w niej się odbywają. Do tego przedstawia bohatera, który obraca się w tej nowej codzienności i który zmaga się ze śmiercią dziecka. Połączenie teraźniejszości ze wciąż wzrastającą depresją spowodowaną demonami przeszłości, bólem i cierpieniem powodują w czytelniku te same emocje. Wczuwa się w jego uczucia, w pogłębiającą się depresje, trudne relacje z siostrą, we wspomnienia dawnego życia bohatera. Podobało mi się dokładne stadium rozwoju świata, w którym ,,mięso specjalne'' zostało wprowadzone do użytku. Jakie mechanizmy działały przy ich tworzeniu. Mimo że ta rzeczywistość strasznie przerażała, wywoływała gęsią skórkę niedowierzania, szybko się powieść czytało. 

 

Zabrakło mi w niej jednak większego sensu. Fabuła, jak dla mnie zmierzała donikąd. Akcja jakby sama nie wiedziała, w jakim kierunku powinna podążyć. Wydarzenia mocno walą człowieka po głowie, przez co obrazy pozostają w nim na bardzo długo, ale gdyby dodać do niej jeszcze przemyślenia innych osób, bardziej skupić się na emocjach, odczuciach osób, które z dnia na dzień usłyszały, by do swojego jadłospisu dodały ,,mięso specjalne'', lektura wydawałaby się bardziej atrakcyjna w odbiorze. Tutaj czytelnik jest od razu rzucony do świata, gdy człowiek przystosował się już do tej nowej rzeczywistości. Niemniej oceniam powieść wysoko, dla mnie była oryginalna, doskonale przemyślana, odejmuje jej jeden punk za niejasny kierunek fabuły. Jeśli jesteście jej ciekawi, to zachęcam do zapoznania się z powieścią. 

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Rok Zaćmienia
Marta Knopik
Rok Zaćmienia
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Pokaż wszystkie recenzje