Okładka książki - Zasada Dixon

Zasada Dixon


Ocena: 5.33 (3 głosów)

Uzależniający romans hokejowy, który podbił TikToka!

Tego lata Diana Dixon ma ręce pełne roboty: przygotowania do turnieju tańca, dwa etaty i były chłopak, który nie rozumie, że między nimi już naprawdę koniec. Mimo to zawsze znajdzie chwilę, żeby posłać do diabła swojego nowego sąsiada.

Shane właśnie wprowadził się do tego samego bloku i najwyraźniej zamierza zaliczyć całą drużynę cheerleaderek, której Diana jest kapitanką. Owszem, jest wysoki, przystojny i gra w hokeja, ale wkroczył na jej teren. A to oznacza jedno: trzeba ustalić zasady. Po pierwsze - żadnych imprez. Po drugie - zero flirtu z jej koleżankami. Po trzecie i najważniejsze - trzymać się z daleka od niej.

Problem w tym, że Shane ma już dość bycia w trybie ,,rozstaniowej terapii" po zakończeniu długoletniego związku. Kiedy jego była znów pojawia się na horyzoncie, Shane postanawia udawać, że ma nową dziewczynę. A kto lepiej nada się do tej roli niż jego zadziorna sąsiadka?

Diana nie zamierza łamać własnych zasad, ale fikcyjny związek to idealna karta przetargowa w wojnie z upartym eks. Wkrótce robi się gorąco, intensywnie i... zdecydowanie zbyt prawdziwie.

Zasada Dixon to drugi tom pełnej namiętności i humoru serii ,,Campus Diaries" autorstwa bestsellerowej pisarki ,,New York Timesa" Elle Kennedy, osadzony w tym samym świecie co ,,Off Campus" i ,,Briar U".

Informacje dodatkowe o Zasada Dixon:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-11-04
Kategoria: Romans
ISBN: 9788383356921
Liczba stron: 592
Tytuł oryginału: The Dixon Rule

Tagi: romans

więcej

Kup książkę Zasada Dixon

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Zasada Dixon - opinie o książce

"Przyznanie się do tego, że czasem bywa się słabym, wcale nie oznacza, że nie jesteś silna. To znaczy tylko, że jesteś człowiekiem"

Diana to dziewczyna, która ma wiele na głowie. Były chłopak, który nie potrafi zrozumieć, że to już koniec. Zbliżający się konkurs tańca towarzyskiego. Do tego jest cheerleaderką, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, kto zostaje jej sąsiadem. Shane, hokeista. Ona go nie cierpi, a on z kolei uwielbia ją irytować.

Shane i Diana? Uwielbiam takich bohaterów. On na pierwszy rzut oka wydaje się tym, kogo nie interesują poważne związki, kogo interesuje tylko niezobowiązująca zabawa, ale czy naprawdę? A Diana? Przekonana, że zawsze powinna być silna, lecz czy naprawdę?. Od początku pomiędzy nimi iskrzy, iskrzy od nienawiści. Ich dialogi, wzajemne kłótnie czy przekomarzania powodowały, że nieraz się śmiałam. Jest to zdecydowanie wybuchowa para. Całkiem inni, całkiem różni, a pewne okoliczności powodują, że decydują się na udawany związek. Początkowo miało to być jednorazowym działaniem, bo Shane chce pokazać swojej byłej, że jest szczęśliwy i za nią nie tęskni, ale były upierdliwy chłopak Diany, powoduje, że decydują się zawrzeć układ na znacznie dłuższy okres. Do tego, nieoczekiwanie bohaterka potrzebuje partnera do konkursu tańce i wydaje się, że jej udawany chłopak będzie wprost idealny, prawda? To ma być to czysty układ bez żadnych kontaktów fizycznych, ale nie da się ukryć, że iskrzy pomiędzy nimi i to już tym razem nie z powodu nienawiści. Zdecydowanie jest pomiędzy nimi duża chemia. Oboje siebie pragną, oboje chcą zrobić ten kolejny krok, ale Diana się wzbrania. Boi się. No cóż, Shane decyduje się złożyć nawet stosowne podanie, co nie ukrywam, było dosyć śmieszne. Bardzo podobała mi się ich relacja, a zwłaszcza to jak się oboje bardzo zmieniają. Diana dostrzega, że Shane jest całkiem inny niż jej się wydawało, nie jest wcale taki zły, a tak naprawdę ma bardzo dobre serce. A Diana? Uczy się, że wcale nie musi być silna i nie jest w tym nic złego. Ich relacja rozwija się powoli, w stopniowy sposób, bo tak naprawdę coś więcej zaczęło się pomiędzy nimi dziać po przeczytaniu połowy książki. Początkowo to była nienawiść, z czasem przyjaźń, a może teraz coś więcej? Zaczyna im coraz bardziej zależeć, a coś co miało być układem wydaje się, że stopniowo przestaje takie być.

"- Dziękuję
- Za co?
- Za wszystko. Za to, że przemówiłeś mi do rozsądku w sprawie Percy'ego. Że przez cały czas tutaj starałeś się poprawić mi humor. Myliłam się co do ciebie, Lindley. Okazuje się, że tak naprawdę dobry z ciebie facet"

Ellie Kennedy to jedna z moich ulubionych autorek, której romanse z wątkiem hokeja zawsze bardzo mi się podobają. Tutaj nie było inaczej, choć tym razem bym powiedziała, że tego hokeja jednak jest tu stosunkowo mało jak na jej książki. Z drugiej jednak strony, przez większą część historii akcja dzieje się podczas wakacji, więc jednak ciężko żeby było dużo na temat samego hokeja, prawda? To przyjemna lektura, przy której ani razu się nie nudziłam. Nieraz również się zaśmiałam, bo jest tu wiele śmiesznych momentów. Polubiłam to prawie wszystkich bohaterów, którzy się tu pojawiają, z pewnymi wyjątkami. Siostra głównego bohatera? Urocza, bardzo lubię takie bohaterki. Jednak nie jest to tylko lekki i uroczy romans, bo autorka gwarantuje tutaj wiele emocji. Pojawia się tutaj wiele wątków. Były partner Diany, który nie daje o sobie zapomnieć i bardzo komplikuje jej życie. A do tego jeszcze była bohatera, której nie polubiłam od pierwszego spotkania i jak okazuje się, to całkiem słusznie. Nie zabrakło też pewnego smutnego wątku. Wątku, który spowodował łzy. Jest to tytuł, który z pewnością zapewni wiele emocji i to nie tylko tych pozytywnych. Radość, szczęście, wzruszenie, ale również smutek, łzy i rozpacz.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-02-10, Ocena: 6, Przeczytałem,

Nie każda zasada chroni. Niektóre tylko odsuwają to, czego najbardziej pragniemy.

,,Jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim, co szykuje dla ciebie życie. Zawsze będziesz najsilniejszą osobą, jaką znam".

,,Życie jest zbyt krótkie, żeby nie robić wszystkiego, na co tylko ma się ochotę"

Miłość, która rodzi się tam, gdzie miało jej nie być.

Diana Dixon jest ucieleśnieniem męskich pragnień i obiektem kobiecej zazdrości. Kapitan drużyny cheerleaderek i bardzo zdolna tancerka, dla której wszystkie choreografie są czymś więcej niż sekwencją ruchów. 

Dziewczyna mimo wielu osiągnięć wciąż czuje się niewystarczająca, a jeśli dodać do tego fakt ,że jej były partner Percy nie potrafi przyjąć do wiadomości faktu, że ich relacja się zakończyła i próbuje odzyskać ją na wszelkie sposoby- zdecydowanie jest to duży problem. 

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do mieszkania za ścianą wprowadza się przystojny hokeista Shane. 

Mężczyzna przystojny, charyzmatyczny, lecz przede wszystkim obarczony łatką bawidamka , człowieka nie wchodzącego w żadne uczuciowe układy.  

Za fasadą beztroski i żartów kryje się mężczyzna bardzo wrażliwy , trwający w zawieszeniu po zakończeniu toksycznego układu z byłą dziewczyną. 

Chcąc uwolnić się od przeszłości tych dwoje postanawia udawać parę. 

Tylko co się stanie gdy pozornie prosty uklad zacznie się komplikować zaś do głosu dojdą całkiem prawdziwe uczucia?

 

Książki Elle Kennedy czytam od dłuższego czasu- mam za sobą serię Off Campus oraz dylogię On , podobała mi się również historia opowiedziana w powieści Efekt Grahama. 

 

Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w opowieściach o młodych dorosłych, ich lękach, pragnieniach i wewnętrznych pęknięciach, które nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.

Relacja Diany i Shane'a rozwija się stopniowo -- od pozornie niewinnego układu, przez flirt podszyty napięciem, aż po moment, w którym granica między grą a prawdziwymi uczuciami zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, jak łatwo jest schować się za zasadami, udawaniem i dystansem, gdy w grę wchodzi strach przed kolejnym rozczarowaniem. Zarówno Diana, jak i Shane noszą w sobie bagaż wcześniejszych relacji -- ona mierzy się z obsesyjnym byłym partnerem i własnym poczuciem niewystarczalności, on z emocjonalnym kacem po toksycznym związku i łatką faceta ,,na jedną noc".

Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Kennedy portretuje Dianę -- nie tylko jako piękną, utalentowaną dziewczynę, ale przede wszystkim jako osobę zagubioną, rozdwojoną między tym, kim jest naprawdę, a tym, kim oczekują, że będzie inni. Jej taniec staje się formą ucieczki, ale i jedynym miejscem, w którym może być sobą bez masek. Shane natomiast zaskakuje swoją wrażliwością i empatią -- to bohater, który potrafi słuchać, wspierać i dawać przestrzeń, zamiast ją odbierać.

,,Zasada Dixon" to nie tylko lekka, romantyczna historia z uniwersyteckiego świata sportu i tańca, ale także opowieść o stawianiu granic, odzyskiwaniu kontroli nad własnym życiem i odwadze, by dopuścić do siebie drugiego człowieka -- nawet jeśli oznacza to złamanie wszystkich zasad, które miały chronić serce.

Dla fanów serii Off Campus, dylogii On oraz Efektu Grahama będzie to powrót do dobrze znanego, komfortowego świata, w którym humor przeplata się z emocjami, a chemia między bohaterami nie pozwala oderwać się od lektury. To książka idealna na wieczór, gdy ma się ochotę na historię pełną ciepła, napięcia i tej jednej, niebezpiecznej myśli: a co, jeśli tym razem pozwolę sobie poczuć? ??

Uwielbiam, kocham. Polecam. 

 

 

Link do opinii

,,Życie jest zbyt krótkie, żeby nie robić wszystkiego, na co tylko ma się ochotę"

Znane powiedzenie, że kto się czubi, ten się lubi, doskonale pasuje do dwójki bohaterów książki ,,Zasada Dixon". Diana Dixon i Shane Lindley zdecydowanie nie należą do osób, które od pierwszego spotkania pałają do siebie sympatią. Ona uważa go za podrywacza, lekkoducha i imprezowicza, z którym nie zamierza wchodzić w żadne relacje wykraczające poza absolutne minimum. Problem polega na tym, że unikanie Shane'a jest praktycznie niemożliwe - jego najlepszym przyjacielem jest Luke Ryder, obecnie mąż Gigi Graham, przyjaciółki Diany.

Historię tej dwójki mieliśmy już okazję poznać w pierwszej odsłonie serii ,,Kampusowe dzienniki", zatytułowanej ,,Efekt Grahama", dlatego powrót do tego świata jest jednocześnie znajomy i przyjemny. Wątek Diany pojawiał się tam w tle - już wtedy było wiadomo, że odziedziczyła po zmarłej ciotce mieszkanie na nowym osiedlu Meadow Hill w Hastings, do którego miał wprowadzić się również Shane. W pierwszym tomie zarysowana została także relacja Diany z Percym, który wówczas był jej chłopakiem. W drugiej odsłonie serii Diana staje się główną bohaterką, a Percy jest już jej byłym partnerem.

Pojawiają się również znajome twarze z serii ,,Off-Campus": Graham Garrett, John Tucker czy Logan. Choć nie grają oni pierwszych skrzypiec, ich obecność sprawia, że historia staje się pełniejsza i bardziej wiarygodna, a relacje między bohaterami układają się w spójną całość.

Diana jest dziewczyną ambitną, pewną siebie, niepoddającą się przeciwnościom losu. To lato intensywne, bo poza dwoma posadą kelnerki w lokalnej knajpie i prowadzeniem zajęć na obozie dla cheerleaderek, przygotowuje się do konkursu tańca. Do tego pojawia się Percy, który absolutnie nie potrafi pogodzić się z rozstaniem, skutecznie wystawiając jej cierpliwość na próbę. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje, jest nowy sąsiad do mieszkania obok wprowadza się Shane, który ją irytuje na każdym kroku. Diana ustala więc jasne zasady: żadnych głośnych imprez, żadnych cheerleaderek i - co najważniejsze - trzymać się od niej z daleka.

Ich relacja od początku opiera się na słownych potyczkach, wzajemnych uszczypliwościach i napięciu, które mocno iskrzy. To właśnie te dialogi są jedną z największych przyjemności płynących z lektury. Pani Kennedy świetnie balansuje między humorem a emocjami, a chemia między bohaterami budowana jest stopniowo i bardzo naturalnie.

Szybko okazuje się jednak, że Shane nie jest tym, za kogo Diana go uważa. Po rozpadzie rok temu wieloletniego związku odreagowywał to licznymi seksualnymi, jednorazowymi przygodami, ale dochodzi do wniosku, że ma dość przelotnych znajomości. Stwierdza, że ,,w głębi serca zawsze był długodystansowcem". Niespodziewanie jego była dziewczyna ponownie pojawia się w jego życiu, co daje mu nadzieję, na odbudowanie relacji, a Lindey ma dla niego niemiłą niespodziankę, bo przyjeżdża ze swoim obecnym chłopakiem. Bez zastanowienia się Shane informuje ją, że też jest z kimś, a tym kimś jest jego urocza sąsiadka, czyli Diana Dixon. Ten układ układ okazuje się równie korzystny dla Diany, która w ten sposób próbuje ostatecznie odciąć się od Percy'ego. Problem w tym, że udawane uczucia bardzo szybko zaczynają wymykać się spod kontroli, a granica między grą a rzeczywistością zaczyna się zacierać.

,,Zasada Dixon" to romans z dobrze zbudowanym, wielowymiarowym tłem. Przede wszystkim widoczny jest barwny świat studentów i hokeistów, pełen drużynowych żartów, charakterystycznych osobowości i kampusowego chaosu. Istotną rolę odgrywa również środowisko taneczne -- przygotowania do konkursu, nauka choreografii oraz emocje związane z rywalizacją. Dopełnieniem tej przestrzeni jest życie sąsiedzkie na osiedlu Meadow Hill, które dostarcza dodatkowej rozrywki. Lokatorzy są wyraziści, specyficzni i bardzo dbający o własny komfort psychiczny -- od irytującego Niala, któremu przeszkadza najmniejszy hałas, po wciąż uciekającą kotkę Lucy należącą do pani Priyi. Z czasem okazuje się, że to, co początkowo wydaje się wadą, nabiera uroku i znaczenia, a wścibskość sąsiadów staje się źródłem humoru i nieoczekiwanego wsparcia.

Pierwszą połowę książki czyta się lekko, z uśmiechem, skupiając się na zadziorności i powolnym przełamywaniu uprzedzeń między Dianą i Shane'em. Druga część jest zdecydowanie bardziej dynamiczna i emocjonalna. Na scenę wkracza Percy, który próbuje odzyskać Dianę, pokazując swoją toksyczną i niebezpieczną stronę. Wtedy historia nabiera ciężaru, a lekka komedia romantyczna zaczyna splatać się z trudniejszymi tematami: strachem, manipulacją i próbą odzyskania kontroli nad własnym życiem. Pani Kennedy nie ucieka od emocji, ale też nimi nie przytłacza, zachowując bardzo dobrą równowagę między powagą a lekkością.

,,Zasada Dixon" to z pozoru lekka historia, która mimo humorystycznego tonu nie unika problemów o znacznie poważniejszym charakterze ani moralnych dylematów. Przede wszystkim wyłania się temat stawiania oporu toksycznej relacji oraz trudności w odcięciu się od przeszłości, pokazując, jak cienka bywa granica między kontrolą a manipulacją. Pojawiają się również wątki związane z przekraczaniem granic, które w społecznym odbiorze mogą być uznane za kontrowersyjne, zwłaszcza gdy dotyczą upodobań seksualnych jednej z postaci drugoplanowych. Autorka pokazuje, że nie boi się takich zagadnień, stawiając pytania o granice akceptacji, wolność wyboru i moralność rozumianą jako coś indywidualnego, a nie narzuconego z góry. Dzięki temu ,,Zasada Dixon" nie jest jedynie lekkim romansem opartym na motywie udawanego związku, lecz historią, która skłania do refleksji i pokazuje, że nawet w pozornie prostej opowieści można poruszyć tematy wymagające uważności i dojrzałości emocjonalnej.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka

Link do opinii
Inne książki autora
The Score. Podbój
Elle Kennedy0
Okładka ksiązki - The Score. Podbój

ODKRYJ EMOCJE NA LODZIE I MIŁOŚĆ POZA TAFLĄ W WYJĄTKOWEJ SERII ,,OFF-CAMPUS"! On wie, co to podbój, zarówno na, jak i poza lodowiskiem... Allie...

Podbój
Elle Kennedy0
Okładka ksiązki - Podbój

On wie, co to podbój, zarówno na, jak i poza lodowiskiem. On wie, jak celnie strzelać,…. Allie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy