reklama

Zły

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2011-03-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-61297-67-3
Liczba stron: 760

Ocena: 5.3 (23 głosów)

Książka – legenda. Najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u. A tak naprawdę niezwykle inteligentnie opis Polski Ludowej, przebrany w strój ni to kryminału, ni to romansu, ni to westernu. Zaczyna się od tajemniczych napadów. Z tym, że wszyscy atakowani – to bandziory. Ludowa milicja staje na głowie, by dostać jedynego sprawiedliwego, szeryfa bez twarzy, który sprawia, że ludzie zaczynają się czuć bezpieczni. Podziemny światek Warszawy rusza na wojnę. Bohater ma tylko jeden znak rozpoznawczy, niezwykłe, świetliste spojrzenie. A dodatkowo w tle historia miłosna, której osią jest Marta Majewska, niechcący wciągnięta w przestępcze życie Warszawy.

Kup książkę Zły

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-12-11, Przeczytałam,
Co nowego można powiedzieć o kultowej powieści Leopolda Tyrmanda, której akcja toczy się w początkach Polski Ludowej, a do tego lektura ta jest jednocześnie kryminałem, powieścią sensacyjną, obyczajową, romansem, trochę też powieścią policyjną? Zły odnosi się do najprostszych instynktów masowej publiczności. Szuka sensacji, a zarazem jest znakomitym dokumentem swojej epoki. Dodać można tylko to, że znakomicie się tę powieść czyta. Nawet dziś, po tak wielu dekadach.   W czasach mojego dzieciństwa, w latach osiemdziesiątych, Zły stał na najwyższej półce z książkami. Kusił opasłością i tytułem. Ale nie wolno mi było do niego sięgać. - Jesteś za mała -słyszałam. A tymczasem książka wyglądała na mocno wymęczoną, zaczytaną, wciąż była pożyczana, oddawana, aż wreszcie zaginęła przy kolejnych przeprowadzkach. Dziś wróciła w nowym wydaniu, w twardej oprawie, w większym formacie. Wreszcie nie jestem już na nią za mała. Wreszcie mogę sama po nią sięgnąć, odkryć to, czym fascynowali się rodzice, o czym rozmawiali ze znajomymi. Okazuje się, że świat przedstawiony nadal jest swojski, bliski, dobrze znany.   Zły jest superbohaterem, naszym peerelowskim połączeniem Supermana i Spidermana. Walczy ze złem, a władza walczy z nim. Bo wchodzi w jej kompetencje, a nikt nie lubi konkurencji. Pomysł po wielokroć wykorzystywany w popkulturze, aż do bólu nudny. W tym jednak przypadku ma swój ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Ocena: 6, Czytam,
Bardzo zły facet   Warszawa na przemian drżała i oddychała z ulgą, gdy w stolicy pojawił się mężczyzna, który niczym Zorro, Janosik czy Robin Hood postanowił wymierzać sprawiedliwość. Wziął on sprawy w swoje ręce, a bandziorów warszawskich w obroty, spuszczając im manto na prawo i lewo. Dla jednych stał się ostatnim sprawiedliwym, dla innych - Złym. Kim jest w rzeczywistości? Na to pytanie próbują odpowiedzieć mieszkańcy Warszawy, z bandytami i Filipem Merynosem na czele, ale też zwykli, uczciwi ludzie, wśród których prym wiedzie doktor Witold Halski, redaktor Edwin Kolanko czy tajemniczy starszy pan w kapeluszu.   Tożsamość zagadkowego wybawiciela przed dość długi czas pozostaje nieznana, jednak z czasem samotny mściciel pozyskuje sojuszników i odtąd jego walka nabiera tempa. Swe siły zwierają i przedstawiciele świata przestępczego, gdy Zły wchodzi w paradę legendzie warszawskich kryminalistów, Kudłatemu - postaci jeszcze bardziej tajemniczej od samego Złego.   Jak zakończy się starcie Złego ze złem? Oto zagadka, którą zgłębić można podczas lektury ogromnie popularnej powieści Zły Leopolda Tyrmanda.   Na temat tej książki powiedziano i napisano już wiele. Zły to klasyka literatury kryminalnej, powieść napisana w czasach PRL-u, osadzona w realiach Warszawy początku lat 50-tych. W okresie, gdy powojenna stolica podnosiła się z gruzów ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zły

Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

Warszawa. Lata 50-te. Część stolicy odbudowana. Część stolicy w ruinie. I warszawiacy. Próbujący wrócić do normalnego życia. Próbujący wycisnąć z tego życia co się da. Nie zawsze uczciwie. Nie zawsze legalnie. Nie zawsze legitymując się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Warszawiacy z dziada pradziada i ci, którzy są nimi od niedawna i znaleźli się tutaj w poszukiwaniu szczęścia. Wszak w wielkim mieście jest więcej perspektyw. I nagle pojawia się Zły. Zły o nadludzkiej wręcz mocy. Zły, który pojawia się znienacka, załatwia kogo ma załatwić i znika równie szybko. I tylko te oczy. Jasne! Albo jarzące się! Albo straszne oczy z czerwoną obwódką! I jeszcze jeden charakterystyczny dla Złego symbol – pierścień z ogromnym brylantem. Początkowo Zły wzbudzał trwogę w mieszkańcach Warszawy, ale z perspektywy czasu można było wysnuć pewien ciekawy wniosek. Otóż Zły był zły tylko dla złych. To znaczy, że atakował tylko chuliganów, złodziei i rzezimieszków. Atakował w obronie słabszych i bezbronnych. Atakował w celach edukacyjnych! Tak! A więc jednak nie taki zły… Ale czy to usprawiedliwia jego czyny? Czy takie samosądy można zaakceptować? Teoretycznie od ujmowania sprawców jest milicja, a od wyznaczania kary jest sąd.

W powieści Tyrmanda pojawia się jeszcze jedna tajemnicza postać. Jest nim starszy pan w meloniku i z parasolem. To jego nieodzowne atrybuty. I dziwnym zbiegiem okoliczności często pojawia się wtedy, kiedy swoją lekcję wychowawczą przeprowadza Zły. Co ich łączy? Czy działają w porozumieniu? Czy tropią się nawzajem?

A oprócz tych niezwykłych postaci na kartach powieści występuje cały szereg jak najbardziej zwyczajnych ludzi. Ludzi mierzących się ze swoimi przyziemnymi problemami. Ludzi pracy. I tej legalnej, i tej nielegalnej. Codzienne problemy. Codzienne sprawy do załatwienia. Codzienne interesy. Kawiarnie, bary, restauracje, kina… I miłość! Miłość, którą próbują znaleźć. Miłość, od której próbują się uwolnić. Miłość, o której marzą. Miłość, w którą przestają wierzyć. Ot, życie!

Ale ta powieść ma jeszcze jednego bohatera. I nie jest nim człowiek z krwi i kości. A jest nim miasto. Warszawa! Zresztą ta powieść jest nawet Warszawie dedykowana. I pięknie jest przez Tyrmanda pokazana. Kilka razy miałam przyjemność w Warszawie po prostu być. Jakiś czas nawet w Warszawie mieszkałam. I nawet ja, nie-warszawianka, czytałam teraz o Warszawie z wielkim sentymentem. O Warszawie, której już nie ma. O Warszawie, śladów której być może można jeszcze poszukać.

„Zły” to powieść wielowątkowa i niebotycznie rozbudowana. To powieść, w której akcja toczy się dynamicznie. To powieść, która zaskakuje i … wychowuje. To powieść, która daje nadzieję, że na zmianę nigdy nie jest za późno. Serdecznie polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - NaturaLapsea
NaturaLapsea
Przeczytane:2017-08-02, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2017,

Gotowy scenariusz na polskie “Sin city”. Zajmujący kryminał z akcją w powojennej Warszawie. To właśnie Warszawa ujęta w szereg kontekstów: społeczny, socjologiczny i historyczny jest największym atutem tej historii

Link do opinii
Avatar użytkownika - bachacz
bachacz
Przeczytane:2016-12-14, Ocena: 6, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2016 roku,
Bardzo długo czekaliśmy na siebie. Ja na książkę a książka na mnie. Nie krzyżowały się nasze drogi choć zamierzałam się by ją przeczytać już wiele lat temu. Ta książka nie jest zwyczajnym zadrukowanym papierem. To swoista legenda, której przeczytanie już po fakcie określam jako obowiązkowe. Tyrmand napisał ją przeszło sześćdziesiąt lat temu a jej treść pomimo upływu czasu jest nadal aktualna. Nie chodzi mi o styl, język, w którym wyczuwa się ten miniony czas. Sformułowania i określenia wówczas nowoczesne teraz trącące myszką. Aktualność tej książki polega na ludzkich zapędach w stronę złych i dobrych zachowań. Brutalność i chuligańskie wybryki zarówno w powojennym okresie jak i obecnie są wciąż dobrze umiejscowione w ludzkich siedliskach. Zmieniły się sposoby radzenia sobie z patologiami ale też one ewoluowały wraz ze współczesnością. Opasłe tomisko ofiarowało mi chwile zarówno powodujące moje zbulwersowanie brutalnymi scenami bójek jak i momenty wzruszeń. Autor od początku kierował moimi sympatiami do przedstawionych postaci. Tytułowy "Zły" z którym początkowo bardzo się identyfikujemy wraz z poznaniem jego prawdziwych losów powoduje w nas pewnego rodzaju rozdźwięk.Chyba spowiedź Nowaka była momentem w którym nikomu nie udałoby się mnie od tej książki oderwać. Myślę, że wspomniane przeze mnie tak długie oczekiwanie na przeczytanie tej książki miało jakiś głęboki sens. Jej wartość możemy chyba ocenić będąc prawdziwie dorosłymi a i oglądanie minionego czasu z jej perspektywy też dodaje pewnego uroku poznania zakamarków stolicy dziesięć lat po wojnie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Karl
Karl
Przeczytane:2016-07-21, Przeczytałem,
"Zły" jest napisany w bardzo filmowy sposób - hollywood'zko poprowadzony scenariusz, suspens, powolne odsłanianie wątków, wyraźne punkty zwrotne, przeplatanie scen dramatycznych z komediowymi i lirycznymi, puenty każdej sceny, czy zabijanie ulubionego bohatera w połowie - to po prostu dobra szkoła opowiadania historii. Do tego pełen ironii i ciepłego humoru dickensowski język - w opisach ludzi, budynków, sytuacji można się pławić - tak są w wykonaniu Tyrmanda celne i zabawne. Połączenie trzymającego w napięciu kryminału z wielowątkowym romansem (tam niemal każdy jest w kimś zakochany) gwarantuje zainteresowanie czytelnika. Jednak w "Złym" to nie są romanse, ale mądre opowieści o miłości na różnych etapach życia i w wykonaniu różnych typów ludzi, pełne uniwersalnych uwag o różnicach i podobieństwach płci w związkach. Ta psychologiczna prawda sprawia, że "Zły" jest po prostu wielką literaturą, kanonem, klasyką. Rosnąca Warszawa w odbudowie lat '50-tych to pewnie smaczek dla warszawiaków. Zastanawiam się czy nie znając tych ulic i parków miałbym taką samą radość z ich tyrmandowskich opisów - nie wiem. Z drugiej strony lokali gastronomicznych, potańcówek i autobusów w których spotykają się bohaterowie "Złego" już dawno nie ma, a przecież są fascynującym dokumentem kultury i obyczajów epoki. I wreszcie socjalizm - ta książka wcale go nie zgłębia. Szczęśliwie. Bo właśnie dzięki temu jest uniwersalnym, wiecznie aktualnym rozmyślaniem nad relacją między prawem, a sumieniem; systemem, a instynktem; państwowym porządkiem, a anarchią. I nie daje łatwych morałów, bo wszystkie strony są opisane z fascynacją człowieka, który kocha i chłonie ludzi i życie. I taki obraz lat '50 tych w powstającej z wojennych gruzów Polsce zostawia lektura wielkiej powieści "Zły" Leopolda Tyrmanda.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Dizzy
Dizzy
Przeczytane:2016-03-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,

Kryminały zazwyczaj uważane są za gorszy rodzaj literatury. Mówi się dobrze o Agacie Christie i Arturze Connanie Doylu, współcześnie też powstają kryminały dobrze oceniane przez krytyków i czytelników, jednak mimo wszystko uważa się je tylko za literaturę rozrywkową. Są pewne wyjątki od tej reguły, jest nim między innymi Zły Leopolda Tyrmanda. Powieść powstała w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku i już wtedy czytelnicy okazali jej dużo zainteresowania, dziś natomiast jest jednym z najbardziej znanych lektur czasów PRL. Niektórzy mówią nawet, że to książka legendarna. Zły nie jest jednak tylko kryminałem, to powieść wielowątkowa w barwny i dość lekki sposób przedstawiająca polskie realia czasów PRL. Dlatego właśnie książkę można nazwać historyczną. Pięknie autor opisuje Warszawę zniszczoną w czasie Drugiej Wojny Światowej. Postacie chodzą wśród gruzów odbudowującego się miasta, pojawiają się w miejscach dobrze znanych również osobom spoza Warszawy. Dzięki autorowi można poznać historię odbudowy wielu historycznych miejsc stolicy. Tyrmand bardzo ciekawie obrazuje również działania milicji oczącej walkę z plagą chuligaństwa, jaka wówczas nękała to miasto. Opisuje też świat dziennikarski i trudności w zdobywaniu na przykład odzieży. Historia opisana w Złym opowiada o nagminnie powtarzających się bezczelnych napadach chuligańskich na niewinnych obywateli Warszawy. Są to jakieś pijackie zaczepki, wandalizm, ale i naprawdę poważne ataki na przechodniów czy pasażerów komunikacji miejskiej. Wszyscy mieszkańcy czekają kiedy wreszcie się to skończy i kiedy wreszcie będzie spokój. Wtedy pojawia się tajemnicza ciemna postać, której twarzy nikt nie może dostrzec, trudno też świadkom ocenić, czy jest wysoka czy niska. Wielu z nich zauważa natomiast, że człowiek ten ma bardzo dziwne i przerażające białe oczy. Wiadomo też, że jest to mężczyzna. Postać ta pojawia się, gdy złoczyńcy napadają przechodniów i sama wymierza im sprawiedliwość w bardzo brutalny sposób. Potrafi pobić kilku silnych mężczyzn bez niczyjej pomocy. Chuligani, którzy dostali od niego lanie często ze strachu postanawiają zacząć uczciwie żyć. W tej tajemniczej historii dużą rolę odgrywa fukcjonariusz policji, Dziarski oraz redaktor Edwin Kolanko. W ślad za tajemniczą postacią podąża też równie tajemniczy jak ona, staroświecki pan w meloniku. W całe to zamieszanie włącza się cała masa ludzi. Niektórzy, bardzo zadowoleni z działania bohatera, zostają zwerbowani przez niego do pomocy. Inni są werbowani przez świat przestępczy. Pojawia się też miłość, jak w większości książek. Bardzo rozbawiły mnie nazwiska postaci. Jest pan Franciszek Życzliwy, jest młody redaktor Kubuś Wirus, fryzjer Mefistofeles Dziura, jest prezes Filip Merynos, bokser Robert Kruszyna, jest Jonasz Drobniak i bardzo ważna postać w świecie przestępczym, Kudłaty. Nazwiska są tym zabawniejsze, że w większości przypadków (choć może nie we wszystkich) zupełnie nie pasują do postaci, na przykład fryzjer jest całkiem dobrym człowiekiem i nazywanie go Mefistofelesem to gruba przesada. Powieść podobała mi się bardzo, choć nie przepadam za kryminałami. Jest napisana z poczuciem humoru i lekkością. Wciągnęła mnie i długo nie mogłam odgadnąć, kim jest ten superman ratujący niewinnych obywateli i dlaczego to robi. Oczywiście nie zdradzę tego tutaj, a zaciekawionych odsyłam do powieści Leopolda Tyrmanda.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zebon75
zebon75
Przeczytane:2016-01-25, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Znakomity portret socjologiczny powojennej Warszawy, powoli dźwigającej się z gruzów. Autor bardzo obrazowo opisuje szarą codzienność warszawiaków. Jednocześnie ukazuje drugie oblicze miasta - jego drugie życie, zdominowane przez wszechobecną patologię.
Link do opinii
Avatar użytkownika - tlenianka
tlenianka
Przeczytane:2015-07-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Rewelacyjna historia. Wartka akcja z wyczuciem stopowana jest zadziwiającymi opisami niezwykłych miejsc, zwyczajów oraz mody panującej w stolicy w latach 50 XX w. Majstersztyk.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nureczka
nureczka
Przeczytane:2014-02-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Są książki, których rekomendować nie trzeba, bo to tak jakby turystom w Krakowie ,,rekomendować" Wawel, a recenzować nie uchodzi, gdyż byłoby to równie żenujące jak wyścig zwycięzcy igrzysk gminnych w Pikutkowie Dolnym z Usainem Boltem. Jeśli jakaś książka zasługuje na miano kultowej (choć słowo to mocno się przez ostatnie dziesięciolecia zdewaluowało), to jest to niewątpliwi ,,Zły" Tyrmanda, chociaż, żeby to zrozumieć musiałam nieco dorosnąć. Gdy po raz pierwszy czytałam ,,Złego" potraktowałam go jako powieść kryminalną. Gnałam do przodu, żeby dowiedzieć się kim jest tytułowy Zły, czy śledztwo dziennikarskie redaktora Kolanko zakończy się sukcesem, czy Marta zaręczy się z Halskim, czy może wyjdzie za Zenka. Jednym słowem akcja gnała, a ja pędziłam za nią. Dopiero teraz, po latach, gdy wiem już ,,co będzie dalej" przeczytałam ,,Złego" tak, jak go czytać należy: nieśpieszne, zagłębiając się barwny świat Warszawy lat pięćdziesiątych. Tej Warszawy, której już nie ma, a której słabe echa dotarły do czasów mojego dzieciństwa. W moim odczuciu, stolica lat 50. jest równoprawnym bohaterem jest równoprawnym bohaterem ,,Złego". Lektura obowiązkowa! Swoją drogą ciekawe, dlaczego książka nie weszła do kanonu szkolnego. Choć z drugiej strony może to i lepiej? Nic nie potrafi tak obrzydzić najlepszej książki, jak słynne ,,Co autor chciał przez to powiedzieć?". Opinia pochodzi z bloga http://polekturze.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Birgitta
Birgitta
Przeczytane:2013-01-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek - 2013, Mam,
Cudowny świat powojennej Warszawy! Do przeczytania koniecznie dla każdego wielbiciela tego miasta (i nie tylko).
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2012-08-11, Ocena: 6, Przeczytałam,
Lektura obowiązkowa! Koniecznie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdaMc
MagdaMc
Przeczytane:2019-02-23, Ocena: 5, Przeczytałem,

O "Złym" słyszałam już jakiś czas temu, jednak kiedy Pan Maciej Siembieda wspomniał o nim na "swoim instagramie" postanowiłam, że w końcu się za niego zabiorę.
Autor już na samym początku wymienia bohaterów swojej historii wraz z ich "profesjami" - po ich przedstawieniu zaczynamy poznawać ich losy. Pierwsze co się rzuca w oczy - to język powieści - już się tak nie pisze, już nikt tak nie mówi... wiele razy nie mogłam się powstrzymać przed czytaniem jej na głos! Pobudzanie wyobraźni wraz z ćwiczeniem dykcji.

Tytułowy "Zły" walczy na ulicach odbudowywanej po wojnie Warszawy z szerzącym się niczym robactwo - chuligaństwem.

"W taką pogodę, wśród takiego wichru dzieją się rzeczy straszne, których nie chcą oglądać czerwone, zapylone i zmęczone oczy ludzkie"

Jest jak superbohater, który walczy z przestępczym światem. Mimo wielu naocznych świadków jego czynów nikt nie potrafi go dokładnie opisać. Jedni mówią, że jest wysoki, inni, że niski, ktoś nawet twierdzi, że ma lwią grzywę! Jedno co się potwierdza w zeznaniach to niesamowite oczy - niemal białe, które zdają się świecić w trakcie zaprowadzania przez niego porządku. Na jednym z palców nosi wielki brylant. Zawsze jego ścieżką podąża równie tajemniczy Pan w meloniku.

Mamy tutaj wszystko bijatyki, kradzieże, oszustwa, morderstwa, do tego historię miłosną i niesamowite opisy Warszawy.

Czytam dużo i szybko, jednak w tym wypadku dawkowałam historię, aby za szybko jej nie przeczytać, aby nie rozstać się z tym obrazotwórczym słowem!

Link do opinii

„Zły” nie jest zły. Wprost przeciwnie – to znakomita książka, bardzo wciągająca i niesamowicie plastyczna, pełna obrazów, życia i emocji.

Autor zabiera nas do Warszawy lat 50, która powoli podnosi się po traumach wojny, która jest jednym wielkim placem budowy a jednocześnie nie brak w niej okaleczonych kamienic i ruin, w której ludzie próbują żyć normalnie, choć każdy na swój sposób. W tym pełnym kontrastów mieście zderzają się różne środowiska: inteligentów, cwaniaków, robotników, chuliganów i handlarzy. Jasne charaktery przeplatają się z ciemnymi ale wszyscy próbują zgłębić zagadkę tytułowego Złego, który jest postacią niesamowicie tajemniczą i który niczym cień prześlizguje się przez karty powieści próbując na własną rękę wymierzać sprawiedliwość i pojawia się zawsze tam gdzie dzieje się źle.

Bohaterowie zostali wykreowani doskonale, z ogromną dbałością o szczegóły zarówno wyglądu zewnętrznego jak i charakteru, co powoduje, że wydają nam się prawdziwi i żywi, jakbyśmy ich znali w życiu naszym codziennym. Towarzyszyłam im dość długo co pozwoliło mi dogłębnie poznać ich życie, problemy, miłości, dramatyczne wybory i wydarzenia, które warunkują teraźniejszość. I jak to z dobrymi znajomymi bywa ciężko się z nimi rozstać.

„Zły” to jest niezwykle klimatyczna powieść, w której znajdziemy zarówno kryminał jak i romans ale przede wszystkim kawał historii gdyż autor świetnie opisał rzeczywistość powojennej Warszawy. A Warszawa Tyrmanda nie jest doskonała – jest brudna, mroczna, cwaniacka, w której nie brak chuligańskich wybryków i mafijnych przekrętów. Ale Warszawa Tyrmanda żyje, pulsuje i oczarowuje.
Powieść jest szalenie gruba, pisana trochę niedzisiejszym językiem ale jakże barwnym i pięknym, wręcz wykwintnym. Jest bardzo dokładnie, szczegółowo i realistycznie. Nie da się czytać szybko ale i po co, to jest opowieść którą trzeba smakować powoli, ponieważ jest niezwykle urokliwa i klimatyczna. Polecam, warto przeczytać :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2018-07-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Doceniam obraz Warszawy, barwność postaci chuligańskiego światka Pragi, chęć uczynienia książki wartką i dynamiczną poprzez łączenie wielu gatunków. To jednak absolutnie nie moje klimaty. Ani nie jestem z Warszawy, abym z ciekawością śledziła miejsca opisane przez Tyrmanda, ani żulia, bandyci i pospolici menele nie są postaciami, które mnie w jakikolwiek sposób są w stanie zainteresować. Oprócz tego dłużyzny - jak można na kilku stronach pisać o sprzedaży płaszcza? Jest jednak w tej książce tajemnica, która pozwoliła mi wytrwać do końca. Po prostu chciałam się dowiedzieć, kim jest Zły.

Link do opinii
Inne książki autora
Dziennik 1954. Wersja oryginalna
Leopold Tyrmand0
Okładka ksiązki - Dziennik 1954. Wersja oryginalna

W książce tej jest wszystko, czego można chcieć się dowiedzieć o życiu w socjalizmie. Oczywiście życiu inteligenta. A szczególnie inteligenta Warszawiaka...

Filip
Leopold Tyrmand0
Okładka ksiązki - Filip

Losy młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu nad Menem, gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner, razem z grupą młodzieży pochodzącą...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
W głębi lasu
Harlan Coben
W głębi lasu
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Kaprys milionera
Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Kaprys milionera
Pokaż wszystkie recenzje