Okładka książki - Wymieranie Ireny Rey

Wymieranie Ireny Rey


Ocena: 5 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Ośmioro tłumaczy przyjeżdża z różnych stron świata do położonego w Puszczy Białowieskiej domu należącego do słynnej pisarki Ireny Rey. Spotykają się tam, by pod czujnym okiem autorki pracować nad przekładami jej opus magnum pod tytułem „Szara eminencja” od razu na wszystkie języki narodowe reprezentowane przez obecnych na białowieskich warsztatach wybitnych translatorów. Jednak po kilku dniach literackiej współpracy Irena nagle znika bez śladu.

Tłumacze traktujący Rey niemal jak bożyszcze i rywalizujący dotąd o jej uwagę, rozpoczynają poszukiwania, nie przerywając jednak pracy nad wspólnym arcydziełem. Krok po kroku odkrywają kolejne sekrety i mistyfikacje Ireny Rey, na które zdecydowanie nie byli gotowi. Mierzą się z dzielącymi ich różnicami kulturowymi, sympatiami i antypatiami, a z czasem, odizolowani od reszty świata, stopniowo popadają w coraz większą obsesję i paranoję z powodu nieuchwytności swojej mistrzyni, wikłając się w sieć rywalizacji i osobistych interesów, które zagrażają nie tylko ich pracy, ale też losowi uwielbianej autorki.

Przezabawna, skłaniająca do refleksji debiutancka powieść wielokrotnie nagradzanej tłumaczki i pisarki Jennifer Croft to błyskotliwe studium procesu twórczego, jak również tego, czym są kult sławy, świat natury oraz potęga języka. Rozgrywająca się gdzieś w ostatnim dzikim zakątku Europy, niezapomniana i wciągająca przygodowa opowieść, w której występuje niewielka, ale iście międzynarodowa obsada, a jej członkami wstrząsają miłość, destrukcyjne siły i moc tworzenia.

Informacje dodatkowe o Wymieranie Ireny Rey:

Wydawnictwo: Pauza
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788397687028
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: The Extinction of Irena Rey
Tłumaczenie: Kaja Gucio

więcej

Kup książkę Wymieranie Ireny Rey

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

To była nasza siódma pielgrzymka do wioski na skraju puszczy, gdzie mieszkała Autorka. Od niepamiętnych czasów mieszkała właśnie tam, dziewięć kilometrów od białoruskiej granicy. Kochała ten las równie mocno, jak my kochaliśmy jej książki, za które bez zastanowienia oddalibyśmy życie.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Wymieranie Ireny Rey - opinie o książce

TĘTNO PIERWOTNEGO LASU

 


Grupa tłumaczy, pisarka na miarę Nobla, domek u stóp Białowieży i … grzyby. Jennifer Croft, znana w Polsce z tłumaczenia powieści „Bieguni” Olgi Tokarczuk na język angielski, zadebiutowała powieścią z pogranicza jawy i snu. Powieścią, w której nie wszystko jest oczywiste, a niepozorne grzyby jawią się jako struktura wszechświata. Oto „Wymieranie Ireny Rey”. Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Pauza.

 


Ośmioro tłumaczy przybywa z różnych stron świata, by wziąć udział w niezwykłym procesie – tłumaczeniu nowej powieści Ireny Rey – pisarki, która oczarowała świat. A świat ten czeka na jej najnowsze dzieło. Dzieło, które stanowić ma powieść życia Ireny. W położonym tuż przy Puszczy Białowieskiej domku pisarki, tłumacze napawają się jej obecnością i dumą, która towarzyszy im z powodu uczestnictwa w czymś tak wielkim. Początkowo wszystko wygląda normalnie – tak, jak w przypadku tłumaczeń innych książek Ireny. Jednakże szybko sprawy zaczynają się komplikować. Irena oraz jej mąż znikają bez śladu. Pozostawieni sami sobie tłumacze postawieni zostają wobec dylematu – czy dalej pracować nad tekstem? Rozpoczynają poszukiwania zaginionej pisarki. Poszukiwania, które zawiodą ich w masę nieoczekiwanych miejsc oraz ujawnią wiele sekretów Ireny. Czy uwielbiana pisarka na pewno jest tym za kogo wszyscy ją uważają ? Jakie tajemnice kryją puszczańskie ostępy? Czy zawsze to, co widzimy odpowiada rzeczywistości ?

 


Jennifer Croft jest znaną na całym świecie tłumaczką i zdobywczynią licznych nagród. Nie powinien dziwić fakt, że bohaterami swojej debiutanckiej powieści uczyniła właśnie przedstawicieli tego zawodu. Tłumacze, początkowo bezimienni, znani nam są jedynie jako Angielska, Szwedzki, Hiszpańska, a wraz z rozwojem akcji zyskują swoje tożsamości. To bardzo znamienne. Wszak często nie doceniamy, a nawet nie rozumiemy wkładu i trudu tłumacza w dzieło literackie. Croft, jako doświadczona translatorka oddaje tłumaczom należny im głos, a nam, czytelnikom, każe zastanowić się nad rolą jaką odgrywają oni w odbiorze tłumaczonej książki. Przejście od bezimienności do indywidualności, nadanie bohaterom imion i twarzy staje się swego rodzaju przemienieniem. „Wymieranie Ireny Rey” to powieść złożona, alegoryczna, bardzo eklektyczna. Croft bawi się słowem. Niestrudzenie stara się ukazać jak ważne są słowa, a jednocześnie... nieistotne. Jak wielką mogą mieć moc lub też być całkowicie pozbawione sensu. Sposób w jaki napisana jest ta książka nie każdemu przypadnie do gustu. Autorka tworzy fabułę wypełnioną mistycyzmem, niekonwencjonalną i bardzo uduchowioną. Postaci, które wypełniają karty tej powieści, wymykają się ogólnym ocenom. Im bardziej poznajemy bohaterów, im więcej swoich tajemnic przed nami odsłaniają, tym bardziej uderza nas to, jak stają się coraz bardziej zagmatwani. Jennifer Croft buduje opowieść osnutą wokół wątku, który dość szybko przestaje być motywem przewodnim tej historii. Ta powieść jest jak drzewo, które w miarę swego wzrostu coraz bardziej się rozgałęzia. Drzewa także są tutaj bardzo ważne. Drzewa i grzyby. Nie na darmo bohaterką i to wcale nie drugoplanową jest Białowieża. Puszcza, która trwa mimo upływu czasu. Organizm, który funkcjonuje tworząc własne rozbudowane ekosystemy. Coś, co istnieje już tak długo, że tylko człowiek byłby w stanie to unicestwić. Ważny wątek ekologii chwilami wybija się ponad pozostałe plany w tej opowieści.

 


Poszukiwania Ireny, które wiodą przez strzępy jej życia, poprzez urywki chwil, meandrują w coraz bardziej szalonym kierunku. Osiem osób pozostawionych w domu autorki. Osiem osób, dla których jest ona kimś nieosiągalnym, na miarę bożyszcza. Osiem osób, które zostają niejako osierocone... „Wymieranie Ireny Rey” jest także opowieścią o upadku autorytetów, o ślepej wierze w wykreowany wizerunek i o tym, że często to, czemu ufamy, dalekie jest od prawdy. Powieść z pogranicza literatury pięknej, dramatu i kryminału. Niepokojąca w swojej wymowie i całkowicie nowatorska w formie. Jennifer Croft bawi się słowami i znaczeniami, żongluje nimi, przestawia ten, dotąd uporządkowany, ton narracji. Bardzo oryginalna książka, ale zdecydowanie nie każdy odnajdzie przyjemność w tej konwencji. To jedna z tych powieści, które wymagają od nas całkowitego zaangażowania się w lekturę, odrzucenia utartych ścieżek i otwartości na artystyczną wizję autorki. Bardzo podobała mi się ta książka. Jest piękna w swojej nieszablonowości, całkowicie zwariowana literacko i mądra w swej wymowie. Croft obnaża wiele prawd, które są bolesne, a często nawet nieakceptowalne. Stawia przed nami lustro i brutalnie zmusza do wejrzenia weń.

 


Słowa, emocje, grzyby – czy coś je łączy? A gdybyśmy dali ponieść się szaleństwu i spojrzeli na nie jako na ekosystemy? Funkcjonujące w trybie mechanizmu, który nie zawodzi od lat, pogmatwane, ale zsynchronizowane? Jennifer Croft przesuwa literackie granice, a nawet obala je. Udowadnia, że słowa to najsilniejsza broń. Jest w stanie uzmysłowić nam jak ważna, ale i odpowiedzialna jest praca tłumacza – człowieka, który niejako tworzy opowieść od nowa. Puszcza Białowieska jako strażniczka tego, co niezmienne, tego, co prastare, tego, co jest najbardziej kruche. Człowiek i przyroda w odwiecznym trybie tańca między życiem a śmiercią. Kim jest Irena Rey? Literacką geniuszką? Mistrzynią słów? Władczynią emocji? A może pozbawioną skrupułów oszustką? Manipulantką, która nie baczy na to, jak słowem można zadać ból? Nietuzinkowa opowieść o budowaniu światów, miłości, uzależnieniu i kłamstwie. Osadzona w naszych rodzimych realiach, klimatyczna i odważna w formie. Jennifer Croft udowadnia, że jest nie tylko bardzo dobrą tłumaczką, ale i autorką, z którą należy się liczyć.

 


Czy można wyjść? Po prostu opuścić świat? Czy można oddalić się zacierając ślady stóp? Czy można istnieć jako mit i jako wyrzut sumienia? Nastrojowa opowieść, która każdemu czytelnikowi zapewni nieco inne doznania. Mnogość możliwości interpretacyjnych tej książki sprawia, że każdy z nas odnajdzie w niej coś nieco innego. Nie dla wszystkich to będzie udana lektura. Słownictwo, metafizyczność i nieskończona ilość metafor, a pośród tego ślad pradawnej puszczy. Dla mnie literacka uczta. Książka uzależniająca. Historia do której będę chciała powrócić. Myślę, że czytana wielokrotnie zmienia swą skórę. Wielkie brawa dla tłumaczki – Kaja Gucio potrafiła przełożyć „Wymieranie Ireny Rey” tak, że każde słowo w tej książce zdaje się być namacalnie dopieszczone. Literacka perła.

Link do opinii

"Wymieranie Ireny Rey" to dość dziwna i niesamowicie pokręcona, ale też inteligentna i jednocześnie nieprzewidywalna książka, która trudno zaklasyfikować do jednego tylko gatunku literackiego. To jakby połączenie powieści obyczajowej z dramatem i tajemniczym zniknięciem głównej bohaterki. To debiut amerykańskiej pisarki Jennifer Croft, która jest z zawodu tłumaczką, tłumaczy książki Olgi Tokarczuk.
Ciekawostką jest również to, że fabuła książki umiejscowiona jest w... Polsce, w środku Puszczy Białowieskiej, w okolicach Białowieży. Nieopodal granicy z Białorusią mieszka od zawsze tytułowa Irena Rey - słynna pisarka, której książki tłumaczone są na różne języki. Autorka została również zgłoszona do Nagrody Nobla, lecz czy ją otrzyma - nie wiadomo.


"Teren rezerwatu ścisłego to najbardziej chroniona część Puszczy Białowieskiej, niedostępna dla osób postronnych. Ale Ireny Rey nie obowiązywały żadne zakazy."
"Nasza Autorka zwoływała nas tutaj, na peryferia Polski, od 2007 roku, rok po tym, jak wydała swoją trzecią książkę."
Ósemka tłumaczy z kilku krajów przybyła na zaproszenie Ireny już po raz siódmy. To już niemal tradycja, że na jednym spotkaniu z autorką jej książka była tłumaczona na kilka języków jednocześnie. Taki rodzaj pracy z pewnością sprzyjał zacieśnieniu więzi z pisarką, a tłumacze rywalizowali między sobą żeby zdobyć jej przychylność. Ona była dla nich niemal jak święta, jak guru, uwielbiali ją i byli zachwyceni, że właśnie ich poprosiła o tłumaczenie. To dla nich zaszczyt, sadzili, że wybrała ich dlatego, że są w tym dobrzy. Jednak sama pisarka traktuje tłumaczy jak grupkę wyrobników, jak wiernych i oddanych służących, którzy są na każde jej zawołanie. Tłumacze nie zdają sobie sprawy, że powodem wyboru było jednak zupełnie coś innego...


"Sądziłam, że Irena wybrała nas na swoich tłumaczy i tłumaczki, bo byliśmy świetni w swoim fachu. Myślałam, że jesteśmy najlepszymi tłumaczami języka polskiego na świecie, skoro to właśnie na nas padł jej wybór. Ale teraz, gdy przeglądałam kolejne podfoldery, zrozumiałam, że zdecydowała się na nas nie dlatego, że byliśmy dobrymi tłumaczami, ale dlatego, że nadawaliśmy się na ciekawe postaci."
Po kilku dniach pracy z autorką tłumacze zostają sami. Nigdzie nie ma Ireny, jakby nagle zapadła się pod ziemię. Początkowo grupka znajomych tłumaczy nie podejrzewa niczego złego, myśląc, że Irena chciała na chwilę odetchnąć. Lecz gdy jej nieobecność się przedłuża, postanawiają jej poszukać, lecz na razie nie powiadamiać policji.
W trakcie poszukiwań odkrywają tajemnice, które autorka przed nimi zataiła. Zresztą wiele faktów świadczy o tym, że nie tylko nie powiedziała im całej prawdy o sobie, lecz ich oszukiwała przez cały czas na temat własnej rodziny. Stworzyła historię, która dobrze się sprzedawała i było jej to na rękę.
Gdzie ukrywa się Irena Rey? Czy sama odeszła, czy też została porwana? Czy tłumacze zabiorą się ponownie do pracy? Czy Irena otrzyma Nagrodę Nobla?
Co wspólnego z jej zaginięciem mają wszechobecne grzyby? Dowiedziałam się wielu ciekawostek na temat różnych grzybów, na które nie zwracała wcześniej uwagi.

Chociaż to dość dziwna i pokręcona lektura, to jednak do samego końca zastanawiałam się nad jej finałem. Zakończenie zaskakujące, nie do końca takiego się spodziewałam.
To rodzaj satyry dotyczącej twórczości literackiej, która jednocześnie pokazuje, jak ciężką pracę wykonują tłumacze książek. Jak ważna jest relacja między twórca książki a tłumaczem. Z pewnością będę teraz inaczej spoglądała na książki, które mogę przeczytać dzięki pracy tłumacza.


To nieco przewrotna chociaż w zasadzie smutna opowieść, i może nie wszystkim przypadnie do gustu, lecz czasem warto poznać coś nowego, innego.

Książkę przeczytałam dzięki BONITO i serwisowi Dobre Chwile.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kulturowa_anihil
kulturowa_anihil
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 4, Przeczytałem,

,,Wymieranie Ireny Rey" czyli książka, która trudno mi jakkolwiek zaszufladkować, ponieważ zaczyna się niby jak kryminał, bo znika słynna pisarka, a grupka tłumaczy próbuje ją odszukać. Jednak z czasem okazuje się to tylko grą pozorów, bo nie o samo znikniecie tutaj chodzi, ale bardziej o emocje poszukiwaczy, o to co dzieje się w ich głowach.

 

Irena jest nie tylko pisarką, ale czym więcej, bowiem każdy z tłumaczy zna lepiej jej zdania niż własne myśli i ten fakt daje już dużo do myślenia. Jej znikniecie ma drastyczne skutki, bowiem wydaje się, jakby naruszono fundamenty i tak mało stabilnej budowli. Przy tym atmosfera gęstnieje i zdaje się oblepiać czytelnika i bohaterów, bo gdy do głosu dochodzą mocne emocje racjonalność zdaje się być wypierana, próżno tutaj szukać mitycznego potwora czy niebezpieczeństwa, bo wystarczy tylko grupka ludzi.

 

W tej powieści po zniknięciu Rey jej tekst ożywa, ponieważ każdy tłumacz interpretuje go na swój sposób, co z jednej strony prowadzi do wielu sprzeczności i walki o dominację. Tutaj unosi się taka metafizyczna aura, a tekst zaczyna żyć swoim życiem i nieustannie ewoluować. 

 

Miałam dużo satysfakcji z oglądania, jak w tym całym labiryncie emocji dokonuje się rozpad orientacji moralnej i emocjonalnej bohaterów, a Ireny nie ma dłużej, tym wszystko zaczyna nad bohaterami bardziej panować.

 

Książka jest niepokojąca, inteligentna i muszę przyznać, że ma w sobie coś hipnotyzującego, co wciąga w tę historię. To była historia, jakiej zupełnie się nie spodziewałam, dlatego tak wiele literackich doznań mi dostarczyła.

Link do opinii
Inne książki autora
Odeszło, zostało
Jennifer Croft0
Okładka ksiązki - Odeszło, zostało

Przejmująca osobista historia opowiedziana słowem i obrazem Siostry Amy i Zoe dorastają w szczęśliwej rodzinie w Oklahomie. Są zdolne, inteligentne, otwarte...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy