Ośmioro tłumaczy przyjeżdża z różnych stron świata do położonego w Puszczy Białowieskiej domu należącego do słynnej pisarki Ireny Rey. Spotykają się tam, by pod czujnym okiem autorki pracować nad przekładami jej opus magnum pod tytułem „Szara eminencja” od razu na wszystkie języki narodowe reprezentowane przez obecnych na białowieskich warsztatach wybitnych translatorów. Jednak po kilku dniach literackiej współpracy Irena nagle znika bez śladu.
Tłumacze traktujący Rey niemal jak bożyszcze i rywalizujący dotąd o jej uwagę, rozpoczynają poszukiwania, nie przerywając jednak pracy nad wspólnym arcydziełem. Krok po kroku odkrywają kolejne sekrety i mistyfikacje Ireny Rey, na które zdecydowanie nie byli gotowi. Mierzą się z dzielącymi ich różnicami kulturowymi, sympatiami i antypatiami, a z czasem, odizolowani od reszty świata, stopniowo popadają w coraz większą obsesję i paranoję z powodu nieuchwytności swojej mistrzyni, wikłając się w sieć rywalizacji i osobistych interesów, które zagrażają nie tylko ich pracy, ale też losowi uwielbianej autorki.
Przezabawna, skłaniająca do refleksji debiutancka powieść wielokrotnie nagradzanej tłumaczki i pisarki Jennifer Croft to błyskotliwe studium procesu twórczego, jak również tego, czym są kult sławy, świat natury oraz potęga języka. Rozgrywająca się gdzieś w ostatnim dzikim zakątku Europy, niezapomniana i wciągająca przygodowa opowieść, w której występuje niewielka, ale iście międzynarodowa obsada, a jej członkami wstrząsają miłość, destrukcyjne siły i moc tworzenia.
Wydawnictwo: Pauza
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: The Extinction of Irena Rey
Tłumaczenie: Kaja Gucio
,,Wymieranie Ireny Rey" czyli książka, która trudno mi jakkolwiek zaszufladkować, ponieważ zaczyna się niby jak kryminał, bo znika słynna pisarka, a grupka tłumaczy próbuje ją odszukać. Jednak z czasem okazuje się to tylko grą pozorów, bo nie o samo znikniecie tutaj chodzi, ale bardziej o emocje poszukiwaczy, o to co dzieje się w ich głowach.
Irena jest nie tylko pisarką, ale czym więcej, bowiem każdy z tłumaczy zna lepiej jej zdania niż własne myśli i ten fakt daje już dużo do myślenia. Jej znikniecie ma drastyczne skutki, bowiem wydaje się, jakby naruszono fundamenty i tak mało stabilnej budowli. Przy tym atmosfera gęstnieje i zdaje się oblepiać czytelnika i bohaterów, bo gdy do głosu dochodzą mocne emocje racjonalność zdaje się być wypierana, próżno tutaj szukać mitycznego potwora czy niebezpieczeństwa, bo wystarczy tylko grupka ludzi.
W tej powieści po zniknięciu Rey jej tekst ożywa, ponieważ każdy tłumacz interpretuje go na swój sposób, co z jednej strony prowadzi do wielu sprzeczności i walki o dominację. Tutaj unosi się taka metafizyczna aura, a tekst zaczyna żyć swoim życiem i nieustannie ewoluować.
Miałam dużo satysfakcji z oglądania, jak w tym całym labiryncie emocji dokonuje się rozpad orientacji moralnej i emocjonalnej bohaterów, a Ireny nie ma dłużej, tym wszystko zaczyna nad bohaterami bardziej panować.
Książka jest niepokojąca, inteligentna i muszę przyznać, że ma w sobie coś hipnotyzującego, co wciąga w tę historię. To była historia, jakiej zupełnie się nie spodziewałam, dlatego tak wiele literackich doznań mi dostarczyła.
Przejmująca osobista historia opowiedziana słowem i obrazem Siostry Amy i Zoe dorastają w szczęśliwej rodzinie w Oklahomie. Są zdolne, inteligentne, otwarte...
Przeczytane:2026-02-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 26 książek 2026, 52 książki 2026, 12 książek 2026, konkurs,
"Wymieranie Ireny Rey" to dość dziwna i niesamowicie pokręcona, ale też inteligentna i jednocześnie nieprzewidywalna książka, która trudno zaklasyfikować do jednego tylko gatunku literackiego. To jakby połączenie powieści obyczajowej z dramatem i tajemniczym zniknięciem głównej bohaterki. To debiut amerykańskiej pisarki Jennifer Croft, która jest z zawodu tłumaczką, tłumaczy książki Olgi Tokarczuk.
Ciekawostką jest również to, że fabuła książki umiejscowiona jest w... Polsce, w środku Puszczy Białowieskiej, w okolicach Białowieży. Nieopodal granicy z Białorusią mieszka od zawsze tytułowa Irena Rey - słynna pisarka, której książki tłumaczone są na różne języki. Autorka została również zgłoszona do Nagrody Nobla, lecz czy ją otrzyma - nie wiadomo.
"Teren rezerwatu ścisłego to najbardziej chroniona część Puszczy Białowieskiej, niedostępna dla osób postronnych. Ale Ireny Rey nie obowiązywały żadne zakazy."
"Nasza Autorka zwoływała nas tutaj, na peryferia Polski, od 2007 roku, rok po tym, jak wydała swoją trzecią książkę."
Ósemka tłumaczy z kilku krajów przybyła na zaproszenie Ireny już po raz siódmy. To już niemal tradycja, że na jednym spotkaniu z autorką jej książka była tłumaczona na kilka języków jednocześnie. Taki rodzaj pracy z pewnością sprzyjał zacieśnieniu więzi z pisarką, a tłumacze rywalizowali między sobą żeby zdobyć jej przychylność. Ona była dla nich niemal jak święta, jak guru, uwielbiali ją i byli zachwyceni, że właśnie ich poprosiła o tłumaczenie. To dla nich zaszczyt, sadzili, że wybrała ich dlatego, że są w tym dobrzy. Jednak sama pisarka traktuje tłumaczy jak grupkę wyrobników, jak wiernych i oddanych służących, którzy są na każde jej zawołanie. Tłumacze nie zdają sobie sprawy, że powodem wyboru było jednak zupełnie coś innego...
"Sądziłam, że Irena wybrała nas na swoich tłumaczy i tłumaczki, bo byliśmy świetni w swoim fachu. Myślałam, że jesteśmy najlepszymi tłumaczami języka polskiego na świecie, skoro to właśnie na nas padł jej wybór. Ale teraz, gdy przeglądałam kolejne podfoldery, zrozumiałam, że zdecydowała się na nas nie dlatego, że byliśmy dobrymi tłumaczami, ale dlatego, że nadawaliśmy się na ciekawe postaci."
Po kilku dniach pracy z autorką tłumacze zostają sami. Nigdzie nie ma Ireny, jakby nagle zapadła się pod ziemię. Początkowo grupka znajomych tłumaczy nie podejrzewa niczego złego, myśląc, że Irena chciała na chwilę odetchnąć. Lecz gdy jej nieobecność się przedłuża, postanawiają jej poszukać, lecz na razie nie powiadamiać policji.
W trakcie poszukiwań odkrywają tajemnice, które autorka przed nimi zataiła. Zresztą wiele faktów świadczy o tym, że nie tylko nie powiedziała im całej prawdy o sobie, lecz ich oszukiwała przez cały czas na temat własnej rodziny. Stworzyła historię, która dobrze się sprzedawała i było jej to na rękę.
Gdzie ukrywa się Irena Rey? Czy sama odeszła, czy też została porwana? Czy tłumacze zabiorą się ponownie do pracy? Czy Irena otrzyma Nagrodę Nobla?
Co wspólnego z jej zaginięciem mają wszechobecne grzyby? Dowiedziałam się wielu ciekawostek na temat różnych grzybów, na które nie zwracała wcześniej uwagi.
Chociaż to dość dziwna i pokręcona lektura, to jednak do samego końca zastanawiałam się nad jej finałem. Zakończenie zaskakujące, nie do końca takiego się spodziewałam.
To rodzaj satyry dotyczącej twórczości literackiej, która jednocześnie pokazuje, jak ciężką pracę wykonują tłumacze książek. Jak ważna jest relacja między twórca książki a tłumaczem. Z pewnością będę teraz inaczej spoglądała na książki, które mogę przeczytać dzięki pracy tłumacza.
To nieco przewrotna chociaż w zasadzie smutna opowieść, i może nie wszystkim przypadnie do gustu, lecz czasem warto poznać coś nowego, innego.
Książkę przeczytałam dzięki BONITO i serwisowi Dobre Chwile.